poniedziałek, 27 czerwca, 2022
Strona główna Przynęta Sztuczna JÓZEF SENDAL O SWOICH WOBLERACH

JÓZEF SENDAL O SWOICH WOBLERACH

Nie tak dawno robiłem woblery w pięciu, może sześciu barwach, dzisiaj w kilkunastu. Wynika to z zapotrzebowania. Każdy rejon Polski ma swój ulubiony kolor, który się tam najlepiej sprzedaje. Jest to zupełnie niezależne od powszechnej mody. Wędkarze, którzy kupują woblery po raz pierwszy, kierują się najczęściej opinią miejscowego lidera albo grupy wędkarzy, którzy odnoszą duże sukcesy w łowieniu ryb i dlatego warto ich naśladować. Woblery robię od wielu lat. Ulepszałem je łowiąc trocie i pstrągi.

Okazały się dobre także na inne ryby, dlatego nie zmieniłem ani materiałów, ani technologii. Tak jak kiedyś strugam je z lipowego drewna i impregnuję w pokoście. Mają więc swoją wagę. Pływają, ale nie wyskakują do powierzchni jak pingpongowa piłeczka. Od tych sprzed lat różni je tylko tworzywo, z jakiego robię stery. Kiedyś to było pleksi, teraz jest o wiele lepszy poliwęglan.

Wiele nowych kolorów wprowadziłem zanamową wędkarzy i nie żałuję tego, bo okazały się rewelacyjne. Na przykład wcześniej nie robiłem „czarnuchów”, a właśnie na nie dobrze biorą odrzańskie klenie. Do popularnych i najdłużej robionych „płotek” dodałem niebieskie kropki i tak zmieniłem je w „kiełbie”, na które czekali wędkarze znad Wisły. W Częstochowie i na środkowym Pomorzu łowcy pstrągów najchętniej kupują „flagowce” (biało-czerwone), a we Wrocławiu do łask powraca „ciapaniec”. Tak właśnie malowałem swoje pierwsze woblery, ale wtedy poza mną nie podobały się nikomu.

Dzisiaj właśnie nimi wielu kolegów rozpoczyna wędkowanie. Poza kolorami zmienia się również zainteresowanie wielkością przynęt. Kiedyś klenie łowiono wyłącznie przy brzegu lub na główkach. Używano do tego woblerów o różnych rozmiarach. Okazało się jednak, że klenie są do złowienia także na środku Odry. Od tamtej pory najwięcej zamówień mam na woblery pięcio- i siedmiocentymetrowe.

Wszystko się zmienia, tylko kształty moich woblerów się nie zmieniają. Kiedyś robiłem kilkanaście wzorów, dzisiaj tylko dwa. Ale już słyszę, że wędkarze pytają o małe woblery pływające tuż pod powierzchnią, bo są doskonałe na jazie. Cóż, muszę odgrzebać stary wzór, którego nie strugałem już od kilkunastu lat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments