sobota, 29 stycznia, 2022
Strona główna Bez kategorii Z WIEKIEM CORAZ LEPIEJ

Z WIEKIEM CORAZ LEPIEJ

Wyrobiska to zbiorniki bardzo różne. Najczęściej zasilają je wody gruntowe i opadowe, i choć nie wysychają zupełnie, to w czasie suszy poziom wody wyraźnie się obniża. W małych może obniżyć się nawet do granic uniemożliwiających rybom przeżycie, w dużych, kilkudziesięciohektarowych, przypominających już jeziora, sezonowy ubytek wody jest bez znaczenia.

Rybom żyjącym w gliniankach i wyrobiskach pożwirowych przeważnie brakuje pokarmu. Tak jest w nowo powstałych, a sytuacja tylko nieznacznie staje się lepsza, jeżeli akwen istnieje kilkanaście lat. W tym czasie bowiem rozwinęło się w nim podwodne życie, zarówno roślinne, jak i zwierzęce. W praktyce jednak, w naszym kraju każdy kawałek wody jest wykorzystywany wędkarsko i kiedy tylko pozwalają na to okoliczności, jest zarybiany. Oczywiście podstawowymi rybami, którymi takie zbiorniki się zarybia są karpie. Niedostatki naturalnego pokarmu uzupełniają one zanętami, których wędkarze nie szczędzą. Karpie unikają przy tym złowienia, bo szybko się uczą i wyjadają zanętę nocą, gdy nad wodą jest spokój i nie ma wędkarzy. Dlatego w wyrobiskach trafiają się rekordowe okazy tego gatunku, które w normalnych warunkach długo musiałyby żyć dla osiągnięcia takich gabarytów.

Karpie podczas żerowania powodują silne zmętnienie wody, co ogranicza w wyrobisku rozwój roślinności wodnej, która jest niezbędna prawie wszystkim rybom na tarliska, a później służy za miejsce podchowu rybiego drobiazgu. Ale prawdziwa tragedia dla wyrobiska następuje, gdy zarybiane jest amurami. Niestety, jest to częsta praktyka, a co najbardziej dziwi takie zarybienia przeprowadzają również ichtiolodzy. Ryby te potrafią całkowicie wyjeść roślinność w małym zbiorniku, tym samym niszczą tarliska ryb, a wydalając duże ilości odchodów zwiększają zmętnienie wody i przyczyniają się do długiego utrzymywania się zakwitów glonów.

Czasami zarybianie amurami jest uzasadnione, ale powinno się odbywać pod szczególnymi rygorami. Przede wszystkim wpuszczamy kilka ryb i liczymy na to, że swoją pracę podwodnej kosiarki, zrobią przez kilka lat i nie spowodują gwałtownych zmian w wyrobisku.
Bardzo rzadko wyrobiska zarybiane są drapieżnikami, a szkoda. W małych zbiornikach bowiem szwankuje proces, który przez ichtiologów nazywany jest rekrutacją, określający jak dużo ryb młodszych roczników przeżywa i staje się rybami dorosłymi. Ryby spokojnego żeru jakoś dają sobie radę, natomiast gorzej jest właśnie z drapieżnikami. Drastyczne zmiany warunków środowiska, na przykład temperatury, natlenienia, powodują śmierć całych ich pokoleń.

O drapieżniki zaś szczególnie warto zadbać, bo spełniają co najmniej dwie ważne role. Trzymają w ryzach populacje drobnych ryb planktonożernych, które przyczyniają się do powstawania zakwitów. Dzięki dużej ilości drapieżników można więc utrzymać dobrą jakość wody przez długi czas. Drugą istotną ich funkcją jest niedopuszczanie do karłowacenia płotek, karasi, leszczy i innych ryb, które w obecności drapieżników szybciej rosną i formują zdrowsze populacje.

Poprzedni artykułZAPOMNIANE WYROBISKO
Następny artykułCZŁOWIEK ZZA WODY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments