środa, 26 stycznia, 2022
Strona główna Historia NA WILEŃSZCZYŹNIE II

NA WILEŃSZCZYŹNIE II

Rybacy przedwojennej Litwy w badaniach naukowych Marii Znamierowskiej-Prufferowej.

Ość
Długość drzewca, czyli ościowiska, wynosi około 1,25-3 m., ilość zębów waha się od 6-12 i jest najczęściej parzysta. Haczykowate zazębienia przeważnie są jednostronne i idą w kierunku dośrodkowym, rzadziej spotyka się zazębienia na dwie strony.
Pod względem wykonania spotykamy ości kilku typów, a mianowicie:
a) ości, zrobione z kilku, kabłąkowato zgiętych, żelaznych prętów, nałożonych jedne na drugie, gęsto przeplecionych i przywiązanych do drzewca drutem;
b) ości z dwóch kawałków żelaza, zrobione w ten sposób, że dwa, w przeciwnym kierunku rozwidlone i kabłąkowato zgięte, żelaza zostają po obu stronach wbite w drzewce, a poszczególne zęby u swej nasady i wyżej zostają gęsto okręcone i przeplecione drutem, rzadziej sznurem;
c) ości zrobione z jednego kawałka żelaza, który u swej nasady tworzy tuleję, przeznaczoną do osadzenia drzewca, u góry zaś spłaszcza się i dzieli na szereg zębów, zakończonych haczykowato i tworzących rodzaj wideł. Tuleja, w której osadza się ościowisko bywa czasem ozdobnie wycięta: do drzewca przybija się ją gwoździami, czasem pozatem dla wzmocnienia bywa przepleciona drutem;
d) ości grzebieniaste z kilku kawałków żelaza wkręcanych lub wbijanych zapomocą śrub. W drzewce zostaje wbity żelazny trzon, zakończony śrubą, w którą poziomo, pod kątem prostym, wkręca się poprzeczną nasadę dla poszczególnych zębów, również wkręcanych zapomocą śrubowatych zakończeń, prawie pionowo.

Przy łapaniu na ogień używają poza ością kagańce w rodzaju drucianego kosza, w którym pali się ogień.
Na terenie Jezior Trockich sprzęt ten posiada dużą ilość terminów określających, a więc mówią: czepiała – nad jeziorem Szmugoj,
czerpak – nad jeziorem Okmiany,
harna – w Krasnem nad jeziorem Birwa (“harna z drotu na smolaki“),
kaganiec (naganiec, gaganiec) – w Trokach
kosz (koszyk) – w Trokach,
kowsz – nad jeziorem Bobryk i Tataryszki,
koza – we wsi Worotniszki i w Trokach,
piekla – na Rakalni i nad jezioram Galwe,
samowar – nad jeziorem Okmiany,
sita – we wsi Worniki,
świetacz – we wsi Żydziszki.

Zaznaczam, że terminy te spotkałam w wymienionych miejscowościach, pozatem jednak krzyżują się one, występujac równorzędnie w tej samej wsi.
Kosz ten druciany, zwykle okrągły, ma średnicy około 20-40 cm.; przymocowuje się go do końca łodzi, na żelaznym lub drewnianym kiju lub płaskiej sztabie, w ten sposób, aby znajdował się mniej więcej na poziomie górnej krawędzi łódki, w odległości około 1/2 metra od niej. Do tego kagańca nakłada się smolnego łuczywa, t. zw. smolaków, i zapala się ogień.

W spokojną noc łódź lub częściej czółno, poruszane jednem lub dwoma wiosłami, cicho płynie tyłem naprzód. Ogień pali się w kagańcu na końcu łodzi, skierowanym ku przodowi, jasno oświetlając wodę (Obecnie używają również karbidowych lampek do rowerów, które przy połowie trzyma się w ręku.), a rybak z ością w ręku pilnie patrzy w wodę, daje znak wiosłującemu rybakowi, kiedy należy stanąć i w stosownej chwili przebija rybę ością, poczem ją wyciąga.

Nad jeziorem Bobryk i Ołsoki używają jeszcze prostszego sposobu t. zw. „na darnę”. Wówczas zamiast drucianego kosza kładą wpoprzek czółna dwa polana lub deskę, na której układają darninę, na niej zaś rozpalają ogień. W trawie przy brzegu często spotyka się nagie miejsca, z których wycięto darninę i użyto do rozkładania na niej ognia przy łowieniu ością. Prymitywny sposób zabijania ryb ością był i jest szeroko rozpowszechniony, pomimo surowych zakazów. To też niemal w każdej chacie w okolicy jezior można znaleźć ości, jużto w dobrym stanie, już też stare i zniszczone, używane jeszcze przez ojców i dziadów. Ością łowią na wiosnę w sitowiu przeważnie liny, a pozatem w jesieni szczupaki, leszcze i płotki.

WĘDA
Na leszczynowym lub brzozowym kiju, długości około 3-4 m., zwanym wędowisko (wędawiska – Krasne), umocowuje się włośnia (wałaśnia – Krasne), która się skręca z 6-8 włosów z końskiego ogona; związuje się je i na końcu przymocowuje haczyk, czyli t. zw. kruczek. Pręt na wędowisko, najczęściej leszczynowy, suszy się po zdjęciu kory w ciepłem miejscu w domu lub na słońcu. Suszenie to trwa około tygodnia.
W odległości około 1/2-3m. od końca włośni umocowuje się pławek (pławuk, popławuk, pławuczek). Odległość pławka od końca włośni zależy od głębokości, którą się chce osiągnąć; na płytszej wodzie wystarczy 1/2 m. od końca.

Pławek robi się przeważnie z dudki pióra bociana, gęsi, lub innych ptaków i z wydrążonego korka, przez który przetyka się dudkę. Następnie przez dudkę przewleka się włośnię i zatyka się czemkolwiek dla jej umocowania. Pozatem przewleka się włośnię kilkoma pławkami z gęsiego lub bocianiego piórka, zatkanego patyczkiem. Ilość ich jest tu oczywiście dowolna.

Końcowa część włośni składa się zazwyczaj tylko z trzech włosów i nazywa się kolankiem. Kolanko liczy około 25 cm. długości, czyli mniej więcej tyle, co długość włosa końskiego ogona.

Kolanko jest cieńsze od całej włośni, to też w wypadku zerwania wędki przez rybę, urywa się tylko jej zakończenie.
Na końcu kolanka uwiązany jest haczyk, czyli t. zw. kruczek. W kruczku niektórzy wyróżniają górną część z dziurką lub bez, t. zw. łopatkę, przez którą przewleka się lub przywiązuje się do niej włośnię i dolną zazębioną część, czyli właściwy kruczek. (Raz słyszałam nazwę tej części zazębnia – W. Karpowicz, Troki).

W zależności od gatunku łowionych ryb używane są wędki o większych lub mniejszych haczykach i odpowiednio mocnej włośni. Haczyki kupuje się gotowe; rozmiar ich oznaczony jest odpowiedniemi numerami (np. Nr. 2 i 3 używa się na okunie, 5 i 6 na płotki).

Przynęta
Jako przynęta do łowienia na wędkę służą:
a) robaki (dżdżownice – Lumbricus), używane na okunie; b) obszywki i maciorki (chruściki – Trichoptera) – na płotki, Okunie suchareby i krasnopióry; c) żuczki zwane też gryczanikami (pewien rodzaj chrząszczy, występujących na olchach i wierzbach w czasie kwitnienia gryki – Chrysomelidae) – na krasnopióry; d) strelcy i strekozy (ważki – Odonata) – na uklejki; e) ślimaki (Mollusca) – na okunie; f) robaki „które są na cześniku”, czyli na miejscu, gdzie zwykle rąbią drzewo (prawdopodobnie larwy chrząszczy żyjących pod korą) – na okunie; g) motylki (jętki – Ephemeridae) – na uklejki; h) owies parzony – na leszcze. („Na wędkę łapają na owies parzony: odparzą owies, łuska zdejmują i na haczyk zakładają jedna ziarna, albo na obszywtki, na gryczaniki, na strzelcy, którym obcinają skrzydła” – Grynis n. jez. Okmiany).

Już w jesieni niektórzy wędkarze przygotowują sobie przynętę. W tym celu zbierają robaki do skrzyni z ziemią i przechowują je tam do wiosny, ażeby użyć ich, jak się tylko ociepli, naprzykład w marcu przy połowie z przerębli.

Po umocowaniu przynęty na haczyku, stojąc lub siedząc w łodzi, lub z brzegu zarzucają jak najdalej włośnię jednej lub dwóch wędek. Często łowią wędką z czółna, wydrążonego z pnia.

Miejsce do zarzucania wędki wybierają na pełnem jeziorze lub przy brzegu “po miałczejszych miejscach i po rożkach”.
W zimie łowią na wędkę, siedząc nad małym przeręblem; wówczas wędzisko jest króciutkie, liczy około 40 cm. długości.
Na wiosnę, w marcu, gdy lód jest słabszy, kładą deskę, a na niej stawiają stołek do siedzenia i w ten sposób z małego przerębla, czyli z t. zw. ciużki, łowią płotki.

Zapomocą wędki od wczesnej wiosny do późnej jesieni rybacy łowią różne ryby, przeważnie płotki, okunie, suchareby, krasnopióry, ukleje, jażgary.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments