środa, 19 stycznia, 2022
Strona główna Spławik RECEPTA NA CHŁODY

RECEPTA NA CHŁODY

W chłodnej wodzie procesy życiowe przebiegają wolniej. Dlatego ryby są mniej głodne niż latem i żerują rzadziej. Zanim jednak mróz zeszkli jeziora, możemy sobie łowić leszcze. Nie będziemy ich mieli tak dużo jak latem, za to będą większe i o wiele silniejsze.

Jesienią wiele zależy od pogody. Oby tylko nie wiało i nie padało, bo wtedy wędkowanie nie jest przyjemne. Nie szkodzi natomiast szron na drzewach i poranna, przejmująca chłodem mgła. W takie dni w południe na pewno wyjdzie słońce i wszystko ozłoci. Przy temperaturze powyżej zera leszcze, a niekiedy także płocie, pojawią się w zasięgu wędki między godziną 11 a 14. Szukać ich należy tam, gdzie głęboko, ale można je znaleźć również w tych samych miejscach co latem, o ile na dnie leży tam niezbyt gruba warstwa mułu. Leszcze mają tam dużo pokarmu, który teraz jest im dostępny przez cały czas. Latem przy dnie było niewiele tlenu, więc leszcze pokazywały się tylko wcześnie rano. Teraz mogą tam być przez całą dobę, chociaż to nie jest ich zimowisko.

Zanęta jest, jak zawsze, konieczna, a ponieważ późną jesienią oczekiwanie na odpowiednią pogodę może się przeciągnąć, trzeba być gotowym na długie codzienne nęcenie. Nie warto rezygnować w pół drogi. Powinno się sypać zanętę nawet wtedy, gdy nie ma brań. Leszcze na pewno ją zjadają, tylko my nie potrafimy utrafić w ich pory żerowania.

Nocne zasiadki nie są teraz przyjemne, ale leszcze, tak jak latem, biorą bardzo późno. Cały dzień nie dają znaku życia, a nagle o dziesiątej wieczorem jakby się obudziły. Co więcej, po zapadnięciu zmroku robią się tak aktywne, że nie żerują w jednym miejscu, tylko pływają po akwenie pokazując się kilka razy w ciągu jednej nocy. Późnojesienne, nocne żerowanie leszczy trwa do godziny jedenastej, przed północą. Dłużej nie ma co nad wodą siedzieć.

O tej porze roku najlepsze są zanęty mięsne, a więc siekane rosówki lub dżdżownice wymieszane z tartą bułką albo mąką kukurydzianą. Na wielu jeziorach należy się wystrzegać zanęty zbyt drobnej, bo szybko ściągają do niej aktywne w chłodnej wodzie jazgarze i krąpiki. W zanęcie powinno być jak najmniej składników mącznych. Robaki dajemy całe lub pocięte na duże kawałki. Skutecznym zapachem jest suszona krew, a dobrym dodatkiem karma dla psów. Trzeba ją rozmoczyć i wymieszać z resztą składników. W chłodnej wodzie dobrze wabi leszcze kurkuma. Jest to korzenna przyprawa, można ją kupić w dobrze zaopatrzonych sklepach spożywczych. Leszcze lubią słodycz, więc w zanęcie powinna się znaleźć melasa.

Nęcimy kulami, ale inaczej niż latem, kładziemy je dosyć szeroko, na kilkunastu metrach kwadratowych. To ważne, bo jesienią leszcze pływają w większych ławicach.

W myśl zasady na haczyku powinno być to, co już było w zanęcie. Dzisiaj powszechnym leszczowym wabikiem jest kukurydza z puszki. Jesienią też jest dobra na haczyk, ale trzeba ją podeprzeć białym lub czerwonym robakiem. Przyda się też trochę przynęt rezerwowych, może to być np. makaron, groch i miękisz chleba. W łowisku, które nie widziało grochu, na tę właśnie przynętę mogą być całkiem dobre brania.

Jesienią nie należy żałować trudu i porządnie wygruntować zestaw. Brania są delikatne, gdy więc na haczyku mamy przynętę roślinną, grunt ustawmy tak, żeby haczyk znajdował się nieco powyżej dna. Kiedy przynętą będzie rosówka, gruntujmy trochę niżej, ale nie na tyle, żeby cały robak taplał się w mule.

Jesienią leszcze biorą ospale. Przynętę chwytają bardzo delikatnie, długo ją zasysają. Nie są to brania, do których przywykliśmy latem. Wtedy cały spławik wychodził na powierzchnię i kładł się na wodzie. Teraz musimy reagować zacięciem na każdy jego ruch, a nawet każde utrzymujące się dłużej odchylenie od normy. Nieznacznie zatopiona lub wypchnięta nad powierzchnię antenka to znak, że leszcz trzyma przynętę w pysku. Zestaw musi więc być bardzo czuły, a obciążenie rozłożone.

Bardzo dobre są spławiki w kształcie wydłużonej gruszki, środek ciężkości jest w nich umieszczony nisko. Co prawda trudno się je wyważa, ale za to bardzo dobrze pokazują najczęstsze o tej porze roku centymetrowe podniesienie przynęty, które bezwzględnie należy zaciąć. Żeby dostrzec niewielki ruch spławika, łowi się w niewielkiej odległości. Lepiej się pomęczyć ze znalezieniem odpowiedniego stanowiska, niż nie zauważać bardzo delikatnych brań.

Poprzedni artykułI TAK MI NIE UWIERZĄ…
Następny artykułUWAŻAJCIE NA KANISTRY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments