wtorek, 18 stycznia, 2022

MUCHA W MORZU

Choć granica między rybakiem a wędkarzem łowiącym dla przyjemności wydaje się oczywista, to w praktyce trudno ją precyzyjnie ustalić, ponieważ leży ona w sferze motywacji. Podobnie trudno dociec rzeczywistych początków użycia przez wędkarzy sposobów i narzędzi, które wcześniej służyły rybakom. Tak też jest z łowieniem sztuczną muchą w wodach słonych, w morzu.

Najstarszy, znany historykom wędkarstwa zapis autorstwa Aeliana zawiera opis sztucznej przynęty – “muchy” wykonanej z czerwonej wełny i pióra mewy. Zestaw przeznaczony do łowienia składał się z kilku lub kilkunastu takich much.

Ten szczegół zasługuje na baczną uwagę, świadczy bowiem o bardzo starej i wywodzącej się z rybactwa tradycji używania więcej niż jednej przynęty równocześnie. Niemiecki klasyk literatury wędkarskiej z przełomu XIX i XX wieku – Max v.d. Borne opisuje zestawy muchowe złożone z kilku przyponów zakończonych muszkami (rys. 1). Odnosi się to zresztą nie tylko do łowienia na sztuczną muchę. Dziewiętnastowieczny autor “Ryb Rosji” Leonid Sabaniejew opisał wielohaczykowy zestaw do łowienia spod lodu. (rys. 2). Także współczesne nam ograniczenia ochronne zakazujące stosowania w jednym zestawie kilku przynęt wskazują, że ten historyczny przekaz “wielohaczykowości” wciąż jeszcze znajduje zwolenników.

Choć brak jest pisanych świadectw, wydaje się oczywiste, że stosowanie sztucznej przynęty, a więc także muchy dotyczy również morskich wód przybrzeżnych, a zwłaszcza ujść rzek i strumieni obfitujących w ryby z gatunku łososiowatych.

Aelian opisywał takie połowy u wybrzeży Macedonii. Historyk wędkarstwa Andrew Herd trafnie zauważył, że łowienie sztuczną muchą w słonej wodzie stawało się modne tak często, że odkrywanie go można by przypisać każdemu pokoleniu wędkarzy. Z nowożytnych zapisów wiemy, że na sztuczną muchę łowiono w wodach przybrzeżnych w hrabstwach Sussex, Hampshire i Devonshire w Anglii. Potwierdza to zapis w “Encyclopedia of Rural Sports” z roku 1840.

Obszerniejsze omówienie łowienia w morzu na sztuczną muchę zamieszczone zostało w dwudziestym piątym tomie Badminton Library of Sports z roku 1895, zatytułowanym “Sea Fishing”. Mowa tam o sztucznych muchach naśladujących morskie owady i małe rybki. Zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy wędkarskiej nacisk został tam położony na naśladowczy charakter przynęt. Osobliwą odmianą opisanej tam sztucznej muchy jest haczyk z umocowanym do niego ogonem myszy.

Jednak prawdziwy rozkwit wędkowania w morzu sztuczną muchą zawdzięczamy wędkarzom amerykańskim. Jednym z prekursorów stał się A.W. Dimmock, autor “The Book of the Tarpon” wydanej w 1911 roku. Wcześniej, w roku 1908 opublikował on artykuł “Salt Water Fly Fishing”. Od tego czasu popularność wędkowania muchą w morzu stale wzrasta.

Dzisiaj w wykonaniu much morskich wiktoriańska zasada naśladowczości straciła dominujące znaczenie. A poszukiwanie nowych możliwości sprawiało, że wędkujący w morzu stworzyli wiele nieznanych dotąd odmian much, które inspirują także łowiących w wodach słodkich. Pochodząca z przekazu rybackiej tradycji zasada skuteczności oparta o liczbę much w zestawie ustępuje miejsca jednej, lecz dokładnie adresowanej. W takim rozumieniu wędkowania satysfakcja łowcy jest podwójna. Cieszy go sukces połowu dokonanego dzięki przynęcie własnego pomysłu. I to chyba jednoznacznie określa, co nazwać można wędkarstwem: zadowolenie z wyniku wolne od myśli o pożytkach ze złowionych ryb.

Jerzy Komar

Poprzedni artykułGŁODNE KULKI PRPTEINOWE
Następny artykułZIMOWE DORSZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments