niedziela, 26 czerwca, 2022
Strona główna Historia SŁABY PUNKT - ZADZIOR

SŁABY PUNKT – ZADZIOR

Pomysł z ostatniej ćwierci XX wieku stosowania haczyków bez zadzioru, uzasadniany chęcią oszczędzenia złowionej rybie zbędnych cierpień, był w istocie, jak to się często zdarzało w historii sprzętu wędkarskiego, nawiązaniem do bardzo odległych wzorów.

Najstarsze metalowe haczyki używane w Egipcie wykonane były z miedzi. Brak zadzioru w tych haczykach podyktowany był zarówno miękkością materiału, z jakiego zostały wykonane, jak i brakiem odpowiednio precyzyjnego ostrza do nacinania miedzi, a więc wykonanego z twardszego od niej metalu. Mimo tych wad miedź miała istotne zalety, pozwalała bowiem na wytworzenie haczyków mniejszych niż dawało się to zrobić z kości, rogu czy twardego drewna. Dopiero upowszechnienie umiejętności utwardzania żelaza pozwoliło użyć tego samego materiału do wyrobu i obróbki. Miękkie żelazo dawało się łatwo naciąć utwardzoną stalą, więc i wykonanie grotu stało się możliwe, ale i tak przez długi okres niosło ze sobą wiele kłopotów wynikających ze słabej wytrzymałości giętkich haczyków żelaznych spowodowanej kruchością po prymitywnym hartowaniu.

Brak znajomości procesów hartowniczych potwierdzają rady zawarte w piętnastowiecznym “Treatyse of fishyng with an Angle” Juliany Berners. Hartowanie opisano tam jako czynność dwufazową: rozgrzanie żelaza do żaru takiego samego koloru jak płomień, nad którym było podgrzewane, i ostudzenie przez zanurzenie w wodzie. Ocenę stopnia rozgrzania na podstawie koloru można uznać za względnie trafną. Jednak istotnym mankamentem takiego sposobu utwardzania było pominięcie niezwykle ważnej pośredniej fazy: utrzymanie rozgrzanego żelaza dostatecznie długo w wysokiej temperaturze, aby dokonała się zmiana struktury metalu. Z tego powodu przez stulecia haki niedohartowane gięły się, a przehartowane pękały w miejscu najsłabszym – przy zadziorze.

Wiedza o hartowaniu znana od dawna rzemieślnikom trudniącym się wyrobem broni białej i producentom igieł, była ściśle strzeżoną tajemnicą, przekazywaną przez mistrza tylko wybranemu uczniowi. Tę tajemnicę posiadł i z powodzeniem zastosował do produkcji haczyków Charles Kirby. Znawcy historii sprzętu wędkarskiego datują pojawienie się na rynku haczyków Kirby na rok 1745 (Charlesowi Kirby przypisuje się także wynalezienie haczyka z odgiętym w bok grotem). Oczywiście przewężenie pod zadziorem pozostało nadal najsłabszym fragmentem haczyka, ale w poprawnie zahartowanym haku było już wystarczająco mocne, by zapewnić wbicie się grota w tkanki rybiego pyska i zaciętą rybę utrzymywał już nie tylko łuk kolankowy.

Charles Kirby ulokował swoją wytwórnię w Reddith, miejscowości, która wkrótce stała się zagłębiem haczykowym. Około roku 1820 działało tam siedemnaście firm produkujących haczyki i wszystkie cieszyły się doskonałym zbytem swoich wyrobów. Tajemnica hartowania stała się teraz specjalnością wyspiarskich majstrów, a dostęp do pomieszczenia hartowni mieli tylko nieliczni, najbardziej zaufani pracownicy firmy.
Jeszcze w latach siedemdziesiątych XIX wieku, kiedy Mustad przygotowywał się do wejścia na światowe rynki, hartownika sprowadził z Anglii, zachęcając go wysokim wynagrodzeniem.

Jerzy Komar

Poprzedni artykułŚLEPE RYBY
Następny artykułJEZIORO ZATOREK

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments