sobota, 29 stycznia, 2022
Strona główna Biologia INTENSYWNOŚĆ ŻEROWANIAPOD LODEM

INTENSYWNOŚĆ ŻEROWANIAPOD LODEM

Do zimowych chłodów ryby przygotowywały się już od jesieni. Bardzo intensywnie żerowały, szybko rosły, gromadziły zapasy tłuszczu, budowały gonady (komórki rozrodcze – ikrę i mlecz). Jeziora tętniły życiem. Teraz, gdy powierzchnię wody pokrył lód, wszystko jakby ucichło. Ale to tylko pozory. Pod jego warstwą trwa cicha walka o przetrwanie.

Jeszcze przed zimą ryby zaczynają się grupować w głębszych partiach jezior, w pobliżu podwodnych górek i stromych przybrzeżnych spadów. W zbiornikach, których brzegi opadają łagodnie, a dno nie jest zbyt urozmaicone, podobne warunki znajdują na rozległych blatach. W takich miejscach temperatura wody nigdy nie spada poniżej 4 stopni.

Ryby, ze względu na sposób zimowania, możemy podzielić na dwie grupy. Jedne popadają w odrętwienie, prawie w ogóle nie jedzą i mało co pływają. Inne nie przestają żerować i niekiedy są nawet bardziej aktywne niż latem. W naszych wodach pierwszą grupę reprezentują karasie, węgorze, sumy i liny. Te ryby, gdy tylko temperatura wody spadnie do 4 st. C, przestają żerować, zbijają się w stada i zapadają w letarg. Większość z nich zagrzebuje się całkiem lub częściowo w mule. Wyjątek wśród nich stanowią liny, które spoczywają przy dnie ukryte w roślinności. Karasie, ponieważ potrzebują bardzo mało tlenu, są w komfortowej sytuacji, bo zanurzają się w muł, a zachodzące w nim procesy gnicia są dla nich dodatkowym źródłem ciepła.

Okres zimy to czas wyjątkowej aktywności siei, sielawy i miętusa. Sieje i sielawy, poszukując pokarmu, przemierzają teraz całą objętość zbiornika. Pokazują się nawet na przybrzeżnych płyciznach, które do tej pory zupełnie im nie odpowiadały, bo były zbyt nagrzane. Miętus również bardzo intensywnie żeruje, a na dodatek odbywa jeszcze tarło.

Pozostałe gatunki ryb, zarówno drapieżnych, jak i spokojnego żeru, także nie przestają się odżywiać. Wśród nich najaktywniejsze są płocie i okonie, które często tworzą stada mieszane, stale się przemieszczające. Szczupaki i sandacze są zdecydowanie mniej ruchliwe, ale też od czasu do czasu decydują się na jakąś drobną przekąskę. Leszcze, które większą część zimy spędzają w jednym miejscu, żerują dosyć często.

Gdy jeziora są skute lodem, określenie “żerowanie ryb” nabiera nieco innego znaczenia. Niska temperatura wody powoduje, że organizmy ryb się wychładzają. Są one bowiem zwierzętami zmiennocieplnymi, a ciepłotę ciała mogą regulować tylko w bardzo nieznacznym zakresie. To z kolei spowalnia proces trawienia pokarmu i jego przyswajania. Latem treść wypełnionego żołądka okonie trawiły w ciągu kilku godzin, teraz trwa to nawet dwie doby. Większość ryb rozpoczęła też przygotowania do tarła. W ich brzuchach coraz więcej miejsca zajmuje dojrzewająca ikra i mlecz. Jedzą więc znacznie mniej, częściej też wybierają pokarm drobniejszy.

Intensywność żerowania ryb zależy głównie od temperatury wody. Potwierdzają to badania karpi, o których zwykło się mawiać, że są ciepłolubne. Badania te wykazały, że im wyższa temperatura wody, tym więcej karpi pokarmem się interesuje i go zjada.

Gdy pod lodem pokarmu zaczyna brakować, ryby potrafią przetrwać ten okres najpierw dzięki zapasom tłuszczu zgromadzonym w organizmie, a gdy ten zły okres się przedłuża, kosztem tkanki mięśniowej lub nawet ikry. Zostaje ona częściowo lub całkowicie wykorzystana w charakterze źródła energii. Niestety te rezerwy też są ograniczone, a ryby sięgają do nich tylko w sytuacji ekstremalnej.

Zimą ryby najlepiej czują się przy dnie. Tam woda jest najcieplejsza. Poszczególne gatunki mają swoje ulubione miejsca zimowania. Okonie gromadzą się na stokach podwodnych górek, na stromych spadach ciągnących się wzdłuż brzegów, w pobliżu kamiennych raf, zatopionych drzew oraz pomostów. Miętusy w ciągu dnia przebywają wśród zatopionych konarów i korzeni, czasami też przy podmytych burtach brzegowych i w zwałowiskach większych kamieni. Szczupaki – w pobliżu brzegów; lubią strome spady, których górne krawędzie porastają trzciny. Zajmują tam stanowiska wśród miękkiej roślinności i od czasu do czasu polują, prawie wyłącznie z zasadzki. Sandacze spotyka się na większych głębokościach przy dnie. Odpowiadają im podwodne stoki i górki, a także blaty, jeżeli na ich powierzchni występują choćby niewielkie wzniesienia, dołki lub zawady.

Leszcze grupują się na głębokości od pięciu do siedmiu metrów. Zazwyczaj wybierają dno muliste, z rzadka pokryte roślinnością. Płocie na początku zimy zajmują stanowiska w pasie przybrzeżnym, najchętniej wśród trzcin. Zjadają drobne skorupiaki planktonowe i larwy owadów. Można je tam spotkać jeszcze w kilka tygodni po nadejściu pierwszego lodu. Dopiero gdy nadejdą ostre przymrozki i woda mocno się wychłodzi, przenoszą się w głębsze partie jezior. Tam pozostają aż do pierwszych cieplejszych dni.

K.W.

Poprzedni artykułPŁYTKO KIEDY ZIMNO
Następny artykułKIEŁŻ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments