wtorek, 28 czerwca, 2022

JEZIORO JASNE

Jezioro Jasne (inne nazwy to Czyste, Wilcze i Zygmuntowskie) znajduje się 6 km na południe od Torzymia. Żeby do niego dojechać, trzeba z drogi Świecko – Poznań skręcić na Gubin, a później kierować się znakami pokazującymi pole biwakowe. Dojechać można tylko do parkingu znajdującego się przy plaży i biwaku, bo jazda przez las jest zabroniona.

Powierzchnia jeziora wynosi 25 hektarów, a największa głębokość w rynnie na środku dochodzi do 9 metrów. Woda jest wyjątkowo czysta, jej przejrzystość sięga kilku metrów. W takich warunkach świetnie się rozwija podwodna roślinność. Dno jest zarośnięte do głębokości 6 – 7 metrów. Wędkarzom utrudnia to spiningowanie i łowienie z gruntu. Trochę czystego dna można znaleźć tylko koło pomostów, bo rośliny zostały stamtąd wygrabione. Często są to tylko pasy o zaledwie metrowej szerokości.

Jedyna w tym jeziorze podwodna górka jest przez miejscowych wędkarzy nazywana wyspą. Łatwo ją znaleźć, bo jej wierzchołek znajduje się metr pod powierzchnią wody. Wśród gęsto ją pokrywającej podwodnej roślinności jest kilkanaście piaszczystych łysin. Jedni twierdzą, że to podwodne źródła, inni, że ujścia wody podskórnej. Z tych łysin, ale tylko niektórych, rzeczywiście wypływa woda. Jest mętna i ma inny kolor niż całe jezioro: nie zielony, tylko błękitny. Jeden stok górki jest wolny od roślin. Można go rozpoznać po wystających z wody kołkach przeznaczonych do cumowania łodzi.
O rybach z Jeziora Jasnego dużo wie Tadeusz Mrzygłodzki, strażnik leśny z Nadleśnictwa Torzym, który opiekuje się polem biwakowym. Jego największa pasja to myślistwo, ale jest także zapalonym wędkarzem. Według niego Jezioro Jasne to łowisko bardzo atrakcyjne. Słynie z dużych karpi i sumów, a zwłaszcza amurów.

  • Niekiedy – mówi p. Tadeusz – widać, jak całe ich stada, a są wśród nich sztuki o przeszło metrowej długości, wygrzewają się w płytkich zatoczkach na obu krańcach jeziora. Karpie są bardziej ostrożne, rzadko się pokazują, za to często rwą zestawy. Od kilku lat specjalnie dla nich przyjeżdża tu we wrześniu grupa zapalonych karpiarzy. Nęcą i łowią na kulki proteinowe. Zestawy rzucają na odległość kilkudziesięciu metrów z cypla na stok górki i umieszczają je na głębokości 6 – 7 metrów. Co roku ich łupem pada kilkanaście karpi ważących nawet 15 kg.

Jezioro Jasne jest zarybiane przez PZW. Kilkakrotnie wraz z karpiami do wody trafiły sumy. Świetnie się tu przyjęły. Rekordowy okaz p. Tadeusza ważył 29 kg i został złowiony na 20-centymetrowego krąpia. P. Mrzygłodzki opowiada o ciekawej przygodzie z sumem, jaką dwa lata temu przeżyło dwóch wędkarzy. Łowili z łódki płocie i kiedy już szykowali się do powrotu, jeden z nich przy wyciąganiu zestawu poczuł duży opór. Powoli i ostrożnie, żeby nie urwać żyłki, przyciągnął ciężar do łodzi. Obaj ogromnie się zdziwili, kiedy przy burcie wynurzył się z wody wąsaty łeb suma. Wyjęli go po dwugodzinnej walce. Ważył 21 kg. Mieli bardzo dużo szczęścia, bo nie dość, że w delikatnym zestawie przypon miał średnicę zaledwie 0,14 mm, to jeszcze sum nie był zacięty, haczyk tkwił w jego wąsie!

Według pana Tadeusza, wśród drapieżników najwięcej w Jasnym jest okoni. Na ogół łowi się sztuki mające 15 – 20 cm, ale są tu też prawdziwe olbrzymy. Największy okoń z tego jeziora, jakiego widział, ważył 2,6 kg. Złowił go miejscowy wędkarz, ale nigdzie tego okazu nie zgłosił.

Najpopularniejsze łowiska okoni znajdują się koło górki i w pobliżu cypelków. Po zachodzie słońca warto się na górkę wybrać ze spiningiem. Latem na płyciznę wychodzą tam piękne sztuki i w wodzie do kolan można złowić 30-centymetrowego okonia. Warunkiem udanego połowu jest cisza i spokój.

Zeszłego roku okonie z Jasnego najlepiej brały na perłowe twistery. Selektywną przynętą na duże sztuki były małe ciemne kopytka (na jasne łakomiły się małe szczupaki). Jednak za prawdziwy hit trzeba uznać ciemnoczerwone 3-centymetrowe raczki Power Bait Berkleya z zapachem białych robaków. Kiedy byłem tam w lecie, okonie żerowały bardzo słabo, ale raczka atakowały tak agresywnie i łykały tak głęboko, że z gardeł musiałem im go wyciągać szczypcami.
Do łowienia szczupaków gumy trzeba lekko zbroić w główki o wadze 3 – 5 g, bo wtedy można je wolno prowadzić nad podwodną roślinnością. Najlepiej biorą na 7 – 10-cm perłowe rippery Manns i Jankes. Szczupaków nie ma zbyt wiele, ale od czasu do czasu łowi się sztuki o wadze 4 – 5 kg. Trafiają się też jako przyłów przy łowieniu okoni na paprochy, ale zwykle są niewymiarowe.

Z białych ryb najwięcej jest płoci. Są także piękne leszcze, ale biorą bardzo chimerycznie. W jednym roku mają po trzy kilo, a w następnym nie spotyka ich się wcale. „Łopaty” najczęściej łowi się koło wyspy. Wędkarze z biwaku wbili nawet pale w dno, żeby móc po cichu cumować łódki. Jednak miejscowi pozazdrościli im połowów i zimą kołki wyrwali. Teraz trudno na to miejsce trafić.

W Jasnym jest także dużo ładnych linów. W zeszłym roku został tu złowiony okaz długi na 70 cm. P. Tadeusz zapewnia, że wczesnym rankiem widać, jak parami pływają po płyciznach. Można je łowić na kukurydzę z puszki, ale dobrze biorą także na małe rosówki.

Starzy bywalcy mówią, że parę lat temu ryby przerzedziła przyducha. Zniknęły wtedy węgorze, z których to jezioro słynęło. Potem zdarzyło się kolejne nieszczęście. Opryskiwano pobliski las i podmuch wiatru zniósł trującą substancję na jezioro. Od tamtego czasu dużych płoci już nie ma.
A skoro już o dużych rybach mowa… Jezioro Jasne można polecić nocnym Markom. Piękne sztuki łowi się tu przede wszystkim nocą, między drugą i piątą rano. Tylko w ciemnościach można liczyć na dużego lina, karpia lub amura. W ciągu dnia bierze tylko drobnica.

Wśród miejscowych wędkarzy najpopularniejszą zanętą i przynętą jest konserwowa kukurydza. Jest też najpewniejsza, bo ryby są do niej przyzwyczajone. Przed zasiadką łowisko trzeba przez kilka dni nęcić. Stoki jeziora są strome, dlatego łowi się na głębokości od 4 do 6 metrów. Zestaw musi być mocny, dwudziestka na przyponie to minimum, bo ryby są tu naprawdę duże. Po jednej nieudanej nocy nie trzeba od razu rezygnować, bo następna może być lepsza.

Dwa kilometry od Jasnego leży Jezioro Ciemne (Karsięko lub Karasieńko). Jego nazwa bierze się od koloru wody, bardziej mętnej. Trzeba tam dotrzeć rowerem lub na piechotę, bo samochodem przez las jeździć nie wolno. Z jednej strony jeziora brzeg jest tak stromy, że aby z torbą i wędkami zejść nad wodę, potrzeba odwagi i alpinistycznych umiejętności. Ale warto się o to pokusić, bo leżą tam powalone drzewa. Blisko nich stoją szczupaki, a kilka metrów dalej duże okonie. Małe trzymają się w bezpiecznej odległości na otwartej wodzie. Żeby nie rwać przynęt i nie szarpać się z gałęziami, trzeba używać główek z antyzaczepem.

Przed laty między Jeziorem Jasnym i Ciemnym było jeszcze trzecie. Starzy bywalcy nazywają je Jeziorem Suchym (Nowym) i wspominają z sentymentem, bo było bardzo rybne. Dziś pozostało po nim tylko zarośnięte trawą koryto, dookoła którego stoją myśliwskie ambony.

WS

Amatorzy wypoczynku znajdą nad Jeziorem Czystym dobre warunki. Kwaterować można na dużym polu biwakowym zarządzanym przez nadleśnictwo w Torzymiu. Pole znajduje się w wysokim, mieszanym lesie, który świetnie chroni zarówno przed deszczem, jak i upałem. Jest bardzo czyste i zadbane. Są tu dwie sławojki i pompa z wodą.

W sezonie pracownicy nadleśnictwa codziennie usuwają śmieci i dbają, żeby obok wiaty – jedynego miejsca, gdzie można rozpalać ognisko – znajdował się zapas opału. Przy brzegu jeziora jest wyznaczone specjalne miejsce do cumowania łódek. Kilkadziesiąt metrów od biwaku znajduje się ładna plaża. Niestety, od łowiska biwak dzieli spora odległość. Bezpośrednio nad wodą można rozbić tylko kilka namiotów. Wokół jeziora jest kilkanaście pomostów, ale przeważnie są one zajęte przez miejscowych wędkarzy i stałych bywalców, którzy je wyremontowali.

Poprzedni artykułW NOCY NA MAŁYM JEZIORZE
Następny artykułJAK DASZ TO POZNASZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments