sobota, 25 czerwca, 2022

MIELIMĄKA

Pod Margoninem (woj. wielkopolskie), na rzeczce Margonince we wsi Mielimąka, powstał sztuczny zalew. Przy pełnym piętrzeniu ma 47 ha, jego średnia głębokość wynosi dwa metry, maksymalna pięć metrów (przy zaporze). Został napełniony trzy lata temu i miał służyć do nawadniania nadnoteckich łąk. Okoliczni mieszkańcy mówią, że miało to też związek z planami budowy elektrowni atomowej w Klempiczu nad Wartą. Leśnicy zamierzali przenieść tu z Klempicza hodowlę ptaków łownych. Elektrownia jednak nie powstała, a łąki nie są już tak potrzebne, bo bydła ubywa. Zbiornikowi pozostała więc tylko rola przeciwpożarowa.

Ryby zasiedliły go wyjątkowo szybko. Sprzyjało temu bliskie sąsiedztwo dużego Jeziora Margonińskiego (pow. 215 ha, gł. maks. 20 m) oraz kilku małych rozlewisk Margoninki znajdujących się powyżej zalewu. Już rok po zalaniu pojawiło się dużo okoni. Teraz wędkarze łowią także niezłe płocie, liny i karasie, pokazały się szczupaki i leszcze.

Na pierwszy rzut oka zbiornik Mielimąka jest bardzo brzydki. Brzegi są gliniaste, nierówne, poszarpane. Pokrywają je resztki butwiejących roślin oraz mnóstwo muszli ślimaków. Z wody wystają kikuty martwych drzew i krzaków. Jest kilka piaszczystych łach i jedna zadrzewiona wyspa, przy wpływie Margoninki. Są na niej gruzy zatopionego domostwa. Gdy się jednak podejdzie bliżej i wejrzy pod klarowną wodę, widać wiele rozmai-tych roślin, które pokrywają całe dno zbiornika. Dominuje zanurzona rzęsa trójrowkowa, tworząca tutaj zwarte kłęby. Dużo jest moczarki, rogatka, wywłócznika, są rdestnice: kędzierzawa i przeszyta. W kilku miejscach przy brzegu rośnie rdest ziemnowodny i tatarak. Pośród roślin uwija się mnóstwo ślimaków (mulik, błotniarka stawowa, zatoczek), a na brzegu tysiące (!) zielonych żabek umykających przed człowiekiem do wody lub w przybrzeżne trawy.

Z brzegu można podziwiać florę i faunę zbiornika, ale wędkować nie daje zbyt gęste zielsko. Żeby odkryć prawdziwy charakter zalewu, trzeba wypłynąć poza pas roślin. W wodzie sterczą zatopione karcze, pnie i gałęzie drzew (kiedyś rósł tu las). Spiningowi odkrywcy Mielimąki jednego dnia tracili po 50 – 60 gumek i po 100 – 200 metrów żyłki.

  • Na początku była to walka nie z rybami, ale o przynęty – mówi Marcin Szweryn. – Próbowaliśmy je odczepiać, ale zajmowało to mnóstwo czasu,
    a i tak mało co z nich udawało się uwolnić z twardych, obrośniętych glonami karczy. Daliśmy sobie spokój, bo czas schodził nam głównie na pływaniu od zaczepu do zaczepu. Uznaliśmy, że trzeba zastosować inną technikę spiningowania: unieść kij i szybko prowadzić przynętę pod powierzchnią wody. Okonie to zaakceptowały. Atakowały z furią, nierzadko wystawiając nad wodę nastroszone płetwy grzbietowe. Podczas jednego przeciągnięcia miałem po kilka uderzeń, bo jeżeli któryś się nie zahaczył, przynętę natychmiast chwytał następny. Antyzaczepy nie zdały tu egzaminu. Przy takim zbrojeniu okoniom należało dawać czas na połknięcie przynęty, bo w przeciwnym razie nie można ich było zaciąć. Ta chwila przerwy w zwijaniu żyłki powodowała, że gumka opadała w niebezpieczną strefę, co – mimo ochrony haczyka – częściej kończyło się zaczepem w krzaku niż wyholowaniem okonia.

W zeszłym roku w Mielimące okoni było mnóstwo. To cecha wszystkich nowo powstałych zbiorników. Latem i jesienią najczęściej stały przy krzakach pośrodku zbiornika i wokół wyspy. W chłodniejsze dni grupowały się w głębszej wodzie przy zaporze. Kiedy żerowały intensywnie, były wszędzie. Wpływały pod sam brzeg i w kilkunastocentymetrowej wodzie polowały na żabki. Drobnica białej ryby należy tu do rzadkości. Żaby, może jeszcze ślimaki i larwy owadów, wydają się jedynym ich pożywieniem. Wskazują na to przynęty. Najskuteczniejsze były twistery i rippery. Na gumki w kolorach naturalnych (białe, mleczne, perłowe) reagowały dość słabo, natomiast w kolory żabie, a więc zgniłozielone, zielonobrązowe, brązowe, motor-oil uderzały bez wahania.
W ubiegłym sezonie pokazały się szczupaki. Jeden w jeden około kilograma. Nierzadko atakowały holowanego okonia (zapewne jest to tu ich główny pokarm). Należy się spodziewać, że w tym sezonie szczupaki zaczną w Mielimące dominować.

Wiesław Branowski

Poprzedni artykułCZYTANIE LODU
Następny artykułPIAŚNICA – RZEKA O DWÓCH OBLICZACH

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments