sobota, 22 stycznia, 2022
Strona główna Spinning 10 RAD JAK ZŁOWIĆ BOLENIA, SANDACZA, SZCZUPAKA I OKNIA

10 RAD JAK ZŁOWIĆ BOLENIA, SANDACZA, SZCZUPAKA I OKNIA

Niemal każdy z nas ma na tyle doświadczenia, żeby wiedzieć, gdzie ryby być powinny. Czasem wystarczy rzut oka, czasem trzeba parę razy zarzucić przynętę. Kiedy jednak nie możemy tam nic złowić, przychodzi zwątpienie. Gdy to się zdarza rzadko, nie ma sprawy. Powodów, dla których nic się złowić nie daje, jest tak wiele, że brak sukcesu wytłumaczymy sobie z łatwością. Co innego, kiedy pech prześladuje nas częściej. Czy zdołamy zrozumieć przyczyny własnego niepowodzenia i czy innym wędkarzom, którzy akurat nałowili więcej ryb, przypiszemy tylko szczęście?

O tym, że sukcesy nad wodą zależą nie tylko od szczęścia, przekonały mnie wyniki wędkarskich zawodów. U nas wędkarstwo zawodowe dopiero się budzi. Jego początki należy wiązać ze sportowym współzawodnictwem. Takie imprezy odbywają się już od ponad dziesięciu lat, a ciągle jeszcze startują w nich i zawodowcy, i prawdziwi amatorzy. Różnice w umiejętnościach widać bardzo wyraźnie.

Bardzo racjonalnie podeszli do tego Amerykanie. U nich podczas zawodów te dwie grupy konkurują oddzielnie, każda we własnym gronie. Stworzyli w ten sposób system uczciwy i dający satysfakcję wszystkim uczestnikom, bo zawodowcy, walcząc między sobą, nie zabierają nagród amatorom. Ponadto system ten czytelniej obrazuje umiejętności poszczególnych zawodników. Tam, podobnie jak na całym świecie, trzon wielu zawodów tworzą te same grupy uczestników. Dlatego niezwykle ciekawe są zestawienia wyników. W grupie zawodowców różnice w ilości ryb łowionych przez poszczególnych wędkarzy są niewielkie, duże natomiast wśród amatorów. I co jeszcze ciekawe, amatorzy z pierwszych miejsc łowią czasem więcej ryb od czołówki zawodowców. Tak jest prawie na każdej imprezie. Dopiero listy zwycięzców całej serii imprez uwidaczniają kunszt zawodowców. Oni punktują za każdym razem, sukcesy amatorów są zwykle jednorazowe.

Ten przydługi wstęp napisałem po to, żeby przybliżyć postać wędkarza, który zna swoje rzemiosło i potrafi złowić rybę bez względu na warunki i okoliczności. A pamiętajmy, że ma do czynienia z dzikim zwierzęciem, które się czuje zagrożone we własnym środowisku. Z wiedzy takich wędkarzy chcemy dziś skorzystać. Uważnym czytelnikom ich nazwiska zapewne utkwiły w pamięci, bo każdy z nich od bardzo dawna współpracuje z naszą redakcją. Dariusza Mleczkę poprosiliśmy, żeby napisał o boleniach. Zamieściliśmy już parę jego artykułów poświęconych temu tematowi. Darek łowi w klubie Perfekt w Sulechowie, gdzie jest grupa wyśmienitych spiningistów. Wielu z nich na zawodach łowi komplety boleni!

O sandaczach napisał Władysław Kondracki. Wypowiada się u nas tak często, że możemy go uznać nie za gościa na naszych łamach, lecz za domownika. Świetnie łowi nie tylko sandacze, ale słusznie jest z nimi kojarzony, bo wielu polskim wędkarzom otworzył do nich drogę, popularyzując antyzaczepowe dżigi.

Andrzej Sztukowski znany jest wielu wędkarzom z tego, że uparcie goni za szczupakami. Szukając ich odwiedził już dziesiątki, a kto wie czy nie setki jezior. Mówią o nim, że sztukę łowienia parokilowych szczupaków ma w jednym palcu. Ale jego interesują wyłącznie okazy.

O tym jak postępować, żeby nałowić okoni, napisał Andrzej Stępkowski, który niejeden raz gościł na naszych łamach jako zwycięzca zawodów. W łowieniu jeziorowych okoni jest perfekcyjny. Z miejsca, w którym inni wędkarze nie mogą złowić żadnego, on je wyciąga kilogramami.

Poprosiliśmy ich, żeby w skondensowany sposób przekazali innym wędkarzom swoją wiedzę. Pomysł zrodził się podczas redakcyjnej debaty. O dziwo, dotyczyła ona wyczynowego spławika. Ktoś przypomniał ranking, który zrobiliśmy wśród czołowych zawodników podczas mistrzostw Polski rozgrywanych wiele lat temu we Wrocławiu. Zapytaliśmy dziesięciu zawodników, co uważają za najważniejsze na drodze do sukcesu: szczęście, stanowisko, zanętę, sprzęt, umiejętności? Prosiliśmy, żeby określili procentowo udział poszczególnych czynników. Wówczas prawie wszyscy największy nacisk położyli na zanętę, sprzęt i szczęście, w takiej właśnie kolejności. Tylko jeden wędkarz, Wolfgang Kremkus, wypowiedział się inaczej. Najwyżej ocenił umiejętności. Dzisiaj z taką opinią zgodzi się każdy spławikowiec. Liczy się technika, a zanęta może być z paczki.

Ów ranking, jak wspomniałem, przypomniał nam, że to też może być interesująca forma przekazywania wiedzy. Czy się sprawdzi, sami ocenicie. Ale już dzisiaj mogę zapowiedzieć, że w następnych numerach “WP” przedstawimy innych wędkarzy, specjalistów od leszczy, pstrągów, płoci…

Wiesław Dębicki

PRZYKAZANIA SANDACZOWCA

  1. Pogoda. Nie wybieraj się na sandacze przy nagłym ochłodzeniu i dużych spadkach ciśnienia, znacznie poniżej 1000 hPa. Przy takiej pogodzie w każdej porze roku sandacze są odrętwiałe. Natomiast fazy księżyca, deszcz, letni upał, zmienne wiatry i niewielkie skoki ciśnienia nie mają większego wpływu na dobre brania.
  2. Sprzęt. Wędzisko sztywne do łowienia z opadu i drugie, z bardziej miękką szczytówką, do łowienia w toni lub na wleczonego; długość z łódki do 2,10 m, z brzegu 2,70 m. Kołowrotek musi pracować precyzyjnie jak szwajcarski zegarek. Żyłka do opadu gruba, mało rozciągliwa, najlepiej fluo, około 0,30 mm, lecz nie grubsza niż 0,35 mm. Do łowienia w toni i na wleczonego około 0,20 mm w barwach zlewających się z łowiskiem.
  3. Przynęty. Generalnie małe, długość do 8 cm, najczęściej 5 – 6 cm. Przynęta nr 1 to kopyta o długości 6 cm. Im na łowisku mamy większy wybór kolorów, tym lepiej. Oszczędzimy sobie rozczarowania, że nasz kolega znalazł przynętę, na którą sandacze biorą, a my takiej nie mamy.
  4. Taktyka. Rano i wieczorem obławiamy wody płytkie w strefie brzegu i podwodne górki. W ciągu dnia przede wszystkim dołki, głębiny
    i tereny zaczepowe.
  5. Nie obławiamy aż do znudzenia jednego łowiska.
  6. Kiedy wieje, łowimy pod wiatr.
  7. Na łowisku zachowujemy ciszę aż do przesady.
  8. Staramy się łowić w dużej odległości od stanowisk sandaczy i unikamy miejsc zajmowanych przez innych wędkarzy.
  9. Tą samą przynętą rzucamy tylko kilka razy. Gdy zacięcie się nie udało albo sandacz puknął w przynętę, natychmiast ją zmieniamy.
  10. Jeśli sandacz tylko podskubuje przynętę, to: zmieniamy przynętę (żeby miała inny kolor), zwiększamy ciężar dżiga, prowadzimy bardziej agresywnie, podajemy przynętę z innego niż dotąd kierunku. Czynności te wykonujemy ściśle w takiej kolejności, jak tu podano, rzucając jednak nie częściej niż dwa-trzy razy. Jeżeli to nic nie daje, zmieniamy miejsce. Po tego sandacza wrócimy kiedy indziej.

Władysław Kondracki

PRZYKAZANIA OKONIOWCA

  1. Najpierw dobieraj kij do ręki, później do przynęty, nigdy odwrotnie.
  2. Jeżeli okoni szukasz na spadach, górkach
    i rozległych płaszczyznach, nie zapomnij użyć bocznego troka.
  3. Nigdy nie omijaj rzadkich trzcin i grążeli.
  4. Szukaj okoni bardzo aktywnie, nie czekaj,
    aż okonie znajdą ciebie.
  5. Pamiętaj, że krótsze rzuty są celniejsze, a przez to skuteczniejsze.
  6. Używaj cienkich żyłek, ale bez przesady.
  7. Na małe przynęty weźmie również duży okoń.
  8. Dbaj o czystość łowiska, nie wyrzucaj tam śmieci ani zużytych żyłek.
  9. Nie zabijaj okoni bez potrzeby, okoń to najpiękniejsza ryba naszych wód.
  10. Zanim ruszysz z wędką, upewnij się, czy najbliższym nie zrobisz przykrości pozostawiając ich w samotności.

Andrzej Stępkowski

PRZYKAZANIA SZCZUPAKOWCA

  1. Na szczupaki wybieraj się wiosną i jesienią, latem słabo żerują.
  2. Zakładaj zawsze przypon wolframowy lub metalowy. To nieprawda, że będziesz wtedy miał mniej brań.
  3. Szczupaki wolą większe przynęty. Paprochy zostaw okoniom.
  4. Nie przesadzaj z delikatnością zestawu. W naszych wodach są jeszcze okazy.
  5. Jeżeli nie zamierzasz złowionego szczupaka zjeść, wypuść go, za rok będzie większy.
  6. Szczupaki lubią cierpliwych. Nie zmieniaj nagle zainteresowań, kiedy zobaczysz żerujące okonie.
  7. Nigdy nie zadowalaj się małymi szczupakami. Spróbuj złowić rekordowego!
  8. Szczupaka szukaj w pobliżu trzcin i na stokach podwodnych górek.
  9. Łódka daje większą szansę złowienia szczupaka. Dopłyniesz do każdej jego potencjalnej kryjówki.
  10. Najważniejsze: Jeżeli wracasz do domu bez ryby, nie trać dobrego humoru. Jeszcze kiedyś złowisz swojego wymarzonego szczupaka!

Andrzej Sztukowski

Poprzedni artykułDLACZEGO SZCZUPAKÓW JEST TAK MAŁO
Następny artykułWĘGORZE WIOSNĄ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments