wtorek, 27 września, 2022

SUMOWO

W Bakałarzewie, na trasie Olecko – Suwałki, rzeka Rospuda, po pokonaniu sporego rozlewiska oraz młyńskiego progu, wartkim nurtem wlewa się do jeziora Sumowo. Nazwa wzięła się od sumów, których niegdyś było tu dużo. Teraz są rzadkością.

Sumowo, o powierzchni 88 ha, ciągnie się wąską rynną na długości 3,5 km. Jego szerokość nie przekracza 400 m. Dno w większości jest płaskie i twarde, maksymalna głębokość sięga 13,6 m. Nad jeziorem, na jego lewym, wysokim brzegu góruje murowany kościół z dwoma wieżami. Prawy brzeg przy wypływie Rospudy jest niski. Są tam pola biwakowe i miejsca postoju. Dalej, przy wsi Sadłowina, w ostatnich latach powstała kolonia domków letniskowych. Miejscowi wędkarze charakteryzują Sumowo jednym zdaniem: „Albo nie złowisz nic, albo nałowisz się jak nigdy”.

  • W połowie lutego 1997 r. ścisnął 20-stopniowy mróz. Na lodzie śnieg sięgał nam kolan – wspomina Tomasz Gawroński z Olecka. – Usadowiliśmy się przy wypływie Rospudy, mniej więcej naprzeciw kościoła. W tym miejscu środkiem Sumowa biegnie blat o głębokości 8 – 9 metrów, który sięga aż do połowy jeziora. Dopiero dalej dno jest nieco pofałdowane, z dołkami i wypłyceniami. Już po pierwszym wpuszczeniu mormyszki miałem zgrabnego okonia, po chwili następnego. Było nas kilku, każdy ciągnął garbusa za garbusem. Aż kilkanaście z nich ważyło więcej niż kilogram. To właśnie tamtego dnia złowiłem mojego największego okonia. Ważył 1,54 kilograma. Zaaferowani wyciąganiem takiej obfitości okoni w ogóle nie odczuwaliśmy przejmującego zimna. Dzięki temu doczekaliśmy na lodzie końca dnia i o szarówce złowiliśmy jeszcze kilka niezłych siei.

Dzisiaj w Sumowie wielkie okonie to rzadkość. Łowi się je tylko spod lodu i to zwykle podczas najsilniejszych mrozów. Wychodzą wtedy na blat pośrodku jeziora i grupowo polują na drobnicę. Pod wieczór można je spotkać w zatokach, dokąd prawdopodobnie zaganiają rybki. Warto tam zaglądnąć w ostatniej godzinie dnia i wędkować na głębokości 6 – 9 metrów aż zapadną ciemności. Szaleńcze żerowanie okoni zwykle trwa trzy – cztery dni. Wtedy na lodzie od wędkarzy aż się roi. Miejscowi stosują wyłącznie srebrne oblanki, ale skuteczniejsze są duże wolframowe mormyszki, czarne albo miedziane, z pękiem ochotek na haczyku. Okonie polują w toni, więc najchętniej atakują przynęty opadające, dlatego należy nimi grać z góry do dołu, a nie odwrotnie. Jest to sposób skuteczny również na sieje. Ich też nie ma tyle co przed kilku laty, ale czasem udaje się trafić na ładną sztukę. Sieje i okonie często żerują jednocześnie, wtedy można na przemian łowić jedne i drugie.

Na Sumowie powszechną zdobyczą podlodową są klenie, które na zimę spływają tu z Rospudy. Wielkością nie imponują, średnio mierzą po 27 – 32 cm, ale ich gwałtowne brania wywołują dreszcz emocji. Klenie chętnie atakują zarówno błystki, jak i mormyszki. Są dni, kiedy można ich złowić nawet kilkanaście.

Od czasu, kiedy w jeziorze zaczęło ubywać siei, rozrosły się stada uklei. One również doskonale biorą spod lodu, metr – dwa pod powierzchnią wody, na małe jasne mormyszki uzbrojone w ochotki lub białe robaczki. Złowić kilka kilogramów uklejek, dużych niczym śledzie, to tutaj żadna sztuka. Pomaga w tym porcja drobno zmielonej zanęty z dodatkiem białych robaczków.

Dno jeziora w wielu miejscach pokrywają kolonie racicznicy, jednak dużych płoci w nim mało. Jest za to sporo leszczy. Nurkowie (m.in. miejscowy ksiądz) mówią o kapitalnych okazach o wadze 5 – 6 kilogramów, ale sztuki wyciągnięte spod lodu ważą po 2 – 2,5 kg. Leszcze łowi się tu w nietypowy sposób. Wędkarze szukają ich w korycie rzeki, w miejscach o wyczuwalnym uciągu wody. Przynętę (czarna mormyszka z ochotkami) pozwalają znieść prądowi jak najdalej od przerębla (10 – 15 m), a potem ściągają ją skokami po dnie. Do tego potrzebna jest wędka z kołowrotkiem i trochę grubsza niż zwykle żyłka (0,14 – 0,16 mm).

Poniżej Sumowa znajduje się kolejne jezioro na ciągu Rospudy. Nazywa się Okrągłe, ma 38 hektarów i średnią głębokość 2 – 3 m. Latem niemal całkiem zarasta wodorostami. Na pierwszym lodzie Okrągłe jest doskonałym łowiskiem okoni. Łowi się je w samym zielsku, tak długo, dopóki rybacy nie przeciągną niewodu.

Wiesław Branowski

Poprzedni artykułJELENIOGÓRSKIE ZBIORNIKI
Następny artykułZ ECHOSONDĄ NA LODZIE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments