piątek, 7 października, 2022

AKTOR

W ciągu roku sandacze zjadają trzy razy tyle co same ważą. Nie którzy badacze twierdzą, że jeszcze więcej, nawet 7 – 10 razy więcej. Tak czy inaczej pożerają w ciągu swego życia bardzo wiele ryb. Ich ofiarą pada rocznie nawet połowa dorosłych uklejek, stynek, słonecznic i tyle samo młodych roczników płoci, okoni, jazgarzy i innych ryb. Mimo to liczba ryb, na które polują, nie spada z tego powodu zbyt drastycznie (to zresztą drapieżnikom na dłuższą metę nigdy się nie opłaca). Natomiast wyraźnie wpływają na strukturę ich stada i wielkość tzw. rekrutacji, czyli liczebność młodych roczników, które przeżywają do następnego roku.

Samo wyjadanie drobnych ryb to nie jedyny skutek sandaczowych polowań. Gdy w pobliżu jest groźny drapieżca, rybki te zmieniają swoje zachowania. Przede wszystkim są bardziej skłonne do grupowania się w stada, częściej też chronią się w bezpiecznych miejscach. Sandacze żerują przede wszystkim w strefie otwartej wody, więc żeby ich unikać, płocie, okonie, młode leszcze, krapie i inne drobne ryby uciekają do strefy przybrzeżnej. Jest ich tam coraz więcej, coraz silniej więc konkurują ze sobą o pokarm.

Sandacze jednak nie tylko zmieniają zachowania małych ryb, same też się dostosowują do ich zwyczajów. Właśnie tym trzeba tłumaczyć ich tzw. zmierzchową aktywność. Drobne płocie i okonie, które za dnia przebywają blisko brzegu, na noc się rozpraszają i docierają także do otwartej wody. Sandacze już tam na nie czekają. Stynki i sielawy podnoszą się nocą ku powierzchni, żeby zjadać plankton. Sandaczom w to graj.

Sandacze zmieniają też zależności między swymi ofiarami. Płocie i leszcze zabiegają o zbliżony pokarm i z tej rywalizacji płoć na ogół wychodzi zwycięsko. Jednak w zbiornikach, gdzie sandaczy jest dużo, często bywa odwrotnie. Sandacze bowiem wolą zjadać płocie niż leszcze, które mają bardziej wypukłe grzbiety i trudniej je przełknąć.

Bardzo ważnym czynnikiem oddziaływania jednych ryb na drugie jest konkurencja o ograniczone zasoby pokarmu. Jest ona tym silniejsza, im konkurentów więcej. Może ona przybierać formę bezpośrednią. Występuje to wtedy, gdy zwierzęta ubiegają się o pokarm w jednym czasie i w tym samym miejscu. Czasami takie współzawodnictwo zachodzi między sandaczami i dużymi okoniami, częściej między samymi sandaczami. Przeważnie jednak konkurencja ma formę pośrednią; wspólną pulę pokarmu konkurenci wyjadają sobie nawzajem, ale robią to w różnych miejscach i o innej porze. W taki właśnie sposób sandacze rywalizują z większością naszych rybożerców, przede wszystkim z żerującym w dzień szczupakiem.

Bardzo ciekawe i skomplikowane są zależności między sandaczami i okoniami. Te ryby są nie tylko konkurentami, ale również nawzajem się silnie wyjadają (dla dużego okonia sandacz jest tylko konkurentem, małego zjada). Wiosną i wczesnym latem sandacz pożera jednoroczne okonie, późnym latem przerzuca się na ich tegoroczny narybek. Dorosłe okonie często się odwzajemniają i zjadają narybek sandaczy.

W efekcie liczebność sandaczy i okoni jest – jak to mówią uczeni – negatywnie współzależna, co oznacza, że jeżeli sandaczy jest dużo, to okoni mało i na odwrót. Ale tak dzieje się nie zawsze. Dużych okoni może przybywać także wtedy, gdy liczba sandaczy rośnie. Bierze się to stąd, że drobne ryby, przegonione z otwartej wody przez sandacze (o czym wspomniano wyżej), stają się bliżej brzegu bardziej dostępne dla wyrośniętych drapieżnych okoni. Ta zależność oczywiście nie trwa wiecznie. Załamuje się, gdy sandacze skierują swoją uwagę na okonie jeszcze nie wyrośnięte. Dlatego ilościowe stosunki między sandaczami i okoniami zmieniają się cyklicznie, co dla nich samych i dla ryb w ogóle jest czymś zupełnie naturalnym.

Wahania w ilości sandaczy mają też inne, znacznie głębsze przyczyny. Trzon populacji tych ryb tworzą osobniki w wieku od 4 do 7 lat. Liczebność każdego rocznika zależy przede wszystkim od tego, co się działo przed upływem pierwszego roku ich życia, począwszy od tarła. Ważne jest, żeby się ono odbywało w stałej temperaturze (16 – 18 st. C), a tarlaki miały do dyspozycji duże połacie twardego dna na głębokości 1 – 4 m. Jeżeli te warunki nie są spełniane, tarło nie jest efektywne. Ilość młodych ryb, które mogłyby się wykluć z ikry, ograniczają chłody, a nawet mocniejsze wiatry. Jeżeli latem i wczesną jesienią młode sandaczyki nie znajdą odpowiedniej ilości pokarmu, będą zbyt małe i słabe, żeby uciekać przed drapieżnikami, więc nie przeżyją zimy. W następnych latach życia sandacze giną z wielu innych powodów, ale to ma już mniejszy wpływ na liczebność danego rocznika.

WBo

Poprzedni artykułZIELEŃ OKONIOWA
Następny artykułSANDACZE Z LUBIENIA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments