niedziela, 23 stycznia, 2022

BUKOWO

Nie jest to łowisko nieznane. Kiedy taflę Bukowa pokrywa lód, to w weekendowy dzień potrafi na nim stać ponad dwustu wędkarzy. Jeśli jednak uwzględnimy, że jezioro ma powierzchnię 1747 ha…

Nie jest to łowisko nieznane.
Kiedy taflę Bukowa pokrywa lód, to w weekendowy dzień potrafi na nim stać 200 – 300 wędkarzy. Jeśli jednak uwzględnimy powierzchnię tego jeziora (1747 ha), okaże się, że to wcale nie tak dużo, bo na jednego łowiącego przypada aż kilka hektarów. Amatorzy błystki podlodowej mogą tu liczyć na okonie (jest ich dużo), sandacze (trochę mniej), a jeżeli komuś dopisze szczęście, to wyciągnie nawet troć i pstrąga tęczowego. Zwolennicy spławika nałowią płoci, leszczy, okoni i jazgarzy. Wszystkie te ryby czekają też na mormyszkowców.

Większość wędkarzy ugania się za okoniami. Nigdzie w okolicach Koszalina nie ma ich tak dużo, a bywa, że biorą jak opętane. Taktyka łowienia jest prosta. Otwór lepiej kuć niż wiercić, bo niektóre świdry mogą mieć za małą średnicę jak na leszcza albo troć. Kiedy weźmie nam pierwszy solidny okoń, to bądźmy pewni, że wokół zrobi się rojno. Wędkarze zbiegają się nawet z odległości stu metrów. Po niedługim czasie szczęśliwy łowca pierwszego okazu czuje się tak, jakby był na kawałku kry, tyle wokół niego dziur.

Okonie biorą przez 2 – 3 minuty. Niekiedy ten czas się przedłuża nawet do dziesięciu minut. Ale i wtedy wytrawni wędkarze nie opuszczają takiego miejsca, lecz nadal wytrwale kiwają. Wiedzą, że jeśli pod lodem są rybki, to okonie znowu przypłyną. Trzeba tylko cierpliwości. Zdarza się, że wędkarz złowi tu 15 – 20 okoni o wadze 0,5 – 0,75 kg. W dobre dni z całego jeziora wyciąga się kilka sztuk przekraczających kilogram. Rzadko bywa tak, że brań nie ma przez cały dzień. Garbusy pokażą się na pewno. Jeśli nie rano, to pod wieczór, a nawet w południe. Kiedy przestają brać duże, łowi się małe, nawet jeśli mają ledwie kilkanaście centymetrów. Tylko miejscowi wyjadacze mówią wtedy, że zaczął brać „bukowian”, więc na razie trzeba zrobić przerwę. Najlepsze okoniowe łowiska są koło miejscowości Dąbkowice i Glężnowo.

Doświadczeni wędkarze znad Bukowa sami robią sobie błystki. Są zwykle długie na 3 – 5 cm, dwustronne, w kolorze przybrudzonego złota lub mosiądzu i nieoczyszczonego ołowiu, u dołu cięższe, wiązane prosto do przynęty. Nieźle spisują się fińskie Kuusamo, ale pojedynczy haczyk trzeba w nich zamienić na trójramienną kotwiczkę. Dobre są też niektóre kostale. Pamiętajmy, że Bukowo jest łowiskiem płytkim i nie potrzeba tu ciężkich oblanek ani bardzo grubych ołowianek. Przynęta musi być lekka i wirować od razu pod lodem. Najczęściej łowi tu się na głębokości 1 – 1,30 m. Jedynie pod Dąbkowcami są miejsca głębokie na 2 – 2,40 m.

Kiedy ryby nie reagują na błystki, powinniśmy spróbować mormyszki w kształcie łezki, kulki lub fasolki. Doskonałe są mormyszki amerykańskie z dwoma haczykami. Jeśli przerębel lekko zanęcimy płatkami owsianymi, ochotką lub manną, nałowimy płoci, leszczy lub krąpi. Najczęściej biorą tu płocie o wadze 15 – 25 dkg, ale czasem też kilogramowe leszcze, a wówczas mormyszka musi być większa. Bywa i tak, że czepia się duży okoń lub sandacz i wtedy nasze szanse maleją. Nieraz widziałem, jak mormyszkowa żyłka 0,10 lub 0,12 pęka niczym nitka pod ciężarem wielkich ryb z Bukowa. Jeśli komuś nie zależy na rybach małych i średnich, może na kołowrotek nawinąć żyłkę od 0,14 do 0,16 i przywiązać ciężką mormyszkę wolframową. Na haczyki nakładamy wtedy dwa lub trzy białe robaki albo ochotki i chodzimy za dużą rybą tak jak z błystką. Tym sposobem co wytrwalsi wędkarze łowią nawet więcej ryb niż pozostali. Często wyciągają okazy sandacza i leszcza.

Na Bukowie najmniej wędkarzy używa spławikówek. Jeśli nie zna się łowiska, najlepiej ustawić się tam, gdzie łowią inni. Kto szuka sam, musi dokładnie wysondować dno. Najlepiej, aby nasz otwór znalazł się nad dołkiem. Wystarczy, by to było miejsce głębsze o 15 – 20 cm. Na spławik złowimy w Bukowie płocie, leszcze, krąpie, jazgarze i pojedyncze okonie. Używajmy cienkich, ale dobrych żyłek, bo wielkość ryb jest różna. Nęcimy ochotką lub zanętą granulowaną, która ostatnio wśród podlodowców ma wielkie powodzenie. Granulki spadają pod samym przeręblem i rozpuszczają się dość szybko. Na haczyk zakładamy białego robaka lub ochotkę, a gdy łowimy okonie i leszcze, niewielki kawałek czerwonego robaka.

Lód na Bukowie bywa zdradliwy. Stanowczo odradzam połowy, gdy tafla ma zaledwie 5 cm. Niestety, co roku tonie tu kilku śmiałków wchodzących na tak cienki lód. Doradzam buty antypoślizgowe lub raki, bo tu rzadko na lodzie leży śnieg.

Mankamentem tego bardzo rybnego jeziora jest to, że zimą łowią w nim rybacy. Niekiedy wyciągają po kilka ton leszcza lub okonia. Wówczas na rybę trzeba poczekać lub poszukać innego miejsca w jeziorze.

Lechosław Warzyński

Jezioro Bukowo
Wybrzeże Słowińskie.
Powierzchnia – 1747 ha
Długość maks. – 8,8 km
Szerokość maks. – 3,4 km
Głębokość maks. – 2,8 m

Poprzedni artykułDZIEWIĘĆDZIESIĄT PROCENT
Następny artykułZANĘTNIK I PUŁAPKA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments