sobota, 25 czerwca, 2022
Strona główna Łowisko UJŚCIE KACZAWY

UJŚCIE KACZAWY

Kaczawa jest lewobrzeżnym dopływem Odry. Swój początek bierze w Górach Kaczawskich, przepływa przez Złotoryję i Legnicę. Trzy kilometry poniżej Prochowic, na 84. kilometrze swego biegu, wpada do Odry.

Na ostatnich kilkuset metrach Kaczawa płynie starym odrzańskim korytem. To skutek regulacji Odry, którą tutaj przeprowadzano w latach sześćdziesiątych. Owa regulacja polegała na tym, że wielkie meandry rzeki odcinano po to, by marynarze, prowadzący duże zestawy barek, mieli jak najprostszą drogę. Właśnie do jednego z takich ogromnych zakoli wpływa dzisiaj Kaczawa. Więc nie, jak kiedyś, do rzeki, tylko do sztucznego starorzecza, które wielkie wody zamulają.

Ujście Kaczawy jest płytkie i szerokie. Wypełnia je trzcinowisko i bagna. Latem średnia głębokość rzeki nie przekracza tu kilkudziesięciu centymetrów. Na brzegach widać stare główki, przez które woda przelewa się tylko podczas wiosennych przyborów.

Wiosną jest to bardzo atrakcyjne łowisko. Zarówno drapieżniki, jak i ryby białe, mają tu znakomite warunki do żerowania i rozrodu. Wśród zeszłorocznych trzcin i traw jest dużo pokarmu. Są glony, jest zatrzęsienie żab. Z początkiem kwietnia na przyujściowym odcinku pokazują się szczupaki i bolenie. Przez kilka tygodni obżerają się żabami, a kiedy wiosna w pełni, świeżym narybkiem. Niestety, zanim przyjdzie pora, kiedy wolno je łowić, woda opada i większe ryby spływają do Odry. Pozostaje sama drobnica. Latem najczęściej łowi się kiełbie, okonki, drobne płotki i klenie. W upalne dni z Odry na kilkadziesiąt metrów w głąb Kaczawy zapędzają się bolenie, a o zmierzchu również sandacze. Kto łowi w pobliżu ujścia Kaczawy, nie powinien pominąć znajdujących się niżej odrzańskich główek. Powyżej ujścia Kaczawy również jest doskonałe łowisko: blisko kilometrowa opaska.

Na główkach szansę na obfity połów mamy przez cały sezon. Chociaż są krótkie i nie mają przelewów, zawsze możemy tu liczyć na drapieżniki. Przyciąga je obfitość drobnicy w basenach między główkami. Głębokie doły są przy szczytach wszystkich główek, zarówno od strony napływu, jak i pod warkoczem. Niektóre z nich mają nawet po 5 metrów głębokości.

Dno jam napływowych jest muliste, z rzadka usłane kamieniami, ale za to najeżone ogromem zatopionych gałęzi. Wśród nich czają się przede wszystkim okonie i szczupaki. Rynny poniżej główek są głębokie i długie. Dla wędkarza łowiącego z brzegu te rewiry są niemal niedostępne, bo znajdują się za stromymi skarpami wypłyceń.

Pod długimi i bardzo wyrazistymi warkoczami odrzańskich ostróg stoją sandacze i okonie. Żeby się do nich dobrać, trzeba używać dość ciężkich przynęt, bo nurt jest bardzo silny. Jazi i kleni jest tu jak na lekarstwo, są za to bolenie, sumy i sporo szczupaków. W basenach między główkami przez cały rok łowi się dużo leszczy i krąpi. Najobfitsze są połowy między zmierzchem i świtem. W miejscach często odwiedzanych i obficie przy tym nęconych dobrze mieć też na podorędziu sprzęt nieco mocniejszy, bo można się spotkać z karpiem lub amurem.

Ciekawym łowiskiem jest też opaska biegnąca od ujścia Kaczawy w górę Odry. Na całej jej długości ciągnie się rynna. Dno wzdłuż opaski jest pełne zaczepów, ale są to przeważnie kamienie, więc przynęty daje się łatwo uwolnić. Zdobyczą wędkarzy są tu najczęściej jazie, rzadziej klenie. Jest też sporo sandaczy i boleni, i bardzo dużo okoni w przedziale 18 – 25 centymetrów.

Do ujścia Kaczawy od strony południowej można dotrzeć skręcając w miejscowości Kwiatkowice (1 km na wschód od Prochowic) w ubitą polną drogę, która prowadzi na sam szczyt cypla przy ujściu. Jest na niej trochę dziur, ale każde osobowe auto da sobie z nimi radę.

By dostać się do ujścia od lewego brzegu Kaczawy, trzeba dojechać do centrum Prochowic i skierować się na Zieloną Górę. Po przekroczeniu kanału Ulgi, a potem samej Kaczawy, skręca się w prawo na drogę, która prowadzi już prosto do jej ujścia. Niestety, w połowie drogi napotkamy zakaz wjazdu, który, o dziwo, nie dotyczy członków koła PZW w Prochowicach. Pozostawiam to bez komentarza.

Krzysztof Wawer

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments