sobota, 1 października, 2022

PŁOCIE Z BETONU

Przy betonowym brzegu płocie czują się doskonale. Już wczesną wiosną mają tu pod dostatkiem glonów, ślimaków i małych małży, a wędkarze mogą liczyć na dorodne sztuki.

Betonowe umocnienia brzegowe znajdziemy nie tylko wzdłuż uregulowanych rzek i kanałów. Są również nad jeziorami: w portach i przystaniach jachtowych, wzdłuż deptaków, przy ujściach lub wypływach rzek, na torach wodnych. Koło betonowych brzegów na ogół jest dość głęboko (4 – 6 m) i spokojnie. Ryby chętnie tu zimują, gromadzą się też w chłodniejszych porach roku i w wietrzne dni. Beton nie jest może najlepszą scenerią do wędkowania, ale za to gwarantuje pewny dostęp do samej wody i wygodne stanowisko. To dobra alternatywa w stosunku do brzegów naturalnych, które wiosną są podmokłe i pełne błota.

Zdecydowanie najlepszą przynętą na duże płocie są teraz kompostowe gnojaczki. Te ruchliwe i żywotne robaki zakładam na haczyk nr 10. Przebijam je w połowie i zostawiam odsłonięty grot. Niezłe, ale nie tak dobre wyniki osiągam także, gdy łowię na białe robaki i kanapkę białego z ochotką (haczyk nr 16).

Teraz płocie żerują jeszcze dość słabo, nęcę je więc bardzo skromnie. Na cały dzień łowienia wystarcza mi paczka płociowej zanęty, do której dodaję pół kilograma zmielonych pszennych sucharów, po szklance mielonych, świeżo wyprażonych konopi i nasion słonecznika oraz duże pudełko przesianych kolorowych pinek. Na początku wrzucam do wody trzy kule wielkości pomarańczy. Powinny opaść na dno i dopiero tam się rozpaść. Kiedy płocie wejdą w łowisko, nęcenie ograniczam do kulek wielkości orzecha. Te z kolei ubijam delikatnie, żeby się rozbijały już przy zetknięciu z wodą. Regularnie, co kwadrans, jedna z nich ląduje dokładnie przy spławiku. Gdy karmy jest dużo, ryby szybko się nasycają i trudno potem cokolwiek złowić. Nie należy też rozrzucać zanęty zbyt szeroko. Powinna ona opadać zwartą wiązką, wtedy ryby są skupione w jednym miejscu i cały czas mam brania.

Płocie zawsze trzymają się w pobliżu betonowego brzegu, nie trzeba szukać ich gdzieś dalej. Doskonale się je łowi batem o długości 5 – 6 metrów z pełnym zestawem. Lekkie, bezprzelotkowe wędzisko pozwala precyzyjnie umieszczać przynętę w zanęconym miejscu. O tej porze roku reakcje ryb są wolniejsze niż latem, więc zestaw musi być delikatny. U mnie żyłka główna ma średnicę 0,10 mm, przypon 0,08 mm. Wyporność smukłego spławika wynosi 1,5 – 2 g. Obciążenie rozkładam tak, że najmniejsza

śrucina (0,05 g) znajduje się nad 15-centymetrowym przyponem, a resztę ciężarków (0,10 g) rozmieszczam co 20 cm w górę. Takie obciążenie zestawu sprawia, że podczas brania płoć nie czuje żadnego oporu. Ma też ono niestety pewną wadę: żyłka łatwo się plącze. Ale można tego uniknąć, jeżeli się wędkę zarzuca uważnie. Ryb szukam 5 – 15 cm nad dnem, co na moich betonach odpowiada głębokości 4,5 m.

Henryk Hryczeniuk

Poprzedni artykułWIERZYCA
Następny artykułZBROJENIE ŻAB

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments