piątek, 28 stycznia, 2022
Strona główna Środowisko TROCIE WĘDROWNE

TROCIE WĘDROWNE

W Polsce trocie w zasadzie łowi się w 14 rzekach. Mówią o tym zgłoszenia 231 ryb o wadze co najmniej 5 kilogramów złowionych w latach 1992 – 2000, które dotarły do naszej redakcji.

Palmę pierwszeństwa dzierży Słupia, w której wędkarze złowili 64 okazy troci, w tym 28 powyżej 8 kg. W Parsęcie złowiono też 64 trocie, w tym 21 powyżej 8 kg. Trzecią rzeką trociową jest Rega. Złowiono w niej 34 okazy, w tym 10 powyżej 8 kg.

Warto odnotować powrót troci do niewielkiej Redy. Coraz częściej ryby te spotyka się także w Wiśle i Odrze, jednak ze względu na wielkość tych rzek połowy troci są tam przeważnie przypadkowe. Martwi słaba kondycja Wieprzy oraz Grabowej, która jeszcze w latach 80. była naszą rzeką „eksportową”, gdzie obowiązywały specjalne licencje.

Dwa sezony
Według powszechnej opinii spływające kelty najłatwiej złowić w styczniu, a wchodzące na tarło srebrniaki we wrześniu. Zestawienie połowów potwierdza to tylko częściowo.

Rzeczywiście największe szanse mają wędkarze w styczniu, kiedy łowi się aż 28% wszystkich troci (prawie wyłącznie spływające po tarle kelty). Ale dotyczy to tylko pierwszych trzech dni po skończeniu okresu ochronnego, to jest 1, 2 i 3 stycznia. Pada wtedy połowa styczniowych troci, czyli 14% wszystkich ryb złowionych w całym sezonie. Na styczniową premierę zjeżdża ogromna rzesza trociarzy. Później rzeki pustoszeją, choć szansa złowienia kelta utrzymuje się co najmniej do połowy lutego, a w wypadku ostrej zimy do początków marca.

Spływ keltów przeważnie kończy się w marcu, choć pojedyncze sztuki trafiają się jeszcze w kwietniu. Zazwyczaj ostatnie spływają największe kelty, które srebrzystym ubarwieniem i kondycją niewiele ustępują wychodzącym z morza srebrniakom. Najdłuższy sezon połowu keltów ma Parsęta. Tam spływ z kilkudziesięciokilometrowego odcinka rzeki dostępnego dla troci zajmuje im najwięcej czasu.

Pojedyncze srebrniaki trafiają się nawet 1 stycznia, a im dalej po Nowym Roku, tym liczniej wchodzą do rzek. Mimo to do końca lutego, według naszej statystyki, stanowią tylko 8% łowionych troci. Wyraźny przełom następuje w początkach marca, kiedy to ilość srebrniaków zaczyna przeważać nad keltami. Od kwietnia łowi się prawie wyłącznie srebrniaki. Sezon na nie trwa do września z mniej więcej równym natężeniem połowów.

Chociaż z miesiąca na miesiąc ilość srebrniaków w rzekach się zwiększa, liczba złowionych sztuk utrzymuje się na wyrównanym poziomie. Można to wytłumaczyć tym, że srebrniaki najlepiej biorą na wędkę bezpośrednio po wejściu do rzeki z morza, a w miarę przebywania w rzece na przynęty reagują coraz słabiej. Potwierdzają to liczne obserwacje wędkarzy, którzy łowią srebrniaki przede wszystkim w warunkach sprzyjających wchodzeniu troci wędrownych do rzek, a więc bezpośrednio po sztormach, przy wysokich stanach rzek. Można zatem przyjąć, że ilość łowionych w danym miesiącu srebrniaków jest odzwierciedleniem intensywności ciągu tarłowego.

W każdej z trzech głównych pomorskich rzek srebrniaki mają inne pory ciągów (pomijam tutaj główny jesienny ciąg tarłowy). Do Słupi wchodzą od marca do września z wyraźną przerwą w maju. W Parsęcie na dobre połowy można liczyć w kwietniu, a potem od czerwca do września. W Redze srebrniaki łowi się głównie w marcu i w maju, a później dopiero we wrześniu.

Ciśnienie, wiatr, księżyc
Brań troci można się spodziewać prawie wyłącznie przy ciśnieniu atmosferycznym 980 – 1019 hPa. Największe szanse (blisko pół na pół) daje ciśnienie 1000 – 1009 hPa. Wysokie ciśnienie sprzyja zwłaszcza braniom srebrniaków. Przy ciśnieniu wynoszącym co najmniej 1000 hPa złowiono 62% troci wchodzących, keltów tylko 38%.

Aktywności troci sprzyja ciśnienie ustabilizowane (64% wszystkich złowionych ryb) lub jego wolny spadek (21%). Przy wolnym wzroście ciśnienia złowiono 12% troci, a przy gwałtownych zmianach jedynie 3%.

Co czwartą troć złowiono, kiedy wiało z północnego zachodu. Aż 80% z nich były srebrne. Najwyraźniej wiatry z tego kierunku sprzyjają wchodzeniu troci do rzek. Obiecujące są także wiatry południowo-zachodnie, przy których bierze 18% ryb.
Dobrych brań można się spodziewać w czasie I kwadry i pełni Księżyca. Brania na średnim poziomie utrzymują się w okresie II kwadry. Aktywność troci wyraźnie słabnie w czasie nowiu oraz na przełomie I kwadry i pełni.

Przynęty
W całym omawianym tu okresie najskuteczniejsza była błystka obrotowa; złowiono na nią ogółem 38% troci. Skuteczność wahadłówek i woblerów była taka sama i wynosiła po 29%. Po jednej troci złowiono na gumową żabę i na imitację ochotki! Na obrotówki łowi się jednak coraz mniej troci. Ich udział z początkowych 44% spadł w latach 1995 – 97 do 33%, a ostatnio wyniósł 30%. Obecnie najwyższym uznaniem trociarzy cieszą się woblery, na które złowiono 39% troci. Na wahadłówki i woblery łowi się po 38% keltów, a na obrotówki 24%. W przypadku srebrniaków zdecydowanie najskuteczniejsze są obrotówki (44%). Na woblery i wahadłówki złowiono ich po 25%, a na gumy i muchy łącznie 6%. Wysoka skuteczność obrotówek przy łowieniu srebrniaków tłumaczy wspomnianą wcześniej przewagę obrotówek przy łowieniu troci w ogóle. Po prostu 76% okazów to srebrniaki, bo wychudzone po tarle kelty, nawet sporych rozmiarów, rzadko dużo ważą.

Dużo większa skuteczność wahadłówek niż obrotówek przy połowach keltów bierze się zapewne stąd, że przy wysokich stanach wód – a z takimi najczęściej mamy do czynienia na przedwiośniu – wahadłówki lepiej nadają się do wolnego prowadzenia w głębokich miejscach. 25-gramowa karlinka czy trzebiatówka z kilkudziesięciogramowym dociążeniem zawsze da się poprowadzić głębiej niż obrotówka, która zazwyczaj ma najwyżej 18 g.

Obrotówki
Wielkość obrotówek łowcy troci określili w 39 przypadkach. Najłowniejsze okazały się obrotówki nr 4 (20 przypadków). „Piątek” było 8, „trójek” 6, po jednej „zerówce”, „jedynce” i „dwójce”. (Wprowadzona przez firmę Mepps numeracja błystek typu long jest niespójna. Dwójka long w rzeczywistości odpowiada wielkością innym błystkom nr 3, trójka long ma wielkość czwórki, a czwórka long – piątki i tak też potraktowano je w zestawieniu. „Zgubioną” dwójkę Mepps wprowadził jako aglię long 1+.)

Wśród 41 obrotówek, których model (typ skrzydełka) został określony, było 26 longów, 9 cometów, 3 aglie i 3 inne typy. Zdecydowana przewaga obrotówek typu long wskazuje, że większość troci jest łowionych podczas prowadzenia tej przynęty pod prąd.

Kolor skrzydełka podano w 35 przypadkach. Najczęściej używano obrotówek ze skrzydełkiem srebrnym (13), złotym bądź pokrytym folią odblaskową (po 6) i miedzianym (4). Dziewięć obrotówek miało czerwone chwosty, a jedna muchę na kotwicy. 6 obrotówek (9%) wykonano we własnym zakresie.

Wahadłówki
Wśród wahadłówek dominują specjalne błystki przeznaczone do połowu troci. W 21 przypadkach były to karlinki (ciężkie, krótkie błystki wpadające w naprzemienny ruch obrotowy), w ośmiu – trzebiatówki (lekkie, często podłużne wahadłówki, zwykle dociążane ołowianą oliwką). Małym powodzeniem cieszą się typowe błystki wahadłowe. Na algi złowiono 4 ryby, na morsy 3, a na gnomy 2. Najłowniejsze są wahadłówki dwukolorowe srebrno-złote i srebrno-miedziane. Złowiono na nie 16 troci.

Woblery
Na 53 woblery ich wielkość określono tylko w 17 przypadkach. Z tego aż 12 troci złowiono na woblery długości 6 – 7 cm. Szczególnym powodzeniem cieszą się jaskrawopomarańczowe woblery zwane popularnie „strażakami”. Złowiono na nie 15 troci. 5 wzięło na imitacje pstrągów. 18 woblerów określono jako pływające, 9 tonące. Jeden wobler miał zamontowaną grzechotkę. 9 woblerów (17%) wędkarze wykonali we własnym zakresie.

Recepta na troć
Najlepiej się wybrać nad Słupię, Parsętę i Regę, niekoniecznie w pierwszych dniach stycznia, bo dobry czas na kelty trwa do końca lutego. Sezon na srebrniaki trwa od marca do września, z nasileniem w lipcu. Ich połowom sprzyjają wysokie stany rzek, ciśnienie na poziomie co najmniej 1000 hPa i silne wiatry z północnego zachodu. Najlepszych brań można się spodziewać w czasie I kwadry i pełni Księżyca, słabych podczas nowiu i bezpośrednio przed pełnią.

Wybierając się na kelty najlepiej do wędki uwiązać pływającego woblera w kolorze jaskrawopomarańczowym (tzw. strażaka) długości 6 – 7 cm albo wahadłową karlinkę srebrno-złotą lub srebrno-miedzianą. Srebrniakom bardziej odpowiada „trójka” longa ze srebrnym skrzydełkiem.

Jarosław Kurek

Poprzedni artykułNAJLEPSZA TO DOBRZE PROWADZONA
Następny artykułOKONIOWE PRZYPADKI

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments