środa, 19 stycznia, 2022
Strona główna Biologia O ŚWICIE I O ZMIERZCHU

O ŚWICIE I O ZMIERZCHU

Sandacze polują, gdy w wodzie jest niewiele światła. W ciągu doby są więc dwa okresy ich wzmożonej aktywności. Pierwszy o świcie, drugi, wyraźniejszy, podczas zmierzchu. W nocy ich aktywność spada, ale rzadko zanika całkowicie, tak jak to się dzieje się z okoniami, ich bliskimi krewniakami.

Powód takiego zachowania jest prosty: przy słabym świetle sandacze widzą lepiej niż gdy jest jasno. Sprzyjają temu ich oczy, które mają szereg szczególnych cech, m.in. dobrze rozwiniętą warstwę odblaskową (dzięki temu słabe światło zostaje w oku wzmocnione). Są też najbardziej wrażliwe na światło zielone, które – jak wiadomo – w wodzie przenika najgłębiej.

To, że sandacze widzą lepiej świtem i o zmierzchu, jest dla nich bardzo ważne, bo o tej porze ich ofiary stają się łatwiejsze do upolowania. Drobne ryby zmieniają wówczas swoje stanowiska i zachowanie. Są ruchliwsze, bo albo skupiają się w ławice (świt), albo rozpraszają (zmierzch), a przy słabym oświetleniu widzą znacznie gorzej od sandaczy.

W dzień sandacze stronią od światła. Chronią się w miejscach osłoniętych (na przykład w cieniu drzew) albo w głębszych warstwach wody. Za dnia bywają aktywne, gdy niebo jest zachmurzone lub woda mało przezroczysta, np. podczas zakwitu glonów.

Aktywność sandaczy zmienia się więc w ciągu doby regularnie, z dwoma lub rzadziej trzema jej szczytami. I choć ma to związek z ilością światła w wodzie, to rzeczywistym powodem jest zachowanie ryb, na które polują. Gdy sandacze są aktywne, skupiają się albo przy powierzchni, albo w pobliżu brzegów. Gdy nie polują, ich rozmieszczenie w zbiorniku jest bardziej równomierne.

Sandacze stają się drapieżnikami zwykle pod koniec pierwszego roku życia, gdy osiągają długość 10 – 15 cm. Odtąd ich podstawowym pokarmem są drobne ryby ławicowe zamieszkujące strefę otwartej wody. Polują na nie z pościgu albo z zasadzki. Drugi sposób częściej stosują przy dnie. Ofiary chwytają jak popadnie, a to z boku, a to od ogona. Często polują grupowo. W rewirze polowania powstaje wtedy duże zamieszanie, a to im ułatwia chwytanie zagubionych rybek. Sandacze nie mają jakiegoś ulubionego pokarmu. Polują na te ryby, których akurat jest najwięcej. Ta prosta strategia zapewnia im najlepsze wykorzystanie zasobów zbiornika i największą szybkość wzrostu. Zależnie bowiem od tego, ile zjedzą pokarmu, mogą rosnąć bardzo szybko lub bardzo wolno. Szybko rosną wtedy, gdy w ciągu roku zjedzą co najmniej dwa razy tyle ryb, ile same ważą. W bardzo złej kondycji są natomiast wtedy, gdy mogą zdobyć pokarmu mniej niż wynosi ich waga.

Zapotrzebowanie na pokarm wiąże się ściśle z temperaturą wody. W lecie, przy wysokiej temperaturze, muszą zjadać dużo ryb (dlatego najwięcej sandaczy łowi się właśnie latem). Kilogramowy sandacz zaspokoi głód dopiero wtedy, gdy zje kilka uklejek (przeważnie w żołądku mają tylko jedną). Jeżeli jednak trafi mu się okazja, to potrafi połknąć rybę, która będzie stanowiła nawet kilkanaście procent jego wagi. Taka zdobycz wystarczy na kilka dni. Małe ryby są trawione szybciej, nawet gdy ważą tyle samo co jedna duża.
Wraz ze wzrostem sandaczy wielkość zjadanych ryb rośnie tylko nieznacznie. Najczęściej mają od 8 do 10 cm. Skład pokarmu sandaczy jest różny w różnych zbiornikach i porach roku. W zalewach morskich są to stynki i młode śledzie, w jeziorach płocie, okonie, ukleje, młode okonie. Duże sandacze wyjadają też spore ilości leszczy, krąpi i jazgarzy.

Sandacze zjadają dużo swoich młodszych pobratymców. Tak dzieje się wtedy, kiedy są one liczne lub kiedy brakuje im młodych ryb innych gatunków. Zjawisko to jest charakterystyczne dla naszych ryb drapieżnych. Jego celem jest lepsze wykorzystanie bazy pokarmowej zbiornika i paradoksalnie może być nawet korzystne dla danego gatunku.

Im gorzej, tym lepiej
Jeszcze przed II wojną światową sandaczy było u nas znacznie mniej. Uważano wtedy, że są to ryby żyjące głównie w dolnych odcinkach większych rzek. W wielu jeziorach, dziś przez nie licznie zamieszkałych, sandaczy w ogóle nie było. Do ich rozprzestrzenienia przyczyniły się w znacznym stopniu stosowane zarybienia. W taki właśnie sposób sandacze trafiły do rzek i jezior Europy na zachód od Łaby. Prócz tego człowiek przyczynił się do ich ekspansji powodując przyspieszoną eutrofizację jezior. Sandacze bowiem są dobrze przystosowane do wód mętnych, z dużą zawartością zawiesiny, zwłaszcza wywołanej przez glony.

W takich wodach dobrze widzą, co ułatwia im polowanie. Pokarmu, czyli drobnych ryb ławicowych, jest dużo, gdyż znajdują one duże ilości planktonu. Wody z dużą ilością zawiesin łatwiej się ogrzewają, a to też sandaczom sprzyja, bo lubią one temperaturę w granicach 18 – 24 st. C.

Sandacze mogą – wzorem swych amerykańskich krewnych walleya i saugera – składać ikrę na dnie skalistym i nie opiekować się ikrą, zazwyczaj jednak budują okrągłe gniazdo wśród glonów i roślin naczyniowych. Korzenie roślin są wtedy odsłaniane i służą do przyczepiania kleistej ikry ponad mulistym i pozbawionym tlenu dnem. Pilnujący jej samiec nie tylko chroni ikrę przed drapieżnikami, ale poruszając płetwami dostarcza rozwijającym się zarodkom świeżej wody. Mimo tak troskliwej opieki z całego gniazda wieku dojrzałego dożywają 2 – 3 sztuki. Najbardziej niebezpieczny jest pierwszy rok życia. W tym czasie przyczyną klęski może być nawet ochłodzenie, które pociąga za sobą zahamowanie wzrostu. Młode sandacze nie osiągają wtedy odpowiedniej wielkości i nie są w stanie przeżyć najbliższej zimy.

Aby utrzymać liczebność sandaczy na poziomie w miarę stabilnym, potrzebne są więc zarybienia. Z tym jest problem. Wprawdzie sztuczny rozród i wychów młodych sandaczy jest już opracowany, ale są one delikatne i trzeba się z nimi obchodzić jak z jajkiem. Bardzo łatwo uszkodzić im skrzela zbyt zamuloną wodą, co zdarza się zwłaszcza podczas odławiania podchowanych sandaczy ze stawów. Trochę to zaskakuje, bo ryby te są przecież przystosowane do wód mętnych. Ale widać i tym razem sprawdza się zasada, że co za dużo, to niezdrowo.

Waldemar Borys

Poprzedni artykułZA GRĄŻELAMI
Następny artykułPAWIE PIÓRA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments