poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona główna Grunt KOLOROWE LESZCZE

KOLOROWE LESZCZE

Najpiękniejszymi kolorami leszcze odznaczają się przed wędrówką tarłową. Wczesną wiosną, kiedy się obserwuje takie zjawisko, to naprawdę widowisko jest fascynujące i kolorowe. Kilkakrotnie byłem świadkiem takiego zjazdu leszczy chyba z całego jeziora

Ryby zmieniają swoje ubarwienie. Na szczególną pod tym względem uwagę zasługują leszcze. Porównajmy na przykład małego i dużego lina. Kolorem raczej się nie różnią. Szczupak mały i duży również nie. Tak samo jest z okoniem, węgorzem i ze wzdręgą. A popatrzmy na młodego leszcza. Biała żyletka, nikt nie włoży go do siatki. Co innego, kiedy leszcz zmieni barwę, skoro ciemny, to już nie jest mały i do siatki pasuje.

Jest to chyba jedyna jeziorowa ryba, która z wiekiem tak wyraźnie zmienia barwę ciała. Można to oczywiście tłumaczyć tym, że młode leszcze żyją przeważnie blisko brzegu i przystosowują się do otoczenia, czyli do płytkiej, prześwietlonej słońcem wody. Kiedy jednak takie same leszczyki łowimy zimą na czternastu metrach głębokości, to stwierdzimy, że nie zmieniły koloru, właściwego ich wiekowi.

Ale wiek to nie wszystko. Nie ma dwóch jezior, w których leszcze są ubarwione jednakowo. Jezioro z przejrzystą i głęboką wodą. W takim leszcze dochodzą nawet do pięciu kilogramów wagi i mają kolor lekko wyblakły. Duże są lekko brązowe, młode zaś białe z odcieniem niebieskim. W takim jeziorze zapewne nie ma wiele mulistego dna, a więc brakuje normalnych leszczowych żerowisk. Ławice leszczy, w ciągłym ruchu, poszukują pokarmu na stromych spadach. Są też długie i potężnie umięśnione, ponieważ ich codzienne menu to skorupiaki. Może ta odmienna budowa ciała wynagradza im ich bladość?

Najpiękniejszymi kolorami leszcze odznaczają się przed wędrówką tarłową. Wczesną wiosną, kiedy się obserwuje takie zjawisko, to naprawdę widowisko jest fascynujące i kolorowe. Kilkakrotnie byłem świadkiem takiego zjazdu leszczy chyba z całego jeziora. Przy pierwszych mocniejszych promieniach słońca ich ogromne stada zaczynają swój taniec na powierzchni spokojnej tafli jeziora. Pierwsze pokazują się mleczaki. Mają ciemne, prawie czarne grzbiety i wyraźną wysypkę tarłową na głowie. Jeżeli jednakowa pogoda utrzymuje się długo, to na powierzchni pokazują się nieco bledsze ikrzyce. Już z rana pierwsze promienie słońca odbijają się od ich ciemnobrązowych łusek.

Kiedyś widziałem wielkie stado leszczy stojących tuż pod powierzchnią całkiem nieruchomo. Dopiero wtedy mogłem zaobserwować kolory ryb w ich naturalnym środowisku. Szczególnie mleczaki wyglądały kapitalnie z jasnymi kropkami na prawie czarnej głowie. Co jakiś czas z głębin wypływały kolejne ryby, które zaraz pod powierzchnią rozjaśniały swe łuski. Nawet okazy powyżej dwóch kilogramów stawały się prawie białe. Nie ma chyba wędkarza, któremu by ten widok nie zatrzymał oddechu. Takie zachowanie ryb trwa aż do tarła.

Obserwowałem też, jak wielkie stado leszczy wypływa szerokim na 30 metrów przesmykiem z tarliska na jezioro. Było ich chyba kilka tysięcy. Miały już swe naturalne barwy. Piękne ciemnozłote, jak łopaty do węgla, powoli znikały w głębinach. Tam zapewne rozdzielają się na mniejsze stada żerowe.

Dlaczego właśnie tak zachowują się leszcze przed tarłem i dlaczego zmieniają swe ubarwienie także po nim? Tego do końca nie wiem i to chyba nawet lepiej, bo inaczej woda, ryby i wędkarstwo nie byłyby takie ciekawe i tajemnicze.

Bogdan Barton

Poprzedni artykułTAM, GDZIE SIĘ KRĘCĄ UKLEJKI
Następny artykułWORMING

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments