sobota, 25 czerwca, 2022
Strona główna Grunt LICZĄ SIĘ MILIMETRY

LICZĄ SIĘ MILIMETRY

Po zejściu lodów woda nagrzewa się przez wiele tygodni, a w chłodnej wodzie karpie trawią powoli i niezbyt dobrze żerują. Tymczasem wiosną wędkarze chętnie się na nie wyprawiają. Późną jesienią bowiem i wczesną wiosną karpiami zarybia się wiele wód. Te zwłaszcza, które do łowisk trafiły wiosną, żerują nieźle i często problem tkwi tylko w tym, że brania trudno dostrzec i zaciąć je w odpowiednim momencie. Receptą na to może być wędka z drgającą szczytówką. Co prawda tej metody nie wynaleziono z myślą o łowieniu karpi, ale wiosną może ona nam oddać nieocenione usługi.

Kiedy pierwszy raz łowiłem karpie spod lodu, byłem zadziwiony delikatnością brań. Czubek antenki zanurzał się bardzo powoli na kilka milimetrów, tylko czasem na centymetr, zastygał w bezruchu, a po kilkudziesięciu sekundach wypływał i było po braniu. Karpie brały delikatniej od płoci i leszczy. A były to te same karpie, które latem potrafiły zrzucić wędkę z podpórek lub w ciągu sekundy wybrać kilkanaście metrów żyłki. Kiedy wiosną temperatura wody sięga 10 st. C, karpie biorą już nieco bardziej energicznie niż pod lodem, ale wciąż jeszcze daleko im do letniego wigoru. Przy obserwacji brania liczą się milimetry.

Wędkarze, którzy stosują sygnalizatory dźwiękowe, bombki zwisające pod żyłką i tym podobne wskaźniki, często nie są w stanie w ogóle zauważyć brania lub wybrać właściwego momentu zacięcia. Sygnalizator dźwiękowy niemrawo popiskuje, bombka lekko się podnosi i… niewiele z tego wynika, bo nie wiadomo, kiedy zaciąć.

Sytuacja się zmienia, kiedy zastosujemy wędkę z drgającą szczytówką. Żyłka jest napięta, nie ma mowy o żadnych opóźnieniach przy sygnalizacji brań i zacinaniu, bo biorący karp od razu wygina miękką szczytówkę, a my możemy dokładnie śledzić kontakt ryby z przynętą. Na ogół po kilku niewielkich wahnięciach szczytówka mocniej się ugina albo prostuje. Błyskawiczne zacięcie jest wtedy prawie zawsze skuteczne. Obserwując szczytówkę mamy pewność, że nie przegapimy nawet najdelikatniejszego brania.

Łowienie karpi za pomocą precyzyjnego pickera przestaje być potrzebne pod koniec maja, kiedy woda nagrzeje się powyżej 15 st. C. Brania stają się wtedy na tyle energiczne, że trudno je przegapić, bez względu na rodzaj użytego sygnalizatora.

(JJ)

Poprzedni artykułDALEKO ZA ZAKRĘTEM RZEKI
Następny artykułWIDAĆ WSZYSTKO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments