poniedziałek, 27 czerwca, 2022
Strona główna Łowisko NIEDALEKO OD PSZCZEWA

NIEDALEKO OD PSZCZEWA

Koło miejscowości Pszczew (woj. lubuskie) jest sporo ładnych niewielkich jezior, a jedno z nich polecam szczególnie. Nazywa się Stołuń. Ma tylko 21,3 ha, ale jego głębokość dochodzi do osiemnastu metrów.

Sołuń to typowe jezioro rynnowe, bardzo wąskie i długie, ze słabo rozwiniętą linią brzegową i wąską strefą przybrzeżną. W północnej części dno opada stromo w stronę głęboczka, a w południowej tworzy się ploso z głębokością od 5 do 7,5 m. Stołuniem opiekuje się koło PZW ze Skwierzyny, które co roku zarybia go różnymi gatunkami.

Podobnie jak w innych naszych jeziorach, w Stołuniu najwięcej jest płoci. Miejscowi wędkarze nęcą i łowią je na gotowaną pszenicę. Jest najpopularniejsza, bo łatwo dostępna. Pszenicą nęcą nawet pod lodem i mają niezłe wyniki. Jest z tym jednak związany pewien problem: pszenicą trzeba nęcić przez kilka dni. Ja nie mam na to czasu, dlatego stosuję zanęty sypkie. Zaraz po wrzuceniu kul do wody mogę usiąść z wędką i łowić płocie w pierwszym lepszym miejscu.

Na szybki, niezaplanowany wcześniej wypad na ryby Stołuń jest wymarzony. Łowiska płoci znaleźć łatwo, bo stoki opadają stromo i blisko brzegu woda ma już kilka metrów głębokości. Płocie można łowić przez cały sezon z brzegu lub pomostu, dłuższym batem albo tyczką z zestawem skróconym.

Stołuńskie płocie nie są wybredne. Dobrze je wabią wszelkie firmowe mieszanki, ale żeby wyniki były lepsze, dodaję do nich prażonych i zmielonych konopi, białych robaków i Brasemu Marcela van den Eynde. Gdy mi szczególnie zależy, żeby sobie dobrze połowić, dodaję gołębich odchodów. Najpewniejszą przynętą są białe robaki, ale zawsze mam też ze sobą kastersy. Zdarza się bowiem, że innej przynęty płocie nie chcą ruszyć. W zanęcone łowisko mogą wejść dorodne leszcze i liny, dlatego przestrzegam: nie używajcie przyponów cieńszych niż 0,12 mm!

Z drapieżników najwięcej tu okoni. Kilogramowy garbus nie jest rzadkością, a widziałem dwukrotnie większe. W czasie wakacji łatwo łowi się patelniaki na boczny trok i ciemne paprochy. Na duże sztuki najlepszy jest jednak żywiec, zwłaszcza spora ukleja. Miejscowi wędkarze wypraktykowali skuteczny sposób łowienia okoni. Przynętę wywożą daleko w jezioro i stawiają na 1,5- metrowym gruncie tuż za stadem drobnicy, później co kilka minut go podciągają. Penetrują tym sposobem duży obszar wody.

Często łowią też okonie na spławikówkę. Na haczyk zakładają po kilka czerwonych robaków, grunt ustawiają metr nad dnem i zarzucają niedaleko brzegu. Jest to dobra metoda na koniec lata i początek jesieni, kiedy okonie nie zebrały się jeszcze w stada, tylko rozproszone, w bardzo małych ławicach, buszują po jeziorze w poszukiwaniu pożywienia.

Największe okonie łowi się zimą spod lodu. Gwarantowanym łowiskiem jest wtedy granica podwodnej roślinności, która znajduje się na głębokości 6-8 m. W zimie roślin już nie ma, ale można znaleźć miejsca, w których rosły, zahaczając ciężką błystką obumarłe łodygi. Nie warto siedzieć nad jedną dziurą i czekać, aż okonie przypłyną, nawet jeśli wcześniej złowiło się w niej kilka sztuk. Lepiej często się przemieszczać wzdłuż wybranej głębokości. W czasie srogich mrozów okonie schodzą głębiej i trzeba ich szukać poniżej dziesięciu metrów. Odwrotnie zachowują się w czasie odwilży, kiedy czują zbliżającą się wiosnę. Wychodzą wtedy na płytką wodę. Na ostatnim lodzie łowi się je na dwóch metrach tam, gdzie latem rosły grążele.

Zimą równie dobrze biorą na błystki i mormyszki, ale na blaszki łowi się większe sztuki. W ostatnich latach okoniowym hitem były miniaturki dorszowych parasolek w kolorze miedzi. Natomiast kształt i kolor mormyszki nie ma większego znaczenia. Najważniejsze, żeby na haczyku znalazło się kilka ochotek.

Stołuń słynie w okolicy z dużych węgorzy. Najczęściej łowi się je na daleko wywieziony okoniowy zestaw z ukleją na haczyku. Tutaj jednak jest odwrotnie niż w innych jeziorach, bo stołuńskie węgorze najlepiej biorą w dzień. W intensywnym żerowaniu nie przeszkadza im ani upał, ani ostre słońce. Przez cały sezon najlepiej biorą “z wieszaka”. Tak się u nas nazywa połów na przynętę umieszczoną pod powierzchnią wody. Wyniki są lepsze niż na gruntówkę.

Dobrym łowiskiem szczupaków jest ploso w południowej części jeziora. Przeważnie biorą tam sztuki ważące do 1,5 kg, na większe trzeba się zasadzić na spadach w pobliżu głęboczka. Najpopularniejszą metodą jest żywiec, ale dobre wyniki mają też spiningiści łowiący na 10–centymetrowe rippery, perłowe z czarnym grzbietem. Przy dużym szczęściu na żywca lub spining może wziąć sum (przed laty jezioro było nim zarybiane).
Białe i Czarne

Blisko jeziora Stołuń są jeszcze dwa inne. Większe z nich nazywa się Białe, ma 55,6 ha i 11,5 m głębokości. O połowę mniejsze (24 ha), ale równie głębokie, jest Jezioro Czarne. Ryby w nich są takie same jak w Stołuniu i łowi się je podobnymi metodami. Przeważają płocie i nieduże leszcze. Są szczupaki, okoni łowi się mniej niż w Stołuniu, ale są za to większe. W Białym są również sandacze.

Proboszczowskie

Na duże ryby mogę polecić Jezioro Proboszczowskie znajdujące się trzy kilometry na południe od Pszczewa. Jest to niewielki (7 ha), dosyć głęboki akwen z bardzo czystą wodą. Przez wiele lat Proboszczowskie było zarybiane karpiami i do tej pory pływają w nim medalowe sztuki. Najlepszą na nie porą jest ciepły maj i początek września, wtedy biorą przez cały dzień. Latem najczęściej żerują w nocy. Łowisko trzeba wybrać na głębokości powyżej trzech metrów, najlepiej tuż za pasem grążeli, i przez kilka dni nęcić je parowaną kukurydzą. Swoje trzeba odsiedzieć, ale jeśli dopisze szczęście, kij należy trzymać mocno, bo karpie są tu potężne.

W łowiska nęcone kukurydzą często wchodzą dorodne liny. Są jednak od karpi chytrzejsze i na zestaw gruntowy złowić je trudno. Dlatego po kilku niezaciętych braniach na kukurydzę trzeba sięgnąć po spławikówkę, a na haczyk założyć małą rosówkę lub kilka czerwonych robaków. Wtedy szczęście prędzej dopisze.

Jesienią przychodzi tu czas na drapieżniki. Znam wędkarzy, którzy od połowy września aż do lodu łowią w Proboszczowskim sporo szczupaków. Przeważnie mają one do 80 cm długości, ale trafiały się okazy po 7-8 kg. Najwięcej szczupaków łowili na srebrne matowe wahadłówki typu Alga. Obławiali nimi stoki za pasem grążeli. Jesienią w Proboszczowskim dobrze biorą także dorodne okonie. Pewnym łowiskiem wyrośniętych garbusów jest rejon przewężenia znajdującego się w połowie długości jeziora, a sprawdzoną przynętą – wirówka nr 3 z mosiężnym skrzydełkiem i czerwonym chwostem.

Brzesko

Dobrym łowiskiem drapieżników jest także Jezioro Brzeskie, znajdujące się koło miejscowości Brzeźno. Jest to akwen nieduży (28,3 ha) i bardzo płytki. W najgłębszym miejscu woda ma 2,5 metra. Jezioro jest bardzo zarośnięte i z brzegu niemal niedostępne, łowić da się jedynie z łódki. Dzięki temu skutecznie broni się przed kłusownikami, którzy nie są w stanie pociągnąć sieci. Małych, ledwo wymiarowych szczupaków jest tu zatrzęsienie, większe trafiają się rzadko.

Kazimierz Adamiak
Pszczew

Warto zobaczyć
W Pszczewie znajduje się późnorenesansowy kościół pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. Powstał już w XII wieku, ale w czasie najazdu szwedzkiego został spalony. W 1657 roku go odbudowano, a w XIX wieku gruntownie przebudowano. W parku przy barokowej plebani rośnie lipa drobnolistna, będąca pomnikiem przyrody. Potężne drzewo ma 24 metry wysokości i prawie 5 metrów w obwodzie. W rynku znajduje się pokryta gontem budowla znana jako Dom Szewca. Nazwa wzięła się od nazwiska ostatniego właściciela, Feliksa Paździorka, który był miejscowym szewcem. W 1984 roku otwarto tu muzeum, w którym można zobaczyć oryginalną czarną kuchnię, warsztat szewski z początku XX wieku i wystawę prezentującą historię Pszczewa. Będąc w tej miejscowości warto odwiedzić skansen pszczelarski, w którym Tadeusz Bryszkowski zgromadził dawne sprzęty rolnicze i domowe oraz barcie, ule i narzędzia pszczelarskie. Jedną z atrakcji Pszczewa jest Jarmark Magdaleński, odbywający się w święto patronki miejscowej parafii, na którym swoje wyroby prezentują lubuscy rzemieślnicy i ludowi artyści.

Poprzedni artykułKREWETKI JAK ZYWE
Następny artykułRYDWAN

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments