niedziela, 26 czerwca, 2022
Strona główna Bez kategorii DZISIAJ JUŻ WIERZĘ

DZISIAJ JUŻ WIERZĘ

Wśród wędkarzy krążą opowieści o potworach, które rzekomo żyją w Bugu w kilkunastometrowych dołach i wędkarzom, i rybakom niszczą sprzęt. Nie dawałem tym legendom wiary, kiedyś jednak byłem świadkiem dziwnego zdarzenia.

Łowiliśmy razem z ojcem. Doszliśmy do stromej piaszczystej skarpy i wtedy zobaczyłem wędkarza stojącego na grzebieniu przykosy, jakieś 30 metrów od brzegu. Było piękne wrześniowe popołudnie. Usiadłem na skarpie i przyglądałem się rzece. Ów wędkarz łowił na białą gumę, którą prowadził wzdłuż krawędzi przykosy. Niebawem zaciął rybę. Po ugięciu wędziska widziałem, że jest duża. Bardzo spokojnie ją holował, potem wyślizgiem wyciągnął ją na brzeg. Tam ją zostawił i ponownie wszedł do wody. Łowił tak samo. Po kilkunastu minutach znowu zaciął. Tym razem ryba natychmiast ruszyła pod prąd. Wędzisko mocno się wygięło. Zobaczyłem, że wędkarz majstruje coś przy kołowrotku. Domyśliłem się, że dokręcał hamulec, bo ryba ciągle wybierała żyłę. Nagle rozległ się suchy trzask pękającego kija. Po chwili urwała się żyłka. Pomyślałem: sum.

Wędkarz wyszedł z wody. Podszedłem do niego, coś mówiłem, ale nie mogłem oderwać wzroku od bolenia, który leżał na ziemi. Był piękny, gruby i miał ponad 90 centymetrów.

  • Piękny boleń – powiedziałem. – Może to rekord Polski, gratuluję! Ten sum też musiał być ładny.
  • Sum? Jaki sum? – odpowiedział wędkarz. – Po pierwsze nie widziałem sumów, które walczą pod powierzchnią, po drugie sum poszedłby poniżej łachy, a to ciortostwo, co je miałem na kiju, poszło pod prąd.

Po zastanowieniu przyznałem mu rację. I dzisiaj już wierzę, że w Bugu są duże ryby, że są bolenie, których nie można zatrzymać nawet na czterdziestce. Bo właśnie taką żyłką łowił ów wędkarz.

Roman Jezierski

Poprzedni artykułWIOSENNY BOCZNY TROK Z MAŁYM ALE
Następny artykułPOLIGONOWA RZEKA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments