piątek, 7 października, 2022
Strona główna Przynęta Sztuczna DŻIGI Z PŁYWAJĄCYM KOŁNIERZYKIEM

DŻIGI Z PŁYWAJĄCYM KOŁNIERZYKIEM

Podczas pierwszych prób nizali watę na żyłkę. Kiedy się okazało, że sam pomysł jest dobry, zmienili technologię. Teraz kawałki twardej waty doklejają do dżiga z przodu lub od strony wabika. Nazwali to kołnierzem…

W większości jezior znowu mocno ubyło wody. To już trzecie z rzędu takie lato. Drapieżniki chowają się w głęboczkach, ale także w zielsku, którego mocno przybyło i w strefie przybrzeżnej, i na płytkich śródjeziorowych górkach. W tych kryjówkach szczupaki i okonie stały się niedostępne dla tych wędkarzy, którzy łowią na żywca, za to pole do popisu mają spiningiści. Aż ślinka leci, kiedy się patrzy, jak szczupaki atakują drobnicę nad dywanami zanurzonej roślinności. Wody nad nimi niewiele, ot kilka, kilkanaście, rzadko kiedy kilkadziesiąt centymetrów. Często nie widać tam żadnej rybki. O tym, że jednak tam są i że ktoś na nie poluje, świadczą liczne rozbryzgi wody.

Moi koledzy usilnie kombinowali, jak by tu się dobrać do szczupaków na płyciznach. Nie mieli bowiem takich przynęt, którymi mogliby obławiać cienką warstwę wody nad roślinami. A że pomysłowość wędkarzy nie zna granic, znaleźli i metodę, i sposób. Rozwiązanie było w zasięgu ręki. Krył je… dziki bez! We wnętrzu jego grubych gałęzi – i suchych, i zielonych – znajduje się substancja przypominająca watę, która jednak jest twarda niczym styropian. To było właśnie to, czego szukali. Dzięki wacie ich dżigi stały się bardziej wyporne.

Podczas pierwszych prób nizali watę na żyłkę. Kiedy się okazało, że sam pomysł jest dobry, zmienili technologię. Teraz kawałki twardej waty doklejają do dżiga z przodu lub od strony wabika. Nazwali to kołnierzem i z tego wzięło się powiedzenie „łowię na kołnierz”. Oczywiście ten sam skutek dałby styropian, ale wata z dzikiego bzu ma naturalny kolor. Poza tym to jest tak, jakby ktoś, projektując spławik na płytkie płociowe łowiska, zastanawiał się co lepsze: kora topoli czy przezroczysta plastikowa rurka.

Dżig z kołnierzem waży praktycznie tyle samo, za to prawie trzykrotnie wolniej tonie. Ma jeszcze jedną wspaniałą zaletę. Kiedy się go ciągnie po powierzchni lub w nieznacznym zanurzeniu, tworzy przed sobą wał wodny, który dodatkowo działa na linie naboczną drapieżnika. Wata z bzu doskonale też przyjmuje wszelkie atraktory w płynie i powoli je uwalnia. A ponadto używając dżigów powierzchniowych z kołnierzem łowi się nie tylko szczupaki, ale również okonie.

Zbigniew Kawalec

Poprzedni artykułBOCZNY TROK W NURCIE
Następny artykułMĘTNO I OSTRÓW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments