wtorek, 18 stycznia, 2022

MARCOWA RZECZKA

Płocie zdecydowanie wolą chwytać przynętę znajdującą się w ruchu. Dlatego zestawem pływam swobodnie lub co najwyżej lekko go przytrzymuję. Obciążeniem spławika jest kilka równomiernie rozłożonych śrucin tej samej wielkości.

Marzec to dobry okres na łowienie płoci. Wpływają one teraz do niewielkich dopływów dużych rzek, by odbyć tam tarło. Rzecznych marcowych płoci szukam blisko brzegu, w miejscach o głębokości 1,5 – 2 metrów i słabym prądzie. Słabym to znaczy takim, w którym do utrzymania przynęty przy dnie wystarczy dwugramowy spławik.

Najlepsze wyniki mam na prostkach. W dużej mierze jest to zasługa zanęty. Nurt daleko niesie jej zapach i ściąga ryby ze znacznej odległości. Wielką zaletą takiego łowiska jest i to, że nęcić można dokładnie, co o tej porze roku jest bardzo ważne. Cząstki zanęty spływają tylko w jednym kierunku, bo nie ma tam prądów wstecznych. Dzięki temu ryby się nie rozpraszają. Płynąc śladem zanęty, jak po sznurku trafiają do haczyka z przynętą.

Żeby zanęta dobrze spełniła swoje zadanie, musi porządnie smużyć. Dlatego powinno w niej być mało kleju i składników wiążących. Moja sprawdzona mieszanka składa się w równych częściach z tartej bułki, kaszy kukurydzianej, pszennych otrąb i płatków owsianych. Uzupełniam to odrobiną biszkoptu. Wszystkie te składniki są drobno zmielone i wyprażone w piekarniku na kolor jasnobrązowy. Do tego dodaję atraktor płociowy lub nieco anyżu, żeby zanęta pachniała, ale bardzo delikatnie. Kiedy nie mam czasu, żeby przygotować mieszankę w domu, kupuję paczkę firmowej zanęty płociowej i mieszam ją pół na pół ze zmielonymi pszennymi otrębami i tartą bułką. Na cztery godziny wiosennego łowienia muszę mieć kilogram suchej zanęty, pudełko ochotek i dwa pudełka białych robaków (jedno naturalnych, drugie barwionych na czerwono). Połowę robaków dodaję do rozrobionej zanęty, resztę mieszam z mąką kukurydzianą i atraktorem. Na nie będę łowił.

Czwartą część całej zanęty wrzucam do wody zanim zacznę łowić. Sporą porcję zostawiam w rezerwie na wypadek, gdyby się okazało, że w tym łowisku ryby nie biorą i trzeba szukać innego. Donęcać zaczynam dopiero po złowieniu pierwszych ryb. Z początku na haczyk zakładam dwie larwy ochotek. Jeżeli płocie dobrze żerują, zmieniam je na jednego białego robaka. Przy agresywnych braniach ochotki są zbyt delikatne i po każdym przepuszczeniu muszę zakładać nowe. Większe ryby wchodzą w łowisko dopiero po 2 – 3 godzinach i wtedy łowię na dwa – trzy białe robaki.

Płocie zdecydowanie wolą chwytać przynętę znajdującą się w ruchu. Dlatego zestawem pływam swobodnie lub co najwyżej lekko go przytrzymuję. Obciążeniem spławika jest kilka równomiernie rozłożonych śrucin tej samej wielkości. To wygodne rozwiązanie, bo ich rozkład na żyłce łatwo zmienić stosownie do potrzeb. Jeżeli płocie biorą delikatnie, śruciny rozsuwam, żeby bliżej przyponu było ich mniej. Kiedy ryby żerują dobrze, postępuję odwrotnie: ciężarki skupiam nad przyponem, żeby przynęta szybko schodziła na odpowiednią głębokość.

W wodach płynących powoli płocie biorą tuż nad dnem, tylko w okresach dobrego żerowania podnoszą przynętę z samego dna. Wiosną rzadko pływają wyżej, ale trzeba pamiętać, że mogą żerować w całej toni, od dna do powierzchni, więc kiedy brania zanikają, należy zmienić grunt. Płoć lubi przynęty podane delikatnie i jest to podstawowy warunek skuteczności łowienia. Przynęty zwierzęce trzeba zakładać na haki bardzo cienkie, bo wtedy długo pozostają na nich ruchliwe. Żyłka też musi być cienka (najwyżej 0,10 mm), miękka i dobrze się układać w wodzie. Im żyłka grubsza i sztywniejsza, tym przynęta zachowuje się mniej naturalnie.

Przy łowieniu na przepływankę przypony powinny być krótkie (10 – 15 cm), bo wtedy każdy kontakt ryby z przynętą zostanie nam szybko zasygnalizowany. W wodach wolno płynących dobrze jest założyć główne obciążenie 5 cm od spławika, a przy haczyku zostawić tylko śrucinę przytrzymującą przynętę przy dnie. Dzięki temu spławik pokaże więcej brań, zwłaszcza delikatnych, których objawem jest nieznaczne wynurzenie.

Poprzedni artykułSZTUCZNE TARLISKA
Następny artykułW NOCY NA MAŁYM JEZIORZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments