czwartek, 30 czerwca, 2022
Strona główna Łowisko WOKÓŁ ZALEWU ZEGRZYŃSKIEGO

WOKÓŁ ZALEWU ZEGRZYŃSKIEGO

Najrybniejszym łowiskiem w okolicach Warszawy jest Zalew Zegrzyński. Powstał w 1962 r. w wyniku przegrodzenia zaporą koryta Narwi w miejscowości Dębe. Po spiętrzeniu wód Narwi i wpadających do niej w tym rejonie Bugu i Rządzy powstało jezioro o powierzchni 55 km kw. Cofką na Narwi sięga ono do Pułtuska, a na Bugu do miejscowości Barcice.

W trakcie prac prowadzonych 40 lat temu niżej położone brzegi jeziora zostały obwałowane, żeby zabezpieczyć przyległe tereny przed powodzią, a niektóre odcinki Narwi wyprostowano. Na mapie Zalewu Zegrzyńskiego (str. 73) zaznaczono stare koryto Narwi i przyujściowy odcinek Bugu, oraz wylot Kanału Żerańskiego w rejonie Nieporętu. Ułatwi to nam wybór łowiska, bo całe jezioro jest z natury rzeczy płytkie, a większe ryby trzymają się starych koryt rzecznych.

Przegłębienia starego koryta Narwi do dziś uchodzą za najlepsze łowiska sumów. Należy do nich m.in. głęboki na kilka metrów rów w korycie rzeki w Pułtusku, rozpoczynający się tuż za kładką dla pieszych. W sławnym zagłębieniu koryta poniżej mostu drogowego w Wierzbicy Hubert Cygler z Warszawy złowił w lipcu zeszłego roku suma o wadze 52,5 kg.

W pobliżu Karniewka i ptasiego rezerwatu w Stawinodzie rzeka tworzyła dawniej malowniczą pętlę, która przed 40 laty została od Narwi odcięta wysokim wałem, a wodę poprowadzono przekopem. Wielometrowa głębia dawnego koryta sąsiaduje z rozległymi wypłyceniami. Tutaj lubią przebywać karpie, najczęściej uciekinierzy z hodowli. Dziesięć kilometrów wyżej, w miejscowości Borsuki Kolonia, jest przepompownia, a przy niej rybaczówka. Jej właściciel złowił w starorzeczu Narwi karpia ważącego powyżej 20 kg, ale do żadnej rubryki rekordów go nie zgłosił. Portret tego olbrzyma zdobi restauracyjny bufet.

Niegdyś głośno było o karpiach – olbrzymach łowionych u ujścia Bugu w okolicach miejscowości Cupel. Bug jest tam przy brzegu głęboki, ale na wprost jego ujścia znajduje się rozległe, niespełna metrowe wypłycenie, gdzie do dziś łowi się karpie, których waga grubo przekracza 8 kilogramów. Karpiowe łowiska są też powyżej mostu drogowego w Wierzbicy, gdzie rzeka tworzy rozległe, płytkie rozlewiska przecięte starym, głębokim na kilka metrów korytem rzeki.

Leszcze w Zalewie Zegrzyńskim są prawie wszędzie. Narew słynęła z nich od lat, a w wodach Zalewu czują się chyba jeszcze lepiej. W jeziorze są piękne liny, które jednak przy letniej obfitości pokarmu wymagają wyjątkowo skutecznych sposobów łowienia. Jest też sporo dużej płoci biorącej najchętniej na białe robaki.

Sławę najlepszego łowiska sandaczy ma odcinek rzeki tuż za zaporą w Dębem. Można je też znaleźć między zaporą a mostem w Zegrzu i poza zasięgiem cofki, w Gnojnie za Pułtuskiem, gdzie w pożwirowych wyrobiskach sandacze odbywają tarło. Często łowi się tam kilkukilogramowe sztuki na spining, a także na gruntówkę z martwą rybką. Zegrzyńskie szczupaki osiągają raczej średnie rozmiary. Okoni jest coraz mniej, natomiast kilka lat temu pojawiły się tu sapy. Do zalewu przywędrowały Bugiem i do dużych rozmiarów nie dorastają.

Bliskość Warszawy sprawia, że wokół Zalewu Zegrzyńskiego powstało wiele przystani żeglarskich, ośrodków wypoczynkowych i dacz utrudniających lub wręcz uniemożliwiających wędkarzom bezpośredni dostęp do jeziora. Postaram się więc oprowadzić Czytelnika po brzegach tego ogromnego przecież zbiornika. Zaczniemy od zapory w Dębem i będziemy szli w górę, a wrócimy drugim brzegiem.

Poniżej zapory brzeg Narwi, w odległości określonej przepisami, jest dostępny nawet dla wędkarzy zmotoryzowanych, ale ludzi tu zawsze sporo. Koło miejscowości Dębe jest zjazd do rzeki, dość stromy. Ponieważ za zaporą w korycie jest głęboki rów, a dalej betonowy przelew, miejsca te uchodzą za doskonałe łowisko sandaczy.

Między zaporą a mostem drogowym w Zegrzu dojedziemy samochodem nad brzeg we wsi Izbica. Zajmując stanowisko na jednej z główek łatwo sięgniemy wędką gruntową do spadu starego koryta rzeki mającego od 5 do 8 m głębokości. Między główkami i w ich sąsiedztwie są doskonałe miejsca do łowienia nie tylko leszczy, płoci, linów, ale także sandaczy i boleni, można również liczyć na sporego suma. Za Izbicą, idąc w stronę Zegrza Północnego, wygodny dostęp do rzeki znajdziemy w miejscowości Skubianka, a dalej koło mostu drogowego w Zegrzu. Przed przystanią żeglarską i wjazdem do miasta jest betonowa ostroga i wygodne miejsca do wędkowania. Na wprost, w głównym korycie Narwi, znajduje się największa w całym jeziorze głębia (10 – 15 m). Ta część jeziora, aż do północnych granic miasta, jest objęty zakazem wędkowania, bo tu właśnie znajdują się sumowe zimowiska.

Za Zegrzem Północnym, aż do mostu drogowego w Wierzbicy za Serockiem brzeg jest w większości zabudowany (przystanie żeglarskie, ośrodki wypoczynkowe i dacze). Gdzieniegdzie brzeg od starego koryta rzeki, mającego 5 – 8 m głębokości, oddziela wąski pas roślinności wynurzonej. Jest tu wiele interesujących stanowisk do wędkowania z łodzi (można ją wynająć). Za Serockiem aż do Karniewka woda jest dość płytka, z rozległymi kępami roślinności wynurzonej i niewielkimi wysepkami. Przez te rozlewiska przebiega stare koryto Narwi o głębokości 4 – 5 m. Kto tu łowi z łodzi, ten nigdy nie wraca o kiju. Na kilkuosobowy wędkarski biwak radzę wybrać malowniczą wyspę znajdującą się naprzeciwko ptasiego rezerwatu Stawinoga.

Tuż przy wyspie znajduje się główne koryto rzeki (4 – 5 m głębokości), a zaraz za nią głęboki dół i duży szmat spokojnej wody – ulubione miejsce dużych płoci. Na kilogramowe karasie warto się wybrać w okolice rybaczówki w Borsukach Kolonii. Jest to już na lewym brzegu Narwi, a dojechać tam można przez most w Pułtusku w kierunku Grabowca i Łubnicy. Do niezłych łowisk w pobliżu ptasiego rezerwatu Stawinoga i przepompowni w Gąsiorowie jedziemy na lewy brzeg przez most w Wierzbicy, zaraz za mostem w lewo do wsi Łacha i dalej gruntową drogą wzdłuż wału przeciwpowodziowego. Jeżeli chcemy się wybrać nad przyujściowy odcinek Bugu, to po przejechaniu mostu drogowego w Wierzbicy należy skręcić w prawo na drogę prowadzącą do Nowej Wsi i dalej do Kani Polskiej.

Lewy brzeg Jeziora Zegrzyńskiego to w większości rejony płytkich, dobrze nagrzewających się wód, w których bytują ryby spokojnego żeru, a także liczne drapieżniki, głównie średniej wielkości szczupaki, węgorze. Za pokarmem zaglądają tu także sumy i sandacze. Na wielu odcinkach wody te od stałego lądu oddziela różnej szerokości pas wynurzonej roślinności.

Oprócz wspomnianych łowisk między ptasim rezerwatem w Stawinodze a przepompownią w Gąsiorowie warto polecić łowiska na niewielkim cyplu na wysokości Gąsiorowa. Tutaj główne, głębokie koryto rzeki zbliża się do stałego lądu. Są tam dobre stanowiska do łowienia z gruntu.

Dalej, na odcinku graniczącym ze wsią Łacha woda jest płytka (1 – 3 m) z licznymi podwodnym łąkami i roślinnością wynurzoną. Za mostem drogowym w Wierzbicy, aż do ujścia Bugu jest na ogół płytko i bez odległościówki niewiele można zdziałać.

U ujścia Rządzy, w miejscu, gdzie na mapie zaznaczony jest ośrodek Transbudu (dziś już w nowych rękach), jest kilka stanowisk dogodnych do wędkowania z brzegu. Również brzegi Rządzy na odcinku przyujściowym są dostępne i przez wędkarzy oceniane jako atrakcyjne. Zaczynając od Ryni, aż do ujścia Kanału Żerańskiego ciągną się tereny zajęte przez ośrodki i przystanie. Jednak dla wędkarzy znajdzie się tu zawsze nieco miejsca, ale na spokój i ciszę liczyć nie można.

Wraz z Jeziorem Zegrzyńskim 40 lat temu zbudowano Kanał Żerański łączący zalew z Wisłą. Była to część drogi wodnej pomiędzy warszawskimi portami rzecznymi a Gnojnem za Pułtuskiem, gdzie wydobywano żwir na potrzeby stołecznego budownictwa. Dziś kopalnia kruszywa w Gnojnie jest zamknięta i pchacze z barkami wypełnionymi żwirem już po kanale nie kursują, ale ryby z Zalewu nadal go lubią, bo jest niezbyt głęboki i łatwo się nagrzewa. Wędkarze łowią tu medalowe węgorze i kilkunastokilogramowe sumy. Dwa lata temu Leszek Świątek złowił w Kanale Żerańskim sandacza o wadze 12 kg. W basenach manewrowych kanału, z dala od brzegu, można złowić dużego karpia. Powszechną wędkarską zdobyczą są leszcze, krąpie i płocie. Wybierając się tu na ryby trzeba szukać miejsc spokojniejszych, gdzie ludzi mniej, najlepiej między Rembelszczyzną a ujściem Kanału do Zalewu.

Maciej Zdzienicki

Poprzedni artykułPOCZĄTKI NIELISZA
Następny artykułWIĘCEJ ŻADNYCH NIESPODZIANEK

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments