poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona główna Grunt PŁOCIE POD KONIEC LATA

PŁOCIE POD KONIEC LATA

Czy to wędkarz niedzielny, czy z najwyższym stopniem wtajemniczenia, żaden z nich nie powie, że nie lubi łowić płotek. Każdy też na pewno od nich zaczynał. Podczas letnich urlopów łowią je wszyscy na wszystko i bardzo się cieszą, jeśli są choć trochę dłuższe niż 15 cm.

Każdy jednak marzy o tym, by kiedyś trafić zestawem w stado płoci naprawdę grubych, z łuskami lekko już podpalonymi ciemnym złotem. Czy jest to w ogóle możliwe, zwłaszcza w jeziorze? Sam wiele razy próbowałem i dzisiaj wiem, że tak, jest możliwe, choć wcale niełatwe.

Są w roku dwa okresy, kiedy złowić dużą płoć jest łatwiej niż o innej porze. Pierwszy z nich poprzedza tarło. Drugi zaczyna się właśnie teraz, pod koniec wakacji. Cała sztuka w tym jednak, żeby je znaleźć. W jeziorach te naprawdę duże płocie lubią żerować na stromych spadach, prawie na ich końcu. Dlaczego prawie? Bo na samym końcu jest już zwykle muł, a za takim dnem płocie nie przepadają. Na takich twardych i stromych spadach jest dużo mięczaków, które są głównym pokarmem dużych płoci. Trzy czwarte płoci, które w takim czasie i w takich miejscach łowiłem (ważyły około kilograma), miały w brzuszkach zmiażdżone skorupy.

Ważna jest więc zanęta. Inaczej niż na wiosnę, teraz nęcę od razu grubo. Sypię łubin, groch lub kukurydzę i to przynajmniej pół wiadra naraz, co najmniej przez trzy – cztery dni. Potem zresztą też, żeby było co łowić. To samo zakładam na haczyk. Chociaż zanętę płoć zbiera z dna, to przynęty nigdy tam nie kładę. Grunt ustawiam tak, żeby haczyk tylko lekko dna dotykał albo wisiał kilka centymetrów nad nim. Gdy tylko spławik po zarzuceniu się wyprostuje, delikatnie zestaw podciągam. Robię tak aż do chwili, gdy przynęta oprze się o dno. Bardzo to płocie zachęca do brania. Warto też odpowiednio wykorzystać pogodę. Duże płocie w dobrze zanęconym miejscu są mniej ostrożne nawet przy sporej fali. Oczywiście łowimy wtedy od zawietrznej, a przynętę umieszczamy kilkanaście centymetrów nad dnem. Do łowienia dużych płoci ani zestaw nie musi być bardzo delikatny, ani żyłka jak pajęczyna. Przypon 0,16 wcale nie zawadzi. Tylko haczyk musi być pewny, bo zerwana płoć na długo wypłoszy ryby z łowiska. Ja używam haczyków nr 8 – 6, z niezbyt cienkiego drutu i z krótkim trzonkiem.

Jeżeli dysponujemy łodzią, to możemy łowić także na stokach podwodnych górek, ale nęcić trzeba tam tak samo jak przy brzegu. Gdy z łodzi łowię nie na stoku, ale w toni, co też się zdarza, to nigdy nie staję blisko brzegu albo górki. Im więcej wody pode mną, tym większa szansa nawet na płoć medalową. W dni słoneczne ustawiam grunt trzy – cztery metry od dna, a przy pogodzie pochmurnej albo wietrznej tyle samo metrów od powierzchni, obojętnie jak głęboko jest w miejscu, w którym stoję.

Bogdan Barton

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments