niedziela, 23 stycznia, 2022

KAPRYŚNA RYBA

Załamanie pogody, deszcz, silny wiatr, spadek temperatury wody lub ciśnienia atmosferycznego to przyczyny braku zainteresowania naszą przynętą białej ryby. Niedaleko trzeba sięgać pamięcią, żeby sobie przypomnieć takie chwile, kiedy po początkowo dobrych warunkach nastąpiło załamanie pogody czy zatrzymano lub zwiększono spust wody. Brania kończyły się jak nożem uciął.
Warto wówczas sięgnąć po drgającą szczytówkę. Ta technika wędkowania umożliwia przybliżenie do nas ryby, albo jak kto woli przyciągnięcie jej do przynęty.
Tym razem połówmy na wodzie stojącej lub wolno płynącej Winkel-Pickerem lub wędziskiem typu Swing.

Zanęta
Jej zadaniem jest ściągnięcie ryby w pole łowienia i zainteresowanie przynętą. Przy słabym żerowaniu trudno będzie nam utrzymać ryby w łowisku. Wprawdzie zaciekawione podpłyną do zanęty, ale mowy nie ma żeby normalnie żerowały. Co najwyżej będą stały w pobliżu, jak gdyby czekając na sygnał dawany im przez naturę, kiedy mają jeść. Musimy o tym pamiętać podczas przygotowywania zanęty i unikać takich składników, jak biszkopt, ciemne pieczywo i tarta bułka. One bowiem szybko sycą ryby.
Zanęta powinna być oparta na zmielonych, a następnie wyprażonych sucharkach i tartej białej bułce, np. tostowej. Tych składników ma być do 50 proc.
Oprócz tego powinna zawierać dużo drobno zmielonych środków wabiących i zapachowych, które wzbogacają zanętę i pobudzają ryby do brania:
– mąki kukurydzianej prażonej – najwyżej 20 proc. (nie klei tylko smuży i obciąża zanętę),
– mąki kokosowej prażonej – najwyżej 15 proc. (również nie klei tylko smuży),
– orzeszków arachidowych prażonych – najwyżej 15 proc. (dają silny zapach, nie kleją, często są stosowane przy łowieniu płoci; można je mieszać ze sproszkowanym anyżem),
– siemienia konopnego (mielonego i prażonego) – najwyżej 20 proc. (nie klei, powoduje rozpad zanęty i szybkie rozchodzenie się zapachu),
– suszonych odchodów gołębich – do 20 proc. Jest to dodatek rzadko stosowany w wolnym, niezawodniczym łowieniu. Ich zaletą jest dobre smużenie i roznoszenie zapachu amoniaku, który mają białe robaki. Składnik ten używany jest na łowiskach, gdzie łowi się duże płocie.
Można też – i robi to coraz więcej wędkarzy – przyrządzić zanętę z gotowych produktów, kupowanych w sklepach wędkarskich. Oto przykłady zanęty wykonanej z takich składników:

Sensas
1 kg Surface,
1 kg Noire,
1 kg sucharków typu cwibak,
1 paczka Tonic
1 paczka Unix

Van den Eynde
50 proc. Turbo (czarnego)
30 proc. Beet
20 proc. Kaastar
1/2 paczki zanęty pŁociowej
1/2 paczki zanęty leszczowej
(brązowej)

Na zestaw zakładamy mały koszyczek zanętowy lub niewielką sprężynę. Jeżeli będziemy łowili w wodzie wolno płynącej, dodajemy do koszyczka trochę ołowiu w postaci taśmy. Pomimo braku częstych brań łowimy bardzo czynnie. Szybkie rozmywanie zanęty zmusza nas do częstego napełniania koszyczka i zarzucania zestawu (w wodzie stojącej co 15 – 30, natomiast w wodzie bieżącej co 10 – 20 minut).
Wydawałoby się, że jest to sprawa nieistotna, ale stanowisko (a zwłaszcza wygodne siedzisko, ergonomiczne ustawienie podpórek na wędzisko itp.) jest bardzo ważne przy słabych braniach. Łowimy siedząc z ręką opartą na wędce, cały czas w wygodnej pozycji, ponieważ trzeba szybko reagować na każdy ruch szczytówki, a przecież żadnego nie możemy spartolić.

Używamy małych haczyków nr 16 – 20 i cienkich żyłek na przypon 0,08 – 0,12.
Na haczyk zakładamy jednego dużego białego robaka lub dwie pinki, albo też białego robaka z castersem; można również nadziać białego robaka z ochotką.

Andrzej Gorczyca

Poprzedni artykułW ŻYCIU TAKIEGO NIE ZŁOWIŁEM
Następny artykułSZWEDZKA PODLODÓWKA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments