sobota, 29 stycznia, 2022

ZAKRĘT SZERSZENI

To było dawno. Koniec września przyniósł na długo słoneczną pogodę. Tego dnia przestrzeń była przesycona silnym ciepłym wiatrem. Wyczuwałem już jednak zwiastuny nadchodzącej złotej polskiej jesieni. W południe po kilku godzinach spiningowania byłem w doskonałym nastroju nie tylko dzięki sprzyjającej pogodzie. Dwa szczupaki w torbie (każdy przekraczał kilogram) i kilka emocjonujących kontaktów – to zachęcało do dalszego łowienia.

Postanowiłem wykorzystać szczupakowy dzień i przenieść się na dawno nie odwiedzany odcinek rzeki. Po prawie godzinnej wędrówce w górę Prosny dotarłem do bardzo zarośniętego zakrętu. Z pewnością poszedłbym dalej, ale uwagę moją zwróciły dwa jastrzębie, które uniosły się z konarów starego dębu. Chciałem zobaczyć jak wygląda rzeka w tym miejscu. Po dłuższym przedzieraniu się przez gąszcz przewróconych drzew i oplecionych powojem krzaków dotarłem wreszcie do wody. Zakole wyglądało ciekawie. Szeroko i dość szybko płynąca rzeka tutaj się zwężała i wymywała pod leżącym w poprzek pniem spory dół, aby wytracić impet na podmytym, pokrytym drągowiną brzegu. Kiedy tak stałem zachwycony urokiem odkrytego zakątka, zaniepokoiło mnie dziwne i coraz bardziej natarczywe bzyczenie. Rozejrzałem się i w odległości dziesięciu metrów zobaczyłem zwisające z konaru na kilku pędach powoju gniazdo szerszeni. Zrozumiałem, dlaczego tak ciekawe miejsce nie zostało wydeptane przez miejscowych wędkarzy.

Odczekałem 20 minut i kiedy owady nieco się uspokoiły, zająłem pozycję umożliwiającą spiningowanie. Po kilku rzutach w pobliże brzegu byłem zdziwiony brakiem brań. Postanowiłem sprawdzić dół pod pniem na środku rzeki. Po drugim rzucie, kiedy obrotówka wolno opuszczała rejon zatopionego pnia, ujrzałem za przynętą szczupaka, jakiego wcześniej (i później) w tej rzece nigdy nie widziałem. Ryba przez chwilę płynęła za cometem, po czym wykonała elegancki, majestatyczny zwrot i wróciła pod pień. Kolejne trzy rzuty cometem, algą i woblerem nie przyniosły żadnego rezultatu.

Zrobiłem sobie przerwę w łowieniu. Po dwóch godzinach, kiedy trochę już ochłonąłem z emocji, powróciłem do zakola szerszeni. Tym razem przedarłem się przez nadbrzeżne krzaki trochę dalej od złowrogich owadów. Niestety kilka rzutów cometem w pobliże pnia zaowocowało jedynie zaczepem. Po zmianie przynęty postanowiłem obłowić wlot do zakola. Posłałem algę kilkanaście metrów w górę rzeki i prowadziłem ją możliwie wolno z prądem. Kiedy błystka zbliżała się łukiem do mojego stanowiska i już miałem zamiar ją skierować ku powierzchni, poczułem tępe przytrzymanie i cztery metry od siebie zobaczyłem kładącego się na boku wielkiego szczupaka. Zalała mnie fala gorąca.

Przez łomot w skroniach docierała do mnie tylko jedna myśl: w niewielkiej, pełnej zaczepów rzece kilka metrów od siebie zapiąłem dużego, może metrowej długości szczupaka i nie wiem co stanie się dalej. Szczupak w przeciwieństwie do mnie stał spokojnie przy dnie, nic sobie nie robiąc z tkwiącej mu w kącie paszczy śmiesznie teraz małej błystki. Uświadamiałem sobie powoli, że właściwie niewiele mogę zrobić. Posługiwałem się bowiem sprzętem, który nie pozwalał na siłowy hol nawet dwukrotnie mniejszej ryby. W dodatku stałem na skarpie dobry metr nad powierzchnią wody i nie mogłem przejść brzegiem ani w górę, ani w dół rzeki. Coś jednak zrobić musiałem. Przykręciłem trochę hamulec i próbowałem wędziskiem sprowokować rybę do jakiejkolwiek reakcji. Zdenerwowany szczupak wystrzelił w nurt, a ja trzęsącymi się rękami zwinąłem sflaczałą wędkę.

Wielokrotnie zadawałem sobie później pytanie, czy mogłem zrobić coś jeszcze i inaczej rozegrać. Być może gdybym wskoczył do wody i poluzował hamulec, finał byłby inny. W rok po opisanym zdarzeniu zakole szerszeni zostało okaleczone. Wycięto stare drzewa, usunięto z koryta pień i gałęzie. Potem nigdy już nie łowiłem w tym miejscu. Dziś po latach wiem, że przeżyłem coś wyjątkowego, a utrwalony w pamięci obraz wielkiego szczupaka rozpala ciągle moją wyobraźnię.

Jarosław Śmigielski
Ostrzeszów

Poprzedni artykułPORA ZWOLNIĆ TEMPO
Następny artykułWAHADŁÓWKA Z ANTYZACZEPAMI

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments