sobota, 29 stycznia, 2022
Strona główna Łowisko ZBIORNIK ZAPOROWY ROSNOWO

ZBIORNIK ZAPOROWY ROSNOWO

Lista ryb żyjących w Jeziorze Rosnowskim (a właściwie zbiorniku zaporowym na Radwi, wybudowanym w 1922 r.) jest imponująca. Liczne są tu płocie, okonie, leszcze, szczupaki, liny, karpie, węgorze, sumy, amury, ukleje, krąpie, wzdręgi, karasie. Czasem pokazuje się troć jeziorowa, pstrąg potokowy i tęczowy, sandacz, a w okolicach Mostowa jazie, lipienie, klenie, miętusy. Od 1974 roku do wędkarskich czasopism zgłoszono aż 40 złowionych tu medalowych okazów.

Zatoki Jeziora Rosnowskiego (strona południowa)
Większość łowców znających to łowisko wybiera zatoki. Jest ich dziewięć. Żeby znaleźć się nad tzw. Pierwszą Zatoką (patrz mapa), należy, jadąc od Koszalina, w Rosnowie skręcić koło kiosku Ruchu w lewo. Pierwsza Zatoka to miejsce połowu karpi, linów, leszczy, płoci, okoni i szczupaków. Po liny, leszcze, karpie najlepiej ustawić się na prawym cyplu u wejścia do zatoki. Trzeba jednak przyjechać o świcie, bo w tym jeziorze ryby karpiowate żerują wcześnie rano, a poza tym może dla nas zabraknąć miejsca.

Płocie łowi się po lewej stronie zatoki. Wiosną, po zejściu lodów, dochodzą nawet do kilograma. Później łowi się przyzwoite dwudziestaki, czasem półkilówki. Okonie i szczupaki najlepiej biorą przy palach po starym moście i u wejścia do zatoki. Okonie można łowić na czerwone robaki i lekki zestaw spławikowy zarzucany zaraz za trzciny. Z jednego miejsca da się tak wyciągnąć kilka patelniaków. Jeżeli nie biorą, zmieniamy miejsce lub lekko robaka podciągamy.

Do Zatoki Drugiej (tak nazywają ją wędkarze) można od Pierwszej dopłynąć łodzią, dojechać rowerem albo dojść na piechotę (10 minut marszu). Złowimy tam płocie, okonie, szczupaki, liny i wzdręgi, ale największą tutejszą atrakcją są węgorze. Biorą wszędzie, ale najlepiej po obu stronach przy ujściu i przy szkółce leśnej w połowie zatoki, na prawym jej brzegu. Dobrą przynętą są rosówki i filety z płotek, a jesienią żywiec, np. uklejka lub płotka. Złowione węgorze ważą od 40 dag do kilograma. Większe zdarzają się rzadko, bo spływają Radwią w dół rzeki i do morza.

Zarośnięte płycizny w końcu zatoki opanowały liny i wzdręgi. Liny najlepiej łowić na lekki zestaw spławikowy z rosówką na haczyku. Na grunt nie radzę, bo przynęta utonie w dywanie roślin. Natomiast na krasnopióry szykujemy lekką spławikówkę i zarzucamy w kanałach między zaroślami. Na haczyku czerwone robaki lub ciasto z manny.

Szczupaki w tej zatoce są wszędzie, a jeśli wejdzie do niej drobnica, to pojawią się też okonie. Wtedy najlepszą przynętą są małe płotki złowione na podrywkę. Jeżeli ich nie mamy, to musi wystarczyć czerwony robak. Spiningiści stosują tu rippery i niewielkie błystki. W całym Jeziorze Rosnowskim sprawdzają się gumy w kolorach perłowym, niebieskim, czarnym i zielonym. Woblery raczej srebrne lub w barwach rybich.

Do Zatoki Trzeciej nie da się dojechać, można tam tylko dopłynąć lub dojść od Zatoki Pierwszej (20 minut). Jest bardzo rybna. Liny biorą w tym łowisku od lat. Najpewniejszy jest kanał uchodzący do zatoki od jej lewej strony. Kto tam zanęci z rana, ten może oczekiwać brań już wieczorem. Zwykle liny nęci się dłużej, ale tędy przebiegają szlaki ich wędrówek, więc jeśli jest ciepło, to przypłyną na pewno. W Rosnowskim linowej młodzieży się nie łowi, więc sprzęt powinien być mocny.

Od paru lat Zatokę Trzecią upodobały sobie sumy. Przypływają tu, żeby odpocząć i posilić się małymi leszczami i krąpiami. Najlepiej zasadzić się na nie w nocy lub z samego rana. Jako przynętę polecam małe krąpie, choć bywało, że złowiono suma na… trzy ziarenka kukurydzy. Na karpie dobrze jest zasadzić się na końcu zatoki. Łowiono tu już okazy 20-kilowe. Dużo jest węgorzy. Biorą w nocy lub z samego rana, w dzień tylko przy parnej pogodzie. Dobrym miejscem jest ujście zatoki z lewej strony (prawa jest zarośnięta). Przynęty tradycyjne. Okonie i szczupaki łowimy zaraz za roślinami, ale trzeba się tam znaleźć z samego rana.

Wzdręg nałowi tu nawet początkujący wędkarz. Nie są to okazy, ale już 20-centymetrowa rybka nielicho się szamoce na końcu delikatnej wędki. Złowimy ją wszędzie, na gruncie do jednego metra, zaraz za przybrzeżną roślinnością. Warto lekko zasmużyć zanętą, żeby przytrzymać stado.
Prawie pośrodku jeziora jest Zatoka Zielona, mocno pozawijana, dość zarośnięta, niedostępna i dzika. Mało kto tu dociera. Samochodem nie wolno, a na piechotę daleko. Czasem zapuszczają się tu amatorzy szczupaków.

I słusznie. Sama budowa zatoki i jej roślinność wskazują, że muszą tu być, i to duże. Ale bez łódki ich się nie sięgnie. Okonie dobrze biorą u wejścia do zatoki i na płyciznach przy jej końcu. Gdy mocno wieje, kryją się tam przed dużą falą. Czasem są też w korytarzach wolnych od podwodnej roślinności.

Na lina zasadzamy się u wejścia do zatoki lub przy jej końcu. Nie jest on tu niepokojony, więc bierze dość zdecydowanie i nie wymaga wyszukanych przynęt. Wystarczy rosówka albo pęczek czerwonych robaków. Zarzucamy niezbyt daleko od brzegu. Pamiętajmy: lin przychodzi po jedzenie do samych nóg. Przyłowem na drugiej wędce będzie wzdręga.

Ostatnia licząca się po tej stronie jeziora zatoka to Ujęcie Wody. Tutaj też nie można dojechać samochodem, trzeba go zostawić na parkingu obok ośrodka wczasowego w Mostowie. Stamtąd idziemy piechotą 15 minut wzdłuż brzegu. Można tu łowić wszystko, ale najpewniejsza zdobycz to węgorze
i płocie (lubią konopie!).

Zatoki strony północnej

Zatoka Telekomunikacji (nazwa pochodzi od ośrodka wypoczynkowego TP SA) jest bardziej dostępna dla wędkarzy zmotoryzowanych. Dojedziemy tam skręcając z szosy Rosnowo – Wyszewo w prawo, 400 metrów za przejazdem kolejki wąskotorowej. Szutrową drogą dotrzemy do bramy ośrodka. Tam możemy zaparkować samochód i udać się nad zatokę (250 metrów brzegiem jeziora). Zatoka jest płytka i dość krótka, ale niech nas to nie zmyli. Dobry wędkarz złowi tu płoć, okonia, leszcza, lina i węgorza.

Łowisko jest małe, zmieści się tu tylko parę osób. Najlepsze miejsca są po obu stronach wejścia do zatoczki. Liny i okonie biorą tu najlepiej z samego rana. Dość mocny zestaw z czerwonym robakiem na haczyku zarzucamy zaraz za trzcinami. Jeżeli będziemy się zachowywać spokojnie, mamy szansę złowić kilkanaście ładnych patelniowych okoni i przynajmniej jednego przyzwoitego lina. Niestety, zatoka jest płytka i gwarantuje dobre połowy tylko rano lub pod wieczór. Za dnia ryby odstrasza cień człowieka.

Zatokę Gęstych Drzew doceni każdy, kto się nad nią znajdzie. Najpierw trzeba się przedzierać przez gęste iglaki, za to później w spokoju siadamy na pięknej kładce i zatapiamy się w cudownej ciszy. Od wielu lat stoi tu ładny szałas, który już niejednego uchronił przed deszczem. Od poprzedniej zatoki dzieli nas 15 minut marszu. Znajdziemy tu dużą rozmaitość ryb, ale najlepiej skupić się na płociach, okoniach i leszczach.

Zatoka Budki jest największa i najsłynniejsza. Od lat przyciąga liczne rzesze wędkarzy. Również dlatego, że łatwo tu dojechać (od niedawna jest nawet płatny strzeżony parking). Jadąc od Koszalina w stronę Rosnowa trzeba skręcić w lewo naprzeciwko wlotu drogi do Zacisza (jest tam przystanek PKS). To tutaj wędkarze z Koszalina zaczynają swój sezon podlodowy. Zatoka jest płytka (szybko zamarza), osłonięta od fal i bardzo pozawijana. Niestety, także dość niedostępna, miejsc nie ma zbyt wiele. Dlatego większość wędkarzy woli tu łowić z łodzi.

Zatoka ta słynęła z karpi i amurów. Dziś łowi się je rzadko, ale gdy się już komuś trafią, to ważą nie mniej niż 5 kg (karpie) i 10 kg (amury). Trzeba jednak dobrze nęcić i to w ustronnym miejscu. Dobry jest cypel między zatoką a jeziorem. Metody gruntowej nie polecam. Zatoka jest zarośnięta, więc nasza przynęta utonie w roślinach i żaden karp jej nie znajdzie. Amury złowimy na zestawy bezspławikowe. Doskonałą pływającą przynętą jest sałata. Nie zapominajmy jednak, że w pomorskich wodach karpie i amury bardzo chętnie biorą też na rosówki.

W zatoce tej gromadzą się małe okonki. Szczupaków też jest dużo, ich waga dochodzi do 5 kg. W tych samych miejscach złowimy płocie, wzdręgi i leszcze, ale na duże sztuki nie ma co liczyć. Ponieważ woda tu płytka, stosujemy lekkie zestawy i delikatne żył-ki. Nęcimy często, ale w niewielkich ilościach. Dobre przynęty to ochotka i biały robak.

Liny to w tym łowisku ryby bankowe, żeby jednak je złowić, trzeba tu dotrzeć wcześnie i zająć miejsce na pomoście. Jeszcze lepiej mieć coś do pływania. Wtedy sami wybierzemy sobie dogodne miejsce przy rozległych trzcinach, gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzać. Liny na Budkach biorą od maja do września. Na ogół nie przekraczają kilograma.

Zatoka zwana Żmijówką to już ostatnia z liczących się zatok Jeziora Rosnowskiego. Swoją nazwę bierze od spotykanych tam żmij. Mam taki krzaczek u wejścia do zatoki, gdzie zawsze w maju spotykam zaprzyjaźnioną żmiję zygzakowatą. Nie lękajmy się tego zwierzęcia, jeśli my jej nie będziemy przeszkadzać, to ona na pewno nam nic nie zrobi.

Główną rybą tej zatoki jest karp. Bierze tylko w nocy. W dzień tu nie żeruje, może dlatego, że woda jest płytka. Modną ostatnio i skuteczną przynętą jest pellet, czyli sprasowana karma dla ryb hodowlanych. Radzę używać solidnych żyłek i przyponów dakronowych, bo łowiono tu już sztuki o wadze 12 kg. Nad Żmijówkę łatwo dotrzeć. Jadąc od strony Koszalina w Mostowie, zaraz za przystankiem PKS, skręcamy w prawo na drogę wyłożoną płytami. Po dwóch kilometrach znajdziemy się koło budynku Miejskich Wodociągów i Kanalizacji, który stoi nad samą zatoką.

Tyle o zatokach Jeziora Rosnowskiego. Ale jego uroki i pożytki na tym się nie kończą. Wybrałem jeszcze trzy miejsca najbardziej godne polecenia.

ŁOWISKO ROSNOWO
Łowisko to słynie z płoci. Gdy ruszy tzw. polodówka, to wystarczy nazbierać kłódek, a czeka nas piękne wędkowanie. Każdego roku wiosną pada tu kilkadziesiąt sztuk medalowych. Najlepsze miejsca to Betony przy torach kolejki wąskotorowej, przystanek tej kolejki, pomost kąpielowy przy plaży i Wiry przy przepuście na Jezioro Rosnowskie Małe. Płoć zaczyna brać czasem już w lutym (jeżeli temperatura sięgnie 10 st. C), ale niekiedy dopiero w kwietniu. Wolę luty, bo wtedy płocie biorą przez miesiąc, natomiast w kwietniu wszystko odbywa się w tempie przyspieszonym i cały sezon na płocie trwa zaledwie parę dni. Płocie z Rosnowa dochodzą nawet do 1,5 kg, mają 40 cm długości i kolor złota. To dlatego w latach 70. niektórzy wędkarze myśleli, że mój ojciec łowi wielkie wzdręgi lub klenie.

W Rosnowie ryby biorą cały rok, ale jeśli cenimy spokój, to radzę w maju przenieść się na inne łowisko, najlepiej nad którąś z zatok, i wrócić tu jesienią. Znów będzie cisza, spokój i dobre połowy, ale tym razem okoni i leszczy.

ŁOWISKO WYSPA
Znają je wędkarze-sportowcy z całej Polski. Od maja do końca września w każdy weekend odbywają się tu jakieś zawody. Indywidualny rekord tego łowiska wynosi 15 kg ryb.

  • Nad tą wodą spędzam każdy wolny dzień – mówi p. Marian Masewicz, najlepszy koszaliński zawodnik w klasyfikacji Grand Prix. – Dobre wyniki zapewnia tu tyczka z zestawem skróconym, czyli tzw. bat. Wyczynowcy używają nawet wędzisk 14-metrowych, ale jeżeli to nie są zawody, to wystarczy dobry kij długości 6 metrów. Dorzucimy nim do miejsca, gdzie będzie głęboko na 3 metry, więcej nie trzeba. Polecam łowienie delikatne: żyłka od 0,04 do 0,07 mm, spławik od 0,7 do 1,25 g (przy lekkim wietrze). Wiaderko zanęty wystarczy. Dodajemy do niego ochotkę zanętową i pinki, a jeżeli chcemy łowić płocie, to również konopie.

Tajemnica tego łowiska polega na precyzji w podawaniu zanęty. Kule zanętowe muszą trafiać w koło o średnicy nie większej niż pół metra. Łowimy w rytmie: ryba, kulka zanęty wielkości orzecha włoskiego, ryba, znowu kulka, i tak do końca. Grunt też trzeba ustawić bardzo dokładnie. Przynęta musi leżeć na dnie albo parę milimetrów (!) nad nim. Przy przestrzeganiu tych zasad powinniśmy w krótkim czasie złowić od 4 do 6 kg ryb. Jeśli w zanętę wejdą leszcze, możemy złowić nawet 10 – 20 sztuk o wadze od 0,80 do 1,5 kg.

Dojechać tu łatwo. Z drogi Koszalin – Rosnowo skręcamy w szutrową drogę z napisem „Łowisko Wyspa”. Kilometr dalej jest parking. Tu zostawiamy pojazd i wybieramy sobie stanowisko. Jest ich mniej więcej setka. Każde ma schodki i brzeg umocniony workami.

Łowisko Mostowo
W samym Mostowie od razu w oczy rzuca się piękny i długi pomost, doskonale widoczny z drogi. Niestety, to tylko pozory. Łowić na nim nie sposób, bo dosłownie tonie w oplatających go roślinach. Pozostaje tylko zostawić tam rodzinkę, a samemu udać się w okolice mostu. Co tam złowimy? Najczęściej płocie, leszcze, krąpie i okonie. W nocy, w pozostałościach starego mostu drewnianego, możemy się zaczaić na miętusa.

Białą rybę łowi się tu dość niezwykle. Nurt Radwi rwie w tym miejscu jak w rzekach południowej Polski. Kto opanował metodę przepływanki, połowi tu całkiem nieźle, trzeba tylko pamiętać, by do zanęty dodać gliny lub ziemi z kretowiska. Oprócz płoci na pewno uda nam się złowić ładnego leszcza. Jeszcze 20 lat temu łowiono tu ładne klenie, jazie, a nawet lipienie. Dziś zdarza to się już bardzo rzadko. Ryby typowo rzeczne zniknęły z Radwi i nie spływają już na żer w okolice mostu.

Połowy z łodzi
Rosnowskie jest dość wąskie, ale bardzo długie, dlatego miejsc do łowienia z łodzi nie brakuje. Każdy znajdzie dla siebie miłe, przytulne zatoczki, górki, cypelki i wiele innych ciekawych stanowisk. Nurt przepływającej przez jezioro Radwi jest dość słaby, prawie niezauważalny. Pełną niezależność zapewni nam własna łódź, ale możemy też ją wypożyczyć w Mostowie lub Rosnowie. Problem w tym, że do najlepszych łowisk jest stąd dość daleko, a silników spalinowych używać nie wolno. Trzeba więc zaopatrzyć się w silnik elektryczny lub dzielnie wiosłować.

Z łodzi łowi się przeważnie drapieżniki i leszcze. Leszczy jest tu pod dostatkiem. Dobry łowca potrafi złowić jesienią nawet 8 – 10 sztuk ważących od 1,5 do 3,5 kg. Okoni i szczupaków nałowimy w ilościach zadowalających. Czasem trafi się troć jeziorowa, bardzo rzadko duży sandacz, pozostałość ze starych zarybień. Niestety, sandacz się w Rosnowie nie przyjął.

Trzy bankowe miejsca na okonie i szczupaki
Łowisko Kołki znajduje się na pierwszym zakręcie jeziora od strony Rosnowa. Nazwę swoją wzięło od zatopionych kołków po starej przeprawie. To właśnie tam czają się niezłe garbusy i piękne szczupaki. Głębokość tego łowiska często się zmienia, ale najczęściej waha się w granicach od 1 do 3,5 m.

Górka nr 1 to raczej wał biegnący w poprzek jeziora (patrz mapka). Złowimy tu okonie, szczupaki, leszcze i płocie. Metody połowu takie same jak w innych partiach jeziora.

Górka nr 2 znajduje się dokładnie naprzeciw zatoki zwanej Żmijówką. W jej okolicach przebywają okonie, szczupaki, leszcze, płocie, a nawet węgorze.

Lechosław Warzyński

JEZ. ROSNOWSKIE
Długość – 12 km
Szerokość – do 400 m
Głębokość – do 16 m
Głębokość średnia – 3,5 m
Powierzchnia – 189 ha
Dwie elektrownie wodne. Wody klasy III,

Położenie – 20 km od Koszalina w kierunku Piły i Poznania. Na jeziorze znajduje się jedna dość duża wyspa. Gospodarzem jeziora jest koszaliński okręg PZW.

Poprzedni artykułULUBIONE KOLORY PSTRĄGA TĘCZOWEGO
Następny artykułNA NOCNE SZCZUPAKI

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments