czwartek, 30 czerwca, 2022
Strona główna Bez kategorii DOKUMENTACJA POŁOWÓW

DOKUMENTACJA POŁOWÓW

Od wielu lat prowadzę dokumentację połowów dużych ryb. Pozwala mi to stwierdzić, że najwięcej okazów wędkarze łowią w miejscach dobrze sobie znanych, choć niekiedy odległych o setki kilometrów. Wiedzą, czego się po swoich łowiskach spodziewać o każdej porze roku i przy różnych stanach wody, jakie tam są ryby i gdzie ich szukać.

Mam takie dobrze znane miejsce. Przedstawiam je na zdjęciu. Jest to łacha piasku na Wiśle poniżej Krakowa. Utworzyła się za ostatnią główką na łuku. Prąd wody odbija tu pod drugi brzeg. Mała i niepozorna, nie była odwiedzana przez wędkarzy, co widać po nieudeptanej trawie. Kiedy robiłem to zdjęcie, w rzece była tak zwana letnia niżówka – ponad metr wody mniej od stanu normalnego. Odsłoniły się miejsca, w których łowiłem sandacze, szczupaki i klenie.

Wisła płynie tak jak pokazuje strzałka. Od szczytu główki, na której stoję, robią się zawirowania wody, tzw. warkocz. Pod nim jest rów głęboki (ma około pięciu metrów), który nie zmienia swojego ułożenia bez względu na poziom wody. Teraz (tzn. wtedy, gdy robiłem zdjęcie) są w nim szczupaki i sandacze, które letnia niżówka wygoniła z przybrzeżnych płycizn. Klenie są na środku Wisły i w dzień pod brzeg podpływają tylko wtedy, kiedy na brzegu przez kilka godzin jest spokojnie, a w nocy są przy nim cały czas.

W miejscu oznaczonym 1 stał szczupak. Na garbach 2 i 3 też łowiłem szczupaki, kiedy były aktywne. Na przedłużeniu garbów stały klenie zwrócone głowami w stronę brzegu. Przy wyższej wodzie odbijał prąd, który układał się równolegle do główki. Czwórką oznaczyłem dołek, z którego też wyciągnąłem kilka szczupaków, a piątkę postawiłem w miejscach, gdzie łowiłem sandacze.

50 metrów rzeki dało mi kilkadziesiąt ryb (czasami tych samych, bo po złowieniu je wypuszczam), w tym jednego kilkunastokilogramowego suma, który uderzył w miejscu najmniej przeze mnie oczekiwanym: na środku łachy, kiedy było na niej nie więcej niż pół metra wody!

Powodziowe wody trochę zmieniają ukształtowanie dna, ale nie na tyle, żebym w następnym roku nie mógł połowić ryb.

(ZR)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments