środa, 26 stycznia, 2022
Strona główna Łowisko RZEKA ROZPUDA OD JEZIORA BOLESTY DO JEZIORA ROZPUDA

RZEKA ROZPUDA OD JEZIORA BOLESTY DO JEZIORA ROZPUDA

Poniżej uroczyska Rospuda zwalnia nurt, zwiększa głębokość. Niektóre doły mają ponad dwa metry. Nie da się jej przejść, nawet w woderach chociaż w innych miejscach jest znacznie płytsza. Płynie doliną wśród łąk, co jakiś czas dotykając lasu.

Rospuda jest najpiękniejszą rzeką Suwalszczyzny. Niesie cudownie czyste wody wśród przepięknych krajobrazów. W języku Jaćwingów, dawnych mieszkańców tej ziemi, nazwa ta oznacza coś, co jest wąskie, ściśnięte. Rospuda rzeczywiście przeciska się wąskimi polodowcowymi dolinami z północy na południe. Jej długość wynosi około 80 km. Przepływa przez dziewięć jezior, w większości wąskich, rynnowych. Początek bierze w Jeziorze Czarnym koło Filipowa, uchodzi do jeziora Rospuda w Augustowie.

Odcinki między jeziorami w górnym biegu, liczące co najwyżej po kilka kilometrów, nie są atrakcyjne, bo ryby przebywają tam sezonowo. Za to cały środkowy odcinek rzeki, z dużym spadkiem, ma charakter wody górskiej. Brzegi często bywają tu wysokie i strome, dno piaszczyste i żwirowate, z dużą ilością kamieni. Szerokość rzeki waha się od kilku do dwudziestu kilku metrów, głębokość od kilkudziesięciu centymetrów do ponad dwóch metrów w przewężeniach i zakolach. Na brzegach rosną olchy, wierzby i rozmaite krzaki, tworząc zielony tunel, przez który słońce ledwie się przebija. Latem rzeka obficie zarasta. Spowalnia to jej nurt i podnosi temperaturę wody. Wówczas ryby przenoszą się w miejsca głębsze, w pobliże źródlisk i przesiąków pod wysokimi skarpami, na odcinki o szybszym prądzie.

Dolny odcinek rzeki, o długości kilkunastu kilometrów, jest typowo nizinny. Brzegi są porośnięte trzcinami. Kilkadziesiąt lat temu były tam łąki, teraz są oczerety, trzcinowiska i mokradła nie do przebycia. Rzeka też jest obficie zarośnięta roślinnością wodną (na zakolach można spotkać kolonie lilii wodnych). Jej szerokość rzadko przekracza 10 metrów, głębokość wynosi od metra do trzech (w dołach).

Wędkarzom polecam odcinek rzeki między jeziorami Bolesty i Rospuda. Jest to 30 kilometrów wody, z tego 25 km w przepięknej Puszczy Augustowskiej. Mam zresztą do niego szczególny sentyment, jest to bowiem rzeka mojej młodości. Wieś Jaśki, skąd pochodzę, leży nad najciekawszym odcinkiem Rospudy. Właśnie tutaj uczyłem się łowić ryby. Do dziś wspominam ogromne klenie i jelce. Przechowywany w pamięci obraz rzeki sprzed 40 lat jest kolorowy, dzisiejsza rzeczywistość szara i prozaiczna. Rospuda, ongiś kipiąca rybami rozmaitych gatunków, pod gospodarskim okiem PZW zamieniła się w krainę ryb łososiowatych.

Pstrągi nie są tu gatunkiem rodzimym, pochodzą z zarybień. Pierwszych wsiedleń dokonano na początku lat siedemdziesiątych, pełna aklimatyzacja gatunku nastąpiła w latach osiemdziesiątych. Ilość ryb białych i drapieżników bardzo zmalała. Przepadły gdzieś stada ogromnych kleni, które były we wszystkich większych dołkach i głębokich zakolach. Z płycizn znikły jelce, pozostały pojedyncze sztuki. Ale nadal można łowić płocie, jazie, liny i krąpie, okonie i szczupaki, a nawet miętusy.

Rospuda, wypływając z jeziora Bolesty, na trzecim kilometrze trafia na młyn – elektrownię w Małych Raczkach. Do tego miejsca jest jakby przedłużeniem jeziora. Nurt ma powolny, koryto bardzo zarośnięte, głębokość w dołkach sięga dwóch metrów. Dostęp do wody utrudniają trzciny i bagna. Dozwolone są wszystkie przynęty. W dół od młyna – elektrowni zaczyna się kraina pstrąga. Tu wolno łowić tylko na przynęty sztuczne.

Za spiętrzeniem rzeka się zmienia. Jest płytsza, nurt ma wyraźnie szybszy. Aż do mostu w Chodorkach, na trasie Sucha Wieś – Kurianki, ciągnie się tzw. odcinek miejski, jest to bowiem ulubione łowisko miejscowych wędkarzy. Ich łupem padają pstrągi, klenie, szczupaki i okonie, podobno zdarzają się także lipienie. Odcinek miejski ma około 6 km. Na jego brzegach rosną szpalery olch i wierzb. Wokół są łąki i lasanki (jak podaje Słownik języka polskiego, tak zwany słownik Doroszewskiego, rzadko używany wyraz lasanek znaczy to samo co lasek, czyli mały las – przyp. red.).

Najpiękniejszy odcinek Rospudy zaczyna się od mostu w Chodorkach i ciągnie około 7 km. Rzeka płynie tu przez Puszczę Augustowską. Ma mnóstwo zakrętów, w nurcie leżą kamienie i zwalone drzewa, skarpy są strome, a woda przejrzysta. Głębokość waha się od 20 cm do dwóch metrów. Pachnie tu pstrągiem i kleniem, gdzieniegdzie tym rybom towarzyszą szczupaki i okonie. W tych warunkach najskuteczniejszy jest spining i podchodzenie pod prąd. Trzeba brodzić, bo brzegi są zakrzaczone, rośnie na nich ogromna ilość pokrzyw. Co krok spotyka się żeremia albo nory bobrów. Odcinek ten kończy się uroczyskiem o nazwie Święte Miejsce. Jest tu most i kapliczka z krzyżami wotywnymi. Co roku 24 czerwca odbywa się tu odpust św. Jana.

Poniżej uroczyska Rospuda zwalnia nurt, zwiększa głębokość. Niektóre doły mają ponad dwa metry. Nie da się jej przejść, nawet w woderach. Płynie doliną wśród łąk, co jakiś czas dotykając lasu. Uwagę zwracają przepiękne piaszczyste skarpy. Do najbliższego mostu na Młynisku jest około 5 km. Przy niskiej wodzie i ogromnej determinacji mamy szansę przejść ten odcinek na piechotę, ale trzeba się przedzierać przez trzcinowiska. Też pachnie pstrągiem (grubym), kleniem i szczupakiem. Najlepiej łowi się tu wczesną wiosną. Później brzegi zarastają trzcinami i pokrzywami, a nurt roślinnością wodną.

Od lipca z brzegu na ogół łowić się nie da, bo dostęp do rzeki zagradza dzika przyroda. Aż do ujścia w Augustowie, a jest to piętnaście kilometrów nurtu, rzeka tylko w kilku miejscach ma twardy brzeg i da się tam podejść do samej wody. Żeby jednak te miejsca znaleźć, trzeba się doskonale orientować w terenie. Co do mnie, to choć znam te okolice od dziecka, na ryby wybieram się tu z pontonem. To już woda zdecydowanie nizinna. Pływa w niej sporo uklei, płoci i krąpi, ja jednak z pontonu łowię szczupaki. Moją przynętą jest srebrny long 3. Błystkę tej wielkości atakują także okonie. Doskonale imituje ona ukleje. Na 3 km przed ujściem Rospudę zasila z lewej strony rzeka Blizna. Na spining dobrze się tu łowi szczupaki i okonie.

Rospudę polecam wytrawnym pstrągarzom oraz miłośnikom łowienia i biwakowania w trudnych, naturalnych warunkach. Najlepszą porą dla wędkarzy jest wiosna, od końca marca do połowy czerwca. Zimą nie radzę się tu wybierać. Brzegi są zazwyczaj mocno zalodzone, a dojazd do rzeki uniemożliwia śnieg. Chyba że zima jest szczególnie łagodna.

Ponieważ dużo tu zaczepów, a miejsca do wymachu brakuje, posługuję się wędką 2,4 m i żyłką o średnicy od 0,23 do 0,25 mm. Moimi podstawowymi przynętami są obrotówki w wersji aglia i long o numeracji od 1 do 3, w kolorach srebra i miedzi. Uzupełniam je małymi karlinkami oraz woblerami o rozmiarach 5 i 7 cm. W swoim wyposażeniu mam odczepiacz. Dzięki niemu odzyskuję połowę zahaczonych przynęt.

Dobre rady i informacje
Od drugiej połowy czerwca do końca sierpnia Rospudą płyną niezliczone ilości kajaków (spływy), co bardzo utrudnia połowy. W tym okresie najlepiej wędkować wczesnym rankiem lub wieczorem.

Do rzeki dojeżdża się z drogi Suwałki – Raczki – Augustów. W Raczkach skręcamy na Małe Raczki i Ludwinowo. Po dwóch kilometrach dojedziemy do mostu i elektrowni. Tam możemy zostawić samochód. Z miejscowości Sucha Wieś dojedziemy do mostu w Chodorkach. Skręcając w Jaśkach w lewo (licząc od Suwałk) dojedziemy do Świętego Miejsca i dalej (lasem) do mostu w Młynisku. Można tam też dojechać z drogi Augustów – Suwałki skręcając w Szczebrze w leśny trakt do Raczek. Po czterech kilometrach będzie zjazd w lewo do mostu w Młynisku. O szczegóły radzę pytać miejscowych. Niestety oznakowanie dróg nie jest zbyt dobre.

Nad rzeką można biwakować. Użytkownikiem wody jest Gospodarstwo Rybackie PZW Ruciane Nida. Pozwolenia można kupić w sklepach wędkarskich w Augustowie i Suwałkach.

Andrzej Radaszkiewicz

Poprzedni artykułNĘCENIE PROCĄ
Następny artykułZAŁATWIONY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments