sobota, 13 lipca, 2024
Strona głównaSpinningZE ŚRODKA RZEKI

ZE ŚRODKA RZEKI

Prawie wszystkie swoje kelty łowię w Parsęcie ze środka rzeki. Stoją tam i nie przeszkadza im silny nurt. Zawsze obok niego znajdą sobie jakąś jamę, dół za kamieniem albo zagłębienie w dnie. To ich ulubione miejsca postoju, bo po niedawnym tarle, w lodowatej wodzie są ospałe, unikają nurtu i kryją się pod brzegami. Często też stoją na środku koryta. Szukam ich tam zwłaszcza wtedy, gdy stan wody jest niski, a także w dni, kiedy nad wodą jest dużo wędkarzy. Wypłoszone spod brzegów, chowają się w dołkach wymytych na środku rzeki.

Wiosenne trocie łowię na wąskie, podłużne wahadłówki zbliżone kształtem do alg, wykonane z blachy o grubości 1,5 mm. Zazwyczaj używam błystek srebrzystych i białych, ale do koloru nie przywiązuję szczególnej wagi. Sprowadzić przynętę do dna, trociom pod same pyski – to jest dla mnie najważniejsze. Żeby błystki były w stanie przebić się przez szybki nurt i dojść do dołków, dociążam je na metr z przodu ołowianymi oliwkami o wadze 10 – 20 g. Mocuję je wiążąc żyłkę do drucianych uszek zrobionych po obu stronach ciężarków.

Po rzucie na ukos w dół rzeki manewruję kijem, podnosząc go lub opuszczając zależnie od głębokości, i czekam, aż błystka z ciężarkiem przejdzie przez całą szerokość koryta. W płytkich miejscach pod brzegami, mimo że kij jest podniesiony, ciężarek schodzi po dnie, a błystka cały czas pracuje tuż nad nim. Kiedy czuję, że praca błystki ustaje, podrywam lekko ciężarek lub nawijam pół metra żyłki na kołowrotek. Jeżeli w szybkim nurcie na środku koryta ciężarek oderwie się od dna, to opuszczam szczytówkę, żeby i jego, i błystkę przytopić jak najgłębiej. W nurcie rzadko kiedy udaje mi się utrzymywać je cały czas na dnie. Nie ma zresztą takiej potrzeby. Wystarczy, że mają z nim kontakt od czasu do czasu. Jeżeli na środku nie czuję puknięć
o dno, to zakładam większy ciężarek.

Na płytkich odcinkach Parsęty rzucam tylko tam, gdzie w dnie jest jakieś zagłębienie lub przeszkoda. Na odcinkach głębokich obławiam miejsce przy miejscu, bo wszystkich dołków schowanych pod nurtem nie jestem w stanie dostrzec, a żadnego z nich nie chcę opuścić. Po każdym rzucie schodzę krok w dół. Na dłużej zatrzymuję się tylko tam, gdzie już kiedyś złowiłem troć przy podobnym stanie wody.

Czesław Matusewicz
Kołobrzeg
notował J.K

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments