Nowości Obfite połowy

W JAKICH MIEJSCACH SZUKAĆ SANDACZY

Jednym z elementów sztuki łowienia ryb jest umiejętność zlokalizowania ich stanowisk. Sandaczy w wielu łowiskach jest więcej niż szczupaków, a to że łowimy je sporadycznie jest spowodowane omijaniem jego stanowisk.

Sandacz przebywa w najgorszych dla wędkarza miejscach: w pobliżu zatopionych drzew, wśród korzeni, a w zbiornikach zaporowych w karczach, które zostały po ściętym lesie. Przy podwodnych skarpach, gdzie wiele tak twardych partii dna, że trudno z nich przynętę wyhaczyć. W takich miejscach sandacz czuje się najlepiej.

Jeśli chodzi o dno sandacz lubi gruby żwir, kamienie lub grudy gliny. Unika miejsc mulistych, gdzie prądy i falowanie wzburzają dno. Można go jednak spotkać w miejscach w których dno jest nawet bardzo muliste, ale ponad nie wystają twarde rzeczy, takie jak konary drzew, kawałki murów lub pozostałości po jakiś nasypach. Takie miejsca znajdujemy najczęściej w zbiornikach zaporowych i nierzadko są to powierzchnie małe, dosłownie kilku metrów kwadratowych.

Głębokość wody nie odgrywa dla sandacza roli decydującej. Jeżeli sandacz na wodzie dwumetrowej znajdzie dobrą kryjówkę, na przykład w korzeniach karczowisk, na pewno nie spłynie na twarde, nawet żwirowe dno, znajdujące się kilka metrów głębiej, ale na którym jedyną kryjówką jest słup wody nad jego głową. Jednak pamiętać należy, że sandacz w jakimkolwiek by się miejscu nie znajdował przebywa jak najbliżej dna (kiedy sandacz jest mało ruchliwy – to okres jego słabego żerowania, ma ciemny grzbiet i często ciało pokryte pijawkami, wszą karpiową. Są to pasożyty żyjące w mule, które gdy ryba przyklejona jest do dna przyklejają się do jej ciała. Polujące, aktywne sandacze, mają skórę wysrebrzoną i nie ma niej pijawek, które odpadają kiedy sandacz ciągle jest w toni). W dzień sandacz wyskakuje z kryjówki i atakuje swoją ofiarę uderzając w kierunku powierzchni wody. Wieczorem i nocą przypływa w płytsze partie wód i możemy rozpoznać jego żerowanie po ucieczce drobnicy, która ucieka w taki sposób, że wyskakuje ponad powierzchnię wody i tworzy obraz dosłownie przypominający wachlarz. Towarzyszy temu chrakterystycznemu obrazowi równie charakterystyczny odgłos. Gry inne drapieżniki atakują słyszymy chlapanie. Przy ataku sandacza rybki wydają odgłos przypominający głośny szum. Po tym możemy z całą pewnością rozpoznać, że sandacz nie poluje koło swojego domu. Jako ryba ciemnolubna dobrze czuje się wśród gałęzi, karczy i kamieni w których znajdzie dla siebie pieczarę. Jeżeli poluje nad głową wtedy zobaczymy nad powierzchnią wyskakujące rybki, podobnie jak po ataku okoni. Sandacze jednak często opuszczają swoje kryjówki i polują na znacznym obszarze. Wtedy płynią w ławicy z innymi, podobnymi wielkością sandaczami. A, że nie jest tak dobrym, cierpliwym myśliwym jak szczupak, który długo się czai by później pewnie zaatakować, gonią swoje ofiary nadając ciału, w ostatniej fazie, dużego przyspieszenia. Stąd właśnie szum powstały trzepotania ogonków uciekających rybek.

Tak więc nie tylko przeszkody na dnie są dla nas informacją o stanowiskach sandacza, również obrazki i odgłosy towarzyszące jego polowaniu.

Zlokalizowanie miejsc w których mogą żyć sandacze, ich domów, wcale jeszcze nie oznacza, ze je złowimy. Są to przecie miejsca pełne zaczepów, utrapienia dla spiningistów. Każdy bowiem zaczep, szarpanie się o uwolnienie przynęty bądź ryby wypłasza ze stanowiska bądź tak się zaszywają, że długo nosa nie wyściubią. Więc albo łowić przynętami w których haczyk chroniony jest dobrym antyzaczepem albo czekać na aktywność ryb. Sandacze w ciągu dnia mają kilka okresów aktywności. To ranek, południe i oraz zmierzch w który czas żerowania przeciąga się w do późnej nocy.

Ale to już inny, bogaty temat bo zależnie od pory roku, rodzaju łowiska, a nade wszystko od dostępności pokarmu okresy te są zmienne, w każdym bądź ranie trudno o regułę.

WR

0