{"id":8859,"date":"2007-12-01T21:49:00","date_gmt":"2007-12-01T20:49:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=8859"},"modified":"2021-11-13T00:47:59","modified_gmt":"2021-11-12T23:47:59","slug":"dziwne-rzeczy-o-karpiach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2007\/12\/01\/dziwne-rzeczy-o-karpiach\/","title":{"rendered":"DZIWNE RZECZY O KARPIACH"},"content":{"rendered":"\n<p>To, co m\u00f3wi\u0142 mi p. Jan Michalski, by\u0142o zadziwiaj\u0105ce. Rzecz dotyczy\u0142a karpi w marcu. Dot\u0105d o tak wczesnych po\u0142owach tej ryby tylko s\u0142ysza\u0142em, teraz mia\u0142em okazj\u0119 pozna\u0107 w\u0119dkarza, kt\u00f3ry od kilku lat \u0142owi karpie w bardzo zimnej wodzie. Jednym s\u0142owem zupe\u0142ne zaprzeczenie tego, co o karpiach i ich \u0142owcach dotychczas wiemy.<\/p>\n\n\n\n<p>Z \u0142owieniem karpi spod lodu zetkn\u0105\u0142em si\u0119 po raz pierwszy trzydzie\u015bci lat temu. Wraz z kolegami byli\u015bmy w\u00f3wczas nad rozlewiskiem O\u0142awy w Parku Wschodnim we Wroc\u0142awiu. \u0141owili\u015bmy okonie na b\u0142ystki podlodowe. Wtedy ma\u0142o kto z nas s\u0142ysza\u0142 o mormyszkach, zreszt\u0105 nie by\u0142y nam potrzebne, skoro w \u017celazo okonie bi\u0142y a\u017c mi\u0142ow. Podczas jednej z takich okoniowych wypraw zobaczy\u0142em starszego m\u0119\u017cczyzn\u0119, kt\u00f3ry pod przeciwnym brzegiem wybi\u0142 siekierk\u0105 w lodzie kilka przer\u0119bli. Nad ka\u017cd\u0105 chwilk\u0119 posta\u0142, co\u015b tam do nich sypa\u0142, ale nie w\u0119dkowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"374\" height=\"650\" src=\"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-2.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8862\" srcset=\"https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-2.jpg 374w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-2-173x300.jpg 173w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-2-242x420.jpg 242w\" sizes=\"(max-width: 374px) 100vw, 374px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142em, \u017ce jak si\u0119 ten m\u0119\u017cczyzna oddali, to podejd\u0119 do tych jego otwor\u00f3w, mo\u017ce co\u015b z\u0142owi\u0119. Jeden z koleg\u00f3w, kt\u00f3ry mieszka\u0142 najbli\u017cej, odpar\u0142 na to, \u017ce tam okoni nie ma, a ten cz\u0142owiek, jego s\u0105siad, n\u0119ci karpie. Wszyscy parskn\u0119li\u015bmy \u015bmiechem, tak bardzo nierealne wyda\u0142o si\u0119 nam \u0142owienie karpi spod lodu. Ale \u00f3w kolega nas zapewnia\u0142, \u017ce wprawdzie nie by\u0142 przy tym, jak ten s\u0105siad karpie wyci\u0105ga\u0142, ale widzia\u0142, jak je ni\u00f3s\u0142 do domu. P\u00f3\u017aniej jeszcze kilka razy widzia\u0142em tego cz\u0142owieka na lodzie, ale zawsze bez w\u0119dki. Raz go nawet zagadn\u0105\u0142em, czego on w tych przer\u0119blach szuka, ale zby\u0142 mnie jak\u0105\u015b og\u00f3ln\u0105 opowiastk\u0105 o rybach.<\/p>\n\n\n\n<p>Przypomnia\u0142em sobie to wszystko, kiedy ju\u017c pracowa\u0142em w \u201cW\u0119dkarzu Polskim\u201d. W jednym z numer\u00f3w opublikowali\u015bmy artyku\u0142, w kt\u00f3rym pewien w\u0119dkarz opowiada\u0142, jak spod lodu \u0142owi liny. Nadesz\u0142o potem wiele list\u00f3w, w kt\u00f3rych czytelnicy ods\u0105dzali nas od czci i wiary, \u017ce takie niestworzone rzeczy wypisujemy. Kt\u00f3rego\u015b dnia roztrz\u0105sali\u015bmy ten temat w szerszym gronie, bo w redakcji by\u0142a akurat spora gromadka naszych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w i sympatyk\u00f3w. Wtedy i ja opowiedzia\u0142em o tym, co ongi\u015b prze\u017cy\u0142em nad O\u0142aw\u0105. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ka\u017cdy, kto w tej redakcyjnej gadaninie uczestniczy\u0142, te\u017c ma co\u015b do powiedzenia, a w\u0142a\u015bciwie do opowiedzenia. Jeden widzia\u0142 liny \u0142owione na mormyszk\u0119, inny z\u0142owione w przer\u0119bli w\u0119gorze. Kilku, tak jak ja, s\u0142ysza\u0142o o \u0142owionych spod lodu karpiach. Gadali\u015bmy o rybach, kt\u00f3rych si\u0119 zim\u0105 raczej nie \u0142owi. W ko\u0144cu doszli\u015bmy do wsp\u00f3lnego wniosku, \u017ce o tej porze roku ryby te\u017c musz\u0105 je\u015b\u0107, a jak jedz\u0105, to w\u0119dkarz ma prawo je dopa\u015b\u0107 i nie ma w tym nic dziwnego. Mo\u017ce tych ryb nie z\u0142owi si\u0119 tyle co latem, ale kiedy \u0142owca upatrzy sobie tylko jeden gatunek i b\u0119dzie za nim ci\u0105gle depta\u0142, to prawdopodobie\u0144stwo regularnych po\u0142ow\u00f3w jest bardzo du\u017ce.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Dlaczego si\u0119 dziwisz, \u017ce karpie bior\u0105 spod lodu albo bardzo wczesna wiosn\u0105, gdy tylko lody zejd\u0105 \u2013 skomentowa\u0142 p\u00f3\u017aniej pewien m\u00f3j kolega, gdy mu opowiedzia\u0142em o spotkaniu z p. Michalskim. \u2013 Kiedy pracowa\u0142em w Hydralu (du\u017ca fabryka we Wroc\u0142awiu \u2013 przyp.red.), du\u017co \u0142owi\u0142em w stawach w Wilczynie, to takie zak\u0142adowe \u0142owisko. Zarybiali\u015bmy je karpiami, ale \u017ceby od razu wszystkich nie wy\u0142owiono, du\u017c\u0105 ich porcj\u0119 wpuszczali\u015bmy tu\u017c przed mrozami albo pod l\u00f3d. Przez kilka lat nie mogli\u015bmy si\u0119 nadziwi\u0107, \u017ce wiosn\u0105 nie by\u0142o tych karpi tyle, ile powinno. \u015alad\u00f3w po k\u0142usownictwie nikt nie widzia\u0142, a do g\u0142owy nam nie przychodzi\u0142o, \u017ce kto\u015b je wy\u0142awia. Wiele os\u00f3b codziennie tam \u0142owi\u0142o spod lodu, ale p\u0142otki i okonki, czasami leszcze. Karpi nikt nie \u0142owi\u0142. P\u00f3\u017aniej si\u0119 okaza\u0142o, \u017ce kilku specjalist\u00f3w od karpi jednak by\u0142o. Zaczynali, kiedy my\u015bmy schodzili z lodu. Przychodzili, gdy na dworze by\u0142o ju\u017c ca\u0142kiem ciemno. Przy naszych w dzie\u0144 zan\u0119conych przer\u0119blach stawiali s\u0142oik ze \u015bwieczk\u0105 albo cmentarny lampion i \u0142owili karpie. Te ryby dobrze bior\u0105 zaraz po wpuszczeniu, ale oni tak si\u0119 wprawili, \u017ce wyci\u0105gali je dop\u00f3ki trzyma\u0142 mr\u00f3z. A w\u0142a\u015bciwie przez cztery miesi\u0105ce, bo na wiosn\u0119, kiedy w dzie\u0144 l\u00f3d by\u0142 ju\u017c s\u0142aby, w nocy mo\u017cna by\u0142o bez strachu po nim chodzi\u0107. I oni chodzili!<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Niejeden mo\u017ce p. Michalskiemu pozazdro\u015bci\u0107. Ma firm\u0119, kt\u00f3r\u0105 anga\u017cuj\u0105 nadle\u015bnictwa, a obszar jego dzia\u0142ania przylega do Bugu na d\u0142ugo\u015bci kilkudziesi\u0119ciu kilometr\u00f3w. Bywa wi\u0119c, \u017ce co dzie\u0144 w\u0119dki w rzece moczy, a Bug jak narkotyk &#8211; im wi\u0119cej ryb w nim \u0142owisz, tym wi\u0119cej chcesz z niego wyci\u0105ga\u0107. Pracownicy czasami mu m\u00f3wi\u0105: \u201cPanie Janku, tu a tu bior\u0105 teraz szczupaki\u201d, albo: \u201cWie pan, tam na brzozach leszcze teraz ci\u0105gn\u0105\u201d. Gdy nie ma za wiele czasu, to dogada si\u0119 z kim\u015b z za\u0142ogi, \u017ceby mu n\u0119ci\u0142 \u0142owisko. Czasu nie traci, a p\u00f3\u017aniej, gdy ju\u017c przyjdzie na gotowe, to ci\u0119giem przez kilka dni siedzi i ju\u017c sam \u0142owiska pilnuje.<\/p>\n\n\n\n<p>Pi\u0119kna sprawa, prac\u0119 z \u0142owieniem ryb po\u0142\u0105czy\u0107. I chyba w\u0142a\u015bnie z tego powodu pan Jan \u0142owi wszelkie ryby, jakie s\u0105 w Bugu. Ale nie z marszu, nie co mu na w\u0119dk\u0119 trafi. Najpierw s\u0105 przygotowania. Zaczyna od gromadzenia jak najwi\u0119kszej liczby informacji. Wertuje czasopisma i ksi\u0105\u017cki, \u017ceby si\u0119 o danym gatunku du\u017co dowiedzie\u0107. Dopiero potem szuka tych ryb w Bugu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po wielu latach w\u0119dkowania wie ju\u017c, \u017ce na ka\u017cd\u0105 ryb\u0119 jaka\u015b pora roku jest najlepsza. Przekona\u0142 si\u0119 te\u017c, \u017ce samo \u0142owienie mistrza nie czyni. Bug niejako sam narzuca \u0142owi\u0105cemu wi\u0119ksze wymogi ni\u017c jakiekolwiek inne \u0142owisko. Tutaj ci\u0105gle trzeba by\u0107 bacznym obserwatorem, a ka\u017cd\u0105 wypraw\u0119 \u2013 t\u0119, kt\u00f3ra si\u0119 zako\u0144czy\u0142a sukcesem, i kiedy si\u0119 do domu wraca\u0142o o kiju &#8211; odnie\u015b\u0107 do zjawisk temu towarzysz\u0105cych: do pogody, poziomu wody, pory roku\u2026 Dzika rzeka ci\u0105gle si\u0119 zmienia, a to sprawia, \u017ce ryby jednego stanowiska d\u0142ugo nie zagrzewaj\u0105. Ca\u0142y czas s\u0105 w miejscach takich samych, ale nie tych samych.<\/p>\n\n\n\n<p>O \u0142owieniu karpi opowiada<br>p. Janusz Michalski.<br>W Bugu najtrudniej w\u0119dkuje si\u0119 wiosn\u0105. Rzeka wylewa, w zasadzie jest niedost\u0119pna, ale w\u0142a\u015bnie wtedy mo\u017cna zobaczy\u0107, jakie ryby w niej \u017cyj\u0105. W\u0119dkarze lec\u0105 na dop\u0142ywy po p\u0142ocie i jazie, maj\u0105 te\u017c swoje \u0142\u0105ki, na kt\u00f3re wyp\u0142ywaj\u0105 japo\u0144ce, ma\u0142o kto natomiast zbli\u017ca si\u0119 do g\u0142\u00f3wnego nurtu, bo od suchej ziemi oddzielaj\u0105 go ogromne przestrzenie wody. Wed\u0142ug nich na te rozlewiska nie ma po co zagl\u0105da\u0107. Tymczasem w\u0142a\u015bnie na zalane \u0142\u0105ki wyp\u0142ywaj\u0105 z Bugu wszelkie ryby, karpie te\u017c. Nie widzia\u0142em na rozlewiskach sum\u00f3w, ale my\u015bl\u0119, \u017ce i one musz\u0105 tam by\u0107. Po c\u00f3\u017c mia\u0142yby siedzie\u0107 w korycie, gdzie woda jest zimna i wali z du\u017c\u0105 si\u0142\u0105? W marcu i kwietniu one te\u017c przecie\u017c chc\u0105 si\u0119 podtuczy\u0107 przed tar\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Chyba poza sumami na zalanych \u0142\u0105kach widzia\u0142em wszystkie \u017cyj\u0105ce w Bugu gatunki ryb. Nie jest jednak tak, \u017ce s\u0105 wsz\u0119dzie. Maj\u0105 swoje rewiry. Najwi\u0119cej jest ich w uj\u015bciach rzeczek, strumieni i na przerwa\u0144cach (tak miejscowi nazywaj\u0105 miejsca, gdzie brzeg przerywa wyp\u0142yw wody np. ze starorzecza lub odnogi \u2013 przyp. red.). Teraz woda jest wysoka i tych wszystkich obiecuj\u0105cych miejsc zobaczy\u0107 si\u0119 nie da, ale ja wiem, gdzie one s\u0105, bo zapami\u0119ta\u0142em je z jesieni. Wtedy si\u0119 te\u017c specjalnie przygl\u0105dam, kt\u00f3r\u0119dy b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 doj\u015b\u0107 do \u0142owiska, kiedy poziom wody si\u0119gnie tutaj metra. Grunt si\u0119 zmienia, bo Bug nawet dwa razy w roku potrafi wylewa\u0107, wi\u0119c \u017ceby nie ryzykowa\u0107, dok\u0142adnie zapami\u0119tuj\u0119 ca\u0142e otoczenie. U nas si\u0119 m\u00f3wi, \u017ce Bug trzeba wydepta\u0107, \u017ceby ryb\u0119 z\u0142owi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Niewa\u017cne, czy si\u0119 chodzi ze spiningiem, koszyczkiem czy mocnymi kijami na karpie, pomyli\u0107 si\u0119 bardzo \u0142atwo. Mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107, \u017ce w pozornie doskona\u0142ym miejscu leszczowym bior\u0105 tylko uklejki. A gdzie s\u0105 uklejki, to tam \u017cadna ryba nie podejdzie, cho\u0107bym nie wiem ile zan\u0119ty wsypa\u0142. Tak samo jest z innymi rybami. W miejscach, gdzie \u017cyj\u0105 tylko ma\u0142e klenie, du\u017cego szczupaka nigdy nie spotka\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale karpie wypatrzy\u0142em. By\u0142y w uj\u015bciu rzeczki. P\u0142ywa\u0142y w korycie, daleko od Bugowego nurtu. Kiedy by\u0142 spok\u00f3j, wyp\u0142ywa\u0142y z rzeczki, sz\u0142y na \u0142\u0105ki. Wystarczy\u0142 jednak jaki\u015b niewielki ruch na brzegu, \u017ceby natychmiast wraca\u0142y do dop\u0142ywu, a gdy si\u0119 pokazali ludzie, tak si\u0119 gdzie\u015b w tym dop\u0142ywie zapada\u0142y, \u017ce d\u0142ugo ich nie mo\u017cna by\u0142o zobaczy\u0107. My\u015bl\u0119, \u017ce wraca\u0142y wtedy do g\u0142\u00f3wnego nurtu. Jakie wspania\u0142e sztuki tam widzia\u0142em, a ile w og\u00f3le karpi p\u0142ywa w Bugu! My\u015bl\u0119, ze jest ich o wiele wi\u0119cej ni\u017c wszystkich drapie\u017cnik\u00f3w razem wzi\u0119tych.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"582\" height=\"600\" src=\"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8861\" srcset=\"https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-1.jpg 582w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-1-291x300.jpg 291w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/dziwne-1-407x420.jpg 407w\" sizes=\"(max-width: 582px) 100vw, 582px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Pocz\u0105tkowo my\u015bla\u0142em, \u017ce karpie wychodz\u0105 na rozlewiska, \u017ceby si\u0119 po zimie ogrza\u0107, ale zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce szukaj\u0105 czego\u015b w trawie. Czego mog\u0142y szuka\u0107? Na pewno jedzenia. Zacz\u0105\u0142em n\u0119ci\u0107 tam, gdzie je widzia\u0142em. N\u0119ci\u0142em grochem. Ale my grochem nazywamy wszystko, co ma str\u0105czki: groch, fasol\u0119, ja\u015bka, \u0142ubin\u2026 Na pierwsze n\u0119cenia wsypywa\u0142em prawie ca\u0142e wiaderko ja\u015bka i fasoli. Zanim jednak jasiek trafi\u0142 do wody, moczy\u0142em go przez dziesi\u0119\u0107 godzin, \u017ceby nap\u0119cznia\u0142 i lekko zmi\u0119k\u0142, dopiero p\u00f3\u017aniej kr\u00f3tko gotowa\u0142em. Co kilka dni, bez wzgl\u0119du na pogod\u0119 i stan wody, wrzuca\u0142em w \u0142owisko pe\u0142ne wiaderka grochu. Co najmniej pi\u0119\u0107 &#8211; sze\u015b\u0107 n\u0119ce\u0144. Dopiero kiedy zaczyna\u0142em w\u0119dkowa\u0107, zabiera\u0142em ze sob\u0105 tylko par\u0119 litr\u00f3w grochu. W tej porcji by\u0142a te\u017c garstka prawdziwego grochu, tak dla urozmaicenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Do \u0142owiska dociera\u0142em id\u0105c g\u0142\u0119biej ni\u017c po pas w wodzie. Najpierw patrza\u0142em, gdzie si\u0119 zatrzymuj\u0105 \u0142awice karpi. One sobie spokojnie p\u0142ywaj\u0105, a jak je co\u015b zaniepokoi albo p\u0142ywanie po zalanych \u0142\u0105kach z jakiego\u015b powodu je znudzi, zbieraj\u0105 si\u0119 w jednym miejscu. Zawsze jest tam p\u0142ytko, a obok g\u0142\u0119bia. Najcz\u0119\u015bciej jest to skraj \u0142\u0105ki i burta rzeczki, jakiego\u015b rowu, starorzecza. Dopiero gdy jestem pewien, \u017ce to miejsce jest najodpowiedniejsze, zaczynam sypa\u0107. Wcze\u015bniej widzia\u0142em tam karpie, ale kiedy id\u0119 n\u0119ci\u0107, to uwa\u017cam, \u017ceby ich tam nie by\u0142o. Niepotrzebnie bym je p\u0142oszy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Do wody wchodz\u0119 w neoprenowych spodniobutach, w innych zapewne bym z zimna nie wytrzyma\u0142. N\u0119cenie nie problem, bo wchodz\u0119 do wody na pi\u0119tna\u015bcie minut. Kiedy jednak \u0142owi\u0119, stoj\u0119 w wodzie czasami nawet przez pi\u0119\u0107 godzin. Nie sprawdza\u0142em, ale my\u015bl\u0119, \u017ce pod koniec marca woda nie ma wi\u0119cej ni\u017c pi\u0119\u0107 stopni. Mo\u017ce nawet mniej.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mam problemu z w\u0119dkarzami, kt\u00f3rzy chcieliby zaj\u0105\u0107 moje stanowisko. O tej porze roku prawie nikogo nad Bugiem si\u0119 nie spotyka. Woda dochodzi do zaoranych p\u00f3l, a dalej jest r\u00f3\u017cnie. Z jesieni zapami\u0119ta\u0142em, gdzie by\u0142y \u015bcie\u017cki. To najpewniejsze trasy. Ziemia jest tam ubita, trawy si\u0119 pod nogami nie pl\u0105cz\u0105. Komu wpad\u0142oby do g\u0142owy i\u015b\u0107 kilkadziesi\u0105t lub kilkaset metr\u00f3w po zalanych \u0142\u0105kach, sta\u0107 w wodzie po pas i ca\u0142y czas trzyma\u0107 kij w r\u0119ce. Nawet pies z kulaw\u0105 nog\u0105 na moje \u0142owiska nie zagl\u0105da.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie robi\u0119 \u017cadnych karpiowych samozacinaj\u0105cych zestaw\u00f3w z w\u0142osowymi przyponami. Na solidny haczyk zak\u0142adam ziarno ja\u015bka, czasami dok\u0142adam ziarenko fasoli albo grochu, znacznie rzadziej czerwonego robaczka. Tylko wtedy, zak\u0142adam robaczka, kiedy widz\u0119, \u017ce karpie s\u0105, ale nie chc\u0105 bra\u0107. A samo \u0142owienie karpi jest bardzo emocjonuj\u0105ce. Nie tylko trzeba zaci\u0105\u0107 branie, ale p\u00f3\u017aniej, stoj\u0105c w wodzie po pas, czasami nawet po pier\u015b, nale\u017cy zaci\u0119tego karpia wyholowa\u0107. Te najwi\u0119ksze widzia\u0142em, ale ich nie z\u0142owi\u0142em. Mia\u0142em je na kiju, jednak da\u0142y mi rad\u0119. Bo w tym w\u0119dkowaniu wszystko i za ka\u017cdym razem jest nieoczekiwane.<\/p>\n\n\n\n<p>wd<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To, co m\u00f3wi\u0142 mi p. Jan Michalski, by\u0142o zadziwiaj\u0105ce<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":8860,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[52],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8859"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8859"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8859\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8863,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8859\/revisions\/8863"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8860"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8859"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8859"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8859"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}