{"id":8550,"date":"2007-06-04T15:04:00","date_gmt":"2007-06-04T13:04:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=8550"},"modified":"2021-11-12T15:06:40","modified_gmt":"2021-11-12T14:06:40","slug":"nie-taki-straszny-jak-go-maluja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2007\/06\/04\/nie-taki-straszny-jak-go-maluja\/","title":{"rendered":"NIE TAKI STRASZNY, JAK GO MALUJ\u0104"},"content":{"rendered":"\n<p>Sp\u0142ywaj\u0105cy z nurtem sp\u0142awik zatrzyma\u0142 si\u0119 i powoli pogr\u0105\u017cy\u0142 w wodzie. Nie wygl\u0105da\u0142o to na branie ryby i ch\u0142opiec pomy\u015bla\u0142, \u017ce pewnie ci\u0119\u017carek opar\u0142 si\u0119 o kamyk na dnie, wi\u0119c podni\u00f3s\u0142 nieco w\u0119dzisko i napr\u0119\u017cy\u0142 \u017cy\u0142k\u0119. Powinno wystarczy\u0107, aby si\u0119 zestaw uwolni\u0142. Tak si\u0119 jednak nie sta\u0142o i ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce ponownie zerwie przypon i potem b\u0119dzie brn\u0105\u0142 p\u0142ycizn\u0105 do brzegu, wi\u0105za\u0142 nast\u0119pny haczyk &#8211; aby wr\u00f3ci\u0107 na piaszczyst\u0105 przykos\u0119, czu\u0107 przez wodery nap\u00f3r ch\u0142odnej wody i zn\u00f3w z uporem macha\u0107 w\u0119dziskiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze pr\u00f3bowa\u0142 szcz\u0119\u015bcia, ci\u0105gn\u0105\u0142 w lewo i prawo, lekko potrz\u0105sa\u0142 kijem &#8211; zaczep jednak trzyma\u0142 mocno. Wtedy zda\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce w czasie tych zabieg\u00f3w zestaw si\u0119 przesun\u0105\u0142, mo\u017ce o metr lub dwa, z pr\u0105dem rzeki. Ch\u0142opiec, spi\u0119ty i czujny, natychmiast skr\u00f3ci\u0142 nieco \u017cy\u0142k\u0119, napi\u0105\u0142 j\u0105 mocniej. Zajazgota\u0142 ko\u0142owrotek. Ryba ruszy\u0142a bez szarpni\u0119cia, a jednak z moc\u0105 i jakby oboj\u0119tno\u015bci\u0105, a nawet spokojem. Stan\u0119\u0142a, zn\u00f3w przywar\u0142a do dna. Ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce to wielka brzana i \u017ce za chwil\u0119 zn\u00f3w p\u00f3jdzie z wod\u0105.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"665\" src=\"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2-1024x665.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8552\" srcset=\"https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2-1024x665.jpg 1024w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2-300x195.jpg 300w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2-768x499.jpg 768w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2-696x452.jpg 696w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2-1068x694.jpg 1068w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2-646x420.jpg 646w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-2.jpg 1425w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Staraj\u0105c si\u0119 powstrzyma\u0107 dr\u017cenie r\u0105k, w\u0119dkarz ocenia\u0142 sytuacj\u0119. By\u0142 prawie bez szans. W dole rzeki, nie dalej ni\u017c pi\u0119\u0107dziesi\u0105t metr\u00f3w, wystawa\u0142y z wody uschni\u0119te konary zwalonego pot\u0119\u017cnego drzewa, niczym tama powstrzymuj\u0105ca naniesione z pr\u0105dem belki, deski i ga\u0142\u0119zie. To do tego zwaliska ucieknie ryba, gdy tylko tak naprawd\u0119 si\u0119 wystraszy. Mo\u017ce jednak b\u0119dzie inaczej i wr\u00f3ci pod pr\u0105d lub ominie te konary bokiem. I wtedy zdo\u0142a wywlec j\u0105 na p\u0142ycizn\u0119. Mo\u017ce\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ci\u0105gn\u0105\u0142 w\u0119dziskiem, nie napina\u0142 zbytnio \u017cy\u0142ki, czeka\u0142. Min\u0119\u0142a minuta, a mo\u017ce kilka. Zn\u00f3w mu si\u0119 zda\u0142o, \u017ce to tylko zaczep. Wreszcie ryba jednak ruszy\u0142a. Najpierw z wolna, jakby si\u0119 waha\u0142a, po chwili pogna\u0142a, niczym wystrzelona z katapulty, ku tej kot\u0142owaninie z wody i ga\u0142\u0119zi. Pr\u00f3bowa\u0142 j\u0105 powstrzyma\u0107. W\u0119dzisko gi\u0119\u0142o si\u0119 w \u0142uk, ko\u0142owrotek terkota\u0142, napr\u0119\u017cona do granic wytrzyma\u0142o\u015bci \u017cy\u0142ka zdawa\u0142a si\u0119 j\u0119cze\u0107 z b\u00f3lu. Nie maj\u0105c nic do stracenia, ch\u0142opiec dokr\u0119ci\u0142 hamulec ko\u0142owrotka, napi\u0105\u0142 mi\u0119\u015bnie r\u0105k\u2026 Wtedy \u017cy\u0142ka p\u0119k\u0142a z trzaskiem i zwiotcza\u0142a. By\u0142o po wszystkim, brzana wygra\u0142a. Zosta\u0142a w wodzie, w swoim \u015bwiecie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ruszaj\u0105c si\u0119 z miejsca, w\u0119dkarz patrzy\u0142 na brzeg przed sob\u0105 &#8211; dwumetrow\u0105 piaszczyst\u0105 burt\u0119, znad kt\u00f3rej przegl\u0105da\u0142y si\u0119 w wodzie wielkie buki i rosn\u0105ce pomi\u0119dzy nimi leszczyny. Po jednej z nich uwija\u0142a si\u0119 wiewi\u00f3rka, szybka i lekka, jakby beztroska. Mimo zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 jesieni w listowiu odzywa\u0142y si\u0119 drobne ptaki i, jak zwykle, gdzie\u015b blisko skrzecza\u0142a s\u00f3jka. G\u0119sty las szumia\u0142, g\u0142os ten miesza\u0142 si\u0119 z pluskami i szmerami rzeki i dalekimi, t\u0119sknymi pokrzykiwaniami myszo\u0142owa. Ch\u0142opiec poczu\u0142, \u017ce jego zdenerwowanie i smutek przegranej nikn\u0105 i rozp\u0142ywaj\u0105 si\u0119 w pomieszanych zapachach rzeki i lasu, w tej ciszy pe\u0142nej g\u0142os\u00f3w. Przecie\u017c i tak pu\u015bci\u0142by t\u0119 brzan\u0119 wolno. Najpierw by j\u0105 wyholowa\u0142 na brzeg, a potem, syty szcz\u0119\u015bciem, w\u0142o\u017cy\u0142 na powr\u00f3t do wody. Sta\u0142o si\u0119, jak si\u0119 sta\u0142o, dobre i to.<\/p>\n\n\n\n<p>Przed rokiem w miejscu, kt\u00f3re nazywa\u0142 \u201cNa Wielkim \u0141uku\u201d, po d\u0142ugiej i dramatycznej walce &#8211; sk\u0105pa\u0142 si\u0119 przy tym po pas, z\u0142ama\u0142 w\u0119dk\u0119 &#8211; wywl\u00f3k\u0142 na brzeg wielk\u0105 brzan\u0119. D\u0142ug\u0105, o twardych mi\u0119\u015bniach, mi\u0119kkim pysku i ruchliwych, zdawa\u0142oby si\u0119 my\u015bl\u0105cych oczach. Chwyci\u0142 wtedy kamie\u0144 i d\u0142ugo t\u0142uk\u0142 nim zwierz\u0119 po \u0142bie, a\u017c te oczy zgas\u0142y. Potem sta\u0142 nad nim, patrzy\u0142 i czu\u0142 wzbieraj\u0105cy \u017cal, wstyd i wr\u0119cz rozpacz. Zrozumia\u0142, \u017ce nigdy wi\u0119cej nie zabierze wodzie starej i m\u0105drej ryby, nie odwa\u017cy si\u0119 na to. I chocia\u017c nie mia\u0142o to ju\u017c \u017cadnego sensu, martw\u0105 brzan\u0119 odda\u0142 rzece.<br><br>Nale\u017ca\u0142o teraz podsypa\u0107 rybom pszenicy, wyj\u015b\u0107 z wody, na nowo zmontowa\u0107 w\u0119dk\u0119. Do zmroku pozosta\u0142o jeszcze ze dwie godziny i warto je by\u0142o wykorzysta\u0107, ryby przecie\u017c bra\u0142y i jak nic &#8211; wierzy\u0142 &#8211; z\u0142owi jak\u0105\u015b cert\u0119 albo \u015bwink\u0119, kilka p\u0142oci. Nie wiadomo po co i dlaczego, jeszcze raz spojrza\u0142 na wysoki brzeg przed sob\u0105. Zdziwi\u0142 si\u0119, bo na samym jego skraju siedzia\u0142 du\u017cy, bury pies o stoj\u0105cych uszach.<\/p>\n\n\n\n<p>Wygl\u0105da\u0142 na wilczura, owczarka alzackiego, m\u00f3wi\u0105c poprawnie. Patrzy\u0142 na rzek\u0119 i tkwi\u0105cego w niej cz\u0142owieka. Dziwna to by\u0142a w tym miejscu obecno\u015b\u0107, bo za nim ci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 kilometry g\u0119stego i podmok\u0142ego lasu, gdzie ma\u0142o kto zachodzi\u0142: ani grzyb\u00f3w, ani jag\u00f3d, komar\u00f3w za to w br\u00f3d, \u017cadnego gospodarstwa ani le\u015bnicz\u00f3wki. By\u0142 to wi\u0119c pies w\u0142\u00f3cz\u0119ga, mo\u017ce i bezpa\u0144ski. Pewnie obserwowa\u0142 go z ukrycia od wielu ju\u017c minut, widzia\u0142 zmagania z brzan\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie trac\u0105c wi\u0119cej czasu, w\u0119dkarz odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 od niego i pocz\u0105\u0142 brn\u0105\u0107 w kierunku swojego brzegu, gdzie mia\u0142 torb\u0119 ze sprz\u0119tem i zapasow\u0105 w\u0119dk\u0119. Po kwadransie zn\u00f3w \u0142owi\u0142, a pies \u015bledzi\u0142 ka\u017cdy jego ruch. Rzut, sp\u0142yw zestawu, podci\u0119cie, kolejny rzut\u2026 I tak w ko\u0142o. Raz i drugi ryba chwyci\u0142a przyn\u0119t\u0119, sp\u0142awik zadr\u017ca\u0142 i przyhamowa\u0142, ale w\u0119dkarz za p\u00f3\u017ano zacina\u0142 i nic z tego nie wynika\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"691\" src=\"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1-1024x691.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8551\" srcset=\"https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1-1024x691.jpg 1024w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1-300x202.jpg 300w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1-768x518.jpg 768w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1-696x470.jpg 696w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1-1068x720.jpg 1068w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1-623x420.jpg 623w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-KRAKOW-1.jpg 1137w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Coraz bardziej intrygowa\u0142 go &#8211; ale i peszy\u0142 &#8211; ten zwierzak na brzegu. To by\u0142 bardzo dziwny pies. Wyn\u0119dznia\u0142y, ale mia\u0142 niespotykanie \u017c\u00f3\u0142te oczy. Z dwudziestu metr\u00f3w wida\u0107 je by\u0142o dobrze &#8211; \u017c\u00f3\u0142te i sko\u015bne. I tak obserwowali si\u0119 nawzajem, pies i cz\u0142owiek, przedzieleni g\u0142\u0119bokim i szumi\u0105cym nurtem wody.<\/p>\n\n\n\n<p>Wilczur by\u0142 z pewno\u015bci\u0105 g\u0142odny i czeka\u0142 na pomoc. Ch\u0142opiec jeszcze raz wr\u00f3ci\u0142 do swoich rzeczy, z torby wyci\u0105gn\u0105\u0142 kanapk\u0119 z kie\u0142bas\u0105. Tak zaopatrzony przeszed\u0142 mia\u0142k\u0105 p\u0142ycizn\u0119 i zn\u00f3w stan\u0105\u0142 przed oczekuj\u0105cym go psem. Przymierzy\u0142 si\u0119 do rzutu, zamachn\u0105\u0142\u2026 Pakuneczek polecia\u0142 i upad\u0142 na sam\u0105 kraw\u0119d\u017a burty, centymetr bli\u017cej, a spad\u0142by do rzeki. Ale w tym samym momencie zwierzak znikn\u0105\u0142 niczym zdmuchni\u0119ty wiatrem, jakby go tam nigdy nie by\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec w\u0119dkowa\u0142 nadal. Kiedy mia\u0142 schodzi\u0107 z wody, bo ju\u017c si\u0119 robi\u0142o ciemno, zaci\u0105\u0142 wi\u0119ksz\u0105 ryb\u0119. Przekozio\u0142kowa\u0142a tu\u017c pod powierzchni\u0105 rzeki, wygi\u0119\u0142a szczyt\u00f3wk\u0119 i wysnu\u0142a nieco \u017cy\u0142ki z ko\u0142owrotka, ale te\u017c szybko zaprzesta\u0142a oporu. Teraz trzeba j\u0105 by\u0142o poprowadzi\u0107 ku brzegowi, na p\u0142ycizn\u0119 po kostki, gdzie chwyci j\u0105 w podbierak. I uwolni. Wiedzia\u0142, \u017ce to certa, taka ze trzy \u0107wierci kilograma. Jeszcze raz, na po\u017cegnanie, spojrza\u0142 na wysoki brzeg &#8211; nie wiadomo kiedy kanapka znikn\u0119\u0142a. Mo\u017ce wr\u00f3ci\u0142 po ni\u0105 ten pies, a mo\u017ce porwa\u0142 je\u017c lub kuna?<br><br>Nast\u0119pnego popo\u0142udnia zn\u00f3w sta\u0142 w wodzie, macha\u0142 w\u0119dziskiem i czeka\u0142 na branie. Zerka\u0142 na przeciwny brzeg, ale wilczur si\u0119 nie pojawia\u0142 i wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce ca\u0142kiem niepotrzebnie &#8211; wymy\u015blaj\u0105c przed matk\u0105 jaki\u015b pretekst, bo o psie jej nie opowiedzia\u0142 &#8211; pojecha\u0142 rankiem rowerem do sklepu. Po kaszank\u0119. Pies pewnie wr\u00f3ci\u0142 do swojego gospodarstwa i w\u0142a\u015bcicieli, wcale nie by\u0142 bezpa\u0144ski. To dobrze, k\u0142opot z g\u0142owy &#8211; pomy\u015bla\u0142 ch\u0142opiec. &#8211; Co ja bym z nim zrobi\u0142?<\/p>\n\n\n\n<p>Spostrzeg\u0142, \u017ce sp\u0142awik si\u0119 zatrzyma\u0142 i wolno zanurzy\u0142. Podci\u0105\u0142. Martwy op\u00f3r\u2026 Zaczep? Brzana? Poci\u0105gn\u0105\u0142 raz i drugi, szczyt\u00f3wka si\u0119 wygi\u0119\u0142a\u2026 Czeka\u0142 w napi\u0119ciu: chcia\u0142 i nie chcia\u0142, aby zn\u00f3w\u2026 Op\u00f3r ust\u0105pi\u0142. Pokr\u0119ci\u0142 korbk\u0105 ko\u0142owrotka i wyci\u0105gn\u0105\u0142 z wody\u2026 patyk. W tym momencie poczu\u0142 na sobie czyj\u015b wzrok. To by\u0142y te same \u017c\u00f3\u0142te oczy, wielkie stercz\u0105ce nad nimi uszy i bura sier\u015b\u0107. Pies go zapami\u0119ta\u0142 i teraz zn\u00f3w wy\u0142oni\u0142 si\u0119 z lasu.<\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec poszed\u0142 wi\u0119c na sw\u00f3j brzeg i wr\u00f3ci\u0142 z trzema kawa\u0142kami kaszanki. Rzuci\u0142 pierwsz\u0105 porcj\u0119 &#8211; sp\u0142oszony pies znikn\u0105\u0142 natychmiast. Rzuci\u0142 drug\u0105 i trzeci\u0105, wszystkie polecia\u0142y daleko, tak jak chcia\u0142. A potem zn\u00f3w \u015bledzi\u0142 sp\u0142awik, zak\u0142ada\u0142 na haczyk ziarenka pszenicy, n\u0119ci\u0142, wyci\u0105ga\u0142 z wody srebrzyste p\u0142ocie. Ryby puszcza\u0142 wolno. Pies nie pokaza\u0142 si\u0119 ani na moment, ale ch\u0142opiec czu\u0142 jego blisk\u0105 obecno\u015b\u0107.<br><br>Kolejny, trzeci dzie\u0144 wygl\u0105da\u0142 podobnie, nast\u0119pne r\u00f3wnie\u017c. Najpierw jaskrawe s\u0142o\u0144ce, p\u00f3\u017aniej cie\u0144 lasu zachodz\u0105cy na rzek\u0119 i ten pies. Zjawia\u0142 si\u0119 niczym duszek spod czarodziejskiej r\u00f3\u017cd\u017cki, a potem, kiedy ciska\u0142 mu jedzenie, znika\u0142 w ciemnej zieleni lasu. I ryby zn\u0119cone pszenic\u0105: to p\u0142otka, to wysmuk\u0142y jelec, to puste podci\u0119cie, to zn\u00f3w \u015bwinka o \u015bmiesznym pyszczku, to ma\u0142a brzana zwana kozio\u0142kiem\u2026 I powr\u00f3t do wsi przez zmierzch i \u0142\u0105ki, miedzami, poln\u0105 drog\u0105, nad kt\u00f3r\u0105 niczym ogromne motyle kr\u0105\u017cy\u0142y nietoperze.<\/p>\n\n\n\n<p>Ko\u0144czy\u0142o si\u0119 lato, spokojne tego roku, jednostajne w swych upalnych popo\u0142udniach, ch\u0142odnych nocach i mg\u0142ami zasnutych \u015bwitach. Pies pojawia\u0142 si\u0119 na brzegu po sw\u00f3j podwieczorek, p\u0142ocie i jelce chwyta\u0142y pszenic\u0119, a ch\u0142opiec z \u017calem odlicza\u0142 dni, kt\u00f3re dzieli\u0142y go od powrotu do miasta, do szko\u0142y, do maturalnej klasy. Wiedzia\u0142, \u017ce z \u0142atwo\u015bci\u0105 da tam sobie rad\u0119, \u017ce oto wreszcie nadchodzi ostatni rok w liceum. Przetrzyma bez rzeki i ryb, to tylko kilka miesi\u0119cy. Ale do rozwi\u0105zania pozostawa\u0142a sprawa psa. Nie m\u00f3g\u0142 go tak zostawi\u0107 z dnia na dzie\u0144 samego w tym bukowym lesie, nad brzegiem rzeki. C\u00f3\u017c on pocznie bez niego, ten nieznajomy \u017b\u00f3\u0142tooki?<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142 jecha\u0107 do miasta w niedziel\u0119, ale by\u0142 dopiero czwartek i co\u015b w tym wszystkim m\u00f3g\u0142 jeszcze zmieni\u0107. Postanowi\u0142 wreszcie p\u00f3j\u015b\u0107 po tego psa, na drugi brzeg rzeki, a przy okazji rozejrze\u0107 si\u0119 po wodzie, pow\u0119dkowa\u0107 inaczej ni\u017c przez ostatni miesi\u0105c. Zamiast gotowanej pszenicy wzi\u0105\u0142 wi\u0119c ze sob\u0105 mocniejsze w\u0119dzisko i wiaderko z wyro\u015bni\u0119tymi kie\u0142biami, wyprawi\u0142 si\u0119 te\u017c z domu wcze\u015bniej ni\u017c zazwyczaj, jeszcze w porze po\u0142udniowego skwaru. Przeszed\u0142 przez most, min\u0105\u0142 k\u0105pielisko i t\u0142um wczasowicz\u00f3w, a potem zag\u0142\u0119bi\u0142 si\u0119 w bukowin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Biegn\u0105cy wzd\u0142u\u017c niewidocznej rzeki le\u015bny dukt by\u0142 zacieniony i ch\u0142odny, wilgotny, wr\u0119cz tajemniczy. Po godzinie marszu wyczu\u0142, \u017ce jest gdzie\u015b na wysoko\u015bci swojego stanowiska, ale ku rzece nie prowadzi\u0142a \u017cadna \u015bcie\u017cka. Przedziera\u0142 si\u0119 wi\u0119c przez g\u0119ste poszycie, szarpa\u0142 z chaszczami i kiedy ju\u017c po\u017ca\u0142owa\u0142 ca\u0142ej tej wyprawy, us\u0142ysza\u0142 szum nurtu, poczu\u0142 zapach wody. Jeszcze po raz kt\u00f3ry\u015b wypl\u0105ta\u0142 w\u0119dzisko zaczepione o krzewy, zn\u00f3w potkn\u0105\u0142 si\u0119 o zmursza\u0142y i dawno zwalony na ziemi\u0119 pie\u0144 drzewa, a\u017c wreszcie stan\u0105\u0142 na brzegu i spojrza\u0142 na b\u0142yszcz\u0105c\u0105 w s\u0142o\u0144cu jego ukochan\u0105 rzek\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Trafi\u0142 do celu idealnie, nie zb\u0142\u0105dzi\u0142 ani o metr. To tu przesiadywa\u0142 ten wielki pies, to tu\u017c obok on sam przez setki godzin sta\u0142 w wodzie i czu\u0142 rybi drobiazg nachalnie szturchaj\u0105cy jego wodery. Z tej strony brzeg zdawa\u0142 si\u0119 ni\u017cszy, ale obmywa\u0142 go nurt szybszy ni\u017c dot\u0105d s\u0105dzi\u0142 i z w\u0119dk\u0105 nie mia\u0142 tu czego szuka\u0107. Zostawi\u0142 wi\u0119c rzeczy i uwolniony od baga\u017cu pocz\u0105\u0142 si\u0119 przedziera\u0107 w g\u00f3r\u0119 rzeki. Nie by\u0142o tu \u017cadnej \u015bcie\u017cki, wi\u0119c nic dziwnego, \u017ce nikt tu nie zachodzi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Po stu metrach znalaz\u0142 to, czego nie widzia\u0142 patrz\u0105c od strony rzeki, ale czego si\u0119 domy\u015bla\u0142: osuni\u0119t\u0105 w wod\u0119 k\u0119p\u0119 wiklin, a ni\u017cej czarn\u0105 po\u0142a\u0107 spokojnej toni, z pewno\u015bci\u0105 g\u0142\u0119bokiej. Nie wygl\u0105da\u0142o te\u017c na to, aby tego lata kto\u015b tu w\u0119dkowa\u0142. A mog\u0142a tu \u017cerowa\u0107 ka\u017cda chyba ryba. Zrobi\u0142 b\u0142\u0105d, \u017ce nie pojawi\u0142 si\u0119 tu wcze\u015bniej.<\/p>\n\n\n\n<p>Po p\u00f3\u0142godzinie stanowisko by\u0142o ju\u017c urz\u0105dzone, w\u0119dka zarzucona, podbierak roz\u0142o\u017cony. Nieszcz\u0119sny kie\u0142bik ci\u0105gn\u0105\u0142 sp\u0142awik ku brzegowi, powolny pr\u0105d wody spycha\u0142 go ku \u015brodkowi zamy\u0142ka, rybka zn\u00f3w pr\u00f3bowa\u0142a ratunku pod brzegiem\u2026 Ch\u0142opiec my\u015bla\u0142, \u017ce pod wiecz\u00f3r, kiedy zaczn\u0105 \u017cerowa\u0107 du\u017ce drapie\u017cniki, z pewno\u015bci\u0105 trafi tu szczupaka i \u017ce b\u0119dzie trzeba zmieni\u0107 przypon z \u017cy\u0142ki na co\u015b, co nie da si\u0119 tak \u0142atwo przegry\u017a\u0107. Teraz jednak liczy\u0142 na jakiego\u015b okonia i nie s\u0105dzi\u0142, aby musia\u0142 si\u0119 z tak\u0105 zmian\u0105 spieszy\u0107. Bo na okonie i ich drobne z\u0119by wystarczy\u0142a gruba \u017cy\u0142ka.<br><br>Patrzy\u0142 na rzek\u0119. Wydawa\u0142a mu si\u0119 szeroka i jasna, a nie w\u0105ska i zamkni\u0119ta ciemn\u0105 \u015bcian\u0105 lasu, jak jeszcze poprzedniego dnia. I nie by\u0142a ch\u0142odna i rw\u0105ca, ale ciep\u0142a i jakby senna. Sam zreszt\u0105 poczu\u0142 znu\u017cenie po d\u0142ugim marszu. Nie chcia\u0142 jednak usn\u0105\u0107, bo nie po to przecie\u017c szed\u0142 tu tyle kilometr\u00f3w. I trzeba by\u0142o rozejrze\u0107 si\u0119 za psem. Zn\u00f3w mia\u0142 dla niego prezent: kilogram kaszanki. A tak\u017ce mocny postronek, bo przecie\u017c chcia\u0142 go zabra\u0107 do domu. Zrobi matce niespodziank\u0119. Wsta\u0142 wi\u0119c i przeci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119, zerkn\u0105\u0142 na wod\u0119. Sp\u0142awika nie by\u0142o, \u017cy\u0142ka napr\u0119\u017cona\u2026 Branie! Tak szybko po rzucie? Pewnie oko\u0144\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Nie by\u0142o si\u0119 z czym spieszy\u0107, to nie \u0142owienie na pszenic\u0119. Ryba powinna mie\u0107 czas, by mog\u0142a pewnie uchwyci\u0107 kie\u0142bia w paszcz\u0119, z minut\u0119 przynajmniej. Spokojnie wi\u0119c wzi\u0105\u0142 do r\u0119ki w\u0119dzisko i wypatrywa\u0142 bia\u0142ego sp\u0142awika pogr\u0105\u017conego gdzie\u015b w czarnej wodzie. Nie dostrzeg\u0142 go jednak. Szykuj\u0105c si\u0119 do zaci\u0119cia, ch\u0142opiec jeszcze raz rozejrza\u0142 si\u0119 wok\u00f3\u0142 siebie &#8211; nie chcia\u0142 wpakowa\u0107 czubka w\u0119dki w jakie\u015b ga\u0142\u0119zie. Teraz nale\u017ca\u0142o wolno zwija\u0107 lu\u017an\u0105 \u017cy\u0142k\u0119, napi\u0105\u0107 j\u0105 i kiedy wyczuje ryb\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>A\u017c drgn\u0105\u0142 z zaskoczenia. Tu\u017c obok niego sta\u0142 wielki pies, chudy i wysoki, zmierzwiony. To \u017b\u00f3\u0142tooki! Odwa\u017cy\u0142 si\u0119, zaufa\u0142 i podszed\u0142 tak blisko. Ch\u0142opiec zapomnia\u0142 o rzece i w\u0119dce, u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 bezwiednie i niemy tkwi\u0142 w bezruchu. Ba\u0142 si\u0119 sp\u0142oszy\u0107 psa. We\u017amie go do miasta, zaprowadzi do weterynarza, odchucha, odkarmi. B\u0119d\u0105 chodzi\u0107 na spacery do parku, a kiedy si\u0119 tylko uda, pojad\u0105 razem na ryby. Taki du\u017cy i dziwny z wygl\u0105du pies.<br><br>Dziwny\u2026 Przyjrza\u0142 mu si\u0119 uwa\u017cnie, wreszcie spotkali si\u0119 nos w nos. To przecie\u017c by\u0142 wilk, prawdziwy, dziki wilk! Taki sam, jak te, kt\u00f3re ogl\u0105da\u0142 w ogrodzie zoologicznym. Wycie\u0144czony, mo\u017ce chory, a z pewno\u015bci\u0105 bardzo stary. Ale spojrzenie mia\u0142 bystre, strzyg\u0142 uszami i w\u0119szy\u0142 &#8211; pewnie sprawdza\u0142, co dzisiaj dostanie do jedzenia. Niesamowite, w centrum kraju, na r\u00f3wninie &#8211; wilk. Co z nim zrobi\u0107? Gdzie go ukry\u0107 przed lud\u017ami, przed my\u015bliwymi tak\u017ce? Mo\u017ce przyjm\u0105 go do zoo? Wygl\u0105da\u0142o to wszystko niedobrze, b\u0119d\u0105 k\u0142opoty.<\/p>\n\n\n\n<p>Nagle wilk przywar\u0142 do ziemi, warkn\u0105\u0142, skoczy\u0142 w g\u0105szcz i przepad\u0142 w zieleni. Ch\u0142opiec dopiero wtedy poczu\u0142, \u017ce przecie\u017c jaka\u015b ryba szarpie jego w\u0119dziskiem i z trzaskiem skacze po powierzchni rzeki, burzy wod\u0119. To by\u0142 z\u0142akniony kie\u0142bi kle\u0144, niezbyt okaza\u0142y, nawet nie kilogramowy. Po chwili tkwi\u0142 ju\u017c w podbieraku. Ale wcze\u015bniej sp\u0142oszy\u0142 wilka.<\/p>\n\n\n\n<p>Bieg\u0142y kwadranse, godziny. Wbrew oczekiwaniu, ryby nie \u017cerowa\u0142y, pewnie zbli\u017ca\u0142o si\u0119 za\u0142amanie pogody. Ch\u0142opiec nadal \u0142owi\u0142 na \u017cywca, pod wiecz\u00f3r za\u0142o\u017cy\u0142 wolframowy przypon &#8211; w sam\u0105 por\u0119, p\u00f3\u0142metrowy szczupak jednak zaatakowa\u0142 przyn\u0119t\u0119. Tym razem zosta\u0142 przeznaczony na kolacj\u0119, bo przecie\u017c wypada\u0142o czasami co\u015b przynie\u015b\u0107 do domu. Ma\u0142o to wszystko by\u0142o wa\u017cne, bo wilk si\u0119 wi\u0119cej nie pokaza\u0142.<br><br>Ch\u0142opiec wraca\u0142 do wsi zmartwiony. Przez tyle dni ba\u0142 si\u0119 opowiedzie\u0107 matce o psie, a teraz przyniesie wi\u0119ksz\u0105 rewelacj\u0119. Tu ju\u017c nie wolno robi\u0107 niespodzianki. Wierzy\u0142, \u017ce nast\u0119pnego dnia wilk powr\u00f3ci, pozwoli sobie zawi\u0105za\u0107 na szyi rzemie\u0144 i wyprowadzi\u0107 z lasu. Wtedy i tak wszystko si\u0119 wyda.<br><br>W domu szczupak zosta\u0142 przyj\u0119ty z zadowoleniem, opowie\u015b\u0107 o wilku bez entuzjazmu. Matka posmutnia\u0142a. Rozmawiali prawie do rana. Stan\u0119\u0142o na tym, \u017ce w po\u0142udnie razem zanios\u0105 do lasu jakie\u015b jedzenie, a z decyzjami poczekaj\u0105 do soboty, kiedy z miasta przyjedzie ojciec. \u2013 Co\u015b, synku, wymy\u015blimy &#8211; obieca\u0142a matka &#8211; i tego twojego zagubionego wilka uratujemy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec spa\u0142 d\u0142ugo, a kiedy si\u0119 obudzi\u0142, o okno stuka\u0142y krople deszczu. Sko\u0144czy\u0142y si\u0119 letnie upa\u0142y. Ubra\u0142 si\u0119 szybko i poszed\u0142 do kuchni. Matka siedzia\u0142a przy stole, na jego widok wsta\u0142a: &#8211; W sklepie powiedziano mi, \u017ce nad ranem, na mo\u015bcie, ci\u0119\u017car\u00f3wka przejecha\u0142a jakie\u015b zwierz\u0119. Kierowca m\u00f3wi\u0142 ludziom, \u017ce to by\u0142 pies, a konwojent, \u017ce wilk. Martwego wrzucili do rzeki. A ja mu kupi\u0142am par\u00f3wki.<\/p>\n\n\n\n<p>I pop\u0142aka\u0142a si\u0119 jako\u015b bezradnie, niczym bezbronne dziecko. Obj\u0105\u0142 j\u0105 i przytuli\u0142, g\u0142adzi\u0142 po w\u0142osach. Wilk poszed\u0142 jego \u015bladami, wiedzieli o tym oboje. I nic nie potrafili na to poradzi\u0107, niczego odwo\u0142a\u0107. A ch\u0142opcu przypomnia\u0142a si\u0119 ta wielka brzana, kt\u00f3r\u0105 zabi\u0142 na brzegu rzeki w miejscu, kt\u00f3re nazwa\u0142 Na Wielkim \u0141uku.<\/p>\n\n\n\n<p>Stefan M. Krakowski<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sp\u0142ywaj\u0105cy z nurtem sp\u0142awik zatrzyma\u0142 si\u0119 i powoli pogr\u0105\u017cy\u0142 w wodzie. <\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":8553,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8550"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8550"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8550\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8554,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8550\/revisions\/8554"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8553"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8550"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8550"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8550"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}