{"id":8047,"date":"2006-11-30T14:02:00","date_gmt":"2006-11-30T13:02:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=8047"},"modified":"2021-11-11T14:04:00","modified_gmt":"2021-11-11T13:04:00","slug":"leszcz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2006\/11\/30\/leszcz\/","title":{"rendered":"LESZCZ"},"content":{"rendered":"\n<p>Rybo\u0142ap, stary w\u0119dkarski wyga, natychmiast dostrzeg\u0142, jak fatalnie w\u0119dka jest uzbrojona. Na eleganckim korkowym dolniku zamocowany by\u0142 zbyt wielki, morski ko\u0142owrotek. Sp\u0142awik, maj\u0105cy niewiele wsp\u00f3lnego z waglerem, podobny raczej do buraka\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Sp\u0142awik podskoczy\u0142 par\u0119 razy i nieznacznie przesun\u0105\u0142 si\u0119 w stron\u0119 pobliskiej k\u0119py nenufar\u00f3w. Rybo\u0142ap z zadowoleniem mrucza\u0142 pod nosem:<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Chod\u017acie, chod\u017acie moje prosiaczki do sto\u0142\u00f3wki, nakryto do sto\u0142u!<br>Sp\u0142awik znieruchomia\u0142. Obok niego, na g\u0142adkiej powierzchni wody, pojawi\u0142y si\u0119 \u015bcie\u017cki drobnych p\u0119cherzyk\u00f3w, zdradzaj\u0105c obecno\u015b\u0107 lin\u00f3w. Po chwili sp\u0142awik ponownie zacz\u0105\u0142 podrygiwa\u0107 i odrobin\u0119 si\u0119 przytopi\u0142.<\/li><li>Bior\u0105?<br>Wiatr i szum trzcin zag\u0142uszy\u0142 kroki nieznajomego. Zaskoczony Rybo\u0142ap niech\u0119tnie odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 za siebie i nieco zmieszany odpowiedzia\u0142 zdawkowo:<\/li><li>S\u0142abo.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Nie lubi\u0142 takich sytuacji, gdy schowany w zaro\u015blach przed w\u015bcibskimi oczami i do cna poch\u0142oni\u0119ty ta\u0144cz\u0105cym na wodzie sp\u0142awikiem, nagabywany by\u0142 przez obcych. Do tego znienacka! Opanowa\u0142 zak\u0142opotanie, szybko zlustrowa\u0142 przybysza.<br>Po weso\u0142ej, ogorza\u0142ej twarzy mo\u017cna by\u0142o s\u0105dzi\u0107, \u017ce ma ko\u0142o trzydziestki, mo\u017ce troch\u0119 mniej. By\u0142 wysoki, dobrze zbudowany. Na g\u0142ow\u0119 mia\u0142 naci\u015bni\u0119t\u0105 czapk\u0119 z poka\u017anym daszkiem i rzucaj\u0105cym si\u0119 w oczy napisem \u201cChampion\u201d. Prezentowa\u0142 si\u0119 jak \u017cywa reklama z najnowszego katalogu odzie\u017cowego dla my\u015bliwych i w\u0119dkarzy. Ubrany by\u0142 w zgrabny uniform, skrojony jak si\u0119 patrzy, o sportowo\u2013 wojskowych akcentach. Maskuj\u0105ce ciapki, c\u0119tki, plamy i kolor materia\u0142u doskonale zlewa\u0142y si\u0119 z otoczeniem. Mn\u00f3stwo sprytnych kieszeni i troczk\u00f3w dodawa\u0142o ca\u0142o\u015bci wyszukanego smaku. Po prostu cudo! Przez rami\u0119 przewiesi\u0142 w\u0119dkarsk\u0105 torb\u0119, na piersiach zwisa\u0142a mu ogromna lornetka. Na nogach mia\u0142 wysokie, zapewne nieprzemakalne buty z goreteksu. W jednej r\u0119ce trzyma\u0142 luksusowy model odleg\u0142o\u015bci\u00f3wki renomowanej firmy, w drugiej por\u0119czny, teleskopowy podbierak.<\/p>\n\n\n\n<p>Rybo\u0142ap, stary w\u0119dkarski wyga, natychmiast dostrzeg\u0142, jak fatalnie w\u0119dka jest uzbrojona. Na eleganckim korkowym dolniku zamocowany by\u0142 zbyt wielki, morski ko\u0142owrotek. Sp\u0142awik, maj\u0105cy niewiele wsp\u00f3lnego z waglerem, podobny raczej do buraka, k\u0142u\u0142 w oczy w\u015bciekle jaskraw\u0105, pomara\u0144czow\u0105 barw\u0105. Bia\u0142awa gruba \u017cy\u0142ka pr\u0119dzej nadawa\u0142aby si\u0119 do wieszania bielizny ni\u017c finezyjnego \u0142owienia.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Z ciebie taki champion jak z koziej d\u2026 tr\u0105ba \u2013 oceni\u0142 w duchu Rybo\u0142ap. W tym momencie k\u0105tem oka dostrzeg\u0142, \u017ce jego sp\u0142awik energicznie jedzie i znika pod wod\u0105. B\u0142yskawicznie zdj\u0105\u0142 kij z podp\u00f3rek i przyci\u0105\u0142. Szczyt\u00f3wka przygi\u0119\u0142a si\u0119 ku wodzie, ko\u0142owrotek j\u0119kn\u0105\u0142 i odda\u0142 par\u0119 metr\u00f3w \u017cy\u0142ki.<\/li><li>O, wzi\u0119\u0142o! \u2013 us\u0142ysza\u0142 za plecami rozgor\u0105czkowany g\u0142os przybysza. Nie przejmowa\u0142 si\u0119 nim. Po kr\u00f3tkim holu sprawnie podebra\u0142 t\u0142u\u015bciutkiego, wa\u017c\u0105cego oko\u0142o dw\u00f3ch kilogram\u00f3w lina. Wyhaczy\u0142 go i w\u0142o\u017cy\u0142 do siatki.<\/li><li>Ale leszcz! \u2013 zachwyca\u0142 si\u0119 nieznajomy.<\/li><li>Sam \u017ce\u015b jest leszcz \u2013 pomy\u015bla\u0142 Rybo\u0142ap, lecz grzecznie poprawi\u0142. \u2013 Nie leszcz, tylko lin.<\/li><li>Wie pan, ja w\u0142a\u015bciwie zaczynam. Dopiero co obkupi\u0142em si\u0119 w ten ca\u0142y w\u0119dkarski sprz\u0119cior, ale to wszystko dla mnie same zagadki. Na przek\u00f3r wszystkim upar\u0142em si\u0119, \u017ce z\u0142owi\u0119 co\u015b przyzwoitego. Od trzech tygodni codziennie \u015bl\u0119cz\u0119 godzinami nad wod\u0105 i nic. Nawet tyciutkiej rybki. Zero \u2013 \u017cali\u0142 si\u0119 przybysz. \u2013 A pan tu takie rybska\u2026 \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej, coraz s\u0142abszym g\u0142osem. \u2013 Narzeczona nie chce mnie ju\u017c zna\u0107. My\u015bli, \u017ce mam jakie\u015b boki. W te moje ryby za nic nie chce uwierzy\u0107. Jak dzi\u015b nie z\u0142api\u0119 cho\u0107by jakiego\u015b leszcza, to koniec ze mn\u0105. \u015alub odwo\u0142a, a ja zostan\u0119 na po\u015bmiewisko rodziny i znajomych.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Posmutnia\u0142 i zamilk\u0142. Chwil\u0119 potem przyst\u0105pi\u0142 do dzia\u0142ania. Zdj\u0105\u0142 torb\u0119 z ramienia, pogrzeba\u0142 w \u015brodku i wyj\u0105\u0142 jaki\u015b notesik. Kartkowa\u0142 go i bacznie studiowa\u0142, strona po stronie.<br>Rybo\u0142ap spojrza\u0142 zaintrygowany, wysili\u0142 wzrok i przeczyta\u0142 napis na ok\u0142adce: \u201cRegulamin amatorskiego po\u0142owu ryb PZW\u201d. Z zaciekawieniem czeka\u0142, co b\u0119dzie dalej. Ciekawo\u015b\u0107 szybko zmieni\u0142a si\u0119 w os\u0142upienie, a zaraz potem w irytacj\u0119. W\u0119dkarski adept precyzyjnie odmierzy\u0142 od stanowiska Rybo\u0142apa 10 krok\u00f3w i z energi\u0105 zacz\u0105\u0142 przygotowywa\u0107 w\u0142asne stanowisko. Wielkim no\u017cem wycina\u0142 trzciny tarasuj\u0105ce dost\u0119p do wody. Co chwil\u0119 podbierakiem wyci\u0105ga\u0142 z ha\u0142asem uci\u0119te \u0142odygi. St\u0105pa\u0142 ci\u0119\u017cko, niezdarnie, a\u017c trz\u0105s\u0142 si\u0119 ca\u0142y brzeg. Robi\u0142 tyle rumoru, \u017ce Rybo\u0142apa ma\u0142o szlag nie trafi\u0142. Na szcz\u0119\u015bcie w ko\u0144cu ucich\u0142. Zabra\u0142 si\u0119 do w\u0119dki. Nadzia\u0142 na haczyk kukurydz\u0119 i niezdarnym zamachem chlapn\u0105\u0142 o wod\u0119, tu\u017c przy brzegu. \u2013 Zapomnia\u0142 otworzy\u0107 kab\u0142\u0105k\u2013 domy\u015bli\u0142 si\u0119 coraz bardziej wkurzony Rybo\u0142ap.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Mam na imi\u0119 Mariusz! \u2013 pogodnie zagadn\u0105\u0142 intruz, pr\u00f3buj\u0105c si\u0119 zaprzyja\u017ani\u0107.<br>Rybo\u0142ap uda\u0142, \u017ce nie s\u0142yszy. W \u015brodku dos\u0142ownie kipia\u0142 ze z\u0142o\u015bci. W duchu przeklina\u0142 natr\u0119ta, jego zachowanie i tupet. Zw\u0105tpi\u0142, \u017ce po tym jego ha\u0142a\u015bliwym harcowaniu jakakolwiek ryba zosta\u0142a w \u0142owisku.<br>Po paru pr\u00f3bach Mariusz w ko\u0144cu zarzuci\u0142 w\u0119dk\u0119, usiad\u0142 na sto\u0142eczku i na chwil\u0119 znieruchomia\u0142. Nie trwa\u0142o to d\u0142ugo. Wsta\u0142 i g\u0142o\u015bnym, niezdarnym krokiem, rozbryzguj\u0105c wod\u0119 na podmok\u0142ej \u015bcie\u017cce, podszed\u0142 do Rybo\u0142apa.<\/li><li>Na co kolega \u0142owi? \u2013 zagadn\u0105\u0142 ponownie.<\/li><li>Na przyn\u0119t\u0119 \u2013 odburkn\u0105\u0142 Rybo\u0142ap. Mia\u0142 nadziej\u0119, \u017ce natr\u0119t sobie p\u00f3jdzie. Nic z tego. Niezra\u017cony dalej pr\u00f3bowa\u0142:<\/li><li>Zdradzi pan, jak si\u0119 panu \u0142owi\u0105 takie rybska?<br>Rybo\u0142ap spojrza\u0142 na niego tak, \u017ce gdyby wzrok m\u00f3g\u0142 zabija\u0107, intruz pad\u0142by trupem. Nieznajomy chyba tego nie wyczu\u0142, bo z niewinnym u\u015bmiechem docieka\u0142 uparcie:<\/li><li>No, co zrobi\u0107, \u017ceby z\u0142apa\u0107 takiego leszcza jak pan?<\/li><li>Nie one si\u0119 \u0142owi\u0105, tylko ja je \u0142owi\u0119 \u2013 warkn\u0105\u0142 z\u0142ym g\u0142osem Rybo\u0142ap. \u2013 I nie leszcza, tylko lina! Zreszt\u0105 dobrze \u2013 zgodzi\u0142 si\u0119 wreszcie. \u2013 Dam panu rad\u0119, sam pan chcia\u0142!<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Na twarz nieznajomego powr\u00f3ci\u0142 u\u015bmiech, a Rybo\u0142ap wyrecytowa\u0142, wyj\u0105tkowo z\u0142o\u015bliwym tonem, zas\u0142yszan\u0105 kiedy\u015b fraszk\u0119:<br>Co na koniec da\u0107 w\u0119dki,<br>pyta\u0142 m\u0142odzik starego,<br>aby sukces mie\u0107 pr\u0119dki,<br>powiedz dobry kolego?!<br>Stary odpar\u0142 z powag\u0105:<br>Sukces pr\u0119dzej si\u0119 zdarza,<br>gdy na koniec, ten grubszy,<br>da\u0107 dobrego w\u0119dkarza!<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Teraz pan wie? \u2013 doko\u0144czy\u0142 jadowicie, nie kryj\u0105c zadowolenia. \u017b\u00f3\u0142todzi\u00f3b spu\u015bci\u0142 g\u0142ow\u0119, posmutnia\u0142, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i powoli odszed\u0142 do swojej w\u0119dki.<br>Przez moment Rybo\u0142ap cieszy\u0142 si\u0119 ze sposobu, w jaki skarci\u0142 niechcianego s\u0105siada, ale ju\u017c po chwili zrobi\u0142o mu si\u0119 go \u017cal. \u2013 W ko\u0144cu sk\u0105d ma wiedzie\u0107, jak si\u0119 zachowa\u0107 nad wod\u0105, jak skutecznie w\u0119dkowa\u0107. A maniery? No c\u00f3\u017c, ich brak jest powszechny u dzisiejszej m\u0142odzie\u017cy \u2013 rozmy\u015bla\u0142 w duchu, a jego serce mi\u0119k\u0142o z ka\u017cd\u0105 minut\u0105. Co chwila ukradkiem obserwowa\u0142 poczynania niedo\u015bwiadczonego w\u0119dkarza. Cisz\u0119 przerwa\u0142a g\u0142o\u015bna melodyjka jego kom\u00f3rki.<\/li><li>Cze\u015b\u0107 kochana! Jak to gdzie jestem? Nooo, na rybach! Naprawd\u0119! Ale\u017c kochanie, przysi\u0119gam, uwierz mi! Ryby?! No pewnie \u017ce mam! Dzi\u015b wreszcie mi si\u0119 poszcz\u0119\u015bci\u0142o. Ile? Jedn\u0105, ale spor\u0105. Leszcz. Tak, du\u017cy. Ogromny, sama zobaczysz. Kiedy wr\u00f3c\u0119? Za godzink\u0119, najdalej dwie, nie p\u00f3\u017aniej. Buziaki, pa! \u2013 Sko\u0144czy\u0142 rozmow\u0119, g\u0142o\u015bno odetchn\u0105\u0142 z ulg\u0105. Nerwowo chwyci\u0142 w\u0119dk\u0119, zmieni\u0142 przyn\u0119t\u0119 i znowu z chlupotem prasn\u0105\u0142 swoim burakiem o wod\u0119.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Rybo\u0142ap mimochodem przys\u0142uchiwa\u0142 si\u0119 rozmowie. S\u0142ysza\u0142 co prawda tylko w\u0119dkarza, lecz nietrudno by\u0142o si\u0119 zorientowa\u0107, \u017ce jego sytuacja jest nieweso\u0142a. Zabrn\u0105\u0142 biedak w \u015blepy zau\u0142ek. Rybo\u0142ap zmi\u0119k\u0142 ca\u0142kowicie. Ju\u017c nie by\u0142o w nim z\u0142o\u015bci, poczu\u0142 nawet odrobin\u0119 sympatii do niezdarnego \u017c\u00f3\u0142todzioba. Poszpera\u0142 w plecaku, wyci\u0105gn\u0105\u0142 wysmuk\u0142y, zgrabny sp\u0142awik, przypon z \u201cczternastki\u201d, dobra\u0142 obci\u0105\u017cenie z ma\u0142ych \u015brucinek, do woreczka odsypa\u0142 troch\u0119 sprawdzonej zan\u0119ty. Wsta\u0142, podszed\u0142 do nieznajomego i zaproponowa\u0142:<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Daj pan t\u0119 w\u0119dk\u0119, przezbroj\u0119 j\u0105 jak nale\u017cy. W ten spos\u00f3b nic pan nie z\u0142owisz, nawet rybiego ogona, a co tam m\u00f3wi\u0107 o linie albo leszczu.<\/li><li>Nie potrzebuj\u0119 pa\u0144skiej zakichanej pomocy. Poradz\u0119 sobie. Bez \u0142aski! \u2013 odpar\u0142 z zacietrzewieniem w\u0119dkarz.<\/li><li>Przepraszam! Niech pan cho\u0107 to we\u017amie, przyda si\u0119 \u2013 nie ust\u0119powa\u0142 Rybo\u0142ap i po\u0142o\u017cy\u0142 naszykowany sprz\u0119t i zan\u0119t\u0119 obok nieznajomego. \u2013 Niech si\u0119 pan ju\u017c na mnie nie boczy \u2013 pr\u00f3bowa\u0142 go udobrucha\u0107. Niestety m\u0142odzieniec zaci\u0105\u0142 si\u0119 i nie reagowa\u0142.<br>Rybo\u0142ap wr\u00f3ci\u0142 do siebie. W milczeniu \u0142owili dobre p\u00f3\u0142 godziny. Nic nie bra\u0142o ani jednemu, ani drugiemu. Wyp\u0142oszone ryby odp\u0142yn\u0119\u0142y na inne \u017cerowiska. S\u0142o\u0144ce pi\u0119\u0142o si\u0119 do g\u00f3ry, przygrzewaj\u0105c coraz mocniej. Szanse na z\u0142owienie czegokolwiek mala\u0142y z minuty na minut\u0119.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Milczenie przerwa\u0142 Mariusz, mocno ju\u017c zrezygnowany.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Musz\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 na chwilk\u0119 do auta. Popilnuje pan w\u0119dki? \u2013 niepewnie zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Rybo\u0142apa.<\/li><li>Jasne \u2013 ochoczo zgodzi\u0142 si\u0119 Rybo\u0142ap. Nieznajomy oddali\u0142 si\u0119 i znikn\u0105\u0142 w zaro\u015blach.<br>Rybo\u0142ap \u017cwawo poderwa\u0142 si\u0119 z miejsca. \u2013 Co ja robi\u0119, odbi\u0142o mi?! \u2013 pyta\u0142 sam siebie. Mia\u0142 tylko dwie, g\u00f3ra trzy minuty. Nie zdejmuj\u0105c w\u0119dki nieszcz\u0119\u015bnika z wide\u0142ek, szybko \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 zestaw ci\u0105gn\u0105c za \u017cy\u0142k\u0119. Podbieg\u0142 do swojego stanowiska, wyj\u0105\u0142 z siatki lina. Po\u015bpiesznie powr\u00f3ci\u0142 do \u015bci\u0105gni\u0119tego zestawu, zahaczy\u0142 lina na w\u0119dk\u0119 i ostro\u017cnie wpu\u015bci\u0142 go do wody. &#8211; Pomo\u017cemy mu prosiaczku, prawda?! \u2013 szepn\u0105\u0142 do ryby. Lin pewnie nieco zdr\u0119twia\u0142 w ciasnej siatce, bo zamiast zaraz smyrgn\u0105\u0107 w zaro\u015bla, p\u0142ywa\u0142 zataczaj\u0105c ko\u0142a i ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 wielki sp\u0142awik.<br>Ledwie zasapany Rybo\u0142ap usiad\u0142 na swoim miejscu, gdy zza krzak\u00f3w wy\u0142oni\u0142 si\u0119 w\u0119dkarski \u017c\u00f3\u0142todzi\u00f3b. Mia\u0142 p\u0142aczliw\u0105 min\u0119 i narzeka\u0142 p\u00f3\u0142g\u0142osem.<\/li><li>Jak nic, Iza mnie ubije. Nici ze \u015blubu. To koniec. Ju\u017c po mnie! \u2013 Nagle przystan\u0105\u0142. Zobaczy\u0142, \u017ce jego burak je\u017adzi po zatoczce, kre\u015bl\u0105c nieregularne linie. Rzuci\u0142 si\u0119 energicznie do w\u0119dki. Targn\u0105\u0142 kijem do g\u00f3ry. \u2013 Jest! Jest! \u2013 dar\u0142 si\u0119 wniebog\u0142osy. Kr\u0119ci\u0142 zawzi\u0119cie korbk\u0105 ko\u0142owrotka. Nie patyczkowa\u0142 si\u0119. Solidna \u017cy\u0142ka pozwala\u0142a ci\u0105gn\u0105\u0107 ryb\u0119 bez ceregieli. \u2013 Panie, niech mi pan pomo\u017ce! \u2013 wrzeszcza\u0142 w stron\u0119 Rybo\u0142apa.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Lin nie mia\u0142 wi\u0119kszych szans. Chlapi\u0105c ogonem o powierzchni\u0119 wody, po raz drugi nieuchronnie zmierza\u0142 do nastawionego przez Rybo\u0142apa podbieraka. Po chwili le\u017ca\u0142 ju\u017c na trawie. \u015aliczny, z\u0142otawo-zielony, pi\u0119kny okaz. Uradowany m\u0142odzieniec z rado\u015bci ryb\u0119 uca\u0142owa\u0142 i trajkota\u0142 jak katarynka:<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Jest! No wreszcie! Widzia\u0142 pan jak ci\u0105gn\u0105\u0142? Ale potw\u00f3r, co? Chyba wi\u0119kszy ni\u017c ten pana, a mo\u017ce taki sam. \u017bycie mi pan wr\u00f3ci\u0142! Gdyby mi pan nie pom\u00f3g\u0142, nie wyci\u0105gn\u0105\u0142bym tego leszcza.<\/li><li>Przecenia mnie pan \u2013 krygowa\u0142 si\u0119 Rybo\u0142ap i zaraz kolejny raz cierpliwie poprawi\u0142. \u2013 I nie leszcza, tylko lina.<\/li><li>Tak, tak \u2013 nieprzytomnie przytakn\u0105\u0142 uradowany w\u0119dkarz i szybko zacz\u0105\u0142 si\u0119 pakowa\u0107. W niespe\u0142na p\u00f3\u0142 minuty by\u0142 got\u00f3w, po\u017cegna\u0142 si\u0119 i pop\u0119dzi\u0142 przez \u0142\u0105k\u0119 do auta. Z daleka jeszcze krzykn\u0105\u0142:<\/li><li>Ale wszyscy zrobi\u0105 ga\u0142y! Dzi\u0119ki!<\/li><li>A to si\u0119 moja Hania u\u015bmieje, jak jej opowiem, co mi si\u0119 dzi\u015b przytrafi\u0142o \u2013 mrukn\u0105\u0142 do siebie Rybo\u0142ap i zacz\u0105\u0142 si\u0119 zbiera\u0107 do powrotu. S\u0142o\u0144ce wisia\u0142o wysoko na niebie. Dalsze siedzenie przy nieruchomym sp\u0142awiku nie mia\u0142o ju\u017c sensu. Kiedy doszed\u0142 do samochodu, zauwa\u017cy\u0142 zatkni\u0119ty za wycieraczk\u0119 skrawek papieru. Rozwin\u0105\u0142 z\u0142o\u017con\u0105 w czworo karteczk\u0119, wydart\u0105 z w\u0119dkarskiego \u201cRegulaminu\u201d, i przeczyta\u0142.<br>Jeszcze raz Panu dzi\u0119kuj\u0119!<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>W najbli\u017cszym czasie b\u0119d\u0119 odwiedza\u0142 inne \u0142owiska i pr\u00f3bowa\u0142 swych si\u0142. Dzi\u0119ki panu jestem pewien, \u017ce potrafi\u0119 ju\u017c z\u0142apa\u0107 takiego leszcza jak pan. Mariusz<\/p>\n\n\n\n<ul><li>To pysza\u0142ek i ignorant! Nie leszcza, lecz lina. To po pierwsze, a po drugie, gdyby wiedzia\u0142\u2026 \u2013 Rybo\u0142ap \u015bmia\u0142 si\u0119 ubawiony do \u0142ez. Wrzuci\u0142 graty do auta i ruszy\u0142. Turla\u0142 si\u0119 wolniutko wyboist\u0105 drog\u0105 przez \u0142\u0105ki. Ujecha\u0142 ju\u017c spory kawa\u0142, gdy przy \u015bluzie dostrzeg\u0142 znajomo wygl\u0105daj\u0105cy samoch\u00f3d. Rozpozna\u0142 auto Zbycha, z kt\u00f3rym od lat cz\u0119sto razem w\u0119dkowali. Zatrzyma\u0142 swoj\u0105 skod\u0119. Odnalaz\u0142 przyjaciela przy zwalonej w wod\u0119 wierzbie.<\/li><li>Cze\u015b\u0107. Jak sukcesy? \u2013 zagadn\u0105\u0142 Rybo\u0142ap.<\/li><li>Dzi\u015b s\u0142abo, dwa karaski i leszcz. Za to dwa dni temu wyj\u0105\u0142em tu karpika, ze trzy kilo, ale wi\u0119cej ju\u017c nic \u2013 pochwali\u0142 si\u0119 tamten. \u2013 A ty?<\/li><li>Lin, naprawd\u0119 niez\u0142a sztuka. U\u015bmiejesz si\u0119 jak ci opowiem. Wyobra\u017a sobie, siedzia\u0142em na moim linowym miejscu, w\u0142a\u015bnie mia\u0142em pierwsze branie, gdy zjawi\u0142 si\u0119 z w\u0119dk\u0105 taki gogu\u015b, odpicowany jak z \u017curnala. Bezczelnie si\u0119 dosiad\u0142, dos\u0142ownie przyczepi\u0142 si\u0119 jak rzep psiego ogona. Sprz\u0119t mia\u0142 niez\u0142y, ale zestawiony od sasa do lasa. Naha\u0142asowa\u0142, nachlapa\u0142\u2026.<br>Pocz\u0105tkowo przyjaciel s\u0142ucha\u0142 bez specjalnego zainteresowania, jednak po chwili zmarszczy\u0142 brwi, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i przerwa\u0142 Rybo\u0142apowi w p\u00f3\u0142 s\u0142owa:<\/li><li>I za wycieraczk\u0105 znalaz\u0142e\u015b karteczk\u0119?<\/li><li>Sk\u0105d wiesz?<br>Zbyszek si\u0119gn\u0105\u0142 do kieszeni kamizelki, poda\u0142 Rybo\u0142apowi znajomo wygl\u0105daj\u0105c\u0105, wydart\u0105 z \u201cRegulaminu\u201d karteczk\u0119 i oznajmi\u0142:<\/li><li>Przedwczoraj ten tw\u00f3j gogu\u015b by\u0142 u mnie. \u2013 Kiedy s\u0142owa kolegi dotar\u0142y do Rybo\u0142apa, ten zamilk\u0142. U\u015bmiech zastyg\u0142 na jego twarzy. Z niedowierzaniem roz\u0142o\u017cy\u0142 papierek i odczyta\u0142 ostatnie s\u0142owa:<br>\u201c\u2026 takiego leszcza jak pan\u201d.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Wojciech Kaczkowski<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sp\u0142awik podskoczy\u0142 par\u0119 razy i nieznacznie przesun\u0105\u0142 si\u0119 w stron\u0119 pobliskiej k\u0119py nenufar\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8047"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8047"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8047\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8048,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8047\/revisions\/8048"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8047"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8047"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8047"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}