{"id":6964,"date":"2005-08-31T03:57:00","date_gmt":"2005-08-31T01:57:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=6964"},"modified":"2021-11-06T03:58:11","modified_gmt":"2021-11-06T02:58:11","slug":"dzien-pstraga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2005\/08\/31\/dzien-pstraga\/","title":{"rendered":"DZIE\u0143 PSTR\u0104GA"},"content":{"rendered":"\n<p>Polski w\u0119dkarz powinien si\u0119 cieszy\u0107 i by\u0107 wdzi\u0119czny, \u017ce \u017cyje w kraju, w kt\u00f3rym w\u0119dkowanie jest zorganizowane od ponad stu lat. Strzeg\u0105cy tej tradycji dzia\u0142acze przypominaj\u0105 mu o tym przy okazji okr\u0105g\u0142ych i mniej okr\u0105g\u0142ych rocznic. Amerykanin Smith pozbawiony jest tej rado\u015bci i towarzysz\u0105cej jej b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a dumy. I by\u0107 mo\u017ce to dziwne, ale wcale z tego powodu nie cierpi. Smith od ponad dwustu lat uwa\u017ca, \u017ce \u0142owienie ryb to jego prywatna sprawa, za\u015b organizacja \u2013 je\u015bli jaka\u015b istnieje \u2013 prowadzi \u017cywot dyskretny i nie oczekuje, \u017ce Smith b\u0119dzie sobie zaprz\u0105ta\u0142 g\u0142ow\u0119 k\u0142usownictwem, \u017ale dzia\u0142aj\u0105c\u0105 stra\u017c\u0105 ryback\u0105, a nawet czysto\u015bci\u0105 w\u00f3d. Smith chce \u0142owi\u0107 nieobci\u0105\u017cony troskami, poniewa\u017c w\u0119dkowanie jest jego pasj\u0105 i przyjemno\u015bci\u0105. Smith chce \u0142owi\u0107 w komforcie nie depcz\u0105c po zostawionych na brzegu puszkach, butelkach i innych opakowaniach. Smith chce m\u00f3c sp\u0119dzi\u0107 wolny czas w domku z prysznicem, lod\u00f3wk\u0105, telewizorem, barem, gdzie mo\u017ce zje\u015b\u0107, wypi\u0107 i pogada\u0107 z kolegami.<\/p>\n\n\n\n<p>Takich rozpaskudzonych w\u0119dkarzy s\u0105 w USA 44 miliony i dla wszystkich starcza w\u00f3d, \u0142odzi, sprz\u0119tu i tego, co my z obca nazywamy infrastruktur\u0105. To, co Smith ma dzisiaj do dyspozycji, jest rezultatem szybkiego kojarzenia biznesowego.<\/p>\n\n\n\n<p>Najwcze\u015bniej i najpomy\u015blniej rozwija\u0142o si\u0119 w\u0119dkarstwo w Kentucky. Dominowali w tym zegarmistrzowie, kt\u00f3rzy zamiast \u015bl\u0119cze\u0107 nad mechanizmami reperowanych czasomierzy pr\u00f3bowali budowa\u0107 dla siebie doskonalszy sprz\u0119t \u2013 ko\u0142owrotki. Inni rzemie\u015blnicy sporz\u0105dzali klejone w\u0119dziska, a jeszcze inni sztuczne przyn\u0119ty. Opowie\u015bci o tych wynalazkach rozchodzi\u0142y si\u0119 szybko w\u015br\u00f3d przyjaci\u00f3\u0142, kt\u00f3rzy te\u017c chcieli mie\u0107 taki nowy, lepszy sprz\u0119t. W\u00f3wczas ekonomicznie my\u015bl\u0105cy Smith zmienia\u0142 profil produkcji i tak powstawa\u0142y manufaktury szybko zmieniaj\u0105ce si\u0119 w przemys\u0142owe wytw\u00f3rnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Model w\u0119dkarstwa prymitywnego, opartego o niezbyt wymy\u015blny sprz\u0119t w\u0142asnego wyrobu, jeszcze do\u015b\u0107 powszechny w pierwszej po\u0142owie XIX wieku, szybko odchodzi\u0142 w zapomnienie. W\u0119dkowanie stawa\u0142o si\u0119 rozrywk\u0105 modn\u0105 i nobilituj\u0105c\u0105 w tym sensie, \u017ce uprawiali je przedstawiciele wy\u017cszych sfer: dyplomaci, politycy, biznesmeni. Na prze\u0142omie XIX i XX wieku sta\u0142o si\u0119 miejscem nieoficjalnych, ale wa\u017cnych spotka\u0144 VIP\u2013\u00f3w, jak dzisiaj np. golf. Nieznany fotograf utrwali\u0142 na zdj\u0119ciu pochodz\u0105cym z 1907 roku dw\u00f3ch d\u017centelmen\u00f3w \u2013 w\u0119dkarzy, tak wynika z podpisu, trzymaj\u0105cych w r\u0119kach w\u0119dki i zaj\u0119tych rozmow\u0105 by\u0107 mo\u017ce nie o rybach.<\/p>\n\n\n\n<p>Przedsi\u0119biorczy Smith szybko zauwa\u017cy\u0142, \u017ce id\u0105ca za rewolucj\u0105 przemys\u0142ow\u0105 urbanizacja oddala\u0142a w\u0119dkarza od wody, a post\u0119p cywilizacyjny wywo\u0142ywa\u0142 potrzeb\u0119 komfortu. Kluby, towarzystwa i zwi\u0105zki, kt\u00f3re w tym czasie powstawa\u0142y, zacz\u0119\u0142y organizowa\u0107 us\u0142ugi w\u0119dkarskie. Urz\u0105dzanie \u0142owisk sta\u0142o si\u0119 dziedzin\u0105 r\u00f3wnie dochodow\u0105 jak produkcja sprz\u0119tu. Wed\u0142ug miarodajnych danych roczny obr\u00f3t na rynku w\u0119dkarskim USA szacuje si\u0119 na 116 000 000 000 $. A chocia\u017c liczba os\u00f3b stale zwi\u0105zanych z w\u0119dk\u0105 i w\u0119dkowaniem w USA jest wi\u0119ksza ni\u017c ca\u0142a ludno\u015b\u0107 Polski, nigdy nie powsta\u0142 tam Ameryka\u0144ski Zwi\u0105zek W\u0119dkarski.<\/p>\n\n\n\n<p>Istniej\u0105 jednak dwie pot\u0119\u017cne organizacje og\u00f3lnoameryka\u0144skie zwi\u0105zane z w\u0119dkarstwem. S\u0105 to American Sportfishing Association (ASA) i International Game Fishing Association (IGFA). ASA zrzesza oko\u0142o 600 (tak, sze\u015bciuset!) cz\u0142onk\u00f3w. S\u0105 nimi producenci sprz\u0119tu, sieci handlowe, organizacje zajmuj\u0105ce si\u0119 ochron\u0105 w\u00f3d, kluby i towarzystwa w\u0119dkarskie oraz zajmuj\u0105cy si\u0119 t\u0105 problematyk\u0105 dziennikarze. Smith jest zbyt rozs\u0105dny, by wydawa\u0107 pieni\u0105dze na administrowanie w\u0119dkarstwem. Dlatego ASA nie jest zwi\u0105zkiem zarz\u0105dzaj\u0105cym, tylko organizatorem rynku.<br>IGFA to organizacja czysto sportowa, zajmuj\u0105ca si\u0119 rejestrowaniem rekordowych po\u0142ow\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>z\u0142onkostwo jest p\u0142atne, bo i satysfakcja wielka. Ka\u017cdy zg\u0142oszony po\u0142\u00f3w, odpowiadaj\u0105cy surowemu regulaminowi (rekordzista musi nie tylko z\u0142owi\u0107 ryb\u0119, ale sam j\u0105 wyholowa\u0107 i l\u0105dowa\u0107 w obecno\u015bci \u015bwiadk\u00f3w), jest publikowany w wydawanym przez t\u0119 organizacj\u0119 biuletynie. Raz do roku ustalane s\u0105 i publikowane listy rekordzist\u00f3w. Ameryka\u0144ski w\u0119dkarz tak\u017ce musi nabywa\u0107 licencj\u0119, nie na ca\u0142y kraj, tylko na wybrane \u0142owiska. Jej koszt przeci\u0119tnie nie przekracza 50 $, ale jest wiele miejsc, gdzie licencja kosztuje po\u0142ow\u0119 tej ceny.<\/p>\n\n\n\n<p>I jeszcze jedno: w \u0142owiskach s\u0105 ryby. Tak musi by\u0107, bo, kto p\u0142aci \u2013 wymaga.<\/p>\n\n\n\n<p>Jerzy Komar<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nad Zatok\u0105 Gda\u0144sk\u0105 od d\u0142u\u017cszego czasu wisia\u0142 ruski wy\u017c. Miasto dusi\u0142o si\u0119 w suchym, gor\u0105cym powietrzu i spalinach. Gdy powia\u0142o z zachodu i nadci\u0105gn\u0119\u0142y o\u017cywcze deszcze i burze, wyposzczony, nie wytrzyma\u0142em i postanowi\u0142em wyrwa\u0107 si\u0119 nad moj\u0105 ulubion\u0105 pstr\u0105gow\u0105 rzeczk\u0119.<\/p>\n<p>Nigdy nie z\u0142owi\u0142em w niej du\u017cego pstr\u0105ga, chocia\u017c kilka razy je widzia\u0142em. Pojawia\u0142y si\u0119 za przyn\u0119t\u0105 niczym zjawy i rozp\u0142ywa\u0142y w toni. W czystej, niezbyt g\u0142\u0119bokiej i prze\u015bwietlonej wodzie by\u0142y niezwykle ostro\u017cne. Trudno by\u0142o je podej\u015b\u0107 chocia\u017c niejednokrotnie, kryj\u0105c si\u0119 w trawach, robi\u0142em to na kolanach. Teraz, po deszczu, mia\u0142em znacznie wi\u0119ksze szanse.<br \/>\nZ pomoc\u0105 przyjaci\u00f3\u0142 uda\u0142o mi si\u0119 za\u0142atwi\u0107 pozwolenie na wyjazd do innego wojew\u00f3dztwa, bo by\u0142 to czas stanu wojennego, kiedy to ludziom bardzo ograniczano mo\u017cliwo\u015b\u0107 poruszania si\u0119.<\/p>\n<p>O p\u00f3\u0142nocy wsiad\u0142em w pospieszny, w dwie godziny p\u00f3\u017aniej wyl\u0105dowa\u0142em w S\u0142upsku, a stamt\u0105d  nad ranem odjecha\u0142em w kierunku Szczecinka. Maj\u0105c jeszcze sporo czasu, zam\u00f3wi\u0142em herbat\u0119 w pustym dworcowym bufecie i rozsiad\u0142em si\u0119 przy stoliku. Odlecia\u0142em na chwil\u0119, a z drzemki wyrwa\u0142o mnie energiczne szarpanie za rami\u0119. Przy stoliku pr\u0119\u017cy\u0142 si\u0119 trzyosobowy wojskowy patrol; podoficer i dw\u00f3ch strzelistych niczym \u015bwierki szeregowych z d\u0142ug\u0105 broni\u0105. Na \u017c\u0105danie okaza\u0142em dokumenty i przepustk\u0119, lecz moje argumenty, \u017ce  o trzeciej w nocy jad\u0119 na ryby, jako\u015b nie bardzo ich przekonywa\u0142y. Podoficer si\u0119gn\u0105\u0142 po oparty o stolik spining i zacz\u0105\u0142 go obmacywa\u0107 przez pokrowiec.<\/p>\n<p>W ubieg\u0142ym tygodniu zatrzymali\u015bmy jednego go\u015bcia, te\u017c z Gda\u0144ska, mia\u0142 pe\u0142n\u0105  torb\u0119 ulotek. Wyprzedzaj\u0105c jego decyzj\u0119, postawi\u0142em plecak na stole i rozpi\u0105\u0142em klamry. Przejrza\u0142 uwa\u017cnie w\u0119dkarskie akcesoria, a oddaj\u0105c mi plecak odrzek\u0142 zabarwiaj\u0105c s\u0142owa ironicznym tonem:  \u201cNo to chwytajcie te swoje ryby\u201d.<\/p>\n<p>Docelowa stacyjka, le\u015bny dukt w stron\u0119 rzeki. Las rozbrzmiewa\u0142 ptasi\u0105 muzyk\u0105, koncertowa\u0142y \u015bwierszcze, daleko pomrukiwa\u0142a burza. Parno i wilgotno. Wymarzony dzie\u0144 na pstr\u0105gi. Po dwudziestu minutach marszu dotar\u0142em nad brzeg rzeczki pi\u0119knej i tajemniczej, nios\u0105cej znacznie wi\u0119cej wody ni\u017c w ubieg\u0142ym roku. Jej koryto by\u0142o szczelnie otulone pl\u0105tanin\u0105 g\u0119stych traw i krzew\u00f3w. Nareszcie znowu by\u0142em z ni\u0105 sam na sam.<br \/>\nJu\u017c w drugim rzucie, gdy ma\u0142a za\u015bniedzia\u0142a wahad\u0142\u00f3wka znikn\u0119\u0142a pod pniem zwalonej w nurt olchy, poczu\u0142em energiczne targni\u0119cie. Odczeka\u0142em minut\u0119 i ulokowa\u0142em blach\u0119 tu\u017c pod przeciwleg\u0142ym brzegiem, tak by pr\u0105d wody naprowadzi\u0142 j\u0105 na pstr\u0105gowe stanowisko. Przytrzyma\u0142em j\u0105 przez chwil\u0119 pod pniem i gdy ruszy\u0142em korbk\u0105 ko\u0142owrotka, pstr\u0105g uderzy\u0142 zdecydowanie i \u0142apczywie. W gwa\u0142townej ucieczce odjecha\u0142 na  kilka metr\u00f3w, wi\u0119c zanurzy\u0142em szczyt\u00f3wk\u0119 spiningu pod wod\u0119, by \u017cy\u0142ka nie zahaczy\u0142a o kor\u0119. Kolejne wypady, zwroty i szarpni\u0119cia by\u0142y coraz s\u0142absze, a kiedy zdecydowa\u0142em si\u0119 przeprowadzi\u0107 go pod przeszkod\u0105, podda\u0142 si\u0119 ca\u0142kowicie. Mia\u0142 ob\u0142e, masywne, upstrzone czerwonymi cekinami cia\u0142o i 38 centymetr\u00f3w d\u0142ugo\u015bci. Sierpniowy pi\u0119kni\u015b uradowa\u0142 oczy i dusz\u0119.<\/p>\n<p>Postanowi\u0142em, i\u017c podczas tej wyprawy mniejszego pstr\u0105ga nie zabior\u0119. Tego dnia mniejsze nie bra\u0142y. Drugi zaatakowa\u0142 w\u015bciekle b\u0142ystk\u0119 kilkana\u015bcie metr\u00f3w dalej, w przew\u0119\u017ceniu rzeki. By\u0142 wi\u0119kszy i silniejszy od pierwszego. Nie maj\u0105c w pobli\u017cu \u017cadnych zawad i przeszk\u00f3d w nurcie, wbi\u0142 si\u0119 w warkocze ro\u015blinno\u015bci. By\u0142em po\u0142\u0105czony mocno wygi\u0119tym w\u0119dziskiem z jego pulsuj\u0105cym z wysi\u0142ku cia\u0142em. Opu\u015bci\u0142 sw\u0105 kryj\u00f3wk\u0119 gwa\u0142townym zrywem pod pr\u0105d wody i coraz bardziej zm\u0119czony zacz\u0105\u0142 zatacza\u0107 ko\u0142a na wprost mnie. Za kolejnym, spowolnionym nawrotem naprowadzi\u0142em go w p\u0142ytkie uj\u015bcie male\u0144kiego dop\u0142ywu, gdzie z honorem zako\u0144czy\u0142 zmagania. By\u0142 o trzy centymetry d\u0142u\u017cszy od pierwszego i tak samo kr\u0105g\u0142y oraz wyrazi\u015bcie ubarwiony. Spojrza\u0142em na zegarek\u2026 Od momentu, gdy zacz\u0105\u0142em \u0142owi\u0107, nie min\u0119\u0142o nawet p\u00f3\u0142 godziny. Zaledwie p\u00f3\u0142 godziny! Ogarni\u0119ty gor\u0105czk\u0105 podchod\u00f3w i polowania przewi\u0105za\u0142em \u015bwie\u017cym w\u0119z\u0142em b\u0142ystk\u0119 i ruszy\u0142em w d\u00f3\u0142 rzeki  wypatruj\u0105c co ciekawszych, wartych ob\u0142owienia miejsc. Przez d\u0142u\u017cszy czas nic si\u0119 nie dzia\u0142o, ale i odcinek rzeki, stosunkowo p\u0142ytki i zapiaszczony, nie wr\u00f3\u017cy\u0142 w\u0119dkarskich emocji. O\u017cywi\u0142em si\u0119, gdy koryto rzeki wyra\u017anie si\u0119 pog\u0142\u0119bi\u0142o w\u015br\u00f3d starych, wyko\u015blawionych ko\u0142k\u00f3w, pozosta\u0142o\u015bci po dawnej regulacji. Intuicyjnie czu\u0142em, \u017ce kolejny pstr\u0105g, o ile we\u017amie, b\u0119dzie jeszcze wi\u0119kszy. I by\u0142.<\/p>\n<p>Atak by\u0142 r\u00f3wnie zdecydowany jak poprzednie &#8211; ryba szala\u0142a niebezpiecznie blisko ko\u0142k\u00f3w, szukaj\u0105c w\u015br\u00f3d nich schronienia. Manewrowa\u0142em w\u0119dziskiem, \u017ceby do tego nie dopu\u015bci\u0107, przytrzymuj\u0105c j\u0105 w bezpiecznej odleg\u0142o\u015bci od zawad, na granicy wytrzyma\u0142o\u015bci \u017cy\u0142ki.  Uda\u0142o si\u0119. Temu pstr\u0105gowi do p\u00f3\u0142 metra brakowa\u0142o pi\u0119ciu centymetr\u00f3w. <\/p>\n<p>Po godzinie dotar\u0142em do ruin starego m\u0142yna. Nad wod\u0105 \u015bmign\u0119\u0142y dwa zimorodki, \u017cywe klejnoty, symbole w\u0119dkarskiego szcz\u0119\u015bcia. Rok temu z  warkocza wody w rynnie za zatopionym, obro\u015bni\u0119tym glonami m\u0142y\u0144skim ko\u0142em wywabi\u0142em obrot\u00f3wk\u0105 du\u017c\u0105 ryb\u0119, kt\u00f3ra po chwili nag\u0142ym zwrotem powr\u00f3ci\u0142a do g\u0142\u0119bokiej kryj\u00f3wki. Takie miejsca ch\u0119tnie zajmuj\u0105 du\u017ce pstr\u0105gi i je\u015bli nawet ten, kt\u00f3ry si\u0119 ujawni\u0142, zosta\u0142 ju\u017c z\u0142owiony, to bardzo prawdopodobne, \u017ce jego miejsce zaj\u0105\u0142 nast\u0119pny. Przez kilka minut ob\u0142awia\u0142em rynn\u0119 prowadz\u0105c b\u0142ystk\u0119 na r\u00f3\u017cne sposoby \u2013 bez rezultatu. A \u017ce miejsce a\u017c nadto pachnia\u0142o grubym pstr\u0105giem, zdj\u0105\u0142em wahad\u0142\u00f3wk\u0119 i za\u0142o\u017cy\u0142em sprawdzonego w wielu bojach weterana, niebiesko nakrapian\u0105 obrot\u00f3wk\u0119. Pstr\u0105g hukn\u0105\u0142 w ni\u0105  i efektownym saltem w rozbryzgach wody wystrzeli\u0142 nad powierzchni\u0119 wody. Elektryzuj\u0105cy impuls jego energii odczu\u0142em ca\u0142ym sob\u0105. By\u0142 pi\u0119kny, du\u017cy i silny i walczy\u0142 wspaniale a\u017c do ko\u0144ca. Gdy spocz\u0105\u0142 na ukwieconej \u0142\u0105ce, zmierzy\u0142em go \u2013 mia\u0142 r\u00f3wne p\u00f3\u0142 metra d\u0142ugo\u015bci.<\/p>\n<p>Rozdygotany emocjami, syty w\u0119dkarskich wra\u017ce\u0144, postanowi\u0142em odpocz\u0105\u0107 i posili\u0107 si\u0119 na skraju lasu, gdzie rzeka kr\u0119t\u0105 wst\u0105\u017ck\u0105 wcina\u0142a si\u0119 w \u0142\u0105ki. Odurzy\u0142 mnie i rozklei\u0142 zapach traw i zi\u00f3\u0142 oraz  przedzieraj\u0105ce si\u0119 przez chmury promienie s\u0142o\u0144ca. Z oddali, niczym zza grubej kotary, dochodzi\u0142y odg\u0142osy wsi: porykiwanie kr\u00f3w, szczekanie ps\u00f3w, pianie kogut\u00f3w. B\u0142ogostan.<\/p>\n<p>Ponura rzeczywisto\u015b\u0107 wydawa\u0142a si\u0119 nierealna, zosta\u0142a gdzie\u015b daleko, za wzg\u00f3rzami, za lasami. Najch\u0119tniej bym zosta\u0142 w tej scenerii nad rzek\u0105 na d\u0142ugo, na bardzo d\u0142ugo. Intuicyjnie czu\u0142em, \u017ce to jeszcze nie koniec w\u0119dkarskich wra\u017ce\u0144, \u017ce to, co najpi\u0119kniejsze, jest wci\u0105\u017c przede mn\u0105. Drugi taki dzie\u0144 pstr\u0105ga mo\u017ce si\u0119 ju\u017c nigdy nie powt\u00f3rzy\u0107. Wyrwa\u0142em si\u0119 z letargu, zmuszaj\u0105c rozleniwione cia\u0142o do pos\u0142usze\u0144stwa.<br \/>\nRzeczka urozmaiconym \u015bciegiem wielu meandr\u00f3w przebija\u0142a si\u0119 przez puszysty dywan zieleni, tworz\u0105c do\u0142ki i podmycia pod brzegami. Ob\u0142awia\u0142em je sumiennie r\u00f3\u017cnymi b\u0142ystkami, lecz na tym odcinku ju\u017c \u017caden pstr\u0105g si\u0119 nie ujawni\u0142.<\/p>\n<p>Po d\u0142u\u017cszej w\u0119dr\u00f3wce dotar\u0142em do ma\u0142ej kaskady, poni\u017cej kt\u00f3rej wlewa\u0142 swe wody spory dop\u0142yw. Zderzaj\u0105ce si\u0119 nurty dw\u00f3ch ciek\u00f3w  wy\u017c\u0142obi\u0142y w dnie spor\u0105 jam\u0119, idealne stanowisko dla pstr\u0105ga. Kryj\u0105c si\u0119 w\u015br\u00f3d traw,  odda\u0142em niezbyt d\u0142ugi rzut, lokuj\u0105c b\u0142ystk\u0119 na kraw\u0119dzi jamy. Gdy wir\u00f3wka przemierzy\u0142a dwa &#8211; trzy metry, odczu\u0142em t\u0119pe przytrzymanie sprawiaj\u0105ce wra\u017cenie zaczepu. Po kilku sekundach by\u0142em ju\u017c pewny, \u017ce to ryba.<\/p>\n<p>Majestatycznie zatacza\u0142a kr\u0119gi w obr\u0119bie do\u0142u bez zbytnich szarpni\u0119\u0107 i zryw\u00f3w. Trwa\u0142o to kilka minut, zanim zacz\u0119\u0142a s\u0142abn\u0105\u0107 i pojawi\u0142a si\u0119 bli\u017cej powierzchni. W ko\u0144cu ujrza\u0142em j\u0105 w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci, gdy stan\u0119\u0142a w poprzek nurtu ci\u0119\u017cko pracuj\u0105c p\u0142etwami. W niezbyt szerokiej rzeczce wydawa\u0142a si\u0119 bardzo du\u017ca. Oceni\u0142em j\u0105 na oko\u0142o 2,5 kg i jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o, niewiele si\u0119 pomyli\u0142em. Ryba by\u0142a ju\u017c tak bardzo zm\u0119czona, \u017ce  nie zareagowa\u0142a, gdy uj\u0105\u0142em d\u0142o\u0144mi jej zimne cia\u0142o i wynios\u0142em na brzeg. By\u0142 to dorodny, spasiony pstr\u0105g potokowy, samiec z wyra\u017anie wykszta\u0142con\u0105 kuf\u0105 dolnej szcz\u0119ki. Mierzy\u0142 ponad 60 cm d\u0142ugo\u015bci. <\/p>\n<p>Rozdygotany emocjami siedzia\u0142em jaki\u015b czas na nadrzecznej skarpie, nie mog\u0105c oderwa\u0107 oczu od niecodziennej, wspania\u0142ej zdobyczy. W\u0119dkarsko by\u0142em spe\u0142niony jak nigdy dot\u0105d. Dzi\u0119kuj\u0119 ci rzeko, \u017ce tak hojnie mnie obdarowa\u0142a\u015b! Dzi\u0119kuj\u0119 ci za ten dzie\u0144.<\/p>\n<p>Na dworcu w S\u0142upsku znalaz\u0142em si\u0119 p\u00f3\u017anym wieczorem. Podr\u00f3\u017cnych by\u0142o niewielu. Nad miastem przetacza\u0142a si\u0119 burza. W oczekiwaniu na poci\u0105g przysiad\u0142em pod wiat\u0105 na peronie, rozpami\u0119tuj\u0105c wydarzenia mijaj\u0105cego dnia. Wojskowy patrol pojawi\u0142 si\u0119 u wylotu tunelu mniej wi\u0119cej po kwadransie, ale specjalnie mnie to nie zdziwi\u0142o, gdy\u017c w owym czasie wszystkie dworce by\u0142y szczeg\u00f3lnie pieczo\u0142owicie pilnowane w ci\u0105gu ca\u0142ej doby. Zastanawia\u0142em si\u0119, czy do mnie podejd\u0105. Podeszli. Po raz drugi tego dnia sprawdzono moje dokumenty i zawarto\u015b\u0107 plecaka.<br \/>\n&#8211; A to co? \u2013 burkn\u0105\u0142 dow\u00f3dca patrolu, gdy wyjmowa\u0142em zawini\u0119te w bia\u0142e p\u0142\u00f3tno ryby. &#8211; Prosz\u0119 to rozwin\u0105\u0107.<br \/>\nPstr\u0105gi zal\u015bni\u0142y srebrem \u0142usek w \u015bwietle peronowych lamp.<br \/>\n&#8211; No \u0142adne. Ca\u0142kiem \u0142adne rybki. \u2013 odpar\u0142 podporucznik. &#8211; Ja te\u017c kiedy\u015b takie z\u0142apa\u0142em u siebie na stawie w Choszcznie. To p\u0142ocie!<br \/>\nChcia\u0142em zaprotestowa\u0107, lecz uprzedzi\u0142 mnie jeden z \u017co\u0142nierzy\u2026<br \/>\n&#8211; Tak to p\u0142ocie, panie podporuczniku. P\u0142ocie gruntowe!.<\/p>\n<p>St\u0142umi\u0142em w sobie \u015bmiech\u2026 i przytakn\u0105\u0142em skinieniem g\u0142owy.<br \/>\nM\u00f3j poci\u0105g w\u0142a\u015bnie wje\u017cd\u017ca\u0142 na peron.<\/p>\n<p>Robert Tracz<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6964"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6964"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6964\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6966,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6964\/revisions\/6966"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6964"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6964"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6964"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}