{"id":6926,"date":"2005-06-15T03:45:00","date_gmt":"2005-06-15T01:45:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=6926"},"modified":"2021-11-06T03:46:35","modified_gmt":"2021-11-06T02:46:35","slug":"zalatwiony","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2005\/06\/15\/zalatwiony\/","title":{"rendered":"ZA\u0141ATWIONY"},"content":{"rendered":"\n<p>Kilka dni p\u0142ywam po jeziorze i wypatruj\u0119 leszczy. Ju\u017c dobre dwa tygodnie po tarle, powinny si\u0119 sp\u0142awia\u0107. O tej porze \u0142owi\u0142em je tu przez trzy lata z rz\u0119du, teraz na powierzchni nie wida\u0107 cho\u0107by jednej sztuki.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie daj\u0119 za wygran\u0105 i przez trzy dni sypi\u0119 po wiadrze futru. Dwie\u015bcie metr\u00f3w od brzegu i na g\u0142\u0119boko\u015bci 11 metr\u00f3w. Czwartego dnia jestem ju\u017c z w\u0119dkami i o dziwo, s\u0105 pierwsze leszcze. Maj\u0105 najwy\u017cej po kilogramie, ale s\u0105, a na dodatek jest bardzo du\u017co p\u0142oci. Postanowi\u0142em don\u0119ca\u0107 makaronem, bo je\u017celi ju\u017c na trzeci dzie\u0144 s\u0105 kil\u00f3wki, to po kolejnych trzech dniach b\u0119d\u0105\u2026 No dobra, schodz\u0119 na ziemi\u0119. Codziennie dwie paczki makaronu, kolanka z falbank\u0105 &#8211; taka ilo\u015b\u0107 powinna zrobi\u0107 swoje. Tymczasem min\u0105\u0142 tydzie\u0144, a ja ci\u0105gle \u0142owi\u0119 tak samo. Pi\u0119\u0107 sztuk do 2,5 kg, ca\u0142a reszta to kil\u00f3wki. Je\u017celi tak ma by\u0107 dalej, powiedzia\u0142em sobie, to si\u0119 st\u0105d zmywam.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejnego dnia, kiedy ju\u017c si\u0119 pakowa\u0142em, po troch\u0119 nudnym w\u0119dkowaniu, musia\u0142em wymy\u0107 \u0142\u00f3dk\u0119, bo leszcze, kt\u00f3re wyhacza\u0142em, mocno mi j\u0105 zapaskudzi\u0142y resztkami spod p\u0142etwy odbytowej. Zdumia\u0142o mnie, \u017ce w tych odchodach w og\u00f3le nie ma mojej zan\u0119ty. Po makaronie, owsie i \u0142ubinie ani \u015bladu, tylko jaka\u015b zielonkawa ma\u017a. Wyj\u0105\u0142em z siatki kilka z\u0142owionych leszczy i nacisn\u0105\u0142em im brzuchy. Wyciek\u0142o z nich to samo. Potem, ju\u017c w domu, podobny wynik da\u0142o badanie przewod\u00f3w pokarmowych. Nigdzie \u017cadnych pozosta\u0142o\u015bci po mojej zan\u0119cie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie spieszy\u0142em si\u0119 szuka\u0107 nowego \u0142owiska, wola\u0142em poczeka\u0107 do czasu, a\u017c leszcze ca\u0142kiem przestan\u0105 tu bra\u0107, czyli nie b\u0119dzie t\u0119dy przep\u0142ywa\u0107 \u017cadne ich stadko. W drugim tygodniu, licz\u0105c od dnia, kiedy zacz\u0105\u0142em \u0142owi\u0107, bra\u0142y ju\u017c tylko p\u0142ocie. Odpu\u015bci\u0142em sobie to miejsce.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego dnia by\u0142em ju\u017c po przeciwnej stronie jeziora. S\u0105 tam dwie podwodne g\u00f3ry oddalone od siebie o jakie\u015b dwie\u015bcie metr\u00f3w. Pierwsza wychodzi na metr pod powierzchni\u0119. Jej szczyt ma oko\u0142o 100 metr\u00f3w kwadratowych. W ca\u0142o\u015bci porasta go ro\u015blinno\u015b\u0107. To zielsko schodzi tak\u017ce na spady, do czterech metr\u00f3w g\u0142\u0119boko\u015bci. Dwie\u015bcie metr\u00f3w od tej g\u00f3ry, w g\u0142\u0105b jeziora, jest druga. Zupe\u0142nie inna. Jej szczyt, znajduj\u0105cy si\u0119 cztery metry pod powierzchni\u0105, jest twardy jak beton i pozbawiony ro\u015blinno\u015bci. Przy wi\u0119kszej fali nie ma szans, by si\u0119 tu utrzyma\u0107 na kotwicach. \u0141\u00f3d\u017a od razu zje\u017cd\u017ca po spadzie jak po \u015blizgawce. Szczyt g\u00f3ry jest pod\u0142u\u017cny, w\u0105ski i ma tylko jeden stromy spad, w kierunku tej pierwszej g\u00f3ry. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 w\u0119dkarzy wie, \u017ce tu powinna by\u0107 ryba, szczeg\u00f3lnie p\u0142o\u0107. Ja jednak zjecha\u0142em \u0142\u00f3dk\u0105 troch\u0119 ni\u017cej. Tam, gdzie si\u0119 ko\u0144czy twardy spad, a zaczyna mi\u0119kkie dno. Nad g\u0142\u0119boko\u015bci\u0105 dziesi\u0119ciu metr\u00f3w umie\u015bci\u0142em znacznik w postaci plastikowej butli. Kiedy potem stawa\u0142em tu \u0142odzi\u0105, mia\u0142em z jednej strony spad w kierunku g\u0142\u0119bszej cz\u0119\u015bci jeziora o bardziej mi\u0119kkim dnie, a z drugiej mog\u0142em \u0142owi\u0107 pod g\u00f3r\u0119 na dnie twardym.<\/p>\n\n\n\n<p>Przygotowa\u0142em p\u00f3\u0142 wiadra \u0142ubinu i wiadro ob\u0142uszczonego owsa wymieszanego z p\u0119cakiem, jedno i drugie zaprawione m\u0105czk\u0105 rybn\u0105 i kolendr\u0105. Rozsypa\u0142em to bardzo szeroko doko\u0142a mojej butli. Nie zamierza\u0142em od razu \u0142owi\u0107. Chcia\u0142em tu troch\u0119 pop\u0142ywa\u0107 i popatrze\u0107, co gdzie si\u0119 sp\u0142awia. Mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce mo\u017ce zobacz\u0119 jakiego\u015b leszcza. Niestety, przez dwie najbli\u017csze godziny mi\u0119dzy g\u00f3rami nie pokaza\u0142o si\u0119 nic, co by by\u0142o podobne do leszcza. Kiedy ju\u017c poranny ch\u0142\u00f3d ust\u0119powa\u0142 i zza lasu wyjrza\u0142o s\u0142o\u0144ce, dok\u0142adnie tam, gdzie sypn\u0105\u0142em, na powierzchni zacz\u0119\u0142y bi\u0107 pojedyncze wielkie p\u0142ocie. Bardzo mnie kusi\u0142o, \u017ceby spr\u00f3bowa\u0107, ale na szcz\u0119\u015bcie nie mia\u0142em w\u0119dki.<br>S\u0142o\u0144ce ju\u017c dobrze prze\u015bwietla\u0142o wod\u0119, wi\u0119c postanowi\u0142em jeszcze przep\u0142yn\u0105\u0107 nad g\u00f3rk\u0105 poro\u015bni\u0119t\u0105 i zobaczy\u0107, co tam si\u0119 dzieje. Gdy by\u0142em ju\u017c kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w od szczytu, zobaczy\u0142em, \u017ce woda jest jaka\u015b zielonkawa, lecz nie na powierzchni, tylko w toni. Im bli\u017cej szczytu, tym bardziej by\u0142a m\u0119tna i g\u0119sta. Przypomina\u0142o to grubo mielon\u0105 m\u0105k\u0119 albo kasz\u0119 mann\u0119. Pomy\u015bla\u0142em, \u017ce to kwitnie woda, ale z drugiej strony g\u00f3ry czego\u015b takiego nie by\u0142o. zawiewa\u0142 p\u00f3\u0142nocno- wschodni wiatr, wi\u0119c fala, wcale niema\u0142a, bi\u0142a od strony otwartego jeziora w g\u00f3r\u0119. Sk\u0105d wi\u0119c tyle jakiej\u015b zieleniny?<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejnego dnia chcia\u0142em to sprawdzi\u0107. Wiatr si\u0119 wzm\u00f3g\u0142, mimo to z rana stan\u0105\u0142em na spadzie g\u00f3ry ro\u015blinnej i zarzuca\u0142em zestaw pod wiatr. Tylko po to, \u017ceby dok\u0142adnie rozpozna\u0107 pr\u0105d wody na spadzie, na g\u0142\u0119boko\u015bci od 6 do 10 metr\u00f3w. Sp\u0142awik ca\u0142y czas sp\u0142ywa\u0142 pod fale, ale od dziewi\u0119ciu metr\u00f3w ju\u017c bardzo poma\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p>Postanowi\u0142em pop\u0142yn\u0105\u0107 do mojej butelki, tam podkarmi\u0107 i spr\u00f3bowa\u0107 \u0142owi\u0107, ale to co\u015b zielonego w wodzie nie dawa\u0142o mi spokoju. Ca\u0142y czas mia\u0142em przed oczami moje leszcze spod przeciwleg\u0142ego brzegu, kt\u00f3rym co\u015b podobnego wype\u0142nia\u0142o przewody pokarmowe i ciek\u0142o z odbytu. Co\u015b mi tu nie gra\u0142o. Z drugiej strony tej twardej g\u00f3ry zieleniny prawie nie wida\u0107, a przecie\u017c powinna by\u0107, skoro w ten brzeg bije fala.<br>Przy butelce stan\u0105\u0142em p\u0142ycej ni\u017c wcze\u015bniej planowa\u0142em. Kotwica by\u0142a na twardym spadzie, \u0142\u00f3d\u017a ustawi\u0142a si\u0119 dziobem pod fale. Zan\u0119ci\u0142em i po chwili mia\u0142em kilka p\u0142oci, ale \u017cadnych rewelacji, cho\u0107 do wody znowu wpakowa\u0142em p\u00f3\u0142 wiadra \u0142ubinu. T\u0142umaczy\u0142em sobie, \u017ce to dopiero drugi dzie\u0144 sypania i ten cholerny wiatr wieje nie z tej strony co trzeba. Niby to ju\u017c pocz\u0105tek lata, ale z rana jest bardzo zimno, a tego \u017cadna bia\u0142a rybka nie lubi. Jako\u015b nie pasowa\u0142o mi to dzisiejsze \u0142owienie. Nic na si\u0142\u0119, powiedzia\u0142em sobie i si\u0119 zwin\u0105\u0142em, bo przy nag\u0142ej zmianie pogody i silniejszym wietrze z p\u00f3\u0142nocnego wschodu nawet rybom robi si\u0119 nieprzyjemnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejnego dnia jezioro by\u0142o g\u0142adkie jak st\u00f3\u0142, ale plus dwa stopnie o trzeciej rano na pocz\u0105tku lata to troch\u0119 za ma\u0142o. Na kierownicy roweru marz\u0142y mi r\u0119ce. Woda, z wygl\u0105du, by\u0142a bardziej przyjazna, a przez moj\u0105 butelk\u0119 p\u0142ocie, chyba kilowe, skaka\u0142y sobie jak przez poprzeczk\u0119. Tym razem mia\u0142em wi\u0119cej nadziei i wi\u0119ksz\u0105 ch\u0119\u0107 do \u0142owienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Na pocz\u0105tek do wody, w pobli\u017ce butelki, polecia\u0142o kilka porz\u0105dnych gar\u015bci \u0142ubinu, a dla sprawdzenia tak\u017ce par\u0119 wi\u0119kszych kul mojej leszczowej zan\u0119ty. Troch\u0119 \u0142ubinu, ale tylko \u0142ubinu, rzuci\u0142em te\u017c pod g\u00f3rk\u0119, \u017ceby si\u0119 przekona\u0107, co chodzi przy twardym dnie. W\u0142a\u015bnie tam chcia\u0142em po\u0142o\u017cy\u0107 haczyk z bia\u0142ymi robakami, a drug\u0105 w\u0119dk\u0105, te\u017c z bia\u0142ymi na haczyku, przeszuka\u0107 to\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Z rana w jeziorze nie szukam p\u0142oci przy samym dnie, ale dwa &#8211; trzy metry nad nim lub tyle samo pod powierzchni\u0105 to ju\u017c mo\u017ce by\u0107 zabawa. I tu si\u0119 nie pomyli\u0142em, bo kiedy p\u0142ocie jeszcze skaka\u0142y po powierzchni, najwi\u0119cej bra\u0144 mia\u0142em dobre dwa metry g\u0142\u0119biej. A im bli\u017cej dna, tym mniejsze p\u0142otki. Te, kt\u00f3re z\u0142owi\u0142em bli\u017cej powierzchni, wydali\u0142y z siebie sporo \u0142ubinu. Szybko zdejmuj\u0119 z haczyka bia\u0142e robaki i zak\u0142adam \u0142ubin. Sp\u0142awik dwa razy podskakuje, a za trzecim razem gwa\u0142townie znika pod wod\u0105. Po zaci\u0119ciu zrywy na boki s\u0105 tak silne, \u017ce a\u017c kij chce mi z r\u0119ki wyrwa\u0107. Do takich wyczyn\u00f3w mo\u017ce by\u0107 zdolna tylko p\u0142o\u0107 w pobli\u017cu kilograma. Gdy ju\u017c by\u0142a zm\u0119czona, powoli po\u0142o\u017cy\u0142em j\u0105 sobie na zanurzonej w wodzie d\u0142oni. Wiem, \u017ce czasami trac\u0119 w ten spos\u00f3b sporo ryb, ale jako\u015b nie mog\u0119 si\u0119 przem\u00f3c, \u017ceby u\u017cywa\u0107 podbieraka.<br>Sp\u0142awik drugiej w\u0119dki, kt\u00f3rej zestaw le\u017ca\u0142 na dnie, poszed\u0142 do g\u00f3ry, a ja chyba razem z nim, bo na ten widok serce mi zabi\u0142o nie w piersi, lecz w gardle. Niestety, to zn\u00f3w by\u0142a tylko p\u0142otka. Po godzinie p\u0142ocie przesta\u0142y bra\u0107 pod powierzchni\u0105, wi\u0119c zjecha\u0142em zestawem o dwa metry ni\u017cej. W toni leszcze te\u017c lubi\u0105 p\u0142ywa\u0107. Tym razem jednak i tu by\u0142y tylko ma\u0142e p\u0142otki i jak wsz\u0119dzie, sporo okonk\u00f3w. Daj\u0119 luz i schodz\u0119 zestawem jeszcze ni\u017cej, \u017ceby \u0142owi\u0107 dwa metry nad dnem. Ledwie sp\u0142awik si\u0119 wyprostowa\u0142, od razu zjecha\u0142 pod wod\u0119, a \u017ce na haczyku mia\u0142em \u0142ubin, zaraz zrobi\u0142o mi si\u0119 troch\u0119 cieplej. Po chwili p\u0142o\u0107, jakie\u015b p\u00f3\u0142 kilo, by\u0142a ju\u017c na powierzchni.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142o\u0144ce wysz\u0142o ju\u017c nad las i zza plec\u00f3w zacz\u0119\u0142o mi o\u015bwietla\u0107 sp\u0142awiki. Od razu zamiast obserwowa\u0107 sp\u0142awiki, spojrza\u0142em przed siebie na wod\u0119. Wypatrywa\u0142em leszczy, ale te\u017c jakich\u015b b\u0105belk\u00f3w. B\u0105bli nie by\u0142o, ale daleko na wodzie co jaki\u015b czas widzia\u0142em du\u017ce kr\u0119gi. Pokusa wielka, \u017ceby tam pop\u0142yn\u0105\u0107 i sprawdzi\u0107, ale szkoda mi by\u0142o tych p\u0142oci. Szybko jednak pukn\u0105\u0142em si\u0119 w g\u0142ow\u0119, bo przecie\u017c mam ich ju\u017c kilkana\u015bcie, to wystarczy. Kotwic\u0119 w g\u00f3r\u0119 i ju\u017c mnie tu nie ma.<\/p>\n\n\n\n<p>P\u0142yn\u0119 pod tamt\u0105 g\u00f3rk\u0119 wielkim ko\u0142em. Mia\u0142em s\u0142o\u0144ce w plecy, teraz mam je przed sob\u0105. Nie rzucam wi\u0119c d\u0142ugiego cienia. Kiedy by\u0142em ju\u017c jakie\u015b sto metr\u00f3w od g\u00f3rki i s\u0142o\u0144ce \u015bwieci\u0142o mi w twarz, leszcze si\u0119 sp\u0142awia\u0142y dos\u0142ownie jeden obok drugiego. By\u0142o je wida\u0107 wsz\u0119dzie a\u017c do tej drugiej g\u00f3ry, przed kt\u00f3r\u0105 niedawno sta\u0142em. Ale tu by\u0142o ich wi\u0119cej. Przyjrza\u0142em si\u0119 wodzie, w dalszym ci\u0105gu by\u0142a bardzo m\u0119tna. Tym razem jestem rozdarty, ale szybko podejmuj\u0119 decyzj\u0119 i tu, na spadzie zaro\u015bni\u0119tej g\u00f3rki, wrzucam na g\u0142\u0119boko\u015bci dziesi\u0119ciu metr\u00f3w reszt\u0119 mojej zan\u0119ty. \u017beby nie ko\u0144czy\u0107 jeszcze dnia, wr\u00f3ci\u0142em na poprzednie miejsce \u0142owi\u0107 p\u0142ocie. Lecz ju\u017c tylko na bia\u0142e robaki, bo wi\u0119cej \u0142ubinu nie mia\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejnego dnia pogoda by\u0142a du\u017co lepsza, r\u0119ce ju\u017c mi nie marz\u0142y na kierownicy roweru. O trzeciej rano jest 12 stopni, bezchmurnie i cicho. A\u017c mi\u0142o wyp\u0142ywa\u0107 o tej porze na jezioro i to w takiej scenerii. Z daleka mijam butelk\u0119 i widz\u0119, \u017ce cho\u0107 dopiero robi si\u0119 szaro, p\u0142ocie ju\u017c tam skacz\u0105. Dzi\u015b jednak sprawdzam drug\u0105 g\u00f3rk\u0119. Tu staj\u0119 na wyczucie, bo \u017cadnego znaku sobie nie postawi\u0142em, tylko na lince od kotwicy mam w\u0119z\u0142y oznaczaj\u0105ce g\u0142\u0119boko\u015b\u0107. Gdy tylko spu\u015bci\u0142em kotwic\u0119 do dna, od razu poczu\u0142em warstw\u0119 mu\u0142u. To lubi\u0119. Martwi mnie tylko to, \u017ce b\u0119d\u0119 sta\u0142 twarz\u0105 pod s\u0142o\u0144ce, ale je\u017celi na wodzie b\u0119dzie cicho, to da si\u0119 wytrzyma\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Od razu wrzucam do wody trzy czwarte mojej zan\u0119ty z \u0142ubinem i dodatkowo z grochem. Jeszcze nic konkretnego si\u0119 tu nie sp\u0142awia, ale mam nadziej\u0119, \u017ce co\u015b zobacz\u0119. Ju\u017c \u015bwita i woda przede mn\u0105 pi\u0119knie r\u00f3\u017cowieje. Jest cicho i bardzo tajemniczo. Zestaw pierwszej w\u0119dki le\u017cy ju\u017c na dnie, z drug\u0105 si\u0119 nie spiesz\u0119, bo chc\u0119 \u0142owi\u0107 w toni. Dwa metry od sp\u0142awika zarzuconej w\u0119dki zaczynaj\u0105 bulgota\u0107 b\u0105ble. Bo\u017ce kochany, czy\u017cby to ju\u017c leszcze? Nie chce mi si\u0119 wierzy\u0107, ale sp\u0142awik idzie do g\u00f3ry. Zacinam i\u2026 jest!!! Siedzi leszcz i to niema\u0142y, czuj\u0119 to na wyginaj\u0105cym si\u0119 kiju.<\/p>\n\n\n\n<p>Leszcz, oko\u0142o dw\u00f3jki, ju\u017c w siatce. To mi si\u0119 podoba. Poprawiam robaki na haku i zarzucam. Teraz na powierzchni pokazuj\u0105 si\u0119 ju\u017c nie tylko b\u0105ble, ale i pi\u0119kne leszcze. S\u0142o\u0144ce by\u0142o na p\u00f3\u0142 wysoko\u015bci drzew, kiedy zacz\u0119\u0142y si\u0119 sp\u0142awia\u0107. Musz\u0119 to zapami\u0119ta\u0107. Rozgl\u0105dam si\u0119 doko\u0142a, jednak leszcze sp\u0142awiaj\u0105 si\u0119 tyko w pobli\u017cu g\u00f3rki. Im s\u0142o\u0144ce wy\u017cej, tym jest ich wi\u0119cej. Widok niesamowity. Niekt\u00f3re m\u00f3g\u0142bym chyba szczyt\u00f3wk\u0105 pog\u0142aska\u0107 po grzbiecie. Podziwiaj\u0105c je zapomnia\u0142em o w\u0119dkach, tymczasem sp\u0142awik le\u017cy sobie na wodzie jakby nic. Zacinam i jest leszcz, ale mniejszy. Zarzucam drug\u0105 w\u0119dk\u0119 w to\u0144, a t\u0119 pierwsz\u0105 znowu na dno. Leszcze nadal si\u0119 sp\u0142awiaj\u0105, ale bra\u0144 ju\u017c nie mam.<br>Po p\u00f3\u0142godzinie tego widowiska wszystko ucich\u0142o, tylko nie ja.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0119 si\u0119 w \u015brodku uspokoi\u0107. Dopiero teraz mam pierwsze brania z toni, ale to okonki. Z dna te\u017c wzi\u0105\u0142 okonek. One s\u0105 wsz\u0119dzie. Wysypuj\u0119 reszt\u0119 futru. Mija godzina i cisza. Teraz sobie u\u015bwiadomi\u0142em, \u017ce m\u00f3g\u0142bym sprawdzi\u0107, czym s\u0105 ob\u017carte te dwa z\u0142owione leszcze. Najlepiej by by\u0142o, \u017ceby wzi\u0105\u0142 nast\u0119pny, bo nie musia\u0142bym ha\u0142asowa\u0107 wyci\u0105gaj\u0105c siatk\u0119 na \u0142\u00f3d\u017a. I znowu moje \u017cyczenie si\u0119 spe\u0142nia. Sp\u0142awik idzie bardzo poma\u0142u do g\u00f3ry i jest leszcz. Kil\u00f3wka. Nie musz\u0119 wcale sprawdza\u0107, czym jest ob\u017carty, bo t\u0105 zielonkaw\u0105 mazi\u0105 zapaskudzi\u0142 mi spodnie. Po chwili kolejne branie z dna i powt\u00f3rka: taki sam leszcz i to samo mu cieknie.<br>Drug\u0105 w\u0119dk\u0119 ustawiam pi\u0119\u0107 metr\u00f3w od powierzchni i zarzucam daleko od \u0142odzi. Nie zd\u0105\u017cy\u0142em jej po\u0142o\u017cy\u0107 na burcie, bo od razu by\u0142o branie. Tym razem to nie oko\u0144, tylko porz\u0105dny leszcz. Te\u017c ob\u017carty tym zielonym \u015bwi\u0144stwem. Zarzucam ponownie i znowu branie jest natychmiastowe, ale tym razem leszcz ma ze trzy kilo. Oczywi\u015bcie na \u0142awce i w \u0142\u00f3dce mam pe\u0142no zielonkawoszarej mazi.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta zabawa z leszczami trwa\u0142a dobry tydzie\u0144, a bra\u0142y naprawd\u0119 wspaniale, bo po prostu tu \u017cerowa\u0142y. Codziennie wyci\u0105ga\u0142em po kilkadziesi\u0105t kilo i cho\u0107 wi\u0119kszo\u015b\u0107 wraca\u0142a do wody, w og\u00f3le si\u0119 nie p\u0142oszy\u0142y. Tylko nieliczne by\u0142y objedzone, teraz tak\u017ce moj\u0105 zan\u0119t\u0105.<br>Leszcze st\u0105d znikn\u0119\u0142y, kiedy woda si\u0119 wyklarowa\u0142a. Potem ju\u017c by\u0142y wsz\u0119dzie w moich starych, sprawdzonych miejscach. Nawet na pierwszej g\u00f3rce, gdzie dot\u0105d \u0142owi\u0142em tylko p\u0142ocie. Najlepiej jednak bra\u0142y w toni. To do\u015bwiadczenie utrwali\u0142o mnie w przekonaniu, \u017ce w naturze nie ma przypadk\u00f3w. Wszystko ma sw\u00f3j sens. Dlatego ka\u017cdy rzekomy \u201cprzypadek\u201d traktuj\u0119 bardzo powa\u017cnie, chocia\u017c do dzisiaj nie wiem, co to by\u0142o ta zielona ma\u017a.<\/p>\n\n\n\n<p>Bogdan Barton<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kilka dni p\u0142ywam po jeziorze i wypatruj\u0119 leszczy.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6926"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6926"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6926\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6927,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6926\/revisions\/6927"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6926"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6926"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6926"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}