{"id":5837,"date":"2004-07-13T16:13:00","date_gmt":"2004-07-13T14:13:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=5837"},"modified":"2021-11-02T16:15:13","modified_gmt":"2021-11-02T15:15:13","slug":"za-wczesnie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2004\/07\/13\/za-wczesnie\/","title":{"rendered":"ZA WCZE\u015aNIE"},"content":{"rendered":"\n<p>Wsiedli\u015bmy do ponton\u00f3w i ruszyli\u015bmy. Kaza\u0142 mi p\u0142yn\u0105\u0107 za sob\u0105. Elektryczne silniki nie m\u0105ci\u0142y ciszy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Lubi\u0142 si\u0119 nim chwali\u0107, cho\u0107 by\u0142 o niezazdrosny jak o dziewczyn\u0119. Najch\u0119tniej zawi\u0105za\u0142by mi opask\u0119 na oczach, \u017cebym nie m\u00f3g\u0142 tam trafi\u0107 ponownie, ograniczy\u0142 si\u0119 jednak, hamowany dobrym wychowaniem i przyja\u017ani\u0105, do podr\u00f3\u017cy noc\u0105. W b\u00f3r skr\u0119cili\u015bmy z szosy w \u015brodku prostej \u015bciany lasu w jedn\u0105 z przecinek i jechali\u015bmy le\u015bnymi duktami ko\u0142uj\u0105c &#8211; jak s\u0105dz\u0119 &#8211; nie z potrzeby, lecz z chytro\u015bci, \u017ceby jeszcze bardziej to wszystko zagmatwa\u0107. By\u0142o zupe\u0142nie ciemno, kiedy zatrzyma\u0142 samoch\u00f3d na niewielkiej polance opadaj\u0105cej lekk\u0105, ale wyczuwaln\u0105 pochy\u0142o\u015bci\u0105 w stron\u0119 jeziora.<\/p>\n\n\n\n<p>Za wcze\u015bnie by\u0142o \u0142owi\u0107, wi\u0119c rozpalili\u015bmy ognisko i w migotliwej \u017c\u00f3\u0142toczerwieni jego po\u015bwiaty oczekiwali\u015bmy brzasku, pompuj\u0105c pontony i rozpakowuj\u0105c sprz\u0119t. Ch\u0142\u00f3d jesiennej nocy podpe\u0142za\u0142 od plec\u00f3w i by\u0142o cicho jak w wiejskim ko\u015bci\u00f3\u0142ku podczas \u017cniw.<\/p>\n\n\n\n<p>Zza jeziora z rzadka odzywa\u0142y si\u0119 byki, dorastaj\u0105ce i nie dopuszczane jeszcze do rykowiska samce, kt\u00f3re nie zazna\u0142y tej nocy zaspokojenia pop\u0119du ani ambicji, lekcewa\u017cone przez milcz\u0105cych ju\u017c teraz w\u0142adc\u00f3w stad. W takim ch\u0142odzie przedranka nawet zimne piwo smakuje gorzej i pije si\u0119 je \u017ale, nie z pragnienia, lecz dla zabicia czasu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awit zjawi\u0142 si\u0119 niespodzianie i by\u0142 jak zawsze tym samym cudem pocz\u0105tku, narodzin, \u015bwiat\u0142a. Wsiedli\u015bmy do ponton\u00f3w i ruszyli\u015bmy. Kaza\u0142 mi p\u0142yn\u0105\u0107 za sob\u0105. Elektryczne silniki nie m\u0105ci\u0142y ciszy i nie be\u0142ta\u0142y g\u0142\u0119boko spokojnej powierzchni wody. S\u0142aby kilwater szybko rozmywa\u0142 si\u0119 w pierwotn\u0105 g\u0142ad\u017a \u015bpi\u0105cego jeszcze jeziora. P\u0142yn\u0119li\u015bmy po \u0142uku, bo jezioro by\u0142o wielkim rogalikiem, skr\u0119caj\u0105cym od naszej polany, po\u0142o\u017conej przy jego ko\u0144cu, stale w prawo. Odleg\u0142o\u015b\u0107 od brzegu do brzegu zmienia\u0142a si\u0119 nieznacznie, nie przekraczaj\u0105c zwykle \u0107wierci kilometra.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy Tadeusz podni\u00f3s\u0142 d\u0142o\u0144, wy\u0142\u0105czy\u0142em silnik, bo to by\u0142 wcze\u015bniej um\u00f3wiony znak. Mia\u0142em \u0142owi\u0107 st\u0105d i z powrotem do naszego obozowiska na mojej po\u0142owie jeziora. Najpierw wybra\u0142em sobie namierniki przy brzegach. Na prawym by\u0142 nim wiatro\u0142om sosny, na lewym wielki kamie\u0144, ledwie umoczony w wodzie doln\u0105 kraw\u0119dzi\u0105. Nie mia\u0142em \u017cadnego z dawna u\u0142o\u017conego planu jak \u0142owi\u0107. Patrzy\u0142em na r\u00f3\u017cowiej\u0105ce nad lasem niebo tam, gdzie wzejdzie s\u0142o\u0144ce, i rozmy\u015bla\u0142em o taktyce. Oko\u0144 i szczupak &#8211; m\u00f3wi\u0142 Tadeusz &#8211; a jest ich tyle, jak w \u017cadnej innej wodzie.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"709\" height=\"465\" src=\"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/OPOWIADANIE-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-5839\" srcset=\"https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/OPOWIADANIE-1.jpg 709w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/OPOWIADANIE-1-300x197.jpg 300w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/OPOWIADANIE-1-696x456.jpg 696w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/OPOWIADANIE-1-640x420.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 709px) 100vw, 709px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Na okonia postanowi\u0142em poczeka\u0107, a\u017c zdradzi sw\u0105 obecno\u015b\u0107. Wzi\u0105\u0142em twardszy i d\u0142u\u017cszy kij ze srebrnym gnomem. Do prawego brzegu mia\u0142em ko\u0142o czterdziestu metr\u00f3w. Gnom pomkn\u0105\u0142 przez powietrze niewysokim \u0142ukiem i lekko wszed\u0142 w wod\u0119 niemal tu\u017c przy brzegu. Zamkn\u0105\u0142em kab\u0142\u0105k od razu i z opuszczon\u0105 nad sam\u0105 powierzchni\u0119 szczyt\u00f3wk\u0105 poprowadzi\u0142em blach\u0119 bardzo wolno, \u017ceby nie odrywa\u0142a si\u0119 zbytnio od dna. Przesz\u0142a mo\u017ce pi\u0119tna\u015bcie metr\u00f3w, gdy nast\u0105pi\u0142o pobicie. By\u0142o do\u015b\u0107 ostre, ale bez gwa\u0142townego przyhamowania, wi\u0119c pomy\u015bla\u0142em, \u017ce to sztuka co najwy\u017cej \u015brednia. Szed\u0142 kilka metr\u00f3w pokornie, a potem zrywa\u0142 halsuj\u0105c to w prawo, to w lewo, tym ostrzej, im bardziej si\u0119 do mnie zbli\u017ca\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Z kr\u00f3tkiej \u017cy\u0142-ki wmanewrowa\u0142em go do podbieraka i nie bior\u0105c do r\u0119ki uwolni\u0142em z kotwiczki szczypcami. Zapi\u0119ty by\u0142 na dwa groty tkwi\u0105ce w boku wargi. Groty da\u0142y si\u0119 \u0142atwo wyprowadzi\u0107 z otwor\u00f3w. Od\u0142o\u017cy\u0142em szczypce z b\u0142ystk\u0105, a podbierak zanurzy\u0142em w wodzie i odwr\u00f3ci\u0142em o sto osiemdziesi\u0105t stopni. Przez chwil\u0119 sta\u0142 przykryty siatk\u0105, jakby zdziwiony, potem wolnym ruchem pogr\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 w to\u0144. Dochodzi\u0142 do siedemdziesi\u0119ciu centymetr\u00f3w, wi\u0119c musia\u0142 mie\u0107 ko\u0142o trzech kilogram\u00f3w. Tadeuszowa opowie\u015b\u0107, dot\u0105d jawi\u0105ca mi si\u0119 jako fikcja, zyskiwa\u0142a wymiar rzeczywisty. Nie by\u0142a to jeszcze pewno\u015b\u0107, ale zach\u0119ta do wiary. Je\u017celi taki jest pocz\u0105tek\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Postanowi\u0142em sprowokowa\u0107 to jezioro, zmusi\u0107 je do odpowiedzi prawdziwej. Rzuci\u0142em gnoma niemal w to samo miejsce. Teraz zamkn\u0105\u0142em kab\u0142\u0105k jeszcze p\u00f3\u017aniej, badaj\u0105c g\u0142\u0119boko\u015b\u0107, i poprowadzi\u0142em blach\u0119 tak samo leniwie. Trwa\u0142o to kr\u00f3tko. Na dziesi\u0105tym lub dwunastym metrze pobicie. Mniejszy. Tym razem zapi\u0119ty na trzy groty. Chwytam kotwiczk\u0119 szczypcami za troisty trzonek i unosz\u0105c na niej szczupaka powoli przekr\u0119cam j\u0105 grotami w g\u00f3r\u0119, a potem lekko potrz\u0105sam. Wychodz\u0105 z tkanki, a on opada na dno siatki. W wodzie miota si\u0119, kiedy odwracam podbierak, i ucieka natychmiast.<br>Dwa rzuty, dwie ryby i to w odleg\u0142o\u015bci kilku metr\u00f3w od siebie. Korci mnie, \u017ceby wyczerpa\u0107 to miejsce do ko\u0144ca. Wbrew rozs\u0105dkowi, wbrew do\u015bwiadczeniom, rzuci\u0107 tam jeszcze raz i wyholowa\u0107 albo przynajmniej poczu\u0107 na grotach kotwiczki trzeciego. Wiem, \u017ce to niemo\u017cliwe, i r\u00f3wnocze\u015bnie chc\u0119 tego. Nie jest to pazerno\u015b\u0107 ani naiwny up\u00f3r, lecz przechodz\u0105ca w wiar\u0119 nadzieja, \u017ce ten trzeci tam stoi.<\/p>\n\n\n\n<p>Gnom poszybowa\u0142 troszk\u0119 wy\u017cej ni\u017c chcia\u0142em. Jest teraz w moim \u0142owieniu niecierpliwo\u015b\u0107, emocja oczekiwania na to nieprawdopodobne i tkwi\u0105ca gdzie\u015b g\u0142\u0119boko, nie dopuszczana do pe\u0142nej akceptacji ufno\u015b\u0107, \u017ce to pobicie b\u0119dzie. Prowadz\u0119 mo\u017cliwie najwolniej, byle nie ci\u0105gn\u0105\u0107 blachy po dnie. Ci\u0105gle na pusto. Wiem ju\u017c, \u017ce moja przyn\u0119ta zaczyna si\u0119 wolno wznosi\u0107 ku powierzchni i nie mog\u0119 nic na to poradzi\u0107, bo je\u017celi jeszcze zwolni\u0119, przestanie wabi\u0107. B\u0119dzie pusty, my\u015bl\u0119 i wtedy w\u0142a\u015bnie uderza. Rejestruj\u0119 ruch mojej r\u0119ki, kt\u00f3ra jakby oddzieli\u0142a si\u0119 ode mnie i jest niezale\u017cnym bezmy\u015blnym automatem. Sama unosi w\u0119dzisko i odchyla je w ty\u0142 z tak\u0105 w\u0142a\u015bnie szybko\u015bci\u0105 i na taki dystans, jak trzeba. Nie ufam jej i dla pewno\u015bci docinam. Teraz nie pozwol\u0119 ju\u017c sobie na \u017cadne mechaniczne odruchy.<\/p>\n\n\n\n<p>Szczupak chodzi g\u0142\u0119boko przy dnie i jest silny. Oddaj\u0119 mu \u017cy\u0142k\u0119 skokami polegaj\u0105c na amortyzacji zestawu. T\u0119 amortyzacj\u0119 tworz\u0105 pozbawiona ju\u017c samowolno\u015bci moja r\u0119ka, hamulec ko\u0142owrotka, w\u0119dzisko i \u017cy\u0142ka, przy takiej d\u0142ugo\u015bci elastyczna &#8211; mam go dwadzie\u015bcia metr\u00f3w od burty. To wszystko musi by\u0107 idealnie zgrane, je\u017celi mam go pokona\u0107. Jest z pewno\u015bci\u0105 du\u017cy, mo\u017ce nie wielki, lecz to ju\u017c jest przeciwnik, z kt\u00f3rym trzeba si\u0119 liczy\u0107, bo jego masa przekracza wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 \u017cy\u0142ki. Ma typow\u0105 szczupacz\u0105 taktyk\u0119: hals w prawo, hals w lewo i zamiast kolejnego zwrotu zryw do ty\u0142u. W tych halsach troch\u0119 odpoczywa, ale zaraz potem marnuje energi\u0119 na bez\u0142adn\u0105 ucieczk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Szczyt\u00f3wk\u0119 mam zanurzon\u0105 w wodzie, \u017ceby mu utrudni\u0107 wyj\u015bcie do powierzchni, bo to jego jedyna rzeczywista szansa. Je\u015bli uda mu si\u0119 wyskoczy\u0107 nad wod\u0119 i w tym skoku potrz\u0105sn\u0105\u0107 \u0142bem, ci\u0119\u017cka bezw\u0142adno\u015bci\u0105 blacha mo\u017ce si\u0119 wypi\u0105\u0107. Bo chocia\u017c jego \u017cywio\u0142em jest woda, tu, w powietrzu, by\u0142by kilka razy szybszy. Ale on woli pobli\u017ce dna. \u015awiat\u0142o p\u0142ytkiej wody jest tym, czego unika nawet nie przestraszony, a mroczna g\u0142\u0119bia zdaje si\u0119 by\u0107 azylem.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0119 si\u0119 decydowa\u0107 na kr\u00f3tki, silny hol. Nie zakotwiczony ponton nie jest stabilny. Kr\u0119ci si\u0119 na wodzie jak zeschni\u0119ty li\u015b\u0107 na wietrze i podbieranie ze\u0144 ryby jeszcze walcz\u0105cej nie bywa \u0142atwe. Pozwalam mu wi\u0119c ucieka\u0107 i \u015bci\u0105gam go na p\u00f3\u0142 dystansu, ca\u0142y czas kontroluj\u0105c mniej wi\u0119cej r\u00f3wnomierne napi\u0119cie, kt\u00f3re go m\u0119czy. Skutek jest taki, \u017ce si\u0119 wzajemnie do siebie zbli\u017camy. Ucieczki i halsy s\u0105 coraz kr\u00f3tsze, cho\u0107 ci\u0105gle jeszcze operuje w pobli\u017cu dna. Nie b\u0119dzie to mo\u017cliwe do ko\u0144ca. Pode mn\u0105 jest osiem do dziesi\u0119ciu metr\u00f3w i musz\u0119 zacz\u0105\u0107 go podci\u0105ga\u0107. Idzie z wyra\u017anym oporem pr\u00f3buj\u0105c ucieczek w g\u0142\u0105b. Zmuszam go do wysnuwania \u017cy\u0142ki, kiedy rusza do dna, i czekam na wyczerpanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Podchodzi do powierzchni siedem &#8211; osiem metr\u00f3w od burty. Nie ma si\u0142y, by wyskoczy\u0107 nad wod\u0119 i potrz\u0105sn\u0105\u0107 \u0142bem, a w chwilach odpoczynku zaczyna pokazywa\u0107 z\u0142otozielony, pr\u0119gowany bok b\u0142yszcz\u0105cy w porannym s\u0142o\u0144cu. Teraz jego manewrem obronnym staj\u0105 si\u0119 kr\u00f3tkie m\u0142ynki. W\u0142a\u015bciwie nie s\u0105 to nawet m\u0142ynki, jakie potrafi kr\u0119ci\u0107 pstr\u0105g, on si\u0119 raczej przewija pod powierzchni\u0105 wody. Bardzo wolno skracam \u017cy\u0142k\u0119. Wol\u0119, \u017ceby resztki energii pot\u0119\u017cnych mi\u0119\u015bni wy\u0142adowa\u0142 z dala ode mnie, p\u00f3ki jeszcze rozci\u0105gliwo\u015b\u0107 d\u0142u\u017cszego odcinka \u017cy\u0142ki dzia\u0142a na moj\u0105 korzy\u015b\u0107. Kiedy wk\u0142adam do wody podbierak, on jest trzy metry od burty i daje si\u0119 naprowadzi\u0107 nad zatopione ramiona napinaj\u0105ce siatk\u0119. Wype\u0142nia j\u0105 zwini\u0119ty i bezradny, bo jest znacznie kr\u00f3tsza od jego pot\u0119\u017cnego cia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego oczywi\u015bcie nie zamierzam wypu\u015bci\u0107. Odk\u0142adam w\u0119dzisko, unosz\u0119 nieco siatk\u0119, by g\u0142owa wystawa\u0142a mu nad powierzchni\u0119 wody, i dwoma uderzeniami pa\u0142ki u\u0142atwiam mu przej\u015bcie w ciemno\u015b\u0107. Ma na pewno wi\u0119cej ni\u017c osiem kilogram\u00f3w i oko\u0142o dziewi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu centymetr\u00f3w. Kotwiczka dwoma grotami wbita jest w przedni\u0105 warg\u0119, co si\u0119 szczupakom rzadko zdarza, bo one na og\u00f3\u0142 nie atakuj\u0105 ofiary od ty\u0142u. Wypinam j\u0105 i przygl\u0105dam si\u0119 mu przez chwil\u0119 z niezrozumia\u0142ym dla tych, kt\u00f3rzy tego nie do\u015bwiadczali, poczuciem zwyci\u0119stwa. Morali\u015bci zapewne uznaj\u0105 satysfakcj\u0119 ze \u015bmierci za co\u015b niskiego, mo\u017ce nawet niegodnego cz\u0142owieka cywilizowanego. B\u0119d\u0105 o tym rozprawia\u0107 z pozycji przypadkowego widza, ogl\u0105daj\u0105cego z trybuny gr\u0119, kt\u00f3rej nie kibicuje. Dla ka\u017cdego \u0142owcy ta chwila jest spe\u0142nieniem, dowarto\u015bciowaniem, rado\u015bci\u0105 i terapi\u0105 i by\u0107 mo\u017ce w\u0142a\u015bnie \u0142owi tylko w oczekiwaniu, \u017ce ona kiedy\u015b zn\u00f3w si\u0119 powt\u00f3rzy. Zabicie ryby to akt praktyczny, nale\u017c\u0105cy do innego porz\u0105dku. Staje si\u0119 ono czym\u015b oczywistym, instrumentalnym i przez to nieistotnym w odczuwaniu chwa\u0142y zwyci\u0119stwa. To nie z zabicia &#8211; jak powierzchownie s\u0105dz\u0105 kibice &#8211; p\u0142ynie ta rado\u015b\u0107, lecz z poczucia w\u0142asnej wy\u017cszo\u015bci i jest tym, co staro\u017cytni Grecy nazwali katharsis &#8211; oczyszczeniem.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem martwego zapinam na wielk\u0105 agrafk\u0119 i na kr\u00f3tkiej lince trocz\u0119 za sob\u0105 do rufy pontonu. Nie wiem, czy b\u0119d\u0119 jeszcze dzisiaj \u0142owi\u0107. Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze wyp\u0142yn\u0119 na wod\u0119 tego zazdro\u015bnie strze\u017conego jeziora.<br>Przygl\u0105dam si\u0119 jezioru i widz\u0119, jak lekki wiatr wolno pcha m\u00f3j ponton w stron\u0119 obozowiska.<\/p>\n\n\n\n<p>Piotr Calisty<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lubi\u0142 si\u0119 nim chwali\u0107, cho\u0107 by\u0142 o nie zazdrosny jak o dziewczyn\u0119. <\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5838,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5837"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5837"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5837\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5840,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5837\/revisions\/5840"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5838"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5837"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5837"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5837"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}