{"id":5785,"date":"2004-06-26T15:37:00","date_gmt":"2004-06-26T13:37:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=5785"},"modified":"2021-11-02T15:38:26","modified_gmt":"2021-11-02T14:38:26","slug":"uroki-lowiska","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2004\/06\/26\/uroki-lowiska\/","title":{"rendered":"UROKI \u0141OWISKA"},"content":{"rendered":"\n<p>NOCNE WIZYTY<br>Wataha przesz\u0142a skrajem szuwar\u00f3w \u015bcie\u017ck\u0105 wydeptan\u0105 tu\u017c przy k\u0119pie olch. Po kilku minutach przez same szuwary co\u015b, niby walec, zacz\u0119\u0142o si\u0119 przewala\u0107 w moj\u0105 stron\u0119. Po chwili nast\u0105pi\u0142a cisza. Za\u015bwieci\u0142em latark\u0105 tam, sk\u0105d niedawno dochodzi\u0142 dziwny ha\u0142as. W odleg\u0142o\u015bci oko\u0142o sze\u015bciu metr\u00f3w ode mnie sta\u0142 okaza\u0142y odyniec. Podra\u017cniony \u015bwiat\u0142em latarki postawi\u0142 chyb, ostrzegawczo chrz\u0105kn\u0105\u0142, a jego ma\u0142e \u015bwiece zdawa\u0142y si\u0119 pyta\u0107: \u201eA ty tu czego?\u201d.<br><br>Wystraszony jego wojowniczym wygl\u0105dem szybko zgasi\u0142em latark\u0119. Mo\u017ce wyczu\u0142 m\u00f3j strach i pe\u0142en pogardy postanowi\u0142 nie zawiera\u0107 ze mn\u0105 bli\u017cszej znajomo\u015bci, do\u015b\u0107 \u017ce po chwili z ha\u0142asem oddali\u0142 si\u0119 t\u0105 sam\u0105 drog\u0105, kt\u00f3r\u0105 przyszed\u0142. Zosta\u0142 po nim jedynie wydeptany w szuwarach korytarz.<\/p>\n\n\n\n<p>Z lasu dochodzi\u0142y pohukiwania puszczyka, na podmok\u0142ej \u0142\u0105ce i w szuwarach harcowa\u0142y jakie\u015b gryzonie, nade mn\u0105 bezszelestnie przelatywa\u0142y nietoperze, wzd\u0142u\u017c brzegu cichutko przep\u0142ywa\u0142y pi\u017cmaki\u2026 Nagle powietrze przeszy\u0142 zachrypni\u0119ty okrzyk przestraszonego lelka. Z trzcin po drugiej stronie jeziora tubalnym g\u0142osem odpowiedzia\u0142 mu niemy tylko z nazwy \u0142ab\u0119d\u017a. Tylko pod powierzchni\u0105 wody najwyra\u017aniej obowi\u0105zywa\u0142a nocna cisza.<\/p>\n\n\n\n<p>Polowa\u0142em na w\u0119gorza, ale nie pogardzi\u0142bym karpiem, gdyby przypadkiem trafi\u0142 na moj\u0105 w\u0119dk\u0119 i zdecydowa\u0142 si\u0119 po\u0142kn\u0105\u0107 ros\u00f3wk\u0119. Tymczasem zanosi\u0142o si\u0119 na to, \u017ce t\u0119 noc sp\u0119dz\u0119 wy\u0142\u0105cznie na podpatrywaniu i pods\u0142uchiwaniu przyrody.<\/p>\n\n\n\n<p>Wreszcie oko\u0142o p\u00f3\u0142nocy na jednej z w\u0119dek dostrzeg\u0142em zdecydowane branie. Ryba wysnu\u0142a kilka metr\u00f3w \u017cy\u0142ki i przymurowa\u0142a. Kiedy ponownie ruszy\u0142a i wybra\u0142a luz na \u017cy\u0142ce, zaci\u0105\u0142em. Rozpocz\u0105\u0142em hol. To m\u00f3g\u0142 by\u0107 karp, bo ryba walczy\u0142a jak na karpia przysta\u0142o. Jednak po kilku minutach zacz\u0119\u0142a si\u0119 poddawa\u0107. To nie jest karp &#8211; przemkn\u0119\u0142o mi przez my\u015bl. Wyholowa\u0142em j\u0105 na p\u0142ytk\u0105 wod\u0119 i kiedy zamierza\u0142em j\u0105 podebra\u0107, na tafl\u0119 jeziora pad\u0142 snop \u015bwiat\u0142a z latarki. Drgn\u0105\u0142em. Poczu\u0142em si\u0119 nieswojo, by\u0142em sam na zupe\u0142nym odludziu\u2026 Tymczasem wcale nie wrogo brzmi\u0105cy m\u0119ski g\u0142os zapyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Karp?<\/li><li>Du\u017cy sandacz &#8211; odpowiedzia\u0142em. &#8211; Ma jakie\u015b cztery kilogramy.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Wynios\u0142em sandacza w podbieraku na brzeg i wtedy zlustrowa\u0142em mojego nocnego go\u015bcia. By\u0142 w uniformie le\u015bnika i w pe\u0142nym rynsztunku. &#8211; Zauwa\u017cy\u0142em tu \u015bwiat\u0142o latarki &#8211; m\u00f3wi\u0142 &#8211; i przyszed\u0142em, a raczej si\u0119 zakrad\u0142em, by sprawdzi\u0107, czy nie grasuj\u0105 k\u0142usownicy. Jestem ju\u017c w takim wieku, \u017ce nie \u017ca\u0142uj\u0119 straconych nocy &#8211; powiedzia\u0142 p\u00f3\u0142 \u017cartem. &#8211; W\u0142a\u015bciciel jeziora uprzedzi\u0142 mnie o pana obecno\u015bci, ale nie przypuszcza\u0142em, \u017ce to pan zapu\u015bci\u0142 si\u0119 na noc na Dziki Brzeg &#8211; tak nazywaj\u0105 t\u0119 zaro\u015bni\u0119t\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 jeziora tubylcy &#8211; maj\u0105c do dyspozycji mn\u00f3stwo wygodnych i suchych miejsc do w\u0119dkowania.<\/p>\n\n\n\n<p>Le\u015bnik szybko zaakceptowa\u0142 mnie jako partnera do rozmowy, w czym mu troszeczk\u0119 pomog\u0142em moj\u0105 herbat\u0105 \u201ez duchem\u201d. Opowiedzia\u0142em, jak trafi\u0142em na to miejsce i dlaczego akurat tu postanowi\u0142em w\u0119dkowa\u0107. Wspomnia\u0142em tak\u017ce o wizycie ody\u0144ca, kt\u00f3ry nie tylko nie ba\u0142 si\u0119 cz\u0142owieka, ale szuka\u0142 z nim kontaktu (a mo\u017ce zaczepki), rozwodzi\u0142em si\u0119 na temat z\u0142owionego przed chwil\u0105 sandacza, kt\u00f3ry na przek\u00f3r wszystkim i wszystkiemu wzi\u0105\u0142 na le\u017c\u0105c\u0105 na dnie ros\u00f3wk\u0119\u2026 Rozmawiali\u015bmy a\u017c do \u015bwitu. By\u0142a to jedna z moich najprzyjemniejszych w\u0119dkarskich nocy.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze kilka razy odwiedzi\u0142em to jezioro, le\u015bnika i gospodarza. Nied\u0142ugo potem obaj, kr\u00f3tko po sobie, umarli, a gospodarstwo wraz z jeziorem przej\u0105\u0142 syn. Nad jeziorem zacz\u0119\u0142y si\u0119 pojawia\u0107 prymitywne domki i eleganckie dacze oraz hordy \u201em\u0142odych dzikich\u201d. Dla w\u0119dkarza szukaj\u0105cego ciszy, spokoju i kontaktu z przyrod\u0105 to niedu\u017ce jezioro po prostu si\u0119 sko\u0144czy\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>ZACZEPKI I KOLIZJE<br>W kilkana\u015bcie lat p\u00f3\u017aniej troch\u0119 z sentymentu, a troch\u0119 z ciekawo\u015bci pojecha\u0142em nad to jezioro przypomnie\u0107 sobie stare, dobre czasy. Na miejscu by\u0142em oko\u0142o osiemnastej z postanowieniem, \u017ce b\u0119d\u0119 w\u0119dkowa\u0107 do po\u0142udnia nast\u0119pnego dnia. Nad wod\u0105 przyby\u0142o daczy, na wodzie pomost\u00f3w i \u0142\u00f3dek. By\u0142 to czas wakacji, wi\u0119c na brzegach by\u0142o wyj\u0105tkowo g\u0142o\u015bno. Poszed\u0142em na swoje dawne miejsce na Dzikim Brzegu. S\u0105dzi\u0142em, \u017ce tam, w szuwarach, w\u015br\u00f3d tysi\u0119cy komar\u00f3w, nie niepokojony przez nikogo, b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 w\u0119dkowa\u0107 do rana, a kiedy g\u0142o\u015bne towarzystwo z dacz i biwak\u00f3w wreszcie zapadnie w g\u0142\u0119boki sen, ju\u017c w pe\u0142nym spokoju posiedz\u0119 do po\u0142udnia. Liczy\u0142em oczywi\u015bcie tak\u017ce na udany po\u0142\u00f3w. Rozstawi\u0142em w\u0119dki i s\u0142ucha\u0142em g\u0142os\u00f3w gawiedzi. Im bardziej si\u0119 \u015bciemnia\u0142o, tym bardziej pot\u0119gowa\u0142y si\u0119 wrzaski, wycia i piski. P\u0142on\u0119\u0142y ogniska, a w powietrzu kr\u0105\u017cy\u0142y przekle\u0144stwa. W moim zak\u0105tku by\u0142o spokojnie. Przed inwazj\u0105 pobratymc\u00f3w strzeg\u0142a mnie armia komar\u00f3w. Tak mi si\u0119 wydawa\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Oko\u0142o p\u00f3\u0142nocy z jeziora zacz\u0119\u0142y dochodzi\u0107 do mnie g\u0142o\u015bne rozmowy osobnik\u00f3w obu p\u0142ci. Kiedy zacz\u0119\u0142y si\u0119 stawa\u0107 coraz wyra\u017aniejsze, nie zra\u017cony t\u0105 sytuacj\u0105 karp postanowi\u0142 zaabsorbowa\u0107 moj\u0105 uwag\u0119 swoimi trzema kilogramami wagi. Energicznie poci\u0105gn\u0105\u0142, a potem poluzowa\u0142 \u017cy\u0142k\u0119 zawracaj\u0105c do brzegu i zapl\u0105tuj\u0105c si\u0119 w sitowie i le\u017c\u0105c\u0105 w nim ga\u0142\u0105\u017a.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy si\u0119 z nim mocowa\u0142em, widoczna od d\u0142u\u017cszego czasu w blasku ognisk \u0142ajba znalaz\u0142a si\u0119 niebezpiecznie blisko mojego stanowiska i p\u0142yn\u0119\u0142a prosto na moje w\u0119dki. Grzecznie poinformowa\u0142em jej za\u0142og\u0119 o swojej obecno\u015bci i poprosi\u0142em o zmian\u0119 kursu. No i sobie \u201enagrabi\u0142em\u201d\u2026 Operowa\u0142em w\u0119dk\u0105 staraj\u0105c si\u0119 nie straci\u0107 karpia i jednocze\u015bnie odpiera\u0142em s\u0142own\u0105 napa\u015b\u0107 na moje pochodzenie, wykszta\u0142cenie, a nawet przynale\u017cno\u015b\u0107 partyjn\u0105. Na szcz\u0119\u015bcie d\u017centelmeni nie odwa\u017cyli si\u0119 na desant, za\u015b damy zadowoli\u0142y si\u0119 ordynarnym pyskowaniem i po kilku minutach odp\u0142yn\u0119li. Odetchn\u0105\u0142em! Karp, kt\u00f3ry nie wykorzysta\u0142 tych kilku minut zamieszania, znalaz\u0142 si\u0119 na brzegu, a ja si\u0119 powoli uspokaja\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Po godzinie czwartej mia\u0142em jeszcze jedno branie. Tym razem z\u0142owi\u0142em kilogramowego lina. Mimo to z wyprawy nie by\u0142em zadowolony. Zako\u0144czy\u0142em w\u0119dkowanie ju\u017c o \u00f3smej. Mia\u0142em a\u017c nadto wra\u017ce\u0144 i psychicznie nie czu\u0142em si\u0119 najlepiej. Ca\u0142y czas niemal obsesyjnie wyobra\u017ca\u0142em sobie, kim s\u0105 rodzice tych m\u0142odych ludzi. Z ulg\u0105 wyruszy\u0142em w drog\u0119 powrotn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>W samochodzie odpr\u0119\u017cy\u0142em si\u0119 zupe\u0142nie i u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce nie pami\u0119tam, abym na \u0142owisku dokona\u0142 jakichkolwiek przyrodniczych spostrze\u017ce\u0144. Albo znad tego jeziora uciek\u0142o wszystko, co \u017cy\u0142o, albo ja pod\u015bwiadomie by\u0142em skoncentrowany na czym\u015b zupe\u0142nie innym. Jedno by\u0142o dla mnie jasne: nad to jezioro nie wr\u00f3c\u0119 ju\u017c nigdy!<\/p>\n\n\n\n<p>Co za\u015b do owych nocnych ma\u0142olat\u00f3w, to ju\u017c nast\u0119pnego dnia zna\u0142em ich nazwiska i wiedzia\u0142em, z jakich wywodz\u0105 si\u0119 dom\u00f3w. Wszyscy byli uczniami renomowanego liceum. Dzisiaj niekt\u00f3rzy z nich zajmuj\u0105 eksponowane stanowiska w biznesie.<\/p>\n\n\n\n<p>NOWA SAMOTNIA<br>Zacz\u0105\u0142em wi\u0119c szuka\u0107 nowego zacisznego miejsca gdzie\u015b nad wod\u0105, nad kt\u00f3r\u0105 nie trafili lub kt\u00f3rej masowo nie okupuj\u0105 mieszka\u0144cy miast. Przejecha\u0142em setki kilometr\u00f3w, zapuszcza\u0142em si\u0119 w nieucz\u0119szczane, cz\u0119sto zaro\u015bni\u0119te traw\u0105 i ledwo widoczne trakty.<\/p>\n\n\n\n<p>Kt\u00f3rego\u015b dnia &#8211; by\u0142a to p\u00f3\u017ana jesie\u0144 zesz\u0142ego roku &#8211; drog\u0105 zniszczon\u0105, pe\u0142n\u0105 do\u0142\u00f3w i kamieni, dojecha\u0142em do znajduj\u0105cych si\u0119 za lasem ruin domostwa i gospodarskich zabudowa\u0144, zaro\u015bni\u0119tych krzewami czarnego bzu i dzikiej r\u00f3\u017cy. Za chaszczami, w obni\u017ceniu terenu, w odleg\u0142o\u015bci trzydziestu metr\u00f3w od dawnego obej\u015bcia, zaczyna si\u0119 tam ols kryj\u0105cy w sobie niedu\u017cy staw o powierzchni oko\u0142o jednego hektara. Od strony ruin do brzegu stawu jest tylko jedno w miar\u0119 pewne doj\u015bcie. Blisko stawu olchy si\u0119 ko\u0144cz\u0105, a niewielki obszar podmok\u0142ego terenu zajmuje szuwar turzycy. Na brzegu butwieje bardzo stara \u0142\u00f3d\u017a. To znak, \u017ce kiedy\u015b by\u0142y tu ryby. \u0141udz\u0119 si\u0119, \u017ce s\u0105 i teraz, chocia\u017c mam te\u017c obawy, czy zimowe przyduchy nie spowodowa\u0142y w wodzie spustoszenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Staw nie ma regularnej linii brzegowej, woda wdziera si\u0119 mi\u0119dzy k\u0119py olch tworz\u0105c rozlewiska i pojedyncze bajora. Nie ma te\u017c typowej dla otwartych zbiornik\u00f3w wysokiej ro\u015blinno\u015bci przybrze\u017cnej. Nigdzie nie zauwa\u017cy\u0142em \u017cadnych \u015bwie\u017cych ludzkich \u015blad\u00f3w. Nie ma cho\u0107by najdrobniejszych \u015bmieci!<br>Jestem wi\u0119c dobrej my\u015bli. Je\u017celi nie ma ludzi, a s\u0105 ryby, b\u0119d\u0119 mie\u0107 swoj\u0105 samotni\u0119. Je\u017celi nie ma ryb, wr\u00f3c\u0119 na swoje etatowe du\u017ce jezioro i kana\u0142y. Jednego jestem pewien: na pewno s\u0105 tu roje komar\u00f3w. Ale z t\u0105 plag\u0105 nie\u017ale sobie radz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Andrzej Remlein<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wreszcie oko\u0142o p\u00f3\u0142nocy na jednej z w\u0119dek dostrzeg\u0142em zdecydowane branie. <\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":5786,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5785"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5785"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5785\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5787,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5785\/revisions\/5787"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5786"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5785"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5785"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5785"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}