{"id":379,"date":"1997-12-13T15:16:59","date_gmt":"1997-12-13T14:16:59","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=379"},"modified":"2021-04-28T19:54:17","modified_gmt":"2021-04-28T17:54:17","slug":"w-zyciu-takiego-nie-zlowilem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/1997\/12\/13\/w-zyciu-takiego-nie-zlowilem\/","title":{"rendered":"W \u017bYCIU TAKIEGO NIE Z\u0141OWI\u0141EM"},"content":{"rendered":"\n<p>M\u00f3j brat Marek dowiedzia\u0142 si\u0119 o znakomitym \u0142owisku okoni i\u00a0zacz\u0105\u0142 mnie namawia\u0107 na wsp\u00f3ln\u0105 wypraw\u0119. Po \u015bniadaniu za\u0142adowali\u015bmy sprz\u0119t do \u0142odzi i hajda na jezioro. I\u00a0tak si\u0119 ta historia zacz\u0119\u0142a\u2026<br><br>Miejsce okaza\u0142o si\u0119 rzeczywi\u015bcie pi\u0119kne, g\u0142\u0119bokie, ale po godzinie prania wody ochota na rekordowe okonie zacz\u0119\u0142a mi przechodzi\u0107. Marek przyci\u0105\u0142 za brzuch pi\u0119knego leszcza, na oko przynajmniej ze cztery kilo, ale swoim d\u0142ugim kijem nie zdo\u0142a\u0142 doprowadzi\u0107 na tyle blisko, \u017cebym m\u00f3g\u0142 si\u0119gn\u0105\u0107 podbierakiem. Po trzeciej pr\u00f3bie leszczysko w ko\u0144cu si\u0119 wkurzy\u0142o, machn\u0119\u0142o ogonem i pop\u0142yn\u0119\u0142o w swoj\u0105 stron\u0119. Marek mia\u0142 min\u0119, jakby chcia\u0142 za nim do wody wskoczy\u0107, a najch\u0119tniej toby mnie tam wrzuci\u0142. Robi\u0142 mi wym\u00f3wki, \u017ce specjalnie tak d\u0142ugo guzdra\u0142em si\u0119 z podbieraniem, bo nie chcia\u0142em, \u017ceby to on z\u0142owi\u0142 takiego pi\u0119knego leszcza. Jakby to, \u017ce nie m\u00f3g\u0142 go doprowadzi\u0107 w zasi\u0119g podbieraka nie mia\u0142o \u017cadnego znaczenia. Po tym przykrym incydencie postanowili\u015bmy wraca\u0107, \u017ce jednak do wieczora by\u0142o jeszcze du\u017co czasu, zatrzymali\u015bmy si\u0119 na znakomitym \u0142owisku wzdr\u0119g (prawdziwy w\u0119dkarz wybieraj\u0105c si\u0119 ze spiningiem na okonie zawsze bierze nie wiadomo po co w\u0119dk\u0119 ze sp\u0142awikiem). W tym jeziorze nie by\u0142o to dla nich miejsce typowe. Zwykle trzyma\u0142y si\u0119 pasa trzcin, a st\u0105d by\u0142o do brzegu przynajmniej czterdzie\u015bci metr\u00f3w. Zawsze po po\u0142udniu bra\u0142y tu znakomicie z po\u0142owy gruntu, na czterometrowej wodzie, bez \u017cadnego n\u0119cenia. I to jakie wzdr\u0119gi! Jedna w drug\u0105 ponad trzydzie\u015bci centymetr\u00f3w. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce \u0142owili\u015bmy tu cz\u0119sto. Zwykle je wypuszczali\u015bmy, nie by\u0142y zbyt smaczne. Chyba \u017ce znalaz\u0142 si\u0119 amator ch\u0119tny je uw\u0119dzi\u0107.<br><br>Tego popo\u0142udnia te\u017c bra\u0142y dobrze. Spokojnie holuj\u0119 kolejn\u0105 ryb\u0119. Wszystko idzie dobrze a\u017c do \u0142odzi. Tu akcja si\u0119 zatrzyma\u0142a, a ryba przymurowa\u0142a do dna z si\u0142\u0105, o jak\u0105 bym p\u00f3\u0142kilogramowej krasnopi\u00f3ry nie podejrzewa\u0142. Stan\u0119\u0142a przy dnie i nie da\u0142a si\u0119 ruszy\u0107 ani o centymetr. Kij wygi\u0119ty w pa\u0142\u0105k, gwi\u017cd\u017c\u0105ca na wietrze \u017cy\u0142ka i tylko od czasu do czasu lekkie dr\u017cenie upewnia mnie, \u017ce na ko\u0144cu w\u0119dki mam co\u015b \u017cywego. Sprzeczamy si\u0119 co to mo\u017ce by\u0107. Marek m\u00f3wi, \u017ce musz\u0119 mie\u0107 ogromnego leszcza. Ja my\u015bl\u0119, \u017ce to b\u0119dzie raczej lin, kt\u00f3ry po pierwszym gwa\u0142townym odej\u015bciu zapl\u0105ta\u0142 si\u0119 w zielsko przy dnie. Tylko co leszcz lub lin mog\u0142y robi\u0107 w po\u0142owie wody?<br>Nie wiem, ile czasu up\u0142yn\u0119\u0142o, zanim zacz\u0105\u0142em ryb\u0119 podnosi\u0107. Idzie powoli, centymetr po centymetrze, nie pr\u00f3buje ucieka\u0107 na bok. Wbijamy oczy w wod\u0119. Jezioro jest czyste, lada moment powinni\u015bmy co\u015b zobaczy\u0107. Nagle zza chmur b\u0142ysn\u0119\u0142o s\u0142o\u0144ce. W jego \u015bwietle widz\u0119 najpierw z\u0142oty kr\u0105\u017cek krasnopi\u00f3ry, a p\u00f3\u017aniej trzymaj\u0105cego j\u0105 w p\u00f3\u0142 ogromnego szczupaka. A wi\u0119c to on by\u0142 sprawc\u0105 ca\u0142ego zamieszania! Musia\u0142 si\u0119 czai\u0107 pod \u0142odzi\u0105, a\u00a0kiedy przeci\u0105gn\u0105\u0142em tam wzdr\u0119g\u0119, zaatakowa\u0142 j\u0105 i przymurowa\u0142 do dna. Pewnie te\u017c si\u0119 musia\u0142 dziwi\u0107, dlaczego jest taka silna.<br><br>Na w\u0119dce mam ogromnego szczupaka, jakiego jeszcze w \u017cyciu nie z\u0142owi\u0142em, i nic nie mog\u0119 mu zrobi\u0107. Marek m\u00f3wi, \u017ceby poluzowa\u0107 \u017cy\u0142k\u0119 i\u00a0da\u0107 mu zje\u015b\u0107 t\u0119 krasnopi\u00f3r\u0119. Ale wzdr\u0119gi bra\u0142y bardzo \u0142apczywie, prawie przy ka\u017cdej trzeba by\u0142o u\u017cywa\u0107 wypychacza. Gdyby wi\u0119c szczupak krasnopi\u00f3r\u0119 za\u017car\u0142, to i tak utnie wystaj\u0105c\u0105 jej z pyska \u017cy\u0142k\u0119. Trzymam ryb\u0119 i dalej jestem w kropce. Szczupak jest ju\u017c p\u00f3\u0142tora metra pod \u0142\u00f3dk\u0105 i wida\u0107 go bardzo wyra\u017anie. Spr\u0119\u017cysto\u015b\u0107 kija powoli wyci\u0105ga go do g\u00f3ry. Dziwny jaki\u015b, nie boi si\u0119 \u0142odzi i ani my\u015bli ucieka\u0107. Wachluje tylko p\u0142etwami i dziarsko trzyma zdobycz. Jest ju\u017c metr od powierzchni wody. Marek zaczyna si\u0119 \u015bmia\u0107. \u2013 Daj mu powietrza, to si\u0119 wy\u0142o\u017cy. Mo\u017ce jakim\u015b cudem zosta\u0142 zahaczony?<br><br>M\u00f3wi\u0119 bratu, \u017ceby bra\u0142 podbierak, innego wyj\u015bcia nie ma. Kiedy siatka<br>zanurza si\u0119 w wodzie, szczupak puszcza wzdr\u0119g\u0119 i powoli, nie spiesz\u0105c si\u0119, p\u0142ynie w d\u00f3\u0142. Koniec w\u0119dki gwa\u0142townie si\u0119 prostuje, a krasnopi\u00f3ra wyskakuje z wody. Bior\u0119 j\u0105 do r\u0119ki, ogl\u0105dam \u015blady z\u0119b\u00f3w, ani zipnie.<br>Nie bardzo wiedz\u0105c, co robi\u0119 wpuszczam j\u0105 do wody. Kiedy sp\u0142awik si\u0119 prostuje, czuj\u0119 gwa\u0142towne branie. I\u00a0sytuacja si\u0119 powtarza. Znowu mam szczupaka na w\u0119dce i znowu nic mu nie mog\u0119 zrobi\u0107. On trzyma ryb\u0119, a\u00a0ja kij. Ale jest ju\u017c m\u0105drzejszy, puszcza ryb\u0119 wcze\u015bniej. Mocz\u0119 krasnopi\u00f3r\u0119 jeszcze jaki\u015b czas w wodzie, ale bezcelowo. Pewnie ju\u017c odp\u0142yn\u0105\u0142. Przy takich zdobyczach pr\u0119dzej by z g\u0142odu umar\u0142 ni\u017c si\u0119 najad\u0142. Bior\u0119 spining, rzucam kilka razy. Marek m\u00f3wi: \u2013 Widzisz przecie\u017c na co on poluje, blachy ci nie we\u017amie.<br><br>Wracam do krasnopi\u00f3r. Ale ju\u017c nie ciesz\u0105 tak jak poprzednio. Cz\u0119\u015bciej ni\u017c na sp\u0142awik spogl\u0105dam w\u00a0stron\u0119, w kt\u00f3r\u0105 odp\u0142yn\u0105\u0142 szczupak. Ci\u0105gle mam przed oczami jego ogromne cielsko. Nagle daleko, gdzie\u015b trzydzie\u015bci metr\u00f3w od \u0142\u00f3dki, mign\u0105\u0142 w falach oliwkowy grzbiet. A\u00a0wi\u0119c jeszcze nic nie upolowa\u0142! Bior\u0119 do r\u0119ki spining, z pude\u0142ka wyci\u0105gam \u017c\u00f3\u0142t\u0105 Alg\u0119. Troch\u0119 za ci\u0119\u017cka na t\u0119 wod\u0119, ale to najwi\u0119ksza i najbardziej \u017c\u00f3\u0142ta b\u0142ystka jak\u0105 mam.<br><br>Pierwszy rzut za miejsce, w kt\u00f3rym si\u0119 pokaza\u0142. Nie pozwalam b\u0142ystce opa\u015b\u0107, wiem, \u017ce dno jest tam zaro\u015bni\u0119te i staram si\u0119 prowadzi\u0107 b\u0142ystk\u0119 troch\u0119 wy\u017cej. Drugi rzut, kij do pionu i prowadz\u0119 Alg\u0119 w p\u00f3\u0142 wody, najwolniej jak potrafi\u0119. Czuj\u0119 delikatne przytrzymanie, zacinam i ci\u0105gn\u0119 do \u0142odzi. Idzie spokojnie, nie szarpie si\u0119, tylko lekkie drgania \u015bwiadcz\u0105 o tym, \u017ce na ko\u0144cu \u017cy\u0142ki jest ryba. Marek patrzy z\u00a0niedowierzaniem to na mnie, to na ko\u0144c\u00f3wk\u0119 w\u0119dki. \u2013 Ten sam? \u2013 Nie wiem \u2013 m\u00f3wi\u0119 i powoli holuj\u0119 dalej. Idzie spokojnie jak k\u0119pa zielska, tylko od czasu do czasu co\u015b lekko zadr\u017cy.<br><br>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 dopiero wtedy, kiedy zobaczy\u0142 \u0142\u00f3d\u017a. Ju\u017c nie by\u0142 taki spokojny. Kilkakrotne ucieczki na wyj\u0105cym hamulcu w g\u0142\u0105b jeziora. Kiedy przypomnia\u0142em sobie, \u017ce nie za\u0142o\u017cy\u0142em stalki, poczu\u0142em stru\u017ck\u0119 potu na plecach. Ze strachu, \u017ce przetnie \u017cy\u0142k\u0119 i p\u00f3jdzie. Nie ci\u0105gn\u0105\u0142em ostro. Jego ucieczki stawa\u0142y si\u0119 coraz kr\u00f3tsze. W ko\u0144cu zacz\u0105\u0142 p\u0142ywa\u0107 obok \u0142odzi. Uspokoi\u0142em si\u0119 dopiero wtedy, kiedy zobaczy\u0142em koniec b\u0142ystki wystaj\u0105cy mu z pyska. Marek pr\u00f3buje zagarn\u0105\u0107 go podbierakiem, ale szczupak dwa razy z niego wypada. Kln\u0119 na czym \u015bwiat stoi. Na pewno m\u015bci si\u0119 za tego leszcza. Marek ponownie bierze do r\u0119ki podbierak, wsuwa do niego po\u0142ow\u0119 szczupaka, ja spinam go w\u0119dk\u0105 jak konia w\u0119dzid\u0142em, szczupak si\u0119 wygina, ju\u017c prawie ca\u0142y wszed\u0142 do siatki. Wtedy puszczam kij, chwytam podbierak i razem wci\u0105gamy go do \u0142odzi. \u015amiejemy si\u0119, klepiemy po plecach. Brat najwyra\u017aniej te\u017c si\u0119 cieszy.<br><br>Zbieramy si\u0119 i p\u0142yniemy na biwak. Tam zbiegowisko, wszyscy ogl\u0105daj\u0105 ryb\u0119, wida\u0107, \u017ce zazdroszcz\u0105. Oficjalne mierzenie, 95 cm. My\u015bla\u0142em, \u017ce b\u0119dzie lepiej, ale pal diabli, i tak pi\u0119kna sztuka. M\u00f3j tato, kiedy go obejrza\u0142, powiedzia\u0142: \u2013 Niepr\u0119dko z\u0142owisz wi\u0119kszego &#8211; pomy\u015bla\u0142em, \u017ce przecie\u017c z roku na rok poprawia\u0142em swoje w\u0119dkarskie rekordy. Niestety, z biegiem lat okaza\u0142o si\u0119, \u017ce i tym razem tato mia\u0142 racj\u0119.<br><br>Marek Niedziela<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>M\u00f3j brat Marek dowiedzia\u0142 si\u0119 o znakomitym \u0142owisku okoni i zacz\u0105\u0142 mnie namawia\u0107 na wsp\u00f3ln\u0105 wypraw\u0119. Po \u015bniadaniu za\u0142adowali\u015bmy sprz\u0119t do \u0142odzi i hajda na jezioro. I tak si\u0119 ta historia zacz\u0119\u0142a\u2026<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/379"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=379"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/379\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":380,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/379\/revisions\/380"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=379"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=379"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=379"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}