{"id":377,"date":"2007-04-13T15:15:00","date_gmt":"2007-04-13T13:15:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=377"},"modified":"2021-11-16T18:01:25","modified_gmt":"2021-11-16T17:01:25","slug":"daleko-za-zakretem-rzeki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2007\/04\/13\/daleko-za-zakretem-rzeki\/","title":{"rendered":"DALEKO ZA ZAKR\u0118TEM RZEKI"},"content":{"rendered":"\n<p>Dopiero daleko od mostu, za ostrym zakr\u0119tem rzeki znalaz\u0142 wreszcie miejsce dogodne do w\u0119dkowania. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142 z ramion plecak i rozpi\u0105\u0142 kurtk\u0119. Zmieni\u0142 wod\u0119 w sadzyku z kie\u0142biami, zapali\u0142 papierosa i wpatrywa\u0142 si\u0119 w&nbsp;\u0142owisko.<br>Ostatni raz by\u0142 w tych okolicach latem. Rzeka p\u0142yn\u0119\u0142a wtedy prostym korytem nad kamienistym dnem, ko\u0142ysz\u0105c d\u0142ugimi warkoczami ro\u015blin, lekko sfalowana i szemrz\u0105ca. Teraz nurt przegradza\u0142a zwalona w wod\u0119 ogromna olcha i napieraj\u0105ca na ni\u0105 masa pomniejszych pni i ga\u0142\u0119zi naniesionych przez rzek\u0119. Widzia\u0142 wcze\u015bniej wiele razy, jak stare drzewo uleg\u0142o rzece. To jednak, w&nbsp;przeciwie\u0144stwie do innych, cho\u0107 przewr\u00f3cone, stawia\u0142o op\u00f3r i nie pozwala\u0142o si\u0119 zepchn\u0105\u0107. Bezlistn\u0105 koron\u0105 uchwyci\u0142o si\u0119 ci\u0119\u017ckich g\u0142az\u00f3w na dnie, po\u0142ow\u0105 stuletnich korzeni nadal g\u0142\u0119boko tkwi\u0142o w kamienistym gruncie i tak zakotwiczone ur\u0105ga\u0142o sile rzeki. W\u0119dkarz patrzy\u0142, jak sk\u0142\u0119biona woda z hukiem przewala\u0142a si\u0119 pod przeciwnym brzegiem, gdzie si\u0119ga\u0142 czubek drzewa i gdzie nurt znalaz\u0142 przej\u015bcie. Od jego jednak strony woda by\u0142a spokojna, leniwie zatacza\u0142a wielkie ko\u0142o i nios\u0142a na powierzchni br\u0105zowe strz\u0119pki piany.<br><br>Zaczepi\u0142 na kotwiczce pierwszego kie\u0142bika i rzuci\u0142 zestaw w sam \u015brodek kr\u0105\u017c\u0105cej wody. By\u0142 pewien, \u017ce kryje ona szczupaki i \u017ce w ten pochmurny, listopadowy dzie\u0144 kt\u00f3rego\u015b z nich zdo\u0142a z\u0142owi\u0107. Je\u015bli si\u0119 tylko nie oka\u017ce, \u017ce na dnie tkwi\u0105 jakie\u015b ga\u0142\u0119zie, w kt\u00f3re kie\u0142biki b\u0119d\u0105 wpl\u0105tywa\u0107 \u017cy\u0142k\u0119 i przypon, to sp\u0119dzi dzie\u0144 leniwie, wpatruj\u0105c si\u0119 w sp\u0142awik i s\u0142uchaj\u0105c bulgot\u00f3w nurtu pod tamtym brzegiem.<br><br>Zm\u0119czy\u0142a go nocna podr\u00f3\u017c samochodem, a p\u00f3\u017aniej ten d\u0142ugi marsz brzegiem rzeki, mokr\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 w\u015br\u00f3d zbutwia\u0142ych i rozmi\u0119k\u0142ych traw, pod ci\u0119\u017carem goni\u0105cych go o\u0142owianych chmur. Wypraw\u0119 wymy\u015bli\u0142 ze dwa tygodnie temu, w miejskim parku pe\u0142nym jesiennego z\u0142ota drzew i pokrzykiwa\u0144 bawi\u0105cych si\u0119 dzieci. Ale potem przysz\u0142o och\u0142odzenie i deszcze. Nie chc\u0105c godzi\u0107 si\u0119 z losem, pojecha\u0142 jednak na te ryby. Jak si\u0119 nale\u017ca\u0142o spodziewa\u0107, wezbrana i m\u0119tna rzeka skry\u0142a wszystkie jego ulubione do\u0142ki i zamy\u0142ki w pobli\u017cu mostu. Zostawi\u0142 wi\u0119c samoch\u00f3d i ruszy\u0142 w d\u00f3\u0142 w poszukiwaniu \u0142owiska. Przeszed\u0142 z pi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w, zanim znalaz\u0142 to miejsce.<br>Kie\u0142bik ci\u0105gn\u0105\u0142 sp\u0142awik niemrawo w r\u00f3\u017cne strony nie mog\u0105c si\u0119 zdecydowa\u0107 na kierunek ucieczki. Wtem \u2013 szczupak zaatakowa\u0142, sp\u0142awik znikn\u0105\u0142 z powierzchni! Cz\u0142owiek chwyci\u0142 w\u0119dzisko i z bij\u0105cym sercem patrzy\u0142 na nikn\u0105c\u0105 w wodzie link\u0119. Ryba szybko wybra\u0142a luz i teraz \u017cy\u0142ka zsuwa\u0142a si\u0119 z otwartej szpuli ko\u0142owrotka. Zawsze czeka\u0142 minut\u0119 z&nbsp;zaci\u0119ciem, tak\u0105 mia\u0142 metod\u0119. Najwa\u017cniejszy w \u0142owieniu na \u017cywca by\u0142 w\u0142a\u015bnie ten stan niepewno\u015bci, kiedy niewiadoma by\u0142a wielko\u015b\u0107 szczupaka i nawet to przecie\u017c, czy si\u0119 go uda zaci\u0105\u0107 i wyci\u0105gn\u0105\u0107 na brzeg. \u017beby mia\u0142 chocia\u017c z kilogram, pomy\u015bla\u0142.<br><br>Zni\u017cy\u0142 szczyt\u00f3wk\u0119 w\u0119dziska ku wodzie i zacz\u0105\u0142 wolno obraca\u0107 korbk\u0105 ko\u0142owrotka. \u017by\u0142ka si\u0119 napr\u0119\u017ca\u0142a i wtedy poczu\u0142 delikatne i&nbsp;nerwowe pukni\u0119cie. Jeszcze raz obr\u00f3ci\u0142 korbk\u0119 i szybkim ruchem poderwa\u0142 w\u0119dk\u0119. W odpowiedzi ryba gwa\u0142townie rzuci\u0142a si\u0119 w d\u00f3\u0142 rzeki i wtedy ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce nie jest ma\u0142a. Ale on mia\u0142 dobry sprz\u0119t i nawet w przybli\u017ceniu nie potrafi\u0142by powiedzie\u0107, ile szczupak\u00f3w dot\u0105d z\u0142owi\u0142. Prawd\u0105 by\u0142o jednak i to, \u017ce te najwi\u0119ksze, jakie mia\u0142 na w\u0119dce, straci\u0142 w czasie holu.<br>Szczupak stan\u0105\u0142 ze trzydzie\u015bci metr\u00f3w od niego i pocz\u0105\u0142 si\u0119 przesuwa\u0107 po par\u0119 metr\u00f3w to w lewo, to w prawo. Ni\u017cej, domy\u015bli\u0142 si\u0119 w\u0119dkarz, by\u0142a p\u0142ycizna, na kt\u00f3r\u0105 drapie\u017cnik ba\u0142 si\u0119 wp\u0142yn\u0105\u0107. Jak dot\u0105d, wszystko przebiega\u0142o pomy\u015blnie: szczupak traci\u0142 si\u0142y na bezsensowne ruchy zamiast nadal sp\u0142ywa\u0107 z pr\u0105dem lub wbi\u0107 si\u0119 pod kt\u00f3ry\u015b z brzeg\u00f3w.<br>W\u0119dkarz by\u0142 spokojny i opanowany, mia\u0142 ju\u017c obmy\u015blony plan walki. Staraj\u0105c si\u0119 nie dra\u017cni\u0107 zbytnio ryby, skr\u0119ci\u0142 \u017cy\u0142k\u0119 tak, aby szczyt\u00f3wka w\u0119dziska dotkn\u0119\u0142a wody. Wtedy od\u0142o\u017cy\u0142 ostro\u017cnie kij i o metr przybli\u017cy\u0142 szczupaka do siebie. Ryba szarpn\u0119\u0142a, ko\u0142owrotek zaterkota\u0142, ale nie sta\u0142o si\u0119 nic niespodziewanego. Powt\u00f3rzy\u0142 manewr. Tym razem szczupak odskoczy\u0142 ku p\u0142yci\u017anie i&nbsp;przywar\u0142 do dna. Cz\u0142owiek jednak nie pozwoli\u0142 mu odpocz\u0105\u0107, zn\u00f3w opu\u015bci\u0142 w\u0119dzisko i skr\u00f3ci\u0142 \u017cy\u0142k\u0119\u2026<br><br>Walka si\u0119 przed\u0142u\u017ca\u0142a i w\u0119dkarz czu\u0142 wzrastaj\u0105ce zdenerwowanie. Zapragn\u0105\u0142 papierosa, ale przecie\u017c kto\u015b musia\u0142by mu go zapali\u0107. Ruchy ryby stawa\u0142y si\u0119 chaotyczne i wyczuwa\u0142, \u017ce podchodzi ona ku powierzchni rzeki. Je\u017celi szczupak wpadnie w panik\u0119, to albo wyskoczy nad tafl\u0119 wody, albo desperackim zrywem ruszy tu\u017c pod jego nogi i zluzuje \u017cy\u0142k\u0119, albo te\u017c \u2013 i tego ba\u0142 si\u0119 najbardziej \u2013 po prostu wp\u0142ynie pod pie\u0144 zwalonej olchy i tam opl\u0105cze link\u0119 o jaki\u015b konar.<br><br>Ryba by\u0142a ju\u017c tylko pi\u0119\u0107 metr\u00f3w od niego, kiedy pierwszy raz przewali\u0142a si\u0119 po wodzie, b\u0142ysn\u0119\u0142a stalowym bokiem. Za chwil\u0119 \u2013 wiedzia\u0142 w\u0119dkarz \u2013 zobacz\u0105 si\u0119 nawzajem i&nbsp;o&nbsp;ile tylko szczupak zachowa\u0142 troch\u0119 si\u0142y, to zbierze si\u0119 do ostatniej desperackiej walki. A wtedy mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 wiele: p\u0119knie \u017cy\u0142ka, trza\u015bnie wolframowy przypon, rozegnie si\u0119 kotwiczka\u2026<br><br>Ca\u0142kiem niespodziewanie szczupak wyp\u0142yn\u0105\u0142 na powierzchni\u0119 i jakby chc\u0105c spa\u0107, u\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 bokiem w\u015br\u00f3d burzyn zegnanych wiatrem pod brzeg. W\u0119dkarz wstrzyma\u0142 oddech: ryba by\u0142a szeroka, gruba, prawie na metr d\u0142uga. Si\u0119gn\u0105\u0142 po podbierak, ale wystraszy\u0142 si\u0119, \u017ce mo\u017ce mu zabrakn\u0105\u0107 zr\u0119czno\u015bci i&nbsp;si\u0142y. Pozosta\u0142o tylko jedno \u2013 schyli\u0142 si\u0119 wolno i chwyci\u0142 oszo\u0142omionego nadal szczupaka za \u0142eb, g\u0142\u0119boko wra\u017caj\u0105c palce w jego oczodo\u0142y. Ryba trzasn\u0119\u0142a ogonem o wod\u0119, ale&nbsp;w sekund\u0119 by\u0142a ju\u017c na brzegu.<br><br>Cz\u0142owiek sta\u0142 nad ryb\u0105 oddychaj\u0105c ci\u0119\u017cko. By\u0142 to najwi\u0119kszy szczupak, jakiego dot\u0105d z\u0142owi\u0142. W ma\u0142ej przecie\u017c rzece, w kilkana\u015bcie minut po zarzuceniu w\u0119dki, jakby od niechcenia\u2026 Mru\u017c\u0105c oczy, zabi\u0142 ryb\u0119 ci\u0119\u017ckim bagnetem i potem jej si\u0119 przygl\u0105da\u0142 pal\u0105c papierosa. Jeszcze chcia\u0142 dzisiaj \u0142owi\u0107, ale wiedzia\u0142, \u017ce&nbsp;teraz ka\u017cdego szczupaka \u2013 nawet ogromnego \u2013 pu\u015bci wolno. Wystarczy przecie\u017c ten jeden, aby nada\u0107 sens wyprawie w dzikie pustkowie, setkom przejechanych kilometr\u00f3w i&nbsp;morderczemu marszowi przez rozmi\u0119k\u0142e \u0142\u0105ki. Z niech\u0119ci\u0105 pomy\u015bla\u0142 o&nbsp;drodze powrotnej i jutrzejszym, powszednim dniu.<br><br>Spojrza\u0142 na zegarek: dochodzi\u0142a dziewi\u0105ta i mia\u0142 przed sob\u0105 jeszcze du\u017co czasu. Nie spiesz\u0105c si\u0119 za\u0142o\u017cy\u0142 \u015bwie\u017cy przypon i now\u0105 kotwic\u0119, wybra\u0142 z sadzyka najwi\u0119kszego kie\u0142bia i&nbsp;pos\u0142a\u0142 go na \u015brodek rzeki. \u015aledz\u0105c sp\u0142awik, my\u015bla\u0142 o rybach kryj\u0105cych si\u0119 w ciemnej wodzie. Je\u017celi s\u0105 tu jeszcze szczupaki, to pewnie gdzie\u015b pod brzegami lub w dole rzeki, na p\u0142yci\u017anie \u2013 jak najdalej od rewiru olbrzyma. Postanowi\u0142 jednak na razie nie przerzuca\u0107 zestawu.<br><br>Zerkn\u0105\u0142 na sw\u0105 ryb\u0119 i a\u017c rozwar\u0142 szeroko oczy ze zdziwienia: pomi\u0119dzy plecakiem a szczupakiem siedzia\u0142 pies! Czarna i l\u015bni\u0105ca figurka patrz\u0105ca na niego z uwag\u0105, niepozorny kundelek o w\u0105skiej mordce i&nbsp;d\u0142ugich, obwis\u0142ych uszach, pewnie \u2013 kiedy jest suchy i wyczesany \u2013 istny k\u0142\u0119bek futra. W\u0119dkarz wsta\u0142 powoli, rozejrza\u0142 si\u0119 po brzegu, ale nie dostrzeg\u0142 nikogo. Wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce go\u015b\u0107 przyszed\u0142 tu sam.<br><br>Ukucn\u0105\u0142 i wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119, delikatnie dotkn\u0105\u0142 czarnego noska\u2026 Piesek lizn\u0105\u0142 go w opuszek palca b\u0142yskawicznym ruchem wilgotnego, ciep\u0142ego i&nbsp;r\u00f3\u017cowego j\u0119zyczka! Cz\u0142owiek a\u017c drgn\u0105\u0142, takie to by\u0142o mi\u0142e w\u015br\u00f3d otaczaj\u0105cej go wilgoci, ch\u0142odu i szaro\u015bci przedzimowego dnia. Pog\u0142aska\u0142 kundelka i wyczu\u0142, \u017ce przem\u00f3k\u0142 on ca\u0142kowicie i \u017ce jego drobnym cia\u0142em wstrz\u0105saj\u0105 dreszcze. Pies by\u0142 chory, przezi\u0119biony zapewne.<br><br>W\u0119dkarz z nadziej\u0105 zbada\u0142 jeszcze raz wzrokiem okolice, ale brzegi by\u0142y bezludne. Sk\u0105d ten pies si\u0119 tutaj wzi\u0105\u0142? Co z nim zrobi\u0107? Bezradnie wpatrywa\u0142 si\u0119 to w smutne oczy zwierz\u0119cia, to w sp\u0142awik tkwi\u0105cy na wodzie. Do najbli\u017cszej wsi by\u0142o z&nbsp;dziesi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w przez lasy, do&nbsp;w\u0105skiej asfalt\u00f3wki w g\u00f3rze rzeki \u2013 po\u0142owa tej odleg\u0142o\u015bci. Pies by\u0142 doros\u0142y i mo\u017ce i silny, ale zbyt kr\u00f3tko\u0142apy na takie spacery. Przygna\u0142y go tu \u2013 zrozumia\u0142 \u2013 strach i nadzieja. Zagubiony lub porzucony, brn\u0105\u0142 przed siebie, a\u017c do tego miejsca.<br><br>Spr\u00f3bowa\u0142 go nakarmi\u0107, ale pies tylko pow\u0105cha\u0142 plasterek pol\u0119dwicy i ani go tkn\u0105\u0142. Wytar\u0142 zwierzaka we\u0142nianym szalikiem, opatuli\u0142 w zapasowy sweter i u\u0142o\u017cy\u0142 na rozpostartym brezencie plecaka. W tych warunkach nic wi\u0119cej nie m\u00f3g\u0142 dla niego zrobi\u0107.<br><br>Zmieni\u0142 kie\u0142bika na kotwiczce, napi\u0142 si\u0119 herbaty z termosu, obejrza\u0142 dok\u0142adnie szczupaka. Co chwil\u0119 zerka\u0142 przy tym na psa, kt\u00f3ry wystawi\u0142 nos spod okrycia i nie spuszcza\u0142 z niego oczu. Wiatr ucich\u0142, zacz\u0119\u0142o si\u0105pi\u0107, naci\u0105gn\u0105\u0142 wi\u0119c kaptur na g\u0142ow\u0119, a psa \u2013 ju\u017c \u015bpi\u0105cego \u2013 nakry\u0142 dodatkowo kawa\u0142kiem folii.<br><br>Zmniejszy\u0142 grunt i umie\u015bci\u0142 kie\u0142bika bardziej w d\u00f3\u0142 rzeki, na p\u0142yci\u017anie. By\u0142o tam nieco pokr\u0119conego nurtu. Nic nie bra\u0142o, ale przecie\u017c w&nbsp;ka\u017cdej sekundzie \u017cywiec m\u00f3g\u0142 znikn\u0105\u0107 w paszczy szczupaka, a&nbsp;sp\u0142awik pomkn\u0105\u0107 w wod\u0119. Dobrze by\u0142o tak siedzie\u0107 na brzegu z&nbsp;ogromn\u0105 ryb\u0105 b\u0142yszcz\u0105c\u0105 metalicznie w\u015br\u00f3d \u017c\u00f3\u0142tych traw i ma\u0142ym, sympatycznym psem smacznie \u015bpi\u0105cym tu\u017c obok. Ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce we\u017amie go ze sob\u0105.<br><br>Pies, niewidoczny ju\u017c od p\u00f3\u0142 godziny spod swetra i folii, nagle zakaszla\u0142. W\u0119dkarz wsun\u0105\u0142 d\u0142o\u0144 w jego legowisko. Wyczu\u0142 gor\u0105czk\u0119, szybki oddech, dr\u017cenie. \u017ba\u0142owa\u0142 teraz, \u017ce od razu nie zabra\u0142 go do samochodu i nie zawi\u00f3z\u0142 do weterynarza. Mo\u017ce jednak nie by\u0142o jeszcze za p\u00f3\u017ano.<br><br>Szybko zwin\u0105\u0142 w\u0119dk\u0119, wepchn\u0105\u0142 ryb\u0119 do plecaka pyskiem w d\u00f3\u0142 \u2013 ogon i du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 tu\u0142owia groteskowo stercza\u0142a spod klapy \u2013 uwolni\u0142 kie\u0142biki, z\u0142o\u017cy\u0142 podbierak. Przypomnia\u0142 sobie \u015bliskie \u015bcie\u017cki wzd\u0142u\u017c rzeki, kt\u00f3rymi tak d\u0142ugo brn\u0105\u0142 rano. A teraz baga\u017c powi\u0119kszy\u0142 si\u0119 o ryb\u0119 i chore zwierz\u0119, kt\u00f3re te\u017c b\u0119dzie musia\u0142 nie\u015b\u0107. Potrwa to godziny, zanim dojdzie do samochodu.<br><br>Mia\u0142 tylko jedno wyj\u015bcie i nie zastanawia\u0142 si\u0119 ani chwili. Futera\u0142 z&nbsp;w\u0119dziskami wepchn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko w&nbsp;chaszcze dzikich malin, tak samo ukry\u0142 sadzyk, podbierak i siedzonko. Wr\u00f3ci tu przecie\u017c. Zawaha\u0142 si\u0119, co zrobi\u0107 z plecakiem, ale wyrzucenie szczupaka wyda\u0142o mu si\u0119 profanacj\u0105 rzeki, czym\u015b nieprzyzwoitym. M\u00f3g\u0142 to zrobi\u0107 zreszt\u0105 po drodze, je\u015bli zajdzie taka konieczno\u015b\u0107.<br><br>Mocno \u015bcisn\u0105\u0142 si\u0119 pasem i zarzuci\u0142 ci\u0119\u017cki plecak na ramiona. Sprawdzi\u0142, czy ma kluczyki do samochodu i portfel. Potem si\u0119 schyli\u0142, podni\u00f3s\u0142 sm\u0119tnie siedz\u0105cego w trawie psa i&nbsp;wsun\u0105\u0142 go sobie za pazuch\u0119.<br><br>Nawet nie spojrzawszy na rzek\u0119, ruszy\u0142 w drog\u0119. Dotar\u0142 do zakr\u0119tu i&nbsp;wyszed\u0142 na \u0142\u0105k\u0119. U jej kresu, gdzie bure trawy styka\u0142y si\u0119 z szarym niebem, zobaczy\u0142 bia\u0142\u0105 kresk\u0119 mostu i czarn\u0105 plam\u0119 samochodu. Szed\u0142 szybko, patrz\u0105c pod nogi i&nbsp;wystrzegaj\u0105c si\u0119 nor wyrytych latem przez pi\u017cmaki. Kiedy przystan\u0105\u0142, aby obetrze\u0107 pot z twarzy, spojrza\u0142 przed siebie i z ulg\u0105 oceni\u0142, \u017ce&nbsp;przeby\u0142 ju\u017c po\u0142ow\u0119 go\u0142ej r\u00f3wniny. Przyspieszy\u0142 jednak kroku. Ostro\u017cnie wsun\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 za po\u0142\u0119 kurtki i poczu\u0142 d\u0142oni\u0105 miarowy oddech zapewne zn\u00f3w \u015bpi\u0105cego psa. Nie by\u0142o tak \u017ale, jak wcze\u015bniej s\u0105dzi\u0142, i zaczyna\u0142 wierzy\u0107, \u017ce zdo\u0142a szczeniaka uratowa\u0107. A kiedy przyjdzie wiosna, pojad\u0105 razem na ryby. Nie zwlekaj\u0105c, ruszyli w drog\u0119.<br><br>Stefan M. Krakowski<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dopiero daleko od mostu, za ostrym zakr\u0119tem rzeki znalaz\u0142 wreszcie miejsce dogodne do w\u0119dkowania. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142 z ramion plecak i rozpi\u0105\u0142 kurtk\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/377"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=377"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/377\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10358,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/377\/revisions\/10358"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=377"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=377"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=377"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}