{"id":2620,"date":"2001-02-03T01:53:00","date_gmt":"2001-02-03T00:53:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=2620"},"modified":"2021-09-13T01:54:39","modified_gmt":"2021-09-12T23:54:39","slug":"glupie-kilka-gramow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2001\/02\/03\/glupie-kilka-gramow\/","title":{"rendered":"G\u0141UPIE KILKA GRAM\u00d3W"},"content":{"rendered":"\n<p>Mam pecha do du\u017cych ryb przyznaje zatroskany \u0142owca. &#8211; Bior\u0105 mi w nieodpowiednim momencie. Trzy lata temu te\u017c pojecha\u0142em nad Mietk\u00f3w. Akurat rozgrywano tam og\u00f3lnopolskie zawody w spiningu. Sam nie startuj\u0119, ale lubi\u0119 popatrze\u0107 na nowe przyn\u0119ty, sprz\u0119t, czasem mo\u017cna te\u017c us\u0142ysze\u0107 co\u015b ciekawego. Wtedy mistrzom spiningu nie sz\u0142o najlepiej, wyniki mieli mizerne. Ja z\u0142owi\u0142em sandacza o wadze 9,50 kg. No i sta\u0142o si\u0119! Kto\u015b zrobi\u0142 mi zdj\u0119cie, zreszt\u0105 nie protestowa\u0142em, bo pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107 wzi\u0119\u0142a g\u00f3r\u0119. Nast\u0119pnego dnia w pracy przywita\u0142 mnie sam kierownik. Pokaza\u0142 gazet\u0119, a w niej moje zdj\u0119cie z uradowan\u0105 facjat\u0105 i ryb\u0105 na r\u0119kach. &#8211; W zwolnieniu lekarskim by\u0142o napisane \u201ele\u017ce\u0107\u201d! &#8211; wykrzykn\u0105\u0142 ze z\u0142o\u015bci\u0105. Wylecia\u0142em z pracy, co bole\u015bnie odczu\u0142a moja rodzina.<\/p>\n\n\n\n<p>Prac\u0119 znalaz\u0142em dopiero po kilku miesi\u0105cach, za\u0142o\u017cy\u0142em tak\u017ce w\u0142asny interes. Na wypady nad wod\u0119 zacz\u0119\u0142o brakowa\u0107 czasu. Kupi\u0142em \u0142\u00f3d\u017a i 8-konny silnik, ale mog\u0142em si\u0119 nimi cieszy\u0107 tylko w weekendy. A w weekendy w Mietkowie \u0142owienia nie ma. Kupa ludzi, wielu z lornetkami, zaraz inni w\u0119dkarze podpatrz\u0105, podp\u0142yn\u0105. W ubieg\u0142ym roku sandacze bra\u0142y s\u0142abo, ale jak ju\u017c si\u0119 komu\u015b uda\u0142o, to sztuka by\u0142a du\u017ca. Zw\u0142aszcza pod koniec sezonu. Ci\u0105gle s\u0142ysza\u0142em opowie\u015bci o pi\u0105tkach, a nawet si\u00f3demkach. W grudniu nie wytrzyma\u0142em. Skombinowa\u0142em dwa dni zwolnienia na korzonki, nam\u00f3wi\u0142em koleg\u0119 i jazda na ryby.<\/p>\n\n\n\n<p>Na wodzie byli\u015bmy skoro \u015bwit. Zacz\u0119li\u015bmy od naszego jesiennego bankowego \u0142owiska przy zaporze, na wysoko\u015bci dwunastych schod\u00f3w po prawej stronie. Jest tam \u0142adny stok schodz\u0105cy z 7 na 12 metr\u00f3w, na dnie zaczepy, a za do\u0142em spore wyp\u0142ycenie z zalanymi krzakami.<br>Sandacze \u0142owi\u0119 przewa\u017cnie na bia\u0142e gumki, ale w Mietkowie rano rzadko bior\u0105, ich pora zaczyna si\u0119 o godz. 10. Na pocz\u0105tek dnia za\u0142o\u017cy\u0142em wi\u0119c 5-centymetrowe kopyto na 8-gramowej g\u0142\u00f3wce.<\/p>\n\n\n\n<p>Czerwone, bo w ten kolor lubi uderzy\u0107 szczupak. By\u0142a 7.30, kiedy rzuci\u0142em gumk\u0119 przed siebie i poprowadzi\u0142em j\u0105 pod g\u00f3rk\u0119. Jeden, dwa, trzy obroty korbk\u0105 i szybsze podci\u0105gni\u0119cie szczyt\u00f3wk\u0105. Atak nast\u0105pi\u0142 gdzie\u015b na \u00f3smym metrze. Od razu wiedzia\u0142em, \u017ce to oko\u0144, bo ucieka\u0142, nie dawa\u0142 si\u0119 podci\u0105gn\u0105\u0107 pod \u0142\u00f3d\u017a, szarpa\u0142 si\u0119 na boki. Nie ze mn\u0105 takie numery, wi\u0119c go zdecydowanie przystopowa\u0142em (\u0142owi\u0142em na plecionk\u0119). Po kilku minutach by\u0142 przy \u0142odzi. Wtedy trzasn\u0119\u0142a szczyt\u00f3wka, akurat przy \u0142\u0105czeniu, i zsun\u0119\u0142a si\u0119 po \u017cy\u0142ce do wody. Kr\u0119ci\u0142em jednak dalej i wyholowa\u0142em okonia bez wi\u0119kszych problem\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142 brzydki, omsza\u0142y i przekrwiony, jak wyj\u0119ty z wody du\u017cy leszcz. Zreszt\u0105 przypomina\u0142 leszcza, bo by\u0142 mocno wygrzbiecony. Mia\u0142 nieproporcjonalnie ma\u0142y \u0142eb, ledwo widoczne, zanikaj\u0105ce paski i wielki brzuch.<\/p>\n\n\n\n<p>B\u0142yskawicznie przy naszej \u0142odzi znale\u017ali si\u0119 w\u0119dkarze z Jeleniej G\u00f3ry, znajomi znad wody, kt\u00f3rych w Mietkowie cz\u0119sto spotykamy. S\u0105dzili, \u017ce wyholowa\u0142em sandacza. Na widok okonia a\u017c cmokn\u0119li z zachwytu. Podr\u0119czna waga pokaza\u0142a 3,60 kg z kawa\u0142kiem (na elektronicznej wadze w sklepie by\u0142o potem 3,68 kg). Pogratulowali rekordu Polski, kt\u00f3ry ich zdaniem pobi\u0142em zaledwie o kilka gram\u00f3w. To zawa\u017cy\u0142o na mojej decyzji. Nie b\u0119d\u0119 nadstawia\u0107 karku dla g\u0142upich kilku gram\u00f3w! Je\u015bli zg\u0142osz\u0119 okonia do jakiego\u015b w\u0119dkarskiego pisma, w pracy si\u0119 dowiedz\u0105, \u017ce zamiast le\u017ce\u0107 w \u0142\u00f3\u017cku \u0142owi\u0142em ryby.<\/p>\n\n\n\n<p>To si\u0119 zn\u00f3w mo\u017ce sko\u0144czy\u0107 zwolnieniem. Gdybym wtedy wiedzia\u0142, \u017ce najwi\u0119kszy polski oko\u0144 jest o blisko kilogram l\u017cejszy od mojego, pewnie podj\u0105\u0142bym ryzyko. Chocia\u017c\u2026 Takich okoni jak m\u00f3j, te\u017c z\u0142owionych w Mietkowie, widzia\u0142em ju\u017c kilka. Gdy par\u0119 lat temu by\u0142em nad Nys\u0105 K\u0142odzk\u0105, pewien w\u0119dkarz wyci\u0105gn\u0105\u0142 garbusa o kilo wi\u0119kszego. On si\u0119 nim nie pochwali\u0142, wi\u0119c dlaczego ja mia\u0142bym si\u0119 chwali\u0107 moim?<\/p>\n\n\n\n<p>Sp\u0142yn\u0119li\u015bmy z wody w po\u0142udnie, kolega spieszy\u0142 si\u0119 do pracy. Na rybim mi\u0119sie mi nie zale\u017cy, rzadko zabieram je do domu. Zamierza\u0142em okonia da\u0107 w\u0142a\u015bcicielowi przystani, w kt\u00f3rej trzymam \u0142\u00f3dk\u0119. Niech poka\u017ce innym w\u0119dkarzom, jakie tu s\u0105 ryby. Pech, odjecha\u0142 nam dos\u0142ownie sprzed nosa, widzieli\u015bmy na drodze jego samoch\u00f3d. Przywioz\u0142em wi\u0119c okonia do domu. Nikt go nie chcia\u0142, bo \u201etaki stary i brzydki\u201d. W ko\u0144cu \u017cona zrobi\u0142a go w galarecie. W t\u0142oku uszed\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Wies\u0142aw Branowski<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam pecha do du\u017cych ryb przyznaje zatroskany \u0142owca.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":2621,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2620"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2620"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2620\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2622,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2620\/revisions\/2622"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2621"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2620"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2620"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2620"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}