{"id":2533,"date":"2000-12-12T01:07:00","date_gmt":"2000-12-12T00:07:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=2533"},"modified":"2021-09-13T01:08:41","modified_gmt":"2021-09-12T23:08:41","slug":"ciezarek-firmy-baumann-sohn","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2000\/12\/12\/ciezarek-firmy-baumann-sohn\/","title":{"rendered":"CI\u0118\u017bAREK FIRMY \u201eBAUMANN &#038; SOHN\u201d"},"content":{"rendered":"\n<p>Wygasi\u0142em silnik auta. Nad jeziorem dogorywa\u0142a wilgotna, niema ciemno\u015b\u0107 przebita s\u0142upami samochodowych \u015bwiate\u0142. Zdj\u0105\u0142em z reling\u00f3w gotowy do wodowania ponton. Plasn\u0105\u0142 cicho spadaj\u0105c na zroszon\u0105 traw\u0119. W \u015bwietle odbitym od nadjeziornych zaro\u015bli wygl\u0105da\u0142 jak czarna, po\u0142yskliwa foka, kt\u00f3ra uci\u0119\u0142a sobie kr\u00f3tk\u0105 drzemk\u0119. Za\u0142adowa\u0142em ca\u0142y majdan: kij spiningowy, pud\u0142o z przyn\u0119tami, dwa ko\u0142owrotki, siatk\u0119, wios\u0142a i co tam jeszcze. Aha, no i ten ci\u0119\u017carek te\u015bciowej\u2026 Wlaz\u0142em powoli do gumowego, p\u0119katego brzucha. Ostro\u017cnie odepchn\u0105\u0142em si\u0119 wios\u0142ami od kamienistego dna i po chwili ponton sun\u0105\u0142 bezszelestnie po g\u0142adkiej toni. R\u00f3\u017cowa \u0142una zalewa\u0142a ju\u017c wschodni skraj nieba.<\/p>\n\n\n\n<p>Do kamieni wystaj\u0105cych ponad powierzchni\u0105 jeziora dop\u0142yn\u0105\u0142em po p\u00f3\u0142godzinie nieco chaotycznego wios\u0142owania. Ostatni raz w\u0119dkowa\u0142em tu przed pi\u0119cioma laty. Nigdy i nigdzie potem nie z\u0142owi\u0142em tak wielu wyro\u015bni\u0119tych szczupak\u00f3w. Rekordowy mia\u0142 ponad osiem kilogram\u00f3w. Owszem, przynajmniej raz w roku odwiedzali\u015bmy owdowia\u0142\u0105 matk\u0119 mojej \u017cony, ale tylko raz, w\u0142a\u015bnie przed pi\u0119cioma laty, uda\u0142o mi si\u0119 porz\u0105dnie pow\u0119dkowa\u0107 w tym rozleg\u0142ym akwenie. No i wreszcie mogli\u015bmy sp\u0119dzi\u0107 u te\u015bciowej ca\u0142y nasz sp\u00f3\u017aniony, dziesi\u0119ciodniowy urlop.<\/p>\n\n\n\n<p>Rozpl\u0105ta\u0142em link\u0119 kotwicy i powoli opu\u015bci\u0142em j\u0105 w g\u0142\u0119bin\u0119, kt\u00f3ra w tym miejscu ko\u0144czy\u0142a si\u0119 na siedmiu metrach. Rol\u0119 kotwicy odgrywa\u0142a archaiczna hantla pami\u0119taj\u0105ca wczesne lata Republiki Weimarskiej. Wedle wypuk\u0142ej metryczki na r\u0119koje\u015bci \u00f3w sportowy przyrz\u0105d odlano w Solingen, w fabryce Baumann &amp; Sohn w roku 1922. Do skorzystania z tego zabytku zmusi\u0142a mnie w\u0142asna skleroza: wyje\u017cd\u017caj\u0105c na urlop zapomnia\u0142em o poczciwym, wys\u0142u\u017conym ci\u0119\u017carku z nierdzewnej stali. Te\u015bciowa u\u017cywa\u0142a hantli jako docisk\u00f3w stabilizuj\u0105cych wielki drewniany kwietnik na tarasie. Uzna\u0142em, \u017ce dziwacznej konstrukcji wystarczy jeden. Ci\u0119\u017carki by\u0142y pami\u0105tk\u0105 po jej m\u0119\u017cu, zawodowym wojskowym, kt\u00f3rego nie zd\u0105\u017cy\u0142em pozna\u0107. Podobno by\u0142 nami\u0119tnym amatorem porannej gimnastyki i r\u00f3wnie\u017c w\u0119dkowa\u0142. Dwadzie\u015bcia lat temu jego ma\u0142e auto staranowa\u0142 za\u0142adowany ceg\u0142ami jelcz. Kierowca ci\u0119\u017car\u00f3wki by\u0142 kompletnie pijany.<\/p>\n\n\n\n<p>Przeczesa\u0142em stromy, podwodny stok bardzo dok\u0142adnie, lecz bez efektu, i zmieni\u0142em stanowisko. Lekko pofa\u0142dowane dno na g\u0142\u0119boko\u015bci dw\u00f3ch metr\u00f3w porasta\u0142y skupiska ro\u015blinno\u015bci, przede wszystkim gr\u0105\u017celi, i dopiero za t\u0105 stref\u0105 grunt gwa\u0142townie opada\u0142. Zakotwiczy\u0142em na skraju przepastnej, si\u0119gaj\u0105cej dwudziestu paru metr\u00f3w g\u0142\u0119biny. Bia\u0142o-czerwone kopyto spad\u0142o cicho w w\u0105ski kana\u0142 mi\u0119dzy li\u015b\u0107mi i ledwie kilka razy zakr\u0119ci\u0142em korbk\u0105 ko\u0142owrotka, gdy co\u015b targn\u0119\u0142o za koniec \u017cy\u0142ki. Niespe\u0142na kilogramowy, pi\u0119kny oko\u0144 walczy\u0142 dzielnie, ale szybko uleg\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142o\u0144ce wyd\u017awign\u0119\u0142o si\u0119 zza \u015bciany drzew na wschodnim brzegu jeziora i na wszystko dooko\u0142a po\u0142o\u017cy\u0142o o\u015blepiaj\u0105cy blask z\u0142ota. Za\u0142o\u017cy\u0142em czapeczk\u0119 z d\u0142ugim daszkiem i ciemne okulary.<\/p>\n\n\n\n<p>Starannie obrzuca\u0142em wyp\u0142ycenia wok\u00f3\u0142 kamiennej wysepki, ale poza uderzeniem ma\u0142ego szczupaka, kt\u00f3ry odgryz\u0142 ogon zielonego rippera, nie zdarzy\u0142o si\u0119 nic ciekawego. Dopiero po jakiej\u015b chwili poj\u0105\u0142em, \u017ce ponton dryfuje, a jego kotwiczna cuma sm\u0119tnie zwisa. Do licha, \u017ale uwi\u0105zany ci\u0119\u017carek zosta\u0142 gdzie\u015b w mule. I co ja powiem te\u015bciowej? Hantl\u0119 mo\u017cna odkupi\u0107, jednak ta by\u0142a przecie\u017c czym\u015b w rodzaju pami\u0105tki. Trudno, jako\u015b trzeba b\u0119dzie z tego wybrn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Na jeziorze pojawi\u0142o si\u0119 kilka \u0142odzi. Zmieni\u0142em przyn\u0119t\u0119. Do wolframowego przyponu przypi\u0105\u0142em szerok\u0105, mosi\u0119\u017cn\u0105 wahad\u0142\u00f3wk\u0119 i powr\u00f3ci\u0142em na skraj g\u0142\u0119biny. Blacha poszybowa\u0142a daleko i d\u0142ugo opada\u0142a na dno. Wlok\u0142em j\u0105 nie\u015bpiesznie po podwodnych g\u0142azach podrywaj\u0105c od czasu do czasu nieznacznym uniesieniem szczyt\u00f3wki. Du\u017ca ryba uderzy\u0142a gdzie\u015b na pi\u0105tym &#8211; sz\u00f3stym metrze. Zaraz po udanym ataku przywar\u0142a do dna i przez kilkana\u015bcie sekund nie wykona\u0142a \u017cadnego ruchu, po czym wystartowa\u0142a niczym bolid formu\u0142y 1. By\u0142em na to przygotowany. Tak mi si\u0119 w ka\u017cdym razie wydawa\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Sk\u0105d mog\u0142em wiedzie\u0107, \u017ce akurat ten b\u0119dzie tak monstrualny?<br>Tempo, z jakim topnia\u0142 zapas \u017cy\u0142ki 0,3 na wielkiej szpuli mojego shakespeare\u2019a, by\u0142o niepokoj\u0105ce. Szczupaczysko od czasu do czasu murowa\u0142o, aby po chwili znowu gna\u0107 przed siebie. W pewnej chwili zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce moja gumowa \u0142\u00f3dka p\u0142ynie \u015bladem uciekaj\u0105cej ryby i jest ju\u017c do\u015b\u0107 daleko od miejsca, w kt\u00f3rym nast\u0105pi\u0142o uderzenie. Spod czapeczki sp\u0142yn\u0119\u0142y mi na twarz kolejne stru\u017cki potu. Szczupak zmieni\u0142 kierunek ucieczki i par\u0142 teraz w lewo, tam gdzie sta\u0142a \u0142\u00f3d\u017a z dwoma w\u0119dkarzami. Zacz\u0119li gwa\u0142townie macha\u0107 r\u0119kami pokazuj\u0105c swoje sp\u0142awiki.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Szczupak mnie ci\u0105gnie! &#8211; krzykn\u0105\u0142em.<br>Poderwali w\u0119dziska nieco za p\u00f3\u017ano, aby ocali\u0107 swoje zestawy. Straszliwie zel\u017cyli mnie i moj\u0105 ryb\u0119, ale to nie mia\u0142o dla mnie \u017cadnego znaczenia, cho\u0107 zapami\u0119ta\u0142em, \u017ce komponowali przekle\u0144stwa z imponuj\u0105c\u0105 bieg\u0142o\u015bci\u0105. Nagle szczupak przystan\u0105\u0142 i zluzowa\u0142 \u017cy\u0142k\u0119. Zwija\u0142em j\u0105 w panicznym po\u015bpiechu, jednak nim znowu poczu\u0142em op\u00f3r, przeszed\u0142 pod pontonem. \u017by\u0142ka otar\u0142a si\u0119 z piskiem o gumowe dno, podbi\u0142a wios\u0142o i wystrzeli\u0142a z boku. Ryba zatrzyma\u0142a si\u0119 na chwil\u0119 i znowu szarpn\u0119\u0142a, jednak ju\u017c bez poprzedniej dynamiki. Powoli przyci\u0105ga\u0142em j\u0105 do siebie. Odchodzi\u0142a w lewo i prawo, ale tak jakby ju\u017c pogodzi\u0142a si\u0119 z pora\u017ck\u0105. Po chwili dostrzeg\u0142em bia\u0142ozielone cielsko przewalaj\u0105ce si\u0119 z boku na bok. Szczupak targn\u0105\u0142 \u0142bem raz i drugi desperacko usi\u0142uj\u0105c wyrzuci\u0107 z pyska mosi\u0119\u017cn\u0105 blach\u0119. Jak\u017ce go wci\u0105gn\u0105\u0107 do pontonu? &#8211; przelecia\u0142o mi przez g\u0142ow\u0119. By\u0142 za wielki, aby podebra\u0107 go r\u0119kami. Podbieraka i os\u0119ki nigdy nie u\u017cywa\u0142em. Mo\u017ce przewlec mu kotwiczn\u0105 link\u0119 przez paszcz\u0119 i skrzela?<\/li><li>Pom\u00f3c panu? &#8211; us\u0142ysza\u0142em g\u0142os za plecami. Na sekund\u0119 odwr\u00f3ci\u0142em g\u0142ow\u0119. To ci dwaj, kt\u00f3rym m\u00f3j szczupak porwa\u0142 \u017cy\u0142ki.<\/li><li>Nie wiem, jak go wtarga\u0107 do pontonu. Przyda\u0142aby si\u0119 os\u0119ka.<\/li><li>Trzymaj go pan na wypr\u0119\u017conej \u017cy\u0142ce, a Maniek go za mord\u0119 we\u017amie &#8211; powiedzia\u0142 starszy. &#8211; O, cholera, jaki basior! Maniek, uwa\u017caj na jego z\u0119by!<br>Z trudem wci\u0105gn\u0119li go do swojej \u0142odzi.<\/li><li>O\u017cesz ty w kratk\u0119 r\u017cni\u0119ty! &#8211; st\u0119kn\u0105\u0142 ten, kt\u00f3rego starszy nazywa\u0142 Ma\u0144kiem. Zauwa\u017cy\u0142em siny tatua\u017c na opalonym przedramieniu. &#8211; Widzia\u0142 to nar\u00f3d takiego byka? Musi mie\u0107 ze dwadzie\u015bcia kilo. Albo i wi\u0119cej.<\/li><li>Maniek, ty nie filozofuj, tylko przywal mu wios\u0142em w ba\u0144k\u0119, bo jeszcze nas ugryzie albo wyskoczy.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Maniek biegle r\u0105bn\u0105\u0142 ryb\u0119 ko\u0144cem wios\u0142a. Uderzy\u0142 mocno, a\u017c ich \u0142\u00f3dka st\u0119kn\u0119\u0142a bole\u015bnie.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>P\u0142y\u0144 pan za nami do brzegu. W pontonie si\u0119 nie zmie\u015bci. I nie gniewaj si\u0119 pan o to obsobaczenie.<br>S\u0142o\u0144ce zsuwa\u0142o si\u0119 ju\u017c z najwy\u017cszego punktu codziennej trasy, kiedy dotar\u0142em do domu. Na powitanie wysz\u0142a tylko \u017cona.<\/li><li>Co\u015b ty zrobi\u0142 z tym ci\u0119\u017carkiem? Kwietnik przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na mam\u0119. Nawet nie masz poj\u0119cia, jak si\u0119 przestraszy\u0142a. Jest g\u0142\u0119boko obra\u017cona i od rana nie wychodzi z sypialni.<\/li><li>Potem ci wszystko wyt\u0142umacz\u0119. A kwietnik naprawi\u0119. Chod\u017a tu i zobacz.<br>Otworzy\u0142em baga\u017cnik.<\/li><li>Co to jest? &#8211; pisn\u0119\u0142a przestraszona.<\/li><li>A jak my\u015blisz?<\/li><li>Ryba? Prawdziwa?<\/li><li>Najprawdziwsza. Musz\u0119 j\u0105 gdzie\u015b zwa\u017cy\u0107 i zaraz wr\u00f3c\u0119. Nie martw si\u0119. Przeprosz\u0119 mam\u0119 i odkupi\u0119 hantl\u0119.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Odpowiedni\u0105 wag\u0119 znalaz\u0142em w hurtowni geesu. Szczupak wa\u017cy\u0142 szesna\u015bcie kilogram\u00f3w i czterdzie\u015bci osiem dekagram\u00f3w. Od ko\u0144ca dolnej szcz\u0119ki do nad\u0142u\u017cszego promienia w ogonie mia\u0142 139 centymetr\u00f3w.<br>Te\u015bciowa w towarzystwie c\u00f3rki pokaza\u0142a si\u0119 na podw\u00f3rku w chwili, gdy patroszy\u0142em ryb\u0119 sprawdzaj\u0105c, czym si\u0119 to te\u017c taki zwierz ostatnio posila\u0142. W jego \u017co\u0142\u0105dku znalaz\u0142em cz\u0119\u015bciowo strawion\u0105 nog\u0119 jakiego\u015b wodnego ptaka. W pewnej chwili n\u00f3\u017c zazgrzyta\u0142. Palcami namaca\u0142em metalowy kr\u0105\u017cek.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>Zobaczcie, co ten potw\u00f3r po\u0142kn\u0105\u0142.<br>Wytar\u0142em obr\u0105czk\u0119 papierem.<\/li><li>O, tu jest jaki\u015b napis wygrawerowany. \u201eJustyna i Zygmunt &#8211; 10 lipca 1949 roku\u201d.<br>W tej chwili te\u015bciowa j\u0119kn\u0119\u0142a i moja \u017cona musia\u0142a j\u0105 podtrzyma\u0107. Dopiero teraz u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce na wewn\u0119trznej cz\u0119\u015bci obr\u0105czki widnia\u0142y imiona te\u015bciowej i zmar\u0142ego te\u015bcia.<\/li><li>Zgubi\u0142 j\u0105 na miesi\u0105c przed \u015bmierci\u0105\u2026 &#8211; wyszepta\u0142a blada jak \u015bnieg i prze\u017cegna\u0142a si\u0119. &#8211; Panie \u015bwie\u0107 nad jego dobr\u0105 dusz\u0105\u2026.<br>Nazajutrz rano sta\u0142em na tarasie nad szcz\u0105tkami nieszcz\u0119snego drewnianego kwietnika g\u0142owi\u0105c si\u0119 nad jego rekonstrukcj\u0105, gdy pojawi\u0142a si\u0119 matka mojej \u017cony.<\/li><li>Nie zawracaj sobie g\u0142owy. Ju\u017c dawno powinnam si\u0119 go pozby\u0107. Postawi\u0119 tu rododendron. Chod\u017a na \u015bniadanie. Zrobi\u0142am ci jajecznic\u0119 na w\u0119dzonym boczku z cebulk\u0105, bo wiem, \u017ce to lubisz. Oczywi\u015bcie, ci\u0119\u017carka nie musisz odkupywa\u0107. Przecie\u017c mam jeszcze jeden.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p>Roman Suwik<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wygasi\u0142em silnik auta.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[49],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2533"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2533"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2533\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2534,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2533\/revisions\/2534"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2533"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2533"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2533"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}