{"id":1653,"date":"1999-12-20T14:54:00","date_gmt":"1999-12-20T13:54:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=1653"},"modified":"2021-07-20T20:09:36","modified_gmt":"2021-07-20T18:09:36","slug":"bankowy-szczupak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/1999\/12\/20\/bankowy-szczupak\/","title":{"rendered":"BANKOWY SZCZUPAK"},"content":{"rendered":"\n<p>P\u0142otka ci\u0105ga\u0142a zestaw szczupakowy tam i siam, ale po godzinie os\u0142ab\u0142a i podda\u0142a si\u0119 ruchom wody. Zarzuca\u0142em j\u0105 w rejon spokojnej cofki, u wylotu zatoczki\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>No i prosz\u0119 &#8211; powiedzia\u0142a \u017cona, ugniataj\u0105c w kuchni ciasto na kluski. &#8211; Znowu zostali\u015bmy bez ryby.<\/p>\n\n\n\n<ul><li>A dlaczego, mamo? &#8211; spyta\u0142a moja trzynastoletnia c\u00f3rka. Doskonale wiedzia\u0142em, w jakim kierunku rozwinie si\u0119 ten dialog.<\/li><li>Bo tw\u00f3j ojciec m\u00f3wi, \u017ce jest w\u0119dkarzem. Inny dawno by ju\u017c kupi\u0142 przyzwoitego karpia, a tak, moje dziecko, w Wigili\u0119 pozostali\u015bmy bez ryby.<\/li><li>Mamo, to mo\u017ce ja p\u00f3jd\u0119 na rynek? Pewnie s\u0105 tam jeszcze jakie\u015b karpie.<\/li><li>Spokojnie &#8211; lekko si\u0119 zdenerwowa\u0142em. &#8211; Skoro obieca\u0142em ryb\u0119, to j\u0105 przynios\u0119. Wczoraj mi nie wysz\u0142o, ale dzi\u015b macie to jak w banku.<\/li><li>Dzi\u015b to powiniene\u015b w domu siedzie\u0107, razem z dzieckiem choink\u0119 ubiera\u0107, a nie za rybami si\u0119 ugania\u0107. Widzisz c\u00f3reczko &#8211; \u017cona wr\u00f3ci\u0142a do przerwanej rozmowy z nasz\u0105 latoro\u015bl\u0105 &#8211; kiedy ju\u017c doro\u015bniesz i znajdziesz sobie jakiego\u015b mi\u0142ego ch\u0142opaka, zaraz go spytaj, jakie ma hobby. Czy go\u0142\u0119bie lubi, mo\u017ce jest akwaryst\u0105, mo\u017ce kr\u00f3liki hoduje\u2026 To by zreszt\u0105 by\u0142o najlepsze. Ale jak ci si\u0119 przyzna, \u017ce \u0142owi ryby, to zmykaj, ile si\u0142 w nogach.<br>Reszty pogadanki wychowawczej ju\u017c nie dos\u0142ysza\u0142em.<br><br>Rzeka wi\u0142a si\u0119 mi\u0119dzy skarpami. Zw\u0119\u017cona w tym miejscu, meandrowa\u0142a wartko, podmywaj\u0105c brzeg to z jednej, to z drugiej strony. Samoch\u00f3d zostawi\u0142em na le\u015bnym parkingu i znios\u0142em majdan do drewnianej \u0142odzi zakotwiczonej w ma\u0142ej zatoczce. Wigilijne przedpo\u0142udnie by\u0142o ciche i rozs\u0142onecznione. \u015anieg zalega\u0142 jedynie pod krzakami i w paru zag\u0142\u0119bieniach wysokiego stoku. Nawet ptaki si\u0119 wyciszy\u0142y, jakby i one rozumia\u0142y donios\u0142o\u015b\u0107 tego dnia.<br><br>By\u0142em tu ju\u017c wczoraj, aby jak co roku w przeddzie\u0144 Wigilii z\u0142owi\u0107 \u015bwi\u0105tecznego szczupaka. I po raz pierwszy od wielu lat wr\u00f3ci\u0142em z niczym.<br>Wyp\u0142yn\u0105\u0142em ku wylotowi zatoczki i ustawi\u0142em \u0142\u00f3d\u017a na kotwicy, na kraw\u0119dzi nurtu. Szczupakowe w\u0119dzisko, gotowe do roboty, le\u017ca\u0142o wzd\u0142u\u017c prawej burty. Pod nisko zwisaj\u0105ce ga\u0142\u0119zie olchy zarzuci\u0142em lekki zestaw z bia\u0142ym robakiem na haczyku. Po kilku minutach wyj\u0105\u0142em p\u0142otk\u0119. Mia\u0142a nie wi\u0119cej ni\u017c dwadzie\u015bcia centymetr\u00f3w. Zarzuci\u0142em jeszcze raz. Nim min\u0105\u0142 kwadrans, sp\u0142awik si\u0119 wy\u0142o\u017cy\u0142 i zacz\u0105\u0142 odp\u0142ywa\u0107. Zaci\u0119cie, silny op\u00f3r i szybka kapitulacja: nad powierzchni\u0119 wody wychyn\u0105\u0142 ryjek leszcza. Przyholowa\u0142em go bez trudu &#8211; mia\u0142 oko\u0142o p\u00f3\u0142 kilograma. Troch\u0119 za du\u017cy na \u017cywca i ju\u017c, ju\u017c by\u0142bym go wypu\u015bci\u0142, ale co\u015b mnie powstrzyma\u0142o. Ostatecznie te\u017c ryba &#8211; pomy\u015bla\u0142em.<br><br>P\u0142otka ci\u0105ga\u0142a zestaw szczupakowy tam i siam, ale po godzinie os\u0142ab\u0142a i podda\u0142a si\u0119 ruchom wody. Zarzuca\u0142em j\u0105 w rejon spokojnej cofki, u wylotu zatoczki. Woda wt\u0142aczana nurtem zawraca\u0142a tam powoli i kr\u0105\u017cy\u0142a robi\u0105c ko\u0142o o \u015brednicy mniej wi\u0119cej dziesi\u0119ciu metr\u00f3w. Dno by\u0142o tu na g\u0142\u0119boko\u015bci dw\u00f3ch &#8211; trzech metr\u00f3w i tworzy\u0142o co\u015b w rodzaju p\u00f3\u0142ki nad dziewi\u0119ciometrow\u0105 g\u0142\u0119bi\u0105. Zwykle w\u0142a\u015bnie tam przystawa\u0142y w poszukiwaniu \u017ceru grube szczupaki. Ale tego dnia najwyra\u017aniej te\u017c zachowywa\u0142y post.<br><br>Min\u0119\u0142o po\u0142udnie. Przyci\u0105gn\u0105\u0142em p\u0142otk\u0119, odpi\u0105\u0142em j\u0105 ostro\u017cnie od kotwiczki i wrzuci\u0142em do wiaderka z wod\u0105. Mo\u017ce si\u0119 jeszcze przyda? Si\u0119gn\u0105\u0142em po leszcza. By\u0142 stanowczo za du\u017cy. Odj\u0105\u0142em ci\u0119\u017carki zak\u0142adaj\u0105c, \u017ce tak czy tak b\u0119dzie ci\u0105gn\u0105\u0107 w d\u00f3\u0142, i zarzuci\u0142em w sam \u015brodek cofki. Spojrza\u0142em na zegarek, by\u0142o ju\u017c po drugiej. \u017bywiec flegmatycznie przesuwa\u0142 p\u0119katy sp\u0142awik to w t\u0119, to w drug\u0105 stron\u0119, a nawet z mozo\u0142em wci\u0105ga\u0142 go pod wod\u0119. S\u0142o\u0144ce opad\u0142o na zwichrzone grzywy brz\u00f3z i buk\u00f3w po drugiej stronie rzeki. Troch\u0119 si\u0119 zaniepokoi\u0142em. Gdybym teraz zwin\u0105\u0142 sprz\u0119t i szybko wr\u00f3ci\u0142 do miasta, m\u00f3g\u0142bym jeszcze kupi\u0107 jak\u0105\u015b ryb\u0119 na targowisku, w ostateczno\u015bci podjecha\u0107 do rybacz\u00f3wki na przedmie\u015bciu i pewnie te\u017c bym co\u015b dosta\u0142\u2026 \u017ce co, \u017ce honor w\u0119dkarza. No c\u00f3\u017c, czasem trzeba go schowa\u0107 do sadzyka i poczeka\u0107 na lepsz\u0105 okazj\u0119. W ko\u0144cu zmi\u0119k\u0142em i wci\u0105gn\u0105\u0142em kotwic\u0119. Wymy\u015bli\u0142em, \u017ce najpierw dop\u0142yn\u0119 do brzegu, z\u0142o\u017c\u0119 wszystko, wios\u0142a przykuj\u0119 \u0142a\u0144cuchem do ucha na dziobie i dopiero wtedy zwin\u0119 zestaw. Leszcz pokr\u0119ci si\u0119 w toni kilka dodatkowych minut i kto wie\u2026 A ostatecznie wezm\u0119 do domu i jego, i p\u0142oteczk\u0119. Zawsze co\u015b.<br><br>Ledwie u\u0142o\u017cy\u0142em kotwic\u0119 na rufie i zacz\u0105\u0142em zwija\u0107 link\u0119, szczupak\u00f3wka spad\u0142a z \u0142awki i przesun\u0119\u0142a si\u0119 ku dziobowi. Przytrzymawszy j\u0105 lew\u0105 r\u0119k\u0105 otworzy\u0142em kab\u0142\u0105k ko\u0142owrotka i zacz\u0105\u0142em si\u0119 rozgl\u0105da\u0107 za sp\u0142awikiem. Znikn\u0105\u0142. \u017by\u0142ka po chwili znowu zacz\u0119\u0142a zje\u017cd\u017ca\u0107 ze szpuli. <br><br>Widzia\u0142em jak si\u0119 napr\u0119\u017ca i tnie wod\u0119 nikn\u0105c w ciemnej toni daleko za cofk\u0105, w samym nurcie. Zrobi\u0142o mi si\u0119 ciep\u0142o, przez grzbiet przelecia\u0142 mi dziwny dreszczyk, w ustach zasch\u0142o. Oho, dobra nasza\u2026 \u017by\u0142ka przesta\u0142a spada\u0107 ze szpuli. Przymkn\u0105\u0142em kab\u0142\u0105k, nieco dokr\u0119ci\u0142em hamulec i zaci\u0105\u0142em. W pierwszej chwili pomy\u015bla\u0142em, \u017ce kij p\u0119k\u0142, bo zatrzeszcza\u0142 tak, jakby go kto\u015b rozdeptywa\u0142. Hamulec zaterkota\u0142 nagle i r\u00f3wnie nagle zamilk\u0142. Czas si\u0119 zatrzyma\u0142. Uwolniona od kotwicy \u0142\u00f3d\u017a lekko dryfowa\u0142a na obrze\u017cu cofki, siedzia\u0142em na \u0142aweczce jak skamienia\u0142y, kij wygi\u0119ty w pa\u0142\u0105k lekko drga\u0142, silny nurt wody podszarpywa\u0142 \u017cy\u0142k\u0119 numer zero trzydzie\u015bci, a gdzie\u015b tam, dziesi\u0119\u0107 metr\u00f3w pod powierzchni\u0105 wody, przywar\u0142o do dna co\u015b, o czym nawet nie wiedzia\u0142em, czy by\u0142o ryb\u0105. Mo\u017ce to jaki\u015b sczernia\u0142y pie\u0144 bukowy napatoczy\u0142 si\u0119 w ten wigilijny dzie\u0144 akurat na moj\u0105 kotwiczk\u0119? A mo\u017ce zg\u0142odnia\u0142a wydra nie dostrzeg\u0142a wolframowego przyponu i przygryz\u0142a ryb\u0119?<br><br>Nagle \u017cy\u0142ka si\u0119 napi\u0119\u0142a i zaj\u0119cza\u0142a jak struna, za\u015b kij omal nie wyskoczy\u0142 mi z r\u0105k. Hamulec wrzeszcza\u0142, na szpuli by\u0142o jeszcze z osiemdziesi\u0105t metr\u00f3w \u017cy\u0142ki, czterdzie\u015bci ju\u017c opu\u015bci\u0142o ko\u0142owrotek ulegaj\u0105c naporowi podwodnej bestii, kt\u00f3ra dotar\u0142a do \u015brodka nurtu i ruszy\u0142a pod pr\u0105d. Nie bardzo wiedzia\u0142em, co teraz zrobi\u0107. Na razie rz\u0105dzi\u0142o to co\u015b, cokolwiek to by\u0142o. P\u0142yn\u0119\u0142o uparcie pod pr\u0105d i ci\u0105gn\u0119\u0142o za sob\u0105 \u0142\u00f3d\u017a. Mocny nurt sta\u0142 si\u0119 moim dodatkowym przeciwnikiem, bo z ka\u017cd\u0105 chwil\u0105 r\u00f3s\u0142 nap\u00f3r wody na dno i burty \u0142\u00f3dki, a przecie\u017c wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 zestawu s\u0142ab\u0142a. Zd\u0105\u017cy\u0142em rzuci\u0107 okiem na zegarek. Dochodzi\u0142a pi\u0119tnasta. Za jakie\u015b trzydzie\u015bci minut zacznie szarze\u0107. Nie mog\u0142em liczy\u0107 na czyj\u0105kolwiek pomoc, bo na odcinku kilometra nie by\u0142o nikogo. Tymczasem ryba &#8211; bo teraz ju\u017c nie mia\u0142em co do tego w\u0105tpliwo\u015bci &#8211; zmieni\u0142a taktyk\u0119 i zawr\u00f3ci\u0142a. Op\u0142yn\u0119\u0142a \u0142\u00f3d\u017a wielkim \u0142ukiem i run\u0119\u0142a w d\u00f3\u0142 rzeki. Ledwie zd\u0105\u017cy\u0142em poluzowa\u0107 hamulec. Teraz sp\u0142ywali\u015bmy w dziwacznym tandemie z pr\u0119dko\u015bci\u0105 mniej wi\u0119cej dw\u00f3ch metr\u00f3w na sekund\u0119. I nadal nic nie mog\u0142em zrobi\u0107 poza oczekiwaniem na jaki\u015b cud.<br><br>Po pi\u0119ciu, mo\u017ce sze\u015bciu minutach bydl\u0119 zbli\u017cy\u0142o si\u0119 do przeciwleg\u0142ego brzegu, jakby chcia\u0142o \u015bci\u0105\u0107 zakr\u0119t. Zadr\u017ca\u0142em. Zaraz za zakr\u0119tem le\u017ca\u0142 w rzece pot\u0119\u017cny buk. Wczepiony resztkami korzeni w wysoki brzeg przegradza\u0142 nurt na odcinku co najmniej o\u015bmiu &#8211; dzieci\u0119ciu metr\u00f3w. I ryba tam w\u0142a\u015bnie zmierza\u0142a. A to oznacza\u0142o, \u017ce w walce z ni\u0105 moje szanse redukuj\u0105 si\u0119 do zera. Rozpaczliwie pochwyci\u0142em jedn\u0105 r\u0119k\u0105 wios\u0142o, aby zmniejszy\u0107 dziel\u0105cy nas dystans i zachowa\u0107 jak\u0105 tak\u0105 zdolno\u015b\u0107 do manewrowania \u0142\u00f3dk\u0105. Drzewo w\u0142a\u015bnie wy\u0142oni\u0142o si\u0119 zza piaszczystej skarpy, a ryba uparcie ci\u0105gn\u0119\u0142a w stron\u0119 zanurzonych konar\u00f3w. Porzuci\u0142em wios\u0142o i zacz\u0105\u0142em \u015bci\u0105ga\u0107 \u017cy\u0142k\u0119. Co ma by\u0107, niech b\u0119dzie! \u2013 przemkn\u0119\u0142o mi przez rozpalon\u0105 g\u0142ow\u0119. Ryba zatrzyma\u0142a si\u0119 na wysoko\u015bci zatopionego drzewa, kilka metr\u00f3w od jego korony. <br><br>Niestety, silny nurt znosi\u0142 mnie wprost na zanurzony pie\u0144, przez kt\u00f3ry z szumem przelewa\u0142a si\u0119 woda. W ko\u0144cu \u0142\u00f3dka r\u0105bn\u0119\u0142a w czarny bal. Wypad\u0142em za burt\u0119 i zanurzy\u0142em si\u0119 w zimnej ciemno\u015bci. Praw\u0105 d\u0142oni\u0105 pochwyci\u0142em jaki\u015b konar, lew\u0105 wci\u0105\u017c kurczowo trzyma\u0142em w\u0119dzisko. Nurt przyciska\u0142 mnie do pnia, ale jako\u015b uda\u0142o mi si\u0119 na\u0144 wgramoli\u0107 i wystawi\u0107 g\u0142ow\u0119 ponad powierzchni\u0119 rzeki. Usiad\u0142em okrakiem na drzewie i zacz\u0105\u0142em skraca\u0107 \u017cy\u0142k\u0119. O dziwo, ryba uleg\u0142a. Kiedy j\u0105 przyci\u0105gn\u0105\u0142em na tyle blisko, \u017ce mog\u0142em si\u0119 jej przyjrze\u0107, znowu poczu\u0142em gor\u0105ce dreszcze biegaj\u0105ce mi po grzbiecie. A przecie\u017c tkwi\u0142em po pier\u015b w wodzie o temperaturze ledwie przekraczaj\u0105cej zero stopni Celsjusza.<br><br>To by\u0142 szczupak. Mia\u0142 jakie\u015b sto siedemdziesi\u0105t, mo\u017ce nawet sto osiemdziesi\u0105t centymetr\u00f3w. Przygl\u0105da\u0142 mi si\u0119 uwa\u017cnie jakby nie dowierzaj\u0105c, \u017ce cokolwiek mo\u017ce nas \u0142\u0105czy\u0107. Monstrualnie gruby, ciemny, z w\u0142asnej woli podp\u0142yn\u0105\u0142 i stan\u0105\u0142 o metr od mojej na pewno nie najm\u0105drzej wygl\u0105daj\u0105cej g\u0119by. Potem lekko potrz\u0105sn\u0105\u0142 pyskiem i odrzuci\u0142 kotwiczk\u0119 wbit\u0105 dot\u0105d w tward\u0105 p\u0142ytk\u0119 g\u00f3rnej szcz\u0119ki. Zd\u0105\u017cy\u0142em jedynie zauwa\u017cy\u0107, \u017ce rami\u0119 kotwiczki zupe\u0142nie si\u0119 wyprostowa\u0142o. Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 bokiem, b\u0142ysn\u0105\u0142 jasnym, krowim brzuchem i powoli odp\u0142yn\u0105\u0142 nikn\u0105c z wolna w czarnej, zimnej czelu\u015bci.<br><br>Wygramoli\u0142em si\u0119 na brzeg ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 \u017cywc\u00f3wk\u0119 z nad\u0142aman\u0105 szczyt\u00f3wk\u0105. \u0141\u00f3d\u017a wype\u0142niona wod\u0105 zaczepi\u0142a si\u0119 o grub\u0105 ga\u0142\u0105\u017a i utkwi\u0142a kilka metr\u00f3w ni\u017cej. Jeszcze raz wlaz\u0142em do lodowatej rzeki i przyci\u0105gn\u0105\u0142em \u0142\u00f3dk\u0119 pod skarp\u0119. Znikn\u0119\u0142o wszystko: lekkie w\u0119dzisko, torba ze sprz\u0119tem, termos z herbat\u0105, siatka z kanapkami. Jedynie plastykowe wiaderko z martw\u0105 p\u0142otk\u0105 ko\u0142ysa\u0142o si\u0119 mi\u0119dzy burtami. Teraz dopiero u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce samoch\u00f3d stoi po drugiej stronie rzeki, a od najbli\u017cszego mostu dziel\u0105 mnie trzy kilometry marszu. No i by\u0142o ju\u017c prawie ciemno, a na niebie b\u0142yska\u0142y pierwsze gwiazdy.<br><br>Do domu dotar\u0142em przed sz\u00f3st\u0105. \u017bona i c\u00f3rka siedzia\u0142y przy wigilijnym stole, na kt\u00f3rym p\u0142on\u0119\u0142y dwie \u015bwiece. Pod oknem iskrzy\u0142a si\u0119 \u015bwi\u0105teczna choinka, z miniwie\u017cy p\u0142yn\u0119\u0142y ciche d\u017awi\u0119ki kol\u0119dy.<br><\/li><li>Matko Boska Cz\u0119stochowska! &#8211; j\u0119kn\u0119\u0142a \u017cona.<\/li><li>Mamo! &#8211; zawt\u00f3rowa\u0142a c\u00f3rka.<br>Nie wiedzie\u0107 czemu poczu\u0142em skurcz gard\u0142a, a pod powiekami \u0142zy. Sta\u0142em w drzwiach pokoju w sztywnym od lodu ubraniu, na pod\u0142odze ros\u0142a ka\u0142u\u017ca wody, w r\u0119ku trzyma\u0142em plastykowe wiadro. Wyj\u0105\u0142em z niego nieszcz\u0119sn\u0105 p\u0142otk\u0119 i pokaza\u0142em rodzinie.<\/li><li>M\u00f3wi\u0142em, \u017ce ryba\u2026 Jak w banku\u2026<br><br>Roman Suwik<\/li><\/ul>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>P\u0142otka ci\u0105ga\u0142a zestaw szczupakowy tam i siam, ale po godzinie os\u0142ab\u0142a i podda\u0142a si\u0119 ruchom wody. Zarzuca\u0142em j\u0105 w rejon spokojnej cofki, u wylotu zatoczki\u2026<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1653"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1653"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1653\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1655,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1653\/revisions\/1655"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1653"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1653"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1653"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}