{"id":10174,"date":"2010-09-01T15:02:00","date_gmt":"2010-09-01T13:02:00","guid":{"rendered":"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/?p=10174"},"modified":"2021-11-14T15:05:37","modified_gmt":"2021-11-14T14:05:37","slug":"wisla-oczami-zygmunta-glogera","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/2010\/09\/01\/wisla-oczami-zygmunta-glogera\/","title":{"rendered":"WIS\u0141A OCZAMI ZYGMUNTA GLOGERA"},"content":{"rendered":"\n<p>Fragment z ksi\u0105\u017cki Zygmunta Glogera, wydanej w 1903 roku, pt. \u201cDolinami rzek\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142o to dnia 25 wrze\u015bnia 1875 r; o \u015bwicie, na piaszczystym brzegu Wis\u0142y pod Solcem, sk\u0105d zwykle weso\u0142e warszawianki przeprawiaj\u0105 si\u0119 na Sask\u0105 K\u0119p\u0119 dla u\u017cycia: karuzeli, zsiad\u0142ego mleka, kurcz\u0105t pieczonych i tym podobnych rozkoszy ziemskich.<\/p>\n\n\n\n<p>Byli\u015bmy wszyscy gotowi do podr\u00f3\u017cy; a mianowicie: by\u0142em ja, pan Konopacki m\u0142ody malarz, przewo\u017anik Antoni Bali\u0144ski w\u0142a\u015bciciel \u0142\u00f3dki i jego pomocnik, stary flis, kt\u00f3rego Bali\u0144ski \u00bbstryjkiem\u00ab nazywa. U brzegu stoj\u0105 pozamykane na k\u0142\u00f3dki u palik\u00f3w \u0142\u00f3dki w liczbie kilkunastu, s\u0142u\u017c\u0105ce do przewozu go\u015bci warszawskich na Sask\u0105 K\u0119p\u0119. Ka\u017cda z nich ma swoje nazwisko na boku wymalowane. Jest wi\u0119c: Twardowski, Salamo\u0144ski, Pi\u0119kna Helena i. t. d. Nasza to jest Bali\u0144skiego \u0142\u00f3dka, zowie si\u0119 Halka, posiada maszt wprawdzie nie wiele wi\u0119kszy od kija dobrej miot\u0142y i \u017cagiel zrobiony prawdopodobnie z prze\u015bcierad\u0142a. Na \u017caglu tem wymalowana jest \u00bbHalka\u00ab w postaci mazowieckiej dziewoi w granatowym gorsecie, nie zalecaj\u0105ca si\u0119 tyle wdzi\u0119kiem oblicza, ile imponuj\u0105c\u0105 tusz\u0105 Flory.<\/p>\n\n\n\n<p>Nikt nas na wybrze\u017cu nie \u017cegna\u0142, s\u0142o\u0144ce bowiem dopiero sw\u00f3j z\u0142oty r\u0105bek wychyla\u0142o zza wilanowskich las\u00f3w, a porz\u0105dni warszawiacy latem o wschodzie s\u0142o\u0144ca spa\u0107 si\u0119 k\u0142ad\u0105. Ka\u017cdy wi\u0119c z nas tylko prze\u017cegna\u0142 si\u0119 na drog\u0119, powierzaj\u0105c los podr\u00f3\u017cy Panu Bogu i p\u0142owym falom kr\u00f3lowej rzek naszych, poczem ze \u015bpiewem z \u00bbFlisak\u00f3w\u00ab, odbili\u015bmy od l\u0105du.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Halka wyp\u0142yn\u0119\u0142a na \u015brodek Wis\u0142y, a oczom naszym przedstawi\u0142a si\u0119 ca\u0142a d\u0142ugo\u015b\u0107 Warszawy w o\u015bwietleniu s\u0142onecznym, miejsce pie\u015bni, zaj\u0119\u0142a deklamacya, bo komu\u017c w tej chwili nie przysz\u0142y by na usta s\u0142owa Lenartowiczeowego wiersza (\u2026).<\/p>\n\n\n\n<p>Powi\u015ble miasta przedstawia si\u0119 biednie. Mo\u017cna mie\u0107 dopiero nadziej\u0119, \u017ce w przysz\u0142o\u015bci, wielki gr\u00f3d pozyska bulwary, kt\u00f3re mu si\u0119 nale\u017c\u0105. Gdzieniegdziej w miastach nadbrze\u017cnych ruch publiczny ze\u015brodkowuje si\u0119 nad wod\u0105. U nas przeciwnie, jak u prawdziwych Polan, nawet zgie\u0142k mieszcza\u0144ski uciek\u0142 od Wis\u0142y w pola. Zato malowniczy sprawia widok miasto na wy\u017cynie, owe wychylaj\u0105ce si\u0119 z zieleni stok\u00f3w p\u0142askowzg\u00f3rza warszawskiego gmachy: Trynitarzy, Foksalu, Konserwatoryum na podstawie starego kasztelu, Denas\u00f3w, Sewerynowa, Uniwersytetu, wizytek, pa\u0142acu Koniecpolskich i Radziwi\u0142\u0142\u00f3w, czyli namiestnikowski, ko\u015bcio\u0142y: Karmelit\u00f3w i Bernardyn\u00f3w (fundowany przez dwie Anny: mazowieck\u0105 i Jagiellonk\u0119) wreszcie b. zamek kr\u00f3lewski, z przytulonym do st\u00f3p jego pa\u0142acykiem \u00bbPod blach\u0105\u00ab. Do b. zamku przytyka bezpo\u015brednio stare Miasto, jak mrowisko w\u0105skich, wysokich kamienic, kt\u00f3re tak si\u0119 zacisn\u0119\u0142y i skupi\u0142y tu dlatego, \u017ce si\u0119 nie mog\u0142y rozszerzy\u0107 w ciasnym pier\u015bcieniu mur\u00f3w i baszt obwodowych grodu b\u0119d\u0105cego jak ka\u017cde dawne miasto twierdz\u0105 obronn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy rzuci\u0142em okiem na star\u0105 Warszaw\u0119, my\u015bl moja pobieg\u0142a w dalek\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107, w owe czasy Boles\u0142aw\u00f3w i Ziemowit\u00f3w, kiedy w miejscu gwarnego i zgie\u0142kliwego dzisiejszego miasta le\u017ca\u0142a cicha pod s\u0142omianemi strzechy wie\u015b mazowiecka Warsowa. Tak j\u0105 pierwotnie nazwano od imienia Warcis\u0142aw, czyli w skr\u00f3ceniu potocznem Warcisz i Warsz (Warcis, Wars). Wie\u015b, kt\u00f3r\u0105 za\u0142o\u017cy\u0142, lub w kt\u00f3rej mieszka\u0142 jaki\u015b pierwotny Warsz, nie mog\u0142a si\u0119 inaczej nazywa\u0107 jak Warsow\u0105, a p\u00f3\u017aniej Warszaw\u0105, gdy w p\u00f3\u017aniejszym sposobie m\u00f3wienia klas wy\u017cszych brzmienie o przemieni\u0142o si\u0119 w wielu wyrazach na otwarte a. Lud tylko mazowiecki w gwarze swojej wymawia jeszcze dot\u0105d, tak jak wymawia\u0142 za Piast\u00f3w: Warsowa a nie Warszawa.<\/p>\n\n\n\n<p>W czasach gdy miasta w innych dzielnicach Polski piastowskiej niemcza\u0142y wskutek nap\u0142ywu rzemie\u015blnik\u00f3w i kupc\u00f3w niemieckich, to mazowieckie jako rolnicze i od granic niemczyzny najdalsze, najwi\u0119cej zachowa\u0142y w sobie typu i obyczaju narodowego. Objawia\u0142o si\u0119 to w zachowaniu starodawnych zwyczaj\u00f3w polskich, takich jak n. p. jak obchodzenie sob\u00f3tek \u015bwi\u0119toja\u0144skich i puszczanie wiank\u00f3w przez dziewice na nurty rzek gwoli wr\u00f3\u017cbom zam\u0105\u017cp\u00f3j\u015bcia. Gdy zniemczone mieszcza\u0144stwo krakowskie i pozna\u0144skie, zwyczaj\u00f3w tych zaniecha\u0142o, to u warszawian nie posz\u0142y one nigdy w zapomnienie. Nie mamy wprawdzie wiadomo\u015bci o ile lud warszawski w obchodzie wiank\u00f3w korzysta\u0142 z mostu Zygmunta Augusta, istniej\u0105cego wprost ulicy Mostowej przez ostatnie lat trzydzie\u015bci wieku XVI-go, ale za to \u017cywe s\u0105 tradycye z czas\u00f3w p\u00f3\u017aniejszych most\u00f3w \u0142y\u017cwowych wprost ulicy bednarskiej istniej\u0105cych.<\/p>\n\n\n\n<p>Kajetan Jaksa Marcinkowski, wierszopis pisz\u0105cy niestety bez talentu, w poemacie swoim \u00bbRzeki polskie\u00ab w roku 1821 tak m\u00f3wi o \u00bbwiankach warszawskich\u00ab.<\/p>\n\n\n\n<p>Pod Warszaw\u0105 nad brzegiem naszej pi\u0119knej rzeki<br>Jest \u015bwi\u0119to si\u0119gaj\u0105ce ba\u0142wochwalskie wieki;<br>Uroczysto\u015b\u0107 t\u0119 widzim na pocz\u0105tku lata.<br>Tysi\u0105ce krasnych dziewic \u015bwie\u017ce wianki splata,<br>Ka\u017cda spieszy do brzegu w towarzyszek gronie,<br>Rzuca wieniec, ten sp\u0142ywa, a ten zwolna tonie,<br>Twarz blednieje za ka\u017cdem poruszeniem wody,<br>Dr\u017cy niepewno\u015b\u0107, nadzieja krasi zn\u00f3w jagody i t. d.<\/p>\n\n\n\n<p>Co w tym opisie by\u0142o pocieszne, to \u017ce zdawa\u0142o si\u0119 autorowi i\u017c b\u0119dzie nieprzyzwoitem nadmieni\u0107 cho\u0107 jednem s\u0142\u00f3wkiem o gonitwach m\u0142odzie\u0144c\u00f3w za wiankami. A to w\u0142a\u015bnie stanowi\u0142o charakterystyk\u0119 odwiecznego zwyczaju dziewcz\u0105t polskich, maj\u0105cego sw\u00f3j pocz\u0105tek w kulcie poga\u0144skim porywania dziewic na ma\u0142\u017conki, co potem zakazywa\u0142 Kazimierz Wielki Statutem Wi\u015blickim (\u2026).<\/p>\n\n\n\n<p>Teraz \u017cegnaj nam kochany grodzie syreni ze swemi wie\u017cycami! Wprawdzie nie mog\u0142em naliczy\u0107 ich \u00bbtysi\u0105c\u00ab nawet w\u0142\u0105czaj\u0105c kominy fabryczne na Solcu, jak to uda\u0142o si\u0119 opisuj\u0105cemu ju\u017c przed p\u00f3\u0142 wiekiem \u00bbbrzegi Wis\u0142y\u00ab panu Flatrowi, ale mam nadziej\u0119 \u017ce za lat sto naliczy ca\u0142y tysi\u0105c mo\u017ce kt\u00f3ry z moich prawnuk\u00f3w. Dzie\u0144 jesienny mamy pi\u0119kny, s\u0142oneczny ale wietrzny. Prawdziwie to polska jesie\u0144, pocz\u0105tek \u00bbbabiego lata\u00ab. Wiatr jednak mamy w oczy, co niedobrze nam wr\u00f3\u017cy. Nazywaj\u0105 go flisowie nasi \u00bbpomorszczyzn\u0105\u00ab \u017ce wieje od strony Pomorza to jest pod wod\u0119 na Wi\u015ble, co utrudnia posuwanie si\u0119 naszej Halki, i nie po zwala rozwin\u0105\u0107 \u017cagla z namalowan\u0105 na nim pot\u0119\u017cn\u0105 dziewoj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Przep\u0142ywamy teraz pod drugim mostem \u017celaznym niedawno zbudowanym dla kolei Nadwi\u015bla\u0144skiej i obwodowej pod cytadel\u0105 warszawsk\u0105, a o tyle cichym i spokojnym, o ile na pierwszym wprost Nowego zjazdu, niezmierny ruch i \u0142oskot (podobny dla znajduj\u0105cych si\u0119 pod mostem, do ci\u0105g\u0142ych grzmot\u00f3w) panowa\u0142. Wyj\u0105\u0142em z kieszeni mojej \u00bbFlisa\u00ab Klonowiczowego, bez kt\u00f3rego nikt puszcza\u0107 si\u0119 w podr\u00f3\u017c nie powinien. Poeta XVI wieku zaczyna opis brzeg\u00f3w Wis\u0142y tak\u017ce od Warszawy. Wi\u0119c czytam moim towarzyszom g\u0142o\u015bno wyj\u0105tki:<br>\u00bbA tak ci frycu, ju\u017c powiem po prostu,<br>Gdy b\u0119dziesz ni\u017cej warszawskiego mostu,<br>Go\u0142\u0119dzinowskich ostr\u00f3w b\u0119dzie\u0107 w oczy<br>Wis\u0142\u0119\u0107 zakroczy\u00ab.<\/p>\n\n\n\n<p>Ze starych dokument\u00f3w mazowieckich wiedzia\u0142em, \u017ce tu poni\u017cej Pragi, na prawym brzegu Wis\u0142y le\u017ca\u0142a wie\u015b Go\u0142\u0119dzin\u00f3w. Od niej otrzyma\u0142 swoj\u0105 nazw\u0119 ostr\u00f3w po\u0142o\u017cony za czas\u00f3w Klonowicza zapewne przy prawym brzegu, gdzie i wioska.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"491\" height=\"634\" src=\"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-2-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-10177\" srcset=\"https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-2-1.jpg 491w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-2-1-232x300.jpg 232w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-2-1-325x420.jpg 325w\" sizes=\"(max-width: 491px) 100vw, 491px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Rozpytuj\u0119 si\u0119 przeto moich dw\u00f3ch przewo\u017anik\u00f3w o wie\u015b i o ostr\u00f3w tej nazwy i szukam na szczeg\u00f3\u0142owej mapie strategicznej (\u00bbkwatermistrzostwa\u00ab) kt\u00f3r\u0105 wzi\u0105\u0142em do teki podr\u00f3\u017cnej. Go\u0142\u0119dzin\u00f3w ukaza\u0142 mi Bali\u0144ski w postaci kilku bielej\u0105cych si\u0119 ma\u0142ych domk\u00f3w pomi\u0119dzy Prag\u0105 a Pelcowizn\u0105. Jest nawet karczma go\u0142\u0119dzinowska przy trakcie do Jab\u0142onny, ale ostrowu ju\u017c ani \u015bladu. Trzy wielki, to a\u017c nadto czasu na ogromne zmiany w niesta\u0142ych brzegach Wis\u0142y. Wis\u0142a podmywa zwala lasy na ostrowach i zwala w swe koryto. Pozosta\u0142y tylko tu wydmy piaszczyste z rzadka wiklin\u0105 poros\u0142e k\u0119dy zbudowano oko\u0142o po\u0142owy XIX wieku fort \u00bb\u015aliwicki\u00ab. Za to poni\u017cej cytadeli przy przeciwleg\u0142ym (lewym) brzegu, ale ju\u017c w pobli\u017cu Marymontu zabiega drog\u0119 pi\u0119kna swoj\u0105 zieleni\u0105 k\u0119pa. Lud mazowiecki ma przys\u0142owie \u00bbWise\u0142ka jak B\u00f3g, jednemu bierze a drugiemu daje\u00ab. Przys\u0142owie to odwieczne zapisa\u0142 ju\u017c Rysi\u0144ski za Zygmunta III, a jest ono mo\u017ce tak stare jak siedziby Mazur\u00f3w nad Wis\u0142\u0105, bo\u0107 lud wzi\u0105\u0142 je z prostej obserwacyi nad rzek\u0105 ojczyst\u0105, kt\u00f3ra ci\u0105gle podmywa brzeg jeden aby usypa\u0107 k\u0119p\u0119 przy drugim. Tak te\u017c mog\u0142o by\u0107 i z go\u0142\u0119dzinowskim ostrowem, po kt\u00f3rym nie masz \u015bladu pod Go\u0142\u0119dzinowem, a zato Wise\u0142ka stworzy\u0142a now\u0105 znaczn\u0105 k\u0119p\u0119 o \u0107wier\u0107 mili, kt\u00f3ra gdyby przed 300 laty istnia\u0142a, to niezawodnie wspomnia\u0142 by o niej Klonowicz.<\/p>\n\n\n\n<p>Przy pomocy poematu Klonowicza winienem tu obja\u015bni\u0107, co w\u0142a\u015bciwie nazywano od wiek\u00f3w nad Wis\u0142\u0105 \u00bbostrowem\u00ab a co \u00bbk\u0119p\u0105\u00ab. Jest bowiem upowszechnione, a b\u0142\u0119dne dzi\u015b mniemanie, \u017ce tak ostr\u00f3w jak k\u0119pa oznacza zawsze tylko wysp\u0119 oblan\u0105 dooko\u0142a wod\u0105. Tymczasem w mowie staropolskiej ludu nadrzecznego, nazywano \u00bbostrowem\u00ab ka\u017cdy brzeg ostry, czyli stromy, starym lasem zwykle poros\u0142y, kt\u00f3rego nie zalewa\u0142y nigdy powodzie ale \u017c\u0142obi\u0105c w nim \u00bbbucht\u0119\u00ab podmywa\u0142y go spodem. Brzeg za\u015b wi\u0119cej p\u0142aski, piaszczysty, zalewany powodziami, poros\u0142y rokicin\u0105, a b\u0119d\u0105cy zwykle p\u00f3\u0142wyspem, zwa\u0142 si\u0119 \u00bbk\u0119p\u0105\u00ab, jak naprzyk\u0142ad Saska.<br>\u00bbBo gdzie d\u0119bowe drzewo z topolowem<br>Zdawna poros\u0142o, zowi\u0105 to ostrowem;<br>K\u0119p\u0105 rzekaj\u0105, gdzie chrust albo piasek<br>I drobny lasek\u00ab<\/p>\n\n\n\n<p>Z powy\u017cszego dok\u0142adnego obja\u015bnienia, widzimy jasno, \u017ce w j\u0119zyku polskim ostr\u00f3w, brzeg ostry znaczy\u0142 to samo prawie co w dzisiejszej gwarze orylskiej zowie si\u0119 bucht\u0105, kt\u00f3ra to ostatnia nazwa wzi\u0119t\u0105 zosta\u0142a \u017cywcem z niemieckiego, die Bucht \u2013 wybrze\u017ce wg\u0142\u0119bione w l\u0105d nurtem rzeki. K\u0119pa, kt\u00f3ra jak wy\u017cej powiedzieli\u015bmy jest zwykle p\u00f3\u0142wyspem, oddzielona bywa najcz\u0119\u015bciej od l\u0105du \u017c\u0142obami \u0142\u0105k czyli \u0142ugami lub te\u017c \u00bb\u0142ach\u0105\u00ab wodn\u0105 b\u0119d\u0105c\u0105 \u015bladem dawnego koryta rzeki. Tu nadmieni\u0107by jeszcze mo\u017cna, \u017ce nazwa \u00bbostrowu\u00ab stosowana by\u0142a p\u00f3\u017aniej nieraz do lasu na wy\u017cynie nawet w miejscowo\u015bciach, gdzie wcale rzeki nie by\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Poni\u017cej pi\u0119knej k\u0119py w okolicy Marymontu, lewy brzeg Wis\u0142y przechodzi w wynios\u0142o\u015b\u0107 poros\u0142\u0105 lasem nad kt\u00f3rym bielej\u0105 wie\u017cyce ko\u015bcio\u0142a Kamedu\u0142\u00f3w na Bielanach. Wybrze\u017ce to, kt\u00f3re na Zielone \u015awi\u0105tki kipi \u017cyciem i weso\u0142ym gwarem t\u0142um\u00f3w warszawian, by\u0142o dzi\u015b bezludne, ciche.<br><br>Mo\u017cna by\u0142o sobie wyobrazi\u0107 tylko te rzesze o rozpromienionych licach, \u015bmiej\u0105ce si\u0119 szczerym s\u0142owia\u0144skim \u015bmiechem, ta\u0144cz\u0105ce, graj\u0105ce i zajadaj\u0105ce z polskim apetytem a najmniej rozmy\u015blaj\u0105ce od jakich to czas\u00f3w wzi\u0119\u0142y si\u0119 podobne zwyczaje w ich ziemi. Kt\u00f3\u017c bowiem dzi\u015b si\u0119 zastanawia \u017ce jeszcze w dawnym obyczaju lud\u00f3w s\u0142owia\u0144skich znane by\u0142o radosne witanie wiosny i lata jako cudownego zmartwychwstania przyrody, tej \u017cywicielki cz\u0142owieka po ust\u0105pieniu martwoty zimowej. Po przyj\u0119ciu wiary chrze\u015bcija\u0144skiej, ludy lechickie stara\u0142y si\u0119 uroczysto\u015bci zabawy i igrzyska wiosenne przy\u0142\u0105czy\u0107 do najbli\u017cszych \u015bwi\u0105t ko\u015bcielnych nowej wiary a wi\u0119c do Wielkiejnocy i Zielonych \u015awi\u0105tek, kt\u00f3rym te\u017c dot\u0105d towarzyszy: R\u0119kawka, Dyngus, chodzenie z Nowem latkiem, Gaikiem, Maikiem, Kogutkiem i Kr\u00f3lewn\u0105, urz\u0105dzanie chu\u015btawek, maj\u00f3wek, \u015bpiew\u00f3w i tym podobnych igrzysk.<\/p>\n\n\n\n<p>Poni\u017cej Bielan spotykamy przy lewym brzegu dziwnie pi\u0119kne ustronie nadwi\u015bla\u0144skie zwane przez oryli \u00bbCiemn\u0105 \u0142ach\u0105\u00ab. Jest to w\u0105zkie rami\u0119 Wis\u0142y z brzegami poros\u0142ymi cienistym g\u0105szczem li\u015bciastym, z wod\u0105 cich\u0105, spokojn\u0105, kt\u00f3ra od tej zieleni drzew przedstawia si\u0119 jak ciemno szmaragdowe zwierciad\u0142o. Dalej za t\u0105 k\u0119p\u0105 wida\u0107 w przeci\u0119ciu drzew pa\u0142acyk w M\u0142ocinach. By\u0142a to kiedy\u015b letnia rezydencya wszechw\u0142adnego z doby saskiej ministra Br\u00fchla, a po nim Adama Poni\u0144skiego. Pi\u0119kny ogr\u00f3d tutejszy nad Wis\u0142\u0105 by\u0142 czas jaki\u015b t\u0142umnie nawiedzany przez warszawian, dop\u00f3ki po wzniesieniu \u017boliborza nie odsun\u0119\u0142o si\u0119 miasto i upodobania jego mieszka\u0144c\u00f3w w stron\u0119 przeciwn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"817\" height=\"616\" src=\"http:\/\/wedkarz.dkonto.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-3-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-10175\" srcset=\"https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-3-1.jpg 817w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-3-1-300x226.jpg 300w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-3-1-768x579.jpg 768w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-3-1-696x525.jpg 696w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-3-1-557x420.jpg 557w, https:\/\/wedkarz.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/z-gloger-3-1-80x60.jpg 80w\" sizes=\"(max-width: 817px) 100vw, 817px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Za Tarchominem, kt\u00f3rego ko\u015bcielna wie\u017cyczka strzela nad poziom drzew okolicznych, spotykamy kilkana\u015bcie berlinek o rozwini\u0119tych \u017caglach, partych silnym wiatrem w g\u00f3r\u0119 Wis\u0142y. Ten ca\u0142y szereg bia\u0142ych, olbrzymich wyd\u0119tych p\u0142\u00f3cien, jak korow\u00f3d pot\u0119\u017cnych proporc\u00f3w, lub p\u0142yn\u0105cych \u015brodkiem wzburzonej Wis\u0142y majestatycznych \u0142ab\u0119dzi, tworzy\u0142 typowy, a imponuj\u0105cy widok mazowiecki. Nasi dwaj flisowie spostrzeg\u0142szy takowy z daleka, rzekli naraz: \u00bbId\u0105 obrazki\u00ab.<\/p>\n\n\n\n<p>Kt\u00f3\u017c nie zna pot\u0119\u017cnej si\u0142y wiatru, kt\u00f3ry dm\u0105c w rozpi\u0119te \u017cagle, holuje w g\u00f3r\u0119 Wis\u0142y \u0142adowne statki. Nie ka\u017cdy jednak sobie wyobra\u017ca, \u017ce si\u0142a ta jest tak wielk\u0105, i\u017c przy pomocy samych \u017cagli, ogromna i \u0142adowna berlinka posuwa si\u0119 w g\u00f3r\u0119 bystrej rzeki z szybko\u015bci\u0105 konia biegn\u0105cego dobrym k\u0142usem, a rozpruta przez ni\u0105 powierzchnia wody, tak jak za parowcem tworzy dwa wa\u0142y fal. (\u2026)<\/p>\n\n\n\n<p>Tymczasem p\u0142yn\u0105c dalej, zawin\u0119li\u015bmy od Burakowa. Mia\u0142em nadziej\u0119 znalezienia tutaj stacyi krzemiennej, czyli \u015blad\u00f3w obrabiania narz\u0119dzi krzemiennych w czasach przedhistorycznych. Poszukiwania jednak moje nie doprowadzi\u0142y do po\u017c\u0105danych rezultat\u00f3w. Znu\u017ceni i spragnieni nic staro\u017cytnego nie znalaz\u0142szy poszli\u015bmy do wioseczki szuka\u0107 ch\u0142odnej wody do picia. Przy studni w pierwszem podw\u00f3rku sta\u0142a ho\u017ca jasnow\u0142osa dziewczyna mazowiecka, z okr\u0105g\u0142ym rumianym buziakiem i zadartym noskiem. Jako etnograf spojrza\u0142em bacznie na jej rysy i ubi\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczyna wzi\u0105wszy nas widocznie za letnik\u00f3w warszawskich, czerwon\u0105 chustk\u0119, kt\u00f3ra mia\u0142a na g\u0142owie nasun\u0119\u0142a tak daleko na oczy, \u017ce tylko wida\u0107 by\u0142o z pod chustki koniec zadartego noska. Z tem wszystkiem nie przesta\u0142a by\u0107 go\u015bcinn\u0105. Zapewniwszy nas, \u017ce woda w studzience jest bardzo dobra do picia, wynios\u0142a ochoczo z chaty zielony dzbanek i powiesiwszy go za ucho na kiju z ko\u0142kiem czyli \u00bbkluczce\u00ab zaczerpn\u0119\u0142a nam wody. Ale niestety zachwalony nektar okaza\u0142 si\u0119 bia\u0142awym i jakby tr\u0105ci\u0142 jakim\u015b fermentem mlecznym. Gdy wyrazi\u0142em, \u017ce czuj\u0119 niesmak &#8211; \u00bb to nic nie szkodzi prosz\u0119 pana \u2013 zapewnia\u0142a dziewczyna \u2013 woda nasza jest bardzo dobra, tylko \u017ce my mamy trzy krowy, a nie mamy sklepu, a teraz tak ciep\u0142o i tylko co drugi dzie\u0144 matula nosz\u0105 mleko i \u015bmietan\u0119 do miasta, wi\u0119c zawsze trzymamy blaszanki w studni \u017ceby nie pokwa\u015bnia\u0142o, ale mleko i blaszanki s\u0105 czyste\u00ab. W\u00f3wczas ciekawie zajrza\u0142em do ma\u0142ej studzienki i zabaczy\u0142em wisz\u0105ce w niej na sznurkach i zanurzone w wodzie liczne blaszanki i dzbany z mleczywem. Budowa przytem zdr\u0119biny tej studni by\u0142a i\u015bcie pierwotna, bo sk\u0142ada\u0142a si\u0119 z bierwionek nie zacinanych jak zwykle w w\u0119gie\u0142 lub fug\u0119, ale za\u0142o\u017conych tylko za cztery pale w rogach studni wbite.<\/p>\n\n\n\n<p>Klonowicz wspomina \u00bbostr\u00f3w Burakowskich\u00ab. By\u0142 to oczywi\u015bcie las pod Burakowem, kt\u00f3ry dot\u0105d, jak za Klonowicza, na do\u015b\u0107 znacznej przestrzeni porasta na wybrze\u017cu przez Wis\u0142\u0119 podmywaniem i ostrem czyli stromem. Ku Jab\u0142onnie mamy prawy brzeg Wis\u0142y p\u0142aski a lewy ostry z kt\u00f3rego tu i owdzie stercz\u0105 korzenie drzew podmytych i nachylonych nad wod\u0105. W pionowej \u015bcianie wybrze\u017ca znajdujemy liczne otwory jakby norek krecich. S\u0105 to gniazda jask\u00f3\u0142ek ziemnych, zwanych w polskiej zoologii grzebu\u0142kami, dla tego, \u017ce sobie siedliska te w ziemi wygrzebuj\u0105. Przewo\u017anicy nasi, ptaszyny te tak\u017ce grzebu\u0142kami nazywali, co dowodzi \u017ce ornitologowie polscy znale\u017ali ju\u017c nazw\u0119 powy\u017csz\u0105 u Mazur\u00f3w. Wprost Jab\u0142onny istnieje spora ale prawie bezdrzewna k\u0119pa \u00bbKe\u0142pi\u0144ska\u00ab o kt\u00f3rej wspomina Klonowicz.<\/p>\n\n\n\n<p>W przeci\u0119ciu przez park mign\u0105\u0142 si\u0119 nam bia\u0142y pa\u0142acyk z charakterystycznym globem ziemskich na wie\u017cyczce. P\u0142yn\u0105c dalej, napotykamy w ostrym brzegu ko\u0142o wsi \u0141omny g\u0142\u0119bok\u0105 warstw\u0119 nap\u0142ywow\u0105, przepe\u0142nion\u0105 muszelkami w\u00f3d s\u0142odkich i ro\u015blinno\u015b\u0107 na tem wybrze\u017cu bogatsz\u0105 ni\u017c gdzieniegdziej, dziki chmiel popl\u0105tany z pot\u0119\u017cnym ostem, kolczaste ciernie z g\u0142ogami rokit\u0105 i wierzb\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Pod Cz\u0105stkowem wydarzy\u0142o mi si\u0119 niespodziewane spotkanie. Oto id\u0105c brzegiem, min\u0105\u0142em jakiego\u015b zapewne topografia, rysuj\u0105cego plany brzeg\u00f3w Wis\u0142y na stoliku mierniczym, przy kt\u00f3rym sta\u0142o kilku ludzi z busol\u0105, \u0142a\u0144cuchem i innemi narz\u0119dziami niwelacyjnemi. Pozdrowiony przezemnie rysownik, przypatrywa\u0142 mi si\u0119 przez chwil\u0119, a potem nagle rzuci\u0142 mi na szyj\u0119 i ze \u0142zami w oczach pocz\u0105\u0142 mi\u0119 \u015bciska\u0107, nie mog\u0105c przem\u00f3wi\u0107 ze wzruszenia, a widz\u0105c \u017ce go nie mog\u0119 sobie przypomnie\u0107, wym\u00f3wi\u0142 swoje nazwisko, dobrze mi znane w dzieci\u0144stwie. <br><br>By\u0142 to m\u00f3j pierwszy domowy nauczyciel, gdy przed laty dwudziestu, ja mia\u0142em lat dziesi\u0119\u0107, a on dwadzie\u015bcia. W\u0105sy i broda zmieni\u0142y go do niepoznania; w \u017cywej pami\u0119ci zachowa\u0142 najdrobniejsze szczeg\u00f3\u0142y i wspomnienia ze swego pobytu w naszym domu nad Narwi\u0105, a wypytuj\u0105c o moj\u0105 rodzin\u0119 i dawnych znajomych, wydoby\u0142 z pugilaresu zniszczon\u0105 przez d\u0142ugie noszenie \u0107wiartk\u0119 papieru, kt\u00f3ra by\u0142a dla niego pami\u0105tk\u0105 z tamtych czas\u00f3w. Spojrza\u0142em na po\u0142amany papier i pozna\u0142em planik domu moich rodzic\u00f3w, narysowany przezemnie na pami\u0105tk\u0119 odje\u017cd\u017caj\u0105cemu na zawsze kochanemu nauczycielowi. (\u2026)<br>Pod wsi\u0105 Cz\u0105stkowem mijamy jedn\u0105 k\u0119p\u0119, dopiero za\u015b o par\u0119 mil poni\u017cej Cz\u0105stkowa le\u017cy wie\u015b Wilk\u00f3w i k\u0119py, do kt\u00f3rych zapewne stasuj\u0105 si\u0119 wzmianki Klonowicza.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiatr przeciwny si\u0119 wzmaga\u0142, Wis\u0142a wzburzona szumia\u0142a, a walka wios\u0142owa naszych wytrwa\u0142ych przewo\u017anik\u00f3w, stawa\u0142a si\u0119 coraz uci\u0105\u017cliwsz\u0105. M\u0119tne ba\u0142wany dor\u00f3wnywa\u0142y wysoko\u015bci\u0105 burtom naszej Halki, bij\u0105c w jej pier\u015b coraz silniej, a wiatr uporczywie przechyla\u0142 j\u0105 i zatrzymywa\u0142 w miejscu.<br><br>Prawdziwa rozpacz ogarnia\u0142a nas na widok powolnego posuwania si\u0119 naszego w d\u00f3\u0142 rzeki, pomimo \u017ce\u015bmy w cztery wios\u0142a i w pocie czo\u0142a pracowali.<br><br>Podczas tego mia\u0142em du\u017co swobody i dobrej sposobno\u015bci do wypytywania si\u0119 moich flis\u00f3w mazowieckich o wszystko co tylko w zawodzie swoim wiedzieli i jak przedmioty i czynno\u015bci rozmaite nazywali. Zanotowa\u0142em wi\u0119c, \u017ce g\u0142\u00f3wne koryto Wis\u0142y zowi\u0105 samic\u0105, a g\u0142\u00f3wny pr\u0105d samicy zowi\u0105 wartem lub wartow\u0105 wod\u0105. Tak samo zwano ju\u017c i za Klonowicza, kt\u00f3ry flisowi wskazuje. Ka\u017cda odnoga i zatoka zowie si\u0119 \u0142ach\u0105. Drzewo kt\u00f3re obalone z ostrowu le\u015bnego do wody i uniesione jej pr\u0105dem, pozosta\u0142o na dnie rzeki i je\u017celi ma stercz\u0105ce pod wod\u0105 konary jest gro\u017anem dla statk\u00f3w, zowie si\u0119 wilkiem lub pr\u0105dem. Kamie\u0144 du\u017cy podwodny zowi\u0105 tu nie rap\u0105, jak nad Niemnem, ale raf\u0105, a mielizn\u0119 hakiem, zatrzymuje ona statek czy tratw\u0119 na uwi\u0119zi. (\u2026) Mg\u0142\u0119 nazywaj\u0105 flisacy mamk\u0105, mo\u017ce dla tego \u017ce zwykle bywa ona w zaraniu dnia. Ma\u0142a podrywka, g\u0142\u00f3wnie do po\u0142owu kie\u0142bi s\u0142u\u017c\u0105ca, zowie si\u0119 trzcie\u0144cem, samo\u0142owka za\u015b z przyn\u0119t\u0105 na ryby upleciona z r\u00f3zeg \u0142ozowych, w kszta\u0142cie walca zawieszonego w jednym ko\u0144cu \u015bpiczasto, a nosz\u0105ca nad Narwi\u0105 nazw\u0119 wierszy, tutaj zowie si\u0119 wiraszk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)<br>Walcz\u0105c z wiatrem dobili\u015bmy si\u0119 nareszcie do uj\u015bcia Narwi przy Nowym-dworze. D\u0142ugosz w XV-tym wieku opisuj\u0105c rzeki polskie, powtarza opowiadania wsp\u00f3\u0142czesnych \u017ce: \u00bbWoda Narwi czarniawa, nawet po po\u0142\u0105czeniu si\u0119 z Wis\u0142\u0105, d\u0142ugo nie zmienia przyrodzonej barwy i t\u0119 ma osobliwo\u015b\u0107, \u017ce jej gady jadowite znie\u015b\u0107 nie mog\u0105, widzie\u0107 to na w\u0119\u017cach, kt\u00f3re do tratew przyczepiane, spokojnie czas d\u0142ugi si\u0119 ukrywaj\u0105, jak tylko za\u015b do Narwi si\u0119 zbli\u017caj\u0105, natychmiast z sykiem cofaj\u0105 si\u0119, stroni\u0105c od jej w\u00f3d, jakoby zgubnych dla siebie i od statk\u00f3w \u017ceglownych pierzchaj\u0105, co nie tylko w obcych ludziach, ale i miejscowych podziwienie sprawia.<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)<br>W ka\u017cdym razie osada cho\u0107 si\u0119 zowie \u00bbnowy dw\u00f3r\u00ab ale w takiej miejscowo\u015bci jak przy po\u0142\u0105czeniu Narwi z Bugiem po\u0142o\u017cona, musi by\u0107 bardzo dawn\u0105, i kt\u00f3\u017c odgadnie, ile tu pierwej starych dwor\u00f3w czas i powodzie strawi\u0142y, zanim od jakiego\u015b nowego dworu nazwa dzisiejsza w czasach jagiello\u0144skich utrwali\u0142a si\u0119. Osada w wid\u0142ach dw\u00f3ch rzek, na p\u0142aszczy\u017anie piaszczystej po\u0142o\u017cona, nie mog\u0142a si\u0119 nigdy rozrosn\u0105\u0107, bo co lat kilkadziesi\u0105t wydarza si\u0119 tu wylew niwecz\u0105cy prac\u0119 kilku pokole\u0144. Tak strasznemi latami by\u0142y w bie\u017c\u0105cym wieku 1813 i 1889. I to w\u0142a\u015bnie nizkie po\u0142o\u017cenie jest g\u0142\u00f3wn\u0105 przyczyn\u0105 dla kt\u00f3rej Nowy-Dw\u00f3r pozostanie na zawsze uboga mie\u015bcin\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142o to dnia 25 wrze\u015bnia 1875 r; o \u015bwicie, na piaszczystym brzegu Wis\u0142y pod Solcem, sk\u0105d zwykle weso\u0142e warszawianki przeprawiaj\u0105 si\u0119 na Sask\u0105 K\u0119p\u0119 dla u\u017cycia: karuzeli, zsiad\u0142ego mleka, kurcz\u0105t pieczonych i tym podobnych rozkoszy ziemskich.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":10176,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48],"tags":[],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10174"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10174"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10174\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10178,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10174\/revisions\/10178"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10176"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10174"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10174"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wedkarz.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10174"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}