środa, 30 listopada, 2022
Strona główna Historia KTO WYNALAZŁ...?

KTO WYNALAZŁ…?

Można przyjąć, że ryby pojawiały się w diecie naszych bardzo odległych przodków wcześniej, nim zaczęli oni uprawiać łowiectwo. Z zagłębień zalanych wezbraną wodą ryby, które nie zdążyły uciec, można było wybrać bez używania jakichkolwiek narzędzi.

Łowienie ryb przy pomocy wędki nie mogło być wynikiem prostego podpatrywania natury. Potrzebny był pomysł i odpowiednie narzędzia. Dziś produkcja haczyków jest mało skomplikowana. W czasach prehistorycznych trzeba było wykorzystywać to, co było pod ręką. Sądzić więc można, że najwcześniej stosowanym materiałem do wyrobu haczyków było twarde drewno krzewów kolczastych i kości zwierząt. Na zdjęciu (ilustr. A) widać kość ze szkieletu zwykłej kury domowej, lekko obrobioną szorstkim kamieniem. Każdy, kto jada kurczaki, może taką kość znaleźć i zrobić sobie prehistoryczny haczyk. Trudno dziś komukolwiek przypisać pierwszeństwo w “wynalezieniu” haczyka z drewna lub kości, wydaje się bowiem, że odkrycie to dokonywało się niezależnie w różnych częściach świata.

Z większą dokładnością można próbować określić, gdzie powstały pierwsze haczyki metalowe. To pierwszeństwo należy przypisać Egipcjanom, którzy najwcześniej (około 5000 lat temu) posiedli umiejętność wytapiania mosiądzu (stop miedzi z cynkiem). W Europie brąz (stop miedzi z cyną) pojawił się tysiąc lat później. Ponieważ stopy miedzi pod wpływem wysokiej temperatury trwale miękną, haczyki z tego stopu musiały być odkuwane na zimno, co wymaga odpowiednich narzędzi. Można zatem przyjąć, że najstarsze europejskie haczyki z brązu nie mogłyby mieć więcej niż niepełne 4000 lat. Przy okazji warto dodać, że haczyki z brązu były produkowane jeszcze, także u nas, w pierwszej połowie XX wieku.

Rewolucji w wytwarzaniu haczyków nie dokonało żelazo, lecz umiejętność hartowania stali. Tu zaś wyrobem, który tę technologię wymusił, nie były haczyki, tylko igły, jedyne wówczas narzędzia do szycia. To właśnie wytwórcy igieł, znawcy technologii hartowania, rozwinęli i udoskonalili produkcję haczyków.

Wielkie i liczne manufaktury, specjalizujące się w wyrobie haczyków, rozwinęły się głównie w Anglii już w XVII wieku, a wzajemnie konkurując, przyczyniły się do znacznego potanienia i upowszechnienia łowienia na wędkę, już nie tylko rybackiego, ale także amatorskiego. Wraz z rewolucją przemysłową w wieku XIX manufaktury zaczęły się przekształcać w fabryki z produkcją coraz bardziej zautomatyzowaną, co jeszcze wydatniej przyczyniło się do obniżania cen wyrobów i standaryzacji jakości. Walka o rynek pobudzała producentów do poszukiwania nowości. Niektóre z nich się utrwalały, inne tylko na krótko budziły zainteresowanie tych wędkarzy, którzy bardziej ufają sprzętowi niż własnym umiejętnościom łowieckim. Nie sposób wymienić tu wszystkich efemerycznych “nowości”. Dla ilustracji ograniczę się do dwu przykładów. Pierwszy to tak zwany hak wargowy (ilustr. 1). Widoczna na rysunku pętla między trzonkiem a łukiem kolankowym nie służyła, jak można by przypuszczać, zwiększeniu sprężystości haczyka. Służyła do przeprowadzania przez nią żyłki, do której mocowano inne części tak zwanego systemiku, w tym również przynęty.

Rewelacją przeznaczoną dla muszkarzy łowiących na suchą muchę miał być haczyk opatentowany przez najbardziej wówczas renomowaną firmę Hardy Bros (ilustr. 2). Korpus muchy był wiązany na trzonku haczyka, natomiast jeżynka na odnodze z oczkiem umocowanej po stronie przeciwnej niż grot. Dzięki takiej konstrukcji mucha spoczywała na powierzchni wody w pozycji poziomej, a przypon, przy tradycyjnym haczyku wiązany do główki, tu nie był dla ryby widoczny.

Z udoskonaleń rzeczywistych, osiągniętych już w XX wieku, warto wymienić chyba tylko znaczne polepszenie ostrości grotów.

Jerzy Komar

Poprzedni artykułCERTA
Następny artykułKRÓTKI SEZON

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments