niedziela, 26 czerwca, 2022
Strona główna Łowisko OD NADARZYC DO ZABRODZIA

OD NADARZYC DO ZABRODZIA

Piława w górnym biegu spina kilka jezior. Największe z nich, Pile, ma 980 ha i maksymalną głębokość 44 m. Stąd rzeka, podpiętrzona systemem jazów (pozostałość po Wale Pomorskim), przepływa przez Jezioro Długie i Zalewy Nadarzyckie. Poniżej Nadarzyc rozpoczyna się blisko 50-kilometrowy odcinek pstrągowo-lipieniowy.

Do miejscowości Szwecja rzeka łagodnie meandruje w podmokłej dolinie pośród wysokich, zalesionych wzgórz. Ma 8 – 10 metrów szerokości, woda jest krystalicznie czysta. Pięknie i dziko tutaj, w nurcie sporo zwalonych drzew, podmytych urwisk. Jeszcze parę lat temu było to doskonałe miejsce na zimowe wypady, bo pstrągi mają tu swoje tarliska. Łowiło się je głównie na zakrętach i w zwaliskach. Cenione były zwłaszcza w zrujnowanej kuźni w połowie drogi między Szwecją i Nadarzycami. Piszę „łowiło się”, w czasie przeszłym, bo teraz wymiarowych pstrągów jest jak na lekarstwo. Warto tu zaglądnąć jedynie w marcu i kwietniu, kiedy płyną roztopowe wody z Zalewów Nadarzyckich. Później właściciel elektrowni wodnej w Nadarzycach przymyka śluzę, w rzece pozostaje wody po kolana, więc ryby spływają w dół.

Przed Szwecją Piława opuszcza las i płynie wśród pól i łąk. Za wsią znowu wpływa w las. Gdzieniegdzie na jej łukach widać obwałowania pozostałe po dawnej regulacji. Tego odcinka ryby jakoś się nie trzymają, choć od czasu do czasu słychać, że ktoś złowił ładnego potokowca, najczęściej w pobliżu wsi. W Głowaczewku od kilku lat istnieje duża, wciąż rozbudowująca się hodowla tęczaków (kapitał duński). Dalej rzeka się zwęża, pogłębia i przyspiesza. Tu zaczyna się najlepszy teraz odcinek Piławy. Oprócz potokowców sporo jest pstrągów tęczowych, uciekinierów z hodowli. Późnym latem ubiegłego roku Duńczykom uciekło kilkadziesiąt tysięcy tych ryb. Tęczaki wolno spływały w dół i brały na wszystko. Wędkarze, którzy się o tym dowiedzieli, łowili dziennie po kilkanaście sztuk długich na 25 cm. Trwało to około tygodnia, potem tęczaki dostały się do zalewu w Zabrodziu, gdzie były z kolei wyławiane przez spławikowców (woda nizinna). Część z pewnością spłynęła do zbiornika w Dobrzycy i dalej do Gwdy.

Przed Głowaczewem rzeka dużym łukiem opływa podmokłą łąkę. Rozszerza się, wypłyca, tworząc kilka bystrzy. Żyją w nich nieliczne lipienie i ładne jelce (do 35 cm), które potrafią zaatakować małą błystkę, woblera albo sztuczną muszkę. Przez wieś (kilka chałup, dziś w większości zamienionych na domy letniskowe; zabytkowy kościół) rzeka płynie w szpalerze olch. W licznych głęboczkach, wśród powalonych drzew, kryją się niezłe pstrągi, zwłaszcza poniżej mostu drogowego. Za Głowaczewem Piława wpływa w las, po prawej stronie dotyka wysokich skarp. Piękny i malowniczy to odcinek: liczne zakręty, bystrza, w nurcie piaszczyste łachy i wysepki, powalone drzewa.

Mimo wielu dobrych stanowisk pstrągów jest bardzo mało. Do Czehynia rzeka dociera prostym, zbagrowanym korytem, o brzegach porośniętych trzcinami. Warte obłowienia (pstrąg, lipień) jest tylko bystrze przed mostem drogowym. Za drogą Piława na powrót staje się dzika, meandrując pośród sosnowego lasu. Duża ilość zwalisk, podmytych burt, zakrętów daje szansę złowienia sporego pstrąga potokowego lub – coraz częściej – tęczaka. Za ostatnim ostrym łukiem w lewo rzeka nagle się prostuje. Daje znać o sobie cofka zbiornika w Zabrodziu. Z podpiętrzonej i z każdym metrem coraz bardziej rozlanej wody pstrągi wycofały się w nurt rzeki. Na płytkich bystrzach można spotkać lipienie, lecz z roku na rok jest ich coraz mniej. Za to przybywa kleni, łowione są sztuki nawet do 3 kg.

Zbiornik w Zabrodziu to płytka, wąska kiszka (w najgłębszym miejscu ma około sześciu metrów), wchodząca w skład ośrodka hodowlanego, znajdującego się po drugiej stronie zapory (obręb hodowlany). Zbiornik, jako woda nizinna jest udostępniony wędkarzom (bez dodatkowych opłat), z wyjątkiem 50-metrowej strefy ochronnej przy samej zaporze. Dużo tu okoni, jelcy, płoci, kleni, szczupaków (do 12 kg) i – jak wcześniej wspomniałem – także pstrągów tęczowych. Kilka lat temu zbiornik został zarybiony trocią jeziorową, nie wiadomo jednak, z jakim skutkiem, bo eksperyment przerwano bez przeprowadzenia odłowów kontrolnych.

Poniżej zbiornika Piława kanałem opływa hodowlę (zakaz wędkowania). Muchówką lub spiningiem można pomachać dopiero za kładką w Zabrodziu (wieś letniskowa). Tutaj rzeka płynie wąską, ale dość głęboką rynną pośród olch i buków, bystro kręcąc się na piaszczysto-żwirowym podłożu. Woda jak kryształ, przez co trudna, a w niej niezłe pstrągi, lipienie i – o czym mówią miejscowi – miętusy. Po niespełna kilometrze Piława przyjmuje swój największy dopływ Dobrzycę. Poszerza się dwukrotnie, wyraźnie pogłębia, ale mętnieje. Jej odcinek stąd aż do dobrzyckiego zbiornika nosi wśród wędkarzy nazwę Połączone. Jest bardzo znany. O nim – innym razem.

Wiesław Branowski

Poprzedni artykułJEZIOROWE KLENIE
Następny artykułWYMARZONA MIEJSCÓWKA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments