sobota, 1 października, 2022
Strona główna Parada rekordów KLENIE W STATYSTYCE

KLENIE W STATYSTYCE

Na potrzeby tego opracowania zgromadziłem dane o 197 kleniach złowionych w latach 1992 – 1999. Przeszło 2/3 z tych ryb to okazy medalowe, a dane o pozostałych kleniach zebrałem wśród zaprzyjaźnionych wędkarzy.

Kleniowa mapa Polski
Wyraźne jest powiązanie życia kleni z rzekami. Na 131 dużych kleni (dla tylu ustaliłem miejsce połowu) aż 93% (122 ryby) złowiono w wodach bieżących, a tylko 7% (9 ryb) w wodach stojących. Dla porównania odsetek dużych boleni złowionych w wodach stojących wynosi 18%.

Zdecydowanie najlepszym łowiskiem kleniowym w Polsce jest Odra, skąd pochodzi niemal co trzeci duży kleń. Dobrych wyników można się także spodziewać łowiąc w Wiśle (17%). O klasę gorsze są Dunajec, Warta, Nysa Kłodzka i San (łącznie 20%). Z innych rzek pochodzą tylko pojedyncze okazy.

Odra – 37
Wisła – 21
Dunajec – 7
Warta – 7
Nysa Kłodzka – 6
San – 5
pozostałe rzeki – 37
kanały zrzutowe elektrowni – 2

Podobnie jak w przypadku boleni, okazowe klenie spotyka się tylko w dużych rzekach nizinnych lub dolnych odcinkach dużych rzek górskich. W niewielkich rzekach i strumieniach, nawet tam, gdzie kleni jest mnóstwo, dużą rybę złowić trudno. Zapewne wiąże się to ze stadnym trybem życia kleni. Dla porównania, pstrągi potokowe są samotnikami i każdy z nich wyszukuje sobie takie stanowisko, które zapewnia mu kryjówkę i dostęp do pożywienia. Im większy i silniejszy pstrąg, tym lepsze stanowisko może zająć i obronić przed innymi. Dlatego nawet w niewielkich rzeczkach zamieszkanych przez potokowce wystarczy jeden głęboki dołek, żeby mógł się tam uchować rekordowy pstrąg. W rzeczce zamieszkanej przez klenie w dużym doł-ku można się spodziewać nie tyle dużego klenia, co liczniejszego niż w innych miejscach stadka tych ryb. Na dodatek duże klenie stają się z wiekiem na tyle płochliwe, że podejście ich w małej rzeczce jest niezwykle trudne.

W podgrzanych wodach kanałów zrzutowych elektrowni złowiono tylko dwa okazy. Obydwa zimą, co potwierdza, że klenie w tych kanałach zimują (zjawisko to jest często obserwowane przez wędkarzy).

Spośród dziewięciu dużych kleni złowionych w wodach stojących trzy pochodzą z przepływowych zalewów, a sześć z różnych starorzeczy, stawów i żwirowni. Widać stąd, że kleń, jeżeli nie ma innego wyjścia, potrafi dać sobie radę nawet w stawie, ale z pewnością nie jest to ryba stworzona do życia w wodzie stojącej. W zalewach klenie trzymają się strefy nurtu przy ujściach dopływów. Zwykle dużo więcej kleni spotyka się na ujściowych odcinkach dopływów niż w samych zalewach.

Pod dyktando temperatury
Porównując ilości kleni złowionych w poszczególnych miesiącach można wyróżnić trzy okresy charakteryzujące się podobnym poziomem brań. Widać wyraźną zależność aktywności tych ryb od temperatury wody.

Sezon połowu kleni trwa od maja do września. Z badań naukowych wynika, że średnia temperatura wody w rzekach nizinnych na przełomie kwietnia i maja przekracza poziom dziesięciu st. C, a na przełomie września i października opada poniżej tego poziomu. Jednak ilości łowionych kleni nie są prostym odbiciem zmian temperatury wody. Nie można powiedzieć, że apetyt kleni rośnie i spada w tym samym rytmie, co słupek termometru. Żeby zrozumieć to zjawisko, spróbujmy prześledzić zmiany żerowania kleni w poszczególnych miesiącach sezonu.

W maju złowiono co prawda tylko 15% ryb, ale głównie w ostatniej dekadzie miesiąca. Gdyby klenie żerowały podobnie przez cały maj, odsetek ryb łowionych w tym miesiącu zapewne przekraczałby 30%. Ma to wyraźny związek z zakończeniem tarła, które zależnie od pogody wypada pod koniec maja lub na początku czerwca. W czerwcu łowi się najwięcej, bo 21% kleni. Ryby intensywnie żerują, bo nie tylko odpowiada im temperatura wody (16 – 18 st. C), ale są też wygłodzone po tarle. Wzmożony apetyt kleni trwa tylko kilka tygodni i w lipcu poziom brań spada do 16%. W ciągu tych trzech miesięcy na przełomie wiosny i lata łowi się w sumie ponad połowę wszystkich kleni.

W sierpniu następuje załamanie i poziom żerowania spada do 7%. Zapewne wynika to z nadmiernego nagrzewania się wody w rzekach. W pełni lata jej temperatura może nawet przekroczyć 25 st. C. Choć przeciętne temperatury powietrza w lipcu są wyższe niż w sierpniu, nagrzanie wody w rzekach jest na ogół mniejsze. Dzieje się tak z powodu podwyższonego poziomu wód po okresie deszczów, jaki zwykle występuje na przełomie czerwca i lipca (tzw. świętojanka). Potwierdza to statystyka z lat 1996 – 97, kiedy połowy kleni w lipcu przekraczały 18%. Kolejnym dowodem, że winę za słabe sierpniowe wyniki ponosi zbytnie nagrzanie wody, jest wrześniowy wzrost aktywności kleni. Połowy na poziomie 11% odpowiadają wynikom z pierwszych dwóch dekad maja (przed rozpoczęciem intensywnego żerowania po tarle). W obu tych miesiącach średnia temperatura wody w rzekach nizinnych wynosi około 15 st. C.

W październiku i listopadzie oraz od lutego do kwietnia ilość złowionych kleni utrzymuje się na wyrównanym poziomie 5 – 8%. Zbliżony poziom brań na przedwiośniu i późną jesienią tłumaczy temperatura wody wynosząca w obu tych okresach od trzech do dziesięciu st. C.

Najmniejsze szanse na złowienie klenia mają wędkarze w grudniu i styczniu. Przez te dwa zimowe miesiące złowiono łącznie tylko pięć kleni, co stanowi niespełna 3% wszystkich ryb ujętych w zestawieniu. Zapewne ma na to wpływ zalodzenie rzek, pogoda utrudniająca wędkowanie i niewielka ilość wędkarzy łowiących zimą w rzekach. Jednak najważniejszym powodem tak słabych wyników jest kilkustopniowa temperatura wody. W tych warunkach aktywność kleni, które jako gatunek karpiowaty zaliczane są do ryb ciepłolubnych, spada do minimalnego poziomu.

Wpływ ciśnienia
Zestawiając dane dotyczące ciśnienia uwzględniłem różnice wysokości nad poziom morza i przeliczyłem dane sprowadzając je do ciśnienia mierzonego na wysokości Warszawy.

Połowę kleni złowiono przy ciśnieniu na poziomie 1000 – 1009 hPa. Przy ciśnieniu niższym o dziesięć hPa złowiono 35% ryb. Przy ciśnieniu powyżej 1009 hPa szanse na złowienie klenia wynoszą 9%, a przy ciśnieniu niższym niż 990 hPa już tylko 6%. O ile jednak pojedyncze brania zdarzają się nawet przy ciśnieniu 1030 hPa, to jego spadek poniżej 980 hPa całkowicie odbiera kleniom apetyt. Klenie najlepiej biorą przy ciśnieniu ustabilizowanym. W takich warunkach złowiono 84% ryb. W okresie wolnych zmian ciśnienia wzięło 13% kleni, a przy nagłych zmianach tylko 3%. Spośród ryb złowionych przy zmieniającym się ciśnieniu blisko 2/3 wzięło wtedy, gdy pogoda się poprawiała.

Wiatry
Ustaliłem kierunki wiatrów w dniach połowu 189 kleni. W 11 przypadkach wiatry wiały z kierunków zmiennych. Rozkład pozostałych przedstawia róża wiatrów. Połowom kleni najbardziej sprzyjają wiatry wiejące z kierunków zachodnich, a zwłaszcza z zachodu (łącznie 56%). Dobre brania towarzyszą też wiatrom z pół0nocnego i południowego wschodu (12 – 13%). Najmniej obiecujące są wiatry ze wschodu (3%) oraz z południa (4%).

Fazy Księżyca
W okresie pełni i II kwadry można się spodziewać brań na średnim poziomie. Brania o około 20 – 30% lepsze od przeciętnych zdarzają się w okresie I kwadry i na krótko przed nowiem (dni cyklu od 7 do 13 oraz od 25 do 27). W dniu nowiu aktywność kleni gwałtownie spada i przez mniej więcej tydzień utrzymuje się na poziomie niższym od średniego o około 30%.

Metody połowu
Nie ma chyba w naszych wodach innego gatunku ryb, który dawałby wędkarzom tak szerokie pole do eksperymentowania z metodami połowu i przynętami. Wśród danych obok lekkiego spiningu, wszelkich odmian metod gruntowych i spławikowych pojawia się sztuczna mucha, żywcówka, metoda powierzchniowa, zestaw z kulą wodną, a także metody podlodowe. Niestety, niedostatek informacji o metodach połowu pozwala na wyciągnięcie tylko przybliżonych wniosków co do skuteczności poszczególnych sposobów łowienia.

Na czoło wysuwa się metoda spiningowa, którą łowi się więcej ryb (48%) niż na wszystkie metody gruntowe i spławikowe łącznie (46%).
Chociaż kleń często zjada owady, łowienie go metodami muchowymi jest w Polsce mało popularne. Na wodach pstrągowych muszkarze traktują klenie jako chwast, a na wodach nizinnych łowienie na muchę ryb niełososiowatych to w naszym kraju wielka rzadkość. Dlatego niespełna dwuprocentowy udział metod muchowych w połowach klenia to wyraz niezbadanych możliwości.

Duża skuteczność spiningu pokazuje klenie jako gatunek bliższy drapieżnikom niż rybom spokojnego żeru. Klenie bywają drapieżnikami przez cały rok i w każdym wieku (mowa o rybach wymiarowych). Dla sprawdzenia, czy istnieją tu jakieś zależności, policzyłem odsetek małych i dużych ryb złowionych metodą spiningową i żywcową. Jako granicę przyjąłem długość 50 centymetrów lub wagę 1,5 kilograma. Na spining i żywca złowiono łącznie 44% małych i 61% dużych kleni. Wynika z tego, że wraz z wiekiem nasila się wśród kleni drapieżny sposób odżywiania. Ten proces przebiega jednak na tyle łagodnie, że duże szanse na złowienie okazowego klenia mają także zwolennicy przynęt roślinnych i zwierzęcych.

Przynęty
Różnorodność przynęt skutecznych na klenie jest tak wielka, że nie sposób wszystkich omówić. Spośród przynęt sztucznych najważniejsze to woblery (25% wszystkich ryb ujętych w zestawieniu) i błystki obrotowe (13%). Na błystki wahadłowe złowiono 6%, a na przynęty gumowe 4%. Pozostałe 2% przypada na sztuczne muchy i błystki podlodowe.

Wielkość woblerów określono w 28 przypadkach: dziesięć kleni złowiono na woblery mniejsze niż 5 cm, sześć na woblery długości 5 – 6 cm, a dziesięć na woblery 7-centymetrowe. Jeden kilogramowy kleń zaatakował 15-centymetrowego woblera przeznaczonego dla głowacicy. Szesnaście woblerów określono jako pływające, a trzy jako tonące. Co się tyczy kolorów, to najwięcej było woblerów czarno-zielonych, czarno-żółtych i srebrzystych.

Rozmiar obrotówek podano w 13 przypadkach. Na „zerówkę” złowiono jednego klenia, na „jedynkę” cztery, na „dwójkę” trzy, na „trójkę” również trzy, a na „czwórkę” dwa. Kolory i zdobienia obrotówek były tak rozmaite, że trudno jakiekolwiek wyróżnić. Kilkakrotnie powtarzało się zdobienie typu black fury (czarne skrzydełko w żółte lub czerwone kropki).

Przynęty zwierzęce to przede wszystkim czerwone robaki (14% wszystkich ryb ujętych w zestawieniu) i białe robaki (8%). 2% kleni złowiono na żywe i martwe rybki, a 3% na wszelkie pozostałe przynęty pochodzenia zwierzęcego (żaby, raki, pijawki, rosówki, owady).
Wśród przynęt roślinnych specjalną kategorię stanowią owoce, na które łowi się wyłącznie klenie. Na haczyk zakładane są przede wszystkim czereśnie. Na wiśnie i czerwone porzeczki złowiono tylko pojedyncze ryby. Łącznie na owoce wzięło 8% kleni. Zważywszy, że są to przynęty sezonowe, dostępne tylko od czerwca do września, należy je uznać za dosyć skuteczne. Na pozostałe przynęty roślinne złowiono łącznie tylko 15% wszystkich kleni. Najwięcej na chleb (4%) i groch (3%).

Porównałem też skuteczność poszczególnych typów przynęt w trzech wyróżnionych wcześniej okresach roku. Ponieważ wyniki okazały się zbliżone, nie przedstawiam tu szczegółowych wykresów. Porównując je można jednak zauważyć niewielki wzrost skuteczności przynęt sztucznych w miarę wychładzania się wody. Można to uznać za sygnał, że w chłodnych porach roku najlepiej wybierać się na klenie ze spiningiem.

Podsumowanie
Klenie to ryby typowo rzeczne. Unikają wód stojących. Wyrośnięte klenie łowi się w dużych rzekach nizinnych i w dolnych odcinkach dużych rzek górskich. Najlepsze łowiska to Odra i Wisła.

Intensywność żerowania kleni w ciągu roku zależy przede wszystkim od temperatury wody. Na dobre brania kleni można liczyć tylko w temperaturze powyżej 10 st. C. W rzekach nizinnych trwa to zwykle od maja do września. Klenie słabo żerują zarówno w chłodnej wodzie (październik – kwiecień), jak i w zbyt nagrzanej (sierpniowe niżówki, zrzuty podgrzanej wody latem).
Wzmożona aktywność kleni trwa podczas I kwadry Księżyca i na kilka dni przed nowiem. W okresie nowiu aktywność kleni jest niższa o około 30% od poziomu przeciętnego.

Klenie można skutecznie łowić wszystkimi metodami. Najpopularniejszy jest spining oraz metody gruntowe i spławikowe. W ciągu całego roku skuteczność przynęt sztucznych wynosi około 50%, przynęt zwierzęcych niespełna 30%, a przynęt roślinnych nieco ponad 20%.
Wraz z wiekiem rośnie odsetek kleni łowionych na przynęty sztuczne oraz żywe i martwe rybki. Ponieważ jednak nie przekracza on znacząco 60%, łowienie okazowych kleni na przynęty roślinne i zwierzęce jest całkowicie uzasadnione.

Jarosław Kurek

Poprzedni artykułPRZYNĘTA NA BOLENIA
Następny artykułZEROWA PŁYWALNOŚĆ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments