sobota, 25 czerwca, 2022
Strona główna Łowisko W CIENIU DĘBÓW

W CIENIU DĘBÓW

Warta pod Radzewicami koło Poznania tworzy bez mała dwadzieścia zakrętów. Wartki nurt wstrzymują stare, częściowo już rozmyte główki. Na nadrzecznych łęgach wiele jeszcze starorzeczy, stawów i zawile meandrujących strumieni. Nad brzegami rzeki rosną potężne dęby i zarośla wikliny. Na każdym kroku widać ślady bobrów.

Opisany odcinek Warty wchodzi w skład utworzonego w 1997 roku  Rogalińskiego Parku Krajobrazowego o powierzchni 12.750 ha, który chroni rozległą dolinę rzeki wraz z jej wieloma starorzeczami, łąkami i tarasami zalewowymi. Występuje tu wiele rzadkich i chronionych gatunków roślin, m.in. lilia złotogłów, rosiczka, storczyk kukawka, goździk siny, kosaciec syberyjski. Tu rosną słynne dęby rogalińskie, jest ich 1435. W rzece oraz starorzeczach żyją bobry i wydry. Spotyka się żurawie, kanie, czaple i bociany czarne.

 
Nad podpoznańską Wartę naj   sposobniej wybrać się latem,     bo wtedy możemy łowić wszystkie żyjące tam gatunki ryb, a lista ich jest spora. Atrakcją są przede wszystkim sumy. Mętna, brunatna woda niestety nie daje dużych szans spiningistom. Zdecydowanie skuteczniejszy jest żywy fikot (tak się po tutejszemu mówi na małą rybkę), a zwłaszcza krąp, których w rzece jest pod dostatkiem. Na dnie pełno tu zatopionych drzew, korzeni i krzaków, rozmyte główki również grożą częstymi zaczepami, dlatego tutejsi sumiarze łowią na klasyczne, ciężkie gruntówki postawione na sztorc. W tym wypadku ma to uzasadnienie. Żyłka jest naprężona i nie leży na dnie, a poza tym można szybko zaciąć i nie dopuścić, aby sum uciekł w zawadę. Na szczytówkach wędek zaczepione są dzwoneczki. Może mało finezyjne to sygnalizatory, jednak niezawodne i w nocnej ciszy brzmią wystarczająco donośnie. Ale mimo to, łowiąc sumy, wędek trzeba pilnować.

Dobitnie przekonali się o tym moi poznańscy druhowie – Tomkowie Turkiewicz i Wojciechowski.  Podczas ubiegłorocznej lipcowej zasiadki sum wziął im o świcie, kiedy znużeni całonocnym czuwaniem nieco się zdrzemnęli, głowy oparłszy o dębowy pień. Obudzeni blaskiem wschodzącego słońca, ze zdziwieniem stwierdzili brak wędki zarzuconej w wiry pomiędzy główkami, a kiedy dobrze przetarli oczy, spostrzegli ogromniasty pień drzewa sunący pod prąd. Wśród sterczących nad wodą gałęzi spostrzegli znajomą żyłkę w kolorze fluo. Szybko wskoczyli do pontonu (nieodzowne wyposażenie prawdziwych sumiarzy) i dawaj w pogoń za pniem i zamotaną wokół niego wędką z wielką rybą na końcu. Drzewa dopadli, a jakże, ale na nic się zdały wysiłki wyholowania zdobyczy gołymi rękami. Sum urwał dakronową przetokę (po naszemu przypon) i tyle go widzieli. Wędki również.

Takie sumy jak tamten to rzadkość, ale bywają. Tomkom ubiegłego lata porwały dwie wędki. Wyholowali jednak kilka sumków o wadze od 4 do 8 kilogramów. – Takie są najsmaczniejsze, wędzone – zapewniają. – Na sumy najlepsze są ciepłe, przedburzowe noce od nastania zmroku do północy, a później przedświt. Wtedy słychać jak żerują. Przynętę zastawia się na wypłyceniach poniżej główek, gdzie nocą gromadzi się drobnica, za którą wychodzą sumy.

W pobliżu nadbrzeżnych dębów pewną zdobyczą w parne noce są węgorze, które jednak potrafią równie dobrze brać w upalne popołudnia. Najodpowiedniejszą przynętą są ukleje, których stada ustawicznie harcują w zastoiskach wody pomiędzy główkami.  Rosówka owszem, dobra, jednak szybko rzucają się na nią żarłoczne krąpie i w mig objadają do gołego haczyka.

Wzdłuż wsi Radzewice ciągnie się Święconka – prawobrzeżna, malownicza łacha połączona z rzeką. Wolno w niej wędkować jedynie w lipcu, sierpniu i we wrześniu. To długie, wąskie starorzecze w większej części jest płytkie i zamulone, ale w końcówce ma 5-metrowy dołek. Można tam złowić wielkiego szczupaka. Mniejsze spotyka się wzdłuż całego brzegu porośniętego kobiercem grążeli. Wśród roślin oraz w zatopionych drzewach łowi się niezłe okonie. W końcowej, najgłębszej części starorzecza dno jest twarde, więc trafiają się również sandacze. Wszystkie te drapieżniki ubiegłego lata znakomicie szły na 9-centymetrowego woblera Yo-Zuri (ze sterem). Jaki będzie hit w tym roku, przekonajcie się sami.

Wiesław Branowski

Poprzedni artykułO SZCZUPAKACH OLBRZYMACH
Następny artykułŁOWIENIA POD DOSTATKIEM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Most Popular

Recent Comments